KKS Lech Poznań

Felieton: Budować zespół na wychowankach…

dodał: dnia lut.24, 2010 16:18, kategoria Felietony, profesor

Dopiero trener Zieliński odważniej postawił na młodzież. Miejmy nadzieję, że przyniesie to w przyszłości efekty, a Ci piłkarze będą siłą poznańskiego zespołu.

Przez długi czas Lech Poznań postrzegany był przez swoich kibiców jako polski Athletic Bilbao — zespół, który swoją potęgę opiera w pierwszym rzędzie na wychowankach. W takiej polityce kadrowej można dostrzec wiele dobrego. Zawodnik, który od juniora związany jest z klubem, lepiej rozumie, ile klub znaczy dla jego kibiców, dla środowiska, w którym funkcjonuje, i ów specyficzny „esprit de corps” nierzadko znajduje przełożenie na sukcesy odnoszone przez zespół. Prawdziwi działacze klubowi starają się budować zespół na wychowankach, doskonale rozumiejąc, że hasło „més que un club” sprawdza się równie dobrze w Barcelonie jak i w klubie z ligi okręgowej.


Nic więc dziwnego, że jednym z głównych powodów niechęci części trybun do Franciszka Smudy było ignorowanie przez niego zawodników Akademii Piłkarskiej, późniejszego zespołu MESA. Choć — jakby na to nie spojrzeć — budowany on był w oparciu o Mistrzów Polski juniorów starszych z 2007 roku, jego zawodnicy z rzadka pojawiali się na boisku w barwach pierwszej drużyny. Choć zarząd postawił przed ambitnym menedżerem zadanie wprowadzania do zespołu przynajmniej jednego młodego zawodnika w każdej rundzie, Smuda wolał stawiać na piłkarzy już sprawdzonych i ogranych, uważając, że z nimi łatwiej mu będzie odnieść sukces. Paradoksalnie, ten przyszedł wtedy, gdy trzonem drużyny stali się młodzi Robert Lewandowski i Semir Štilić.

Trudno wszakże nie oddać trenerowi Smudzie trochę racji. Gdyby spojrzeć na układ sił w polskiej ekstraklasie, zespoły z czołowych miejsc nie stawiają na wychowanków — mało tego, kluczową rolę odgrywają w nich piłkarze z zagranicy. Legia bez Muchy, Choto czy Chinyamy, Wisła bez Clébera, Marcelo i Kirma, Lech bez Buricia, Štilicia lub Djurdjevicia byłyby drużynami o klasę gorszymi. Nawet gdy hegemonię krakowsko-warszawską przełamało lubińskie Zagłębie, w dużej mierze zawdzięczało to obecnemu filarowi poznańskiej defensywy, Manuelowi Arboledzie.
Również i eksperymenty z opieraniem gry na wychowankach swoimi rezultatami nie napawają otuchą. Najodważniej w tym względzie postępuje Legia, zmuszona do tego specyficzną polityką transferową swojego właściciela. Rybus i Borysiuk, a wcześniej Smoliński czy Korzym, pokazywali się co prawda z niezłej strony w pojedynczych meczach, ale nie znajdowało to przełożenia na długofalowe sukcesy zespołu.

Przyczyny takiego stanu rzeczy upatrywać należy w ułomnym systemie szkolenia piłkarskiej młodzieży. Dobrze więc, że i pod tym względem Lech należy do polskich prekursorów nowoczesnej pracy z młodymi zawodnikami. Zainaugurowany w 2007 wielostopniowy program szkolenia oparty na współpracy z poznańskimi szkołami pozwala mieć nadzieję na to, że następcy Reissa i Bosackiego coraz chętniej będą pukać do drzwi pierwszego zespołu. Tegoroczne mistrzostwo Polski juniorów młodszych, wicemistrzostwo juniorów starszych oraz debiuty na ligowych boiskach Możdżenia, Szałka czy Kamińskiego pokazują, że klubowe plany zaczynają przynosić pierwsze owoce.

