KKS Lech Poznań

Autor

Dawna atmosfera wróciła na Bułgarską!

by on paź.31, 2011, under Aktualności, Po Meczu

Kibice Lecha stanęli wczoraj na wysokości zadania

Dawno piłkarze Lecha nie mogli liczyć na takie wsparcie swoich kibiców na Bułgarskiej. Coś co kiedyś wydawało się oczywiste, ostatnimi czasy całkowicie się załamało. Kibice na skutek protestu przestali dopingować, a na mecze przychodzili w czarnych barwach. Na szczęście podczas wczorajszego spotkania z warszawską Legią, wszystko wróciło do normy i stadion przy ulicy Bułgarskiej wreszcie wypełnił się tysiącami głośno dopingujących Wielkopolan. Oficjalne statystyki podają, że spotkanie Lecha z Legią obejrzało 33 125 osób. czytaj więcej…

4 Komentarze więcej...

Ivan Djurdjević i Semir Stilić po remisie z Legią

by on paź.31, 2011, under Po Meczu, Wywiady

wypowiedzi lechitów po meczu

Ivan Djurdjević: – Opanowaliśmy dzisiaj środek pola i stworzyliśmy wiele okazji, ale niestety liczą się tylko te wykorzystane. Wynik na pewno może bardziej zadowalać Legię niż Lecha. Wiedzieliśmy, że Legia ostatnio gra bardzo dobrze, są w wysokiej formie, ale nic z tego dzisiaj nie pokazali. Przede wszystkim żałuję tych okazji z końcówki spotkania, kilka szans miał Artiom, blisko był Rafał Murawski. Liga jest wyrównana, myślę, że walka o tytuł toczyć się będzie do ostatnich kolejek sezonu. Teraz jest sporo spotkań przed nami i walczymy dalej. czytaj więcej…

Komentarze są wyłączone więcej...

Bakero: Przede wszystkim należy podziękować kibicom

by on paź.31, 2011, under Konferencje, Po Meczu

Jose Mari Bakero

Kibice Lecha od swoich piłkarzy oczekują zwycięstw, ale jeszcze ważniejszy dla nich jest styl jaki prezentują zawodnicy Kolejorza. Przeciwko Legii styl gry był całkiem niezły, zabrakło natomiast goli. Mimo, to trener poznaniaków był bardzo zadowolony z postawy swoich podopiecznych. Oto co Hiszpan mówił podczas pomeczowej konferencji: czytaj więcej…

3 Komentarze więcej...

Skorża: Wynik uważam za sprawiedliwy

by on paź.31, 2011, under Konferencje, Po Meczu

Maciej Skorża

Po spotkaniu Lecha z Legią w konferencjach prasowych wzięli udział trenerzy obydwu zespołów. Pierwszy z dziennikarzami spotkał się szkoleniowiec gości, Maciej Skorża, który zaprzeczył stwierdzeniom, że jego zespół nie chciał dzisiaj podjąć z Lechem walki. Co jeszcze miał do powiedzenia trener Legii? czytaj więcej…

2 Komentarze więcej...

Remis w klasyku ligi, bez bramek na Bułgarskiej

by on paź.30, 2011, under Aktualności, Po Meczu

Lech miał dzisiaj przewagę, ale tylko zremisował z warszawską Legią

W meczu na szczycie polskiej ligi Lech Poznań zremisował przy Bułgarskiej z warszawską Legią 0:0. Poznaniacy byli dzisiaj drużyną zdecydowanie lepszą, przeważali przez większość spotkania, wielokrotnie zagrażając bramce Kuciaka. Legia w żadnym stopniu nie przypominała dziś drużyny, która potrafiła ograć Hapoel Tel-Awiw i Rapid Bukareszt, stać ją było tylko na nieliczne kontry. Niestety Lechowi brakowało skuteczności i poznaniacy musiali zadowolić się jednym punktem. czytaj więcej…

6 Komentarze więcej...

Jedyne takie Derby! Jutro Lech – Legia!

