Botorek: Marka odzieżowa jest bardziej przyjazna niż hazard
dodał: buffu dnia mar.18, 2010 21:59, kategoria Publikacje, Wywiady

Prezes Botorek chwile po podpisaniu umowy. (fot. buffu/lech24.com)
Prezes polskiego oddziału S. Oliviera nie krył zadowolenia z podpisania umowy. Jak sam twierdzi, sportem się nie interesuje, ale emocjonalnie czuje się związany z Poznaniem. Czy to zadecydowało o podpisaniu umowy z Kolejorzem? Krótka rozmowa z prezesem Botorkiem.
Trudno było podjąć decyzję o zainwestowaniu w polski sport?
Janusz Botorek: Dla nas to nie nowość. Czerpiemy z tego korzyści, już kiedy byliśmy sponsorem Borussii zauważyliśmy zwiększone zainteresowanie kibiców naszą marką. Wtedy wizerunkowo wypadło to bardzo dobrze i mam nadzieję, że podobnie będzie tutaj z Lechem.
Co Lech może zyskać dzięki takiemu sponsorowi?
Pieniądze. Poza tym marka odzieżowa jest bardziej przyjazna niż hazard. Nasza firma jest namacalna i można się z naszą marką identyfikować.
Czego oczekujecie od Lecha?
Dobrej gry. Najchętniej chcielibyśmy wypłacić wszystkie premie. Chcemy, żeby cały czas stadion był tak chętnie odwiedzany nie tylko przez pojedynczych kibiców, ale całe rodziny. Właśnie atmosfera na stadionie wzmocniła nas w przekonaniu, że Lech to dobry wybór.
Inne klubu także były w kręgu waszych zainteresowań. Jakie?
Rozważaliśmy kwestię czołowych klubów ligi. Z drugiej strony, trudno byłoby dogadać się z Legią i mieć siedzibę w Poznaniu. Taka decyzja jest korzystna dla wszystkich.