Wielka szkoda, że Mistrzów Polski z sezonu 2006/2007 nie udało się poprowadzić tak, by zaistnieli w dorosłym futbolu w barwach Lecha i nie ma sensu rozważać dzisiaj, kto ponosi za to największą odpowiedzialność. Trzeba natomiast wyciągnąć z tego nauczkę na przyszłość i nie dopuścić do tego, by sytuacja powtórzyła się w przypadku tegorocznych wicemistrzów. Białożyt czy Machaj póki co to nazwiska znane niestety jedynie fanom gry Football Manager, dobrze by było, gdyby nazwiska Olejniczaka czy Marynowicza już za rok, za dwa poznała kibicowska Polska.


1

3 Napisano komentarzy

UWAGA: Obraźliwe komentarze, wulgaryzmy oraz nie wnoszące nic do dyskusji wpisy będą usuwane! Prosimy o nie używanie drukowanych liter bez powodu. Nie ograniczamy wolności. Jedynie staramy się utrzymać poziom dyskusji.
  • waldas

    Autor tego artykułu , jak każdy dziennikarz, niestety, pomanipulował faktami do woli by udowodnić swoje tezy. Smutne. Dlaczego? Rybus- wyszedł z MSP Szamotuły,potem Pelikan Łowicz, w Legii od 2007r,Borysiuk z UKS Top 54 Biała Podlaska (2004-2007)Smoliński- „przeganiany” kilka razy z Legii (Odra w. ŁKS),Korzym z Sandecji, był w Legii TYLKO w 2004r potem Odra w. no i PGE. Lech- Wilk -poznaniak ,od 2003 w Lechu , przedtem SKS 13 Poznań.,Jarosław Ratajczak wschodzący wielki talent (tak go okreslili Hiszpanie) od juniora w Lechu, Bereszyński- poznaniak, wielki talent Krzysiu Wolkiewicz- pomocnik-poznaniak. Może jest tak jak zawsze… cudze chwalicie……. To tak jeśli chodzi o młodych utalentowanych piłkarzy z korzeniami echt poznanioka.

  • stefan

    Wszystkim młodym życzymy aby zaistnieli w dorosłej piłce i aby stali się gwiazdami najpierw w Ekstraklasie, a potem w innych ligach – mocnych ligach. My jednak nie zachwycajmy się pojedynczymi ich meczami, a bądźmy surowi w ich ocenie, bo to może ich zgubić. Do wszystkiego mogą dojść po przez ciężką prace na treningu i dobrej nauce w szkole. To są bardzo młodzi ludzie jeszcze. Zbyt wczesne „klepanie ich po plecach” może być zgubne.Przykładów jest zbyt wiele….

  • Profesor

    Jeżeli będziemy się czepiać szczegółów, większość wychowanków Lecha należałoby zakwalifikować jako wychowanków SMS 13, TPS Winogrady etc. Jest faktem, że Legia starała się promować swoich młodych zawodników niezależnie od tego, z jakiego klubu ich sprowadziła; nawet wypożyczani byli do ekstraklasy raczej niż obecnej II/III ligi, a u nas nie można było się Smudy doprosić, żeby wystawiał młodych. I efekt tego jest taki, że Rybus to obecnie obok Lewego największa nadzieja dorosłej reprezentacji.

    A mianem wielkich wschodzących talentów to u nas określano setki piłkarzy, z rzeczonym Korzymem na czele. Jeden choćby i najbardziej udany turniej w Hiszpanii nic o Ratajczaku nie mówi, natomiast fakt, że w seniorach grywają Kamiński z Szałkiem – już i owszem. Chłopaka bynajmniej nie skreślam, niech zrobi wielką karierę, ale gdyby rzucił był Hiszpanię na kolana, to już by do Poznania nie wrócił.

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formualrza:

Nadal nie możesz znaleźć tego co szukasz? Pozostaw komentarz w poście lub skontaktuj się z nami. Zajmiemy się tym!

Wszelkie nazwy, znaki towarowe i firmowe zawarte na stronie są własnością ich właścicieli i zostały użyte na portalu Lech24.com wyłącznie w celach informacyjnych. Lech24.com nie ponosi odpowiedzialności za treść umieszczanych komentarzy.

Reklama - Polityka prywatności - Wszystkie prawa zastrzeżone 2010. Projekt i wykonanie Webpack.pl