Białas: Nie możemy dać się zepchnąć do defensywy
dodał: buffu dnia kwi.02, 2010 10:43, kategoria Konferencje, Publikacje

Stefan Białas z optymizmem patrzy na najbliższy mecz Legii. (fot. Adam Polak)
O dwa dni dłużej do konfrontacji z Lechem przygotowywali się zawodnicy Legii. Stefan Białas, który od dwóch tygodni jest szkoleniowcem zespołu z Łazienkowskiej w roli faworyta stawia Lecha, który nie dość, że zagra u siebie to jeszcze z wykorzystaniem swojego kwartetu ofensywnego. Zapraszamy do zapoznania się z przedmeczowymi wypowiedziami trenera Legii.
W Legii prawdopodobnie nie zagra Choto, choć jego absencja nie jest przesądzona. Trener jednak nie przesądza.
Dzisiaj Choto trenował, ale nie ćwiczył z pełnym obciążeniem. Do Poznania nie jadą Szala oraz Dong. Wojtkowi odnowiła się kontuzja, zaś chiński napastnik nadal trenuje indywidualnie. W sobotę mamy trening i po nim zadecydujemy, czy Dickson zagra - mówił Białas.
Trener warszawiaków uważa, że oba zespoły mają dużą siłę ofensywną i to od niej będzie dużo w sobotnim meczu zależało.
Siłą Lecha jest ofensywny kwartet – Kriwiec, Lewandowski, Peszko i Štilić, ale my również mamy swoje atuty. U nas grają reprezentanci Polski – Rybus i Iwański, oprócz nich są ofensywni skrzydłowi Radović, Szałachowski oraz Bartek Grzelak, który gra bardzo inteligentnie, potrafi się zastawić i jest dobrze wyszkolony technicznie - skomentował trener Legii.
W ostatnich kilki meczach, po przejęciu zespołu przez nowego trenera, widać że zespół naszego sobotniego rywala odżył. Po porażce i remisie zanotowali oni dwa zwycięstwa w tym ostatnie po odrobieniu dwubramkowej straty na boisku przeciwnika.
Nie możemy dać się zepchnąć do defensywy, tak jak w Gdańsku, bo odrobienie dwubramkowej straty może być trudne. W tej chwili zawodnicy są naładowani energię i cieszę się, że mecz z Lechem nastąpił po spotkaniu z Lechią. My w każdym kolejnym występie notujemy progres. W czterech potyczkach dwukrotnie wygraliśmy, po razie zremisowaliśmy i przegraliśmy – mówił szkoleniowiec legionistów.
Swoją opinię na temat najbliższego meczu oraz atmosfery na nim panującej wyraził Jan Mucha. Czołowa postać Legii jest zadowolona z tego, że mecz odbędzie się przy komplecie publiczności.
Lubię, kiedy na stadion przychodzi wielu kibiców i jest fajna atmosfera. Fani Lecha nas nie lubią? Mi to nawet pomaga. Przyznam, że kara dla Lechii trochę mnie zaskoczyła, ale tak to jest już w Polsce. Źle rozpoczęliśmy mecz z Lechią i taka wpadka nie może przydarzyć się nam w Poznaniu - skomentował bramkarz trzeciej drużyny Ekstraklasy.
Trener Legii nie uważa, podobnie jak Zieliński, że mecz zadecyduje o końcowych rezultatach w lidze.
Nie sądzę, żeby sobotni mecz zadecydował o tytule mistrza Polski. Owszem, on jest bardzo ważny, ale przed nami jeszcze siedem kolejek. Do zdobycia jest 21 punktów, a my i poznaniacy gramy jeszcze z Wisłą. Sądzę, że losy mistrzostwa rozstrzygną się w 28. lub 29. kolejce – zakończył Białas.
Za pomoc dziękujemy serwisowi Legia.com.










Kwiecień 3rd, 2010 on 09:41
Potraktujmy Muchę gazetą wybiórczą :)