Bandrowski: Na Śląsku liczy się tylko walka i serducho do gry
dodał: buffu dnia lis.06, 2010 12:53, kategoria Aktualności

Tomasz Bandrowski przed meczem z Ruchem. (fot. AFP)
Dla poznańskiego zespołu bardzo ważnym ogniwem jest Tomek Bandrowski, którego dobra gra w meczu z Wisłą Kraków pozwoliła na zdominowanie środka pola. Dla pomocnika Lecha ostatnie spotkanie ligowe było pierwszy meczem, rozegranym w pełnym wymiarze czasowym, od początku września, kiedy złapał nieprzyjemną kontuzję podczas zgrupowania kadry. Po powrocie do pierwszej jedenastki potwierdził szybko, że jest kluczowym zawodnikiem mistrza Polski.
Dość niespodziewanie zabrakło Tomka w wyjściowym składzie na mecz z Manchesterem City. Ta absencja była jednak spowodowana urazem, którego piłkarz nabawił się na rozgrzewce przed spotkaniem. – Źle postawiłem nogę i mnie coś pociągnęło w nodze. Nie miałem swobody gry, później poczułem to coraz mocniej – przyznał pomocnik Lecha. - Po rozmowie z trenerem doszliśmy do wniosku, że nie dam rady zagrać - dodał.
Sytuacja zespołu ze stolicy Wielkopolski w lidze cały czas jest nieciekawa, jednak ostatnie trzy zwycięstwa na pewno poprawiły wiarę w siebie zawodników, dla których najbliższe spotkania będą bardzo ważne. - Koncentrujemy się na kolejnych spotkaniach. Potrzebujemy kolejnych punktów, dlatego trzeba się spiąć i wygrać - tłumaczy Bandrowski.
Dla niego mecz z Ruchem Chorzów będzie miał prywatny podtekst, ponieważ pomocnik Lecha pochodzi ze Śląska. Znając od podszewki śląską piłkę zwraca uwagę na podstawowe jej założenia. - Na Śląsku liczy się tylko walka i serducho do gry. Zresztą wszystkie drużyny z tego regionu kraju właśnie na tym opierają swoją siłę, na tym przędą. Technikę zostawiają na boku, ma ona po prostu mniejsze znaczenie. Są świadomi tego, że punkty zdobywają walką i tym, że zostawiają na boisku dużo zdrowia - twierdzi piłkarz.
Duże znaczenia dla wyników osiąganych przez drużyny z tego regionu mają kibice, niezwykle żywiołowo reagujący na wydarzenia boiskowe. – Tam jest ciężka atmosfera. Podczas spotkań Ruchu i innych śląskich drużyn jest duży tumult i wrzawa, a to na pewno napędza gospodarzy – podkreśla Bandrowski. – Zawsze się tam ciężko gra drużynom, które walczą o najwyższe cele i wydaje się, że tym razem będzie tak samo - dodaje.
Lech jednak musi przełamać się po spotkaniach pucharowych i w końcu wygrać mecz ligowy, który następuje po czwartkowej rywalizacji w europejskich pucharach. W ostatnim takim meczu uległ Górnikowi Zabrze 2:0. - Liczą się trzy punkty, a w naszej sytuacji nie interesuje nas nic innego – uważa popularny „Bander”.