by on paź.29, 2011, under Publikacje, Zapowiedź Meczu

Lech Poznań - Legia Warszawa, niedziela g.17

Już jutro w Poznaniu wielki szlagier piłkarskiej T-Mobile Ekstraklasy. Na stadionie przy ulicy Bułgarskiej, w jednym z najważniejszych meczów ligowego sezonu, Lech Poznań podejmie warszawską Legię. W przeszłości spotkania te elektryzowały całą Wielkopolskę, nawet wówczas gdy lechici walczyli jedynie o utrzymanie w lidze. Teraz bez wątpienia jest to spotkanie na szczycie, obie drużyny nie kryją mistrzowskich aspiracji, o czym mogą świadczyć chociażby miejsca zajmowane przez Lecha i Legię w ligowej tabeli. Kto wyjdzie zwycięsko z tej niezwykle ciekawie zapowiadającej się rywalizacji? Początek meczu w niedzielę o godzinie 17. czytaj więcej…

1 Komentarz więcej...

Bakero: Mecz z Legią jest ważny zarówno dla miasta, kibiców oraz trenera

by on paź.28, 2011, under Konferencje, Publikacje

Trener Kolejorza, Jose Mari Bakero

W najbliższą niedzielę o godzinie 17, Lech Poznań w ramach 12 kolejki piłkarskiej T-Mobile Ekstraklasy, podejmie przy Bułgarskiej Legię Warszawa. Spotkanie z Legią dla Wielkopolan ma charakter szczególny z czego zdaje sobie sprawę szkoleniowiec Kolejorza, Jose Mari Bakero: – Oczywiście są to derby tak jak w Hiszpanii pomiędzy Realem a Barceloną. Mecz z Legią jest ważny zarówno dla miasta, kibiców jak i trenera. Musimy do niego podejść maksymalnie skoncentrowani – powiedział Hiszpan podczas dzisiejszej konferencji prasowej. czytaj więcej…

Komentarze są wyłączone więcej...

Murawski: Ten mecz zawsze elektryzował

by on paź.28, 2011, under Konferencje, Wywiady

Rafał Murawski

Rafał Murawski przed meczem z Legią

Na dzisiejszej konferencji prasowej przed niedzielnym meczem z Legią, oprócz trenera Bakero, pojawił się także pomocnik Kolejorza Rafał Murawski. Zdaniem reprezentanta Polski naprzeciw siebie staną dwie najładniej grające drużyny w Polsce, co zapowiada bardzo ciekawe widowisko. Co jeszcze powiedział „mózg” drugiej linii Lecha? czytaj więcej…

Komentarze są wyłączone więcej...

Grał w Lechu, dziś chcą go największe kluby

by on paź.19, 2011, under W Mediach

Dzisiaj walczą o niego największe kluby Serie A. Mało tego, mówi się nawet o tym, że zainteresowana nim jest FC Barcelona. Tymczasem jeszcze nie tak dawno Bartosz Salamon kopał piłkę w Lechu Poznań.

Było to w latach 2004-2007. Salamon grał w juniorach, potem w rezerwach Kolejorza. Prowadził go wówczas Mariusz Rumak, obecny asystent Jose Bakero. Na łamach poznańskiego oddziału „Gazety Wyborczej” szkoleniowiec tak wspomina tamtą współpracę.

- Już gdy był w Murowanej Goślinie [Salamon w tamtejszej Concordii rozpoczynał przygodę z piłką - dop. WP], wiele mówiło się o jego talencie – wspomina Rumak. – W Lechu nie mógł przez pół roku trenować, bo tak szybko rósł, że brakowało mu równowagi mięśniowej. Potem szybko robił postępy. Pamiętam go jako chłopaka, który już wtedy wiedział, że chce być piłkarzem. Był bardzo pracowity, więc zrobił na mnie dobre wrażenie. Także poza boiskiem: był świetnym uczniem, miał bardzo dobre zachowanie w szkole – dodaje.

Salamon opuścił Poznań w lipcu 2007 roku. Skończył mu się kontrakt, więc Lech nic za niego nie dostał. Piłkarz trafił do Brescii, która wypatrzyła go na jednym z juniorskich turniejów. Polak miał także ofertę z Juventusu. Jak mówił „Gazecie” Andrzej Czyżniewski, który odpowiadał wówczas w Kolejorzu za szukanie zdolnej młodzieży, Lech nie miał szans na zatrzymanie utalentowanego pomocnika. Kluby z zagranicy płaciły bowiem stypendia w wysokości 3 tysięcy euro miesięcznie. Polskich drużyn nie było na to stać.

Salamon trafił więc do Brescii, w której jego talent rozwinął się na dobre. Dzisiaj 20-latek jest obiektem zainteresowania połowy klubów Serie A z Milanem i Napoli na czele. Co więcej, włoskie i hiszpańskie media przekonują, że Polak może trafić nawet do Barcelony. Kosztuje 7-8 mln euro.

źródło: wp.pl

Komentarze są wyłączone więcej...

„Wygrywanie przy Bułgarskiej to nasz obowiązek”

by on paź.19, 2011, under W Mediach

Najważniejsze, że udało się trafić i zdobyć punkty na własnym stadionie. Wygrywać przy Bułgarskiej to nasz obowiązek – powiedział Grzegorz Wojtkowiak.

Ostatnio w ekstraklasie trafił pan do siatki 9 kwietnia 2010 roku. Było to w sezonie, który zakończył się tytułem mistrzowskim dla Lecha.

Grzegorz Wojtkowiak: To w takim razie potraktujmy mojego gola z meczu z Koroną jako dobry znak na przyszłość. Miejmy nadzieję, że tym razem sprawy potoczą się podobnie, jak w tamtych rozgrywkach. Życzylibyśmy sobie tego, nie mamy wręcz nic przeciwko temu, by taka zależność zadziałała. Przy bramce, którą zdobyłem w piątek przeciwko Koronie, otrzymałem idealną, odchodzącą piłkę od bramki. Świetnie wszedłem w tempo i dlatego ta sytuacja skończyła się golem. Zdaje się, że w walce o piłkę przeskoczyłem Hernaniego.

Bramka padła w momencie, kiedy rzeczywiście jej bardzo potrzebowaliście. Co prawda przeważaliście cały czas na boisku, jednak brakowało klarownych sytuacji. Z czego to wynikało?

Grzegorz Wojtkowiak: Z prostego powodu – Korona przyjechała do Poznania głównie się bronić i na pewno mecze z tak usposobionym rywalem należą do najtrudniejszych. Drużyna przeciwna nie otwiera się specjalnie na grę, więc nie ma zbyt wiele miejsca na rozgrywanie akcji ofensywnych. Praktycznie wszyscy zawodnicy Korony znajdowali się na własnej połowie. Poza tym preferujemy szybką grę po ziemi, a przy murawie, jaką mamy w tej chwili w Poznaniu, trudniej pewne akcje przeprowadzić. Powiedzmy sobie szczerze, że to boisko znów nie jest takie, jakie być powinno. Choć z drugiej strony, obie ekipy rywalizują na takiej samej płycie. W każdym razie z tego powodu szukaliśmy szansy po rzutach rożnych czy wolnych, bo przecież we współczesnej piłce pada wiele bramek właśnie w ten sposób. Najważniejsze, że udało się trafić i zdobyć punkty na własnym stadionie. Wygrywać przy Bułgarskiej to nasz obowiązek.

W poprzednim sezonie obrońca zdobył tylko jedną bramkę. Jej autorem był Ivan Djurdjević, który pokonał bramkarza Korony w ostatniej kolejce. Tej jesieni ta sztuka defensorom Kolejorza udała się już dwukrotnie: w piątek trafił pan, a wcześniej z Zagłębiem Lubin Luis Henriquez.

Grzegorz Wojtkowiak: Powiem szczerze, że nie zagłębiałem się w statystyki, ale w takim razie plan minimum został już zrealizowany, a nawet o sto procent przekroczyliśmy normę. Mamy nadzieję, że właśnie po stałych fragmentach gry częściej uda nam się zaskoczyć obronę rywali. Mocno nad tym pracujemy.

Znów jesteście na szczycie tabeli. To ma na tym etapie sezonu jakieś znaczenie?

Grzegorz Wojtkowiak: Zdawaliśmy sobie sprawę, że trzy punkty przeciwko Koronie pozwolą nam zbliżyć się do ścisłej czołówki. Dlatego za wszelką cenę chcieliśmy wygrać. I tylko tyle, do pozycji lidera podchodzimy spokojnie, bo przed nami jeszcze bardzo wiele spotkań, więc nie ma co wybiegać myślami w przyszłość. Teraz koncentrujemy się tylko na najbliższym rywalu i zdobyciu kolejnych punktów.

Czy kontuzja Huberta Wołąkiewicza wpłynęła na jakość gry obrony?

Grzegorz Wojtkowiak: Nie, sądzę. Na boisko wszedł Marcin Kamiński, który coraz pewniej radzi sobie w pierwszej drużynie. Marcin w zespole przebywa od dłuższego czasu i staramy się mu pomóc, żeby na boisku prezentował się jak najlepiej. W meczu z Koroną niemal cała formacja obronna składała się z graczy, którzy zaliczyli występy podczas przerwy na mecze reprezentacji. Ja miałem więcej sił, bo nie zagrałem przeciwko Białorusi, ale nie zacierałem z tego powodu rąk, nie cieszyłem się. To trener Franciszek Smuda podejmuje decyzje, a każdy mecz w kadrze to spora radość. Kiedy wygrywa się w lidze po takiej przerwie, to tego zmęczenia specjalnie się nie czuje, więc Luis Henriquez i Marcin Kamiński nie narzekali po zakończeniu spotkania na wycieńczenie. Pod względem fizycznym czujemy się dobrze przygotowani do sezonu, więc nie stanowiło to dla nas wielkiego problemu, że musieliśmy grać zaraz po powrocie z kadrowych zgrupowań.

Rozpoczęliście jeden z trudniejszych okresów w sezonie. Przed wami mecze z Lechią w Gdańsku oraz przeciwko Legii Warszawa w Poznaniu. Czy one ostatecznie ustawią dla was sytuację w tabeli?

Grzegorz Wojtkowiak: Na pewno czekają nas ciężkie dwa, trzy tygodnie. Skala trudności wydaje się spora, jednak jeśli wygramy, to takie zwycięstwa mogą nas ustawić w tabeli na wysokiej pozycji i ostatecznie usadowić nas w grupie, która będzie bić się o mistrzostwo Polski. Trzeba odpowiednio zregenerować siły, żeby do tych istotnych meczów podejść na świeżości.

źródło: Przegląd Sportowy

Komentarze są wyłączone więcej...

Teraz to on będzie numerem jeden w Kolejorzu

by on paź.19, 2011, under Aktualności, W Mediach

Nie lubię żonglerki bramkarzami – mówi dyrektor sportowy Lecha Andrzej Dawidziuk. To oznacza, że teraz numerem jeden w Kolejorzu będzie Jasmin Burić.

Hierarchia została wywrócona w tydzień. Krzysztof Kotorowski, który bronił od początku tego sezonu, został rezerwowym. Jego miejsce zajął Bośniak, który niespodziewanie wskoczył do bramki podczas piątkowego meczu z Koroną (1:0).

- I na razie będzie bronił, bo nie zamierzam żonglować bramkarzami, nie lubię tego – twierdzi dyrektor sportowy Andrzej Dawidziuk, który w klubie odpowiada także za szkolenie bramkarzy.

– Gdyby różnica między nimi była duża, to oczywiście Jasmin musiałby czekać. Na treningach jednak pokazał, że to odpowiedni moment, żeby teraz dać mu szansę – dodaje.

Dwa tygodnie wcześniej Kotorowski popełnił błąd we Wrocławiu w meczu ze Śląskiem (1:3). A jednak zagrał na stadionie Cracovii. – Liczyłem, że w Krakowie dostanę szansę. Bronił jednak Kotorowski i spisał się dobrze. Dlatego, kiedy teraz dwa dni przed meczem z Koroną dowiedziałem się, że zagram, byłem zaskoczony – nie ukrywa Jasmin Burić.

– Powiedziałem Krzyśkowi, że nie zmieniałem go po Śląsku, ponieważ każdy sportowiec potrzebuje meczu, który przywróci go do normalnego funkcjonowania. Czekałem, aż rozegra dobre spotkanie, żeby siadając na ławkę, nie żył błędem, czy też słabszym spotkaniem – tłumaczy Dawidziuk.

Dyrektor jednocześnie podkreśla, że Kotorowski był przygotowany na to, że zmiana nastąpi. Nie wiadomo było tylko kiedy. Nastąpiła teraz i Burić ma szansę bronić już do końca jesieni. Zdaniem dyrektora zmiana była potrzebna, żeby utrzymać Jasmina w klubie. Zaprzecza jednak, że Bośniak chciał odejść i była to próba nakłonienia go do zmiany decyzji. – Słowo utrzymać proszę interpretować w ten sposób, że chłopak bardzo długo nie grał i gdyby nie występował jeszcze pół roku, byłoby mu bardzo trudno wrócić do rytmu meczowego – mówi Dawidziuk. I dodaje: – Zmiana nie wynika z zastrzeżeń do Krzyśka i on o tym wie. Jeden błąd nie decyduje o roszadzie.

Burić myślał jednak, żeby zmienić klub. – Odkąd skończyłem 18 lat, prawie zawsze występowalem w pierwszym składzie. Te kilka meczów, które zagrałem w poznańskim klubie przez ostatni rok, nie zaspokajało moich ambicji. Zastanawiałem się zatem, czy nie powinienem odejść z Lecha – mówi bramkarz Kolejorza. – Jestem bardzo ambitnym człowiekiem, chcę zrobić dużą karierę. Dlatego spotkałem się z kilka razy z panem Dawidziukiem. Muszę sam walczyć o siebie. Nie mam menedżera, jestem w Poznaniu sam. Dyrektor mnie zmotywował, mówił, że jestem przyszłością Lecha, dlatego skupiłem się na treningu i dostałem nagrodę – dodaje Burić

źródło: Przegląd Sportowy

Komentarze są wyłączone więcej...

Wielkie firmy przyjeżdżają do Poznania

by on paź.19, 2011, under W Mediach

Znamy już komplet uczestników tegorocznej edycji turnieju Lech Cup. Ostatnie wolne miejsce w stawce zajęła ekipa Borussii Dortmund. Impreza odbędzie się w dniach 10/11 grudnia w poznańskiej Arenie, a na boisku zaprezentują się chłopcy z rocznika 2000. To największy tego typu turniej w naszej części Europy.

- Cieszymy się, że na przyjazd do Poznania zdecydowała się ekipa z Dortmundu. O sile tego klubu nie trzeba przekonywać, to przecież aktualny Mistrz Niemiec, który występuje w Lidze Mistrzów. Co istotne Borussia to jeden z najmłodszych zespołów w Europie, a o jego grze decydują wychowankowie z Mario Gotze na czele. Tym samym w Poznaniu będziemy mogli oglądać zawodników, którzy już za parę lat będą mieli szansę stanowić o sile tak wielkiego zespołu jakim jest Borussia – mówi dyrektor turnieju Lech Cup, Krzysztof Rutkowski.

Drużyny, które zagrają w turnieju Lech Cup 2011:

1. Lech Poznań
2. Atletico Paranaense
3. Bayer Leverkusen
4. Dinamo Zagrzeb
5. FC Barcelona
6. Hertha Berlin
7. Paris Saint Germain
8. Tottenham Hotspur
9. Sporting Lizbona
10. Borussia Dortmund

Przypomnijmy, że w ubiegłym roku turniej Lech Cup wygrała drużyna Herthy Berlin, która w finale pokonała Sporting Lizbona.

źródło: wp.pl

Komentarze są wyłączone więcej...

Prezes Lecha odejdzie z klubu

by on paź.19, 2011, under W Mediach

Andrzej Kadziński przestanie pełnić funkcję prezesa Lecha z końcem października. Do takich sensacyjnych informacji dotarł „Głos Wielkopolski”. Według naszej wiedzy posada Kadzińskiego wisiała na włosku już od kilku tygodni.

Po zakończeniu poprzedniego sezonu władze Lecha podzieliły się na zwolenników i przeciwników Jose Bakero. W opozycji do trenera Kolejorza byli m.in. Marek Pogorzelczyk i właśnie Kadziński. Syn właściciela klubu Piotr Rutkowski miał stać murem za hiszpańskim szkoleniowcem chwaląc go przede wszystkim za wiedzę i ogromne zaangażowanie. Rutkowski senior posłuchał więc głosu syna i chcąc jednoznacznie wyjaśnić tę sprawę zwolnił Pogorzelczyka czym dał kredyt zaufania Bakero. Według naszej wiedzy Kadziński cudem utrzymał wówczas posadę.

Jak wynika z informacji poznańskiej gazety obecny jeszcze prezes przestanie jednak wkrótce pełnić tę funkcję. Oficjalnie z powodu jego większych obowiązków w holdingu Amiki. Sprawa może mieć jednak drugie dno. Rutkowski chce oczyścić atmosferę wokół klubu. Na stadion Lecha już od kilku tygodni przychodzi coraz mniej kibiców. W tym sezonie liczba widzów nie przekroczyła jeszcze 20 tysięcy, co do tej pory było standardem. Tak naprawdę prawdziwych powodów pewnie nie poznamy i będziemy mogli poruszać się tylko w sferze spekulacji.

Andrzej Kadziński funkcję prezesa Lecha pełni od lipca 2006 roku, kiedy Kolejorza przejął Jacek Rutkowski. Zawsze był traktowany jako jego najbardziej zaufany człowiek. Kto będzie jego następcą? Wszystko wskazuje na to, iż posadę tę obejmie albo syn prezesa lub też osoba pełniąca jedno z najważniejszych stanowisk w koncernie Amiki.

żródło: wp.pl

Komentarze są wyłączone więcej...

Machaj nie zagra z Lechem

by on paź.19, 2011, under W Mediach

Lechia Gdańsk do meczu z poznańskim Lechem przystąpi osłabiona brakiem Mateusza Machaja. Pomocnik, który przed tym sezonem trafił do Lechii, a szlifów piłkarskich nabierał właśnie w zespole Kolejorza jest kotuzjowany i będzie pauzował jeszcze przez najbliższe dwa tygodnie. Machaj po raz ostatni wystąpił w meczu Lechii 30 września. Od tego czasu zmaga się z problemami mięśnia brzucha i do gry wróci najwcześniej na początku listopada.

źródło: lechpoznan.pl

Komentarze są wyłączone więcej...

Kikut najwcześniej na Legię

by on paź.19, 2011, under W Mediach

Wracający do zdrowia po kontuzji kolana prawy obrońca Lecha Poznań wciąż nie może wykonywać niektórych ćwiczeń. Jednego dnia trenuje z całym zespołem, a kolejnego pracuje już indywidualnie.

- Jeszcze nie mogę wchodzić w normalną grę. Ma to się zmienić do przyszłego tygodnia. Drużyna pojedzie na mecz pucharowy do Bytomia, a ja będę trenował z Młodą Ekstraklasą. To będzie dla mnie tydzień wprowadzający do treningów na pełnych obciążeniach – tłumaczy Kikut.

Szansę na grę Marcina w meczu T-Mobile Ekstraklasy z Legią będą jednak bardzo niewielkie. Zdecydowanie bardziej prawdopodobny wydaje się jego występ w rozgrywkach Młodej Ekstraklasy. Dla zawodnika najważniejsze jednak jest to, że żmudny okres rehabilitacji powoli dobiega końca. – Bardzo ciężko biega się wokół boiska i patrzy jak koledzy grają. To był dla mnie bardzo ciężki czas. Strasznie się dłużył, ale na szczęście wytrwałem – dodaje obrońca Kolejorza.

 
źródło: lechpoznan.pl
Komentarze są wyłączone więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formualrza:

Nadal nie możesz znaleźć tego co szukasz? Pozostaw komentarz w poście lub skontaktuj się z nami. Zajmiemy się tym!

Wszelkie nazwy, znaki towarowe i firmowe zawarte na stronie są własnością ich właścicieli i zostały użyte na portalu Lech24.com wyłącznie w celach informacyjnych. Lech24.com nie ponosi odpowiedzialności za treść umieszczanych komentarzy.

Reklama - Polityka prywatności - Wszystkie prawa zastrzeżone 2010. Projekt i wykonanie Webpack.pl