<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>KKS Lech Poznań &#187; Historia</title>
	<atom:link href="http://www.lech24.com/category/historia/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.lech24.com</link>
	<description>Pierwszy niezależny portal kibiców Lecha Poznań</description>
	<lastBuildDate>Sat, 11 Feb 2012 11:12:51 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Historia spotkań Polonia-Lech: wygrać wreszcie w Bytomiu!</title>
		<link>http://www.lech24.com/historia-spotkan-polonia-lech-wygrac-wreszcie-w-bytomiu/</link>
		<comments>http://www.lech24.com/historia-spotkan-polonia-lech-wygrac-wreszcie-w-bytomiu/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 25 May 2011 13:08:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Paulina</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Artykuły Tematyczne]]></category>
		<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Publikacje]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Poznań]]></category>
		<category><![CDATA[Polonia Bytom]]></category>
		<category><![CDATA[statystyka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.lech24.com/?p=16878</guid>
		<description><![CDATA[Dzisiejszy mecz to 44 spotkanie Polonii Bytom z Lechem Poznań. Jeśli weźmiemy pod uwagę statystykę ligową to niebiesko-biali nie wygrali w Bytomiu od sezonu 1975/1976. Miejmy nadzieję, że uda się tym razem przełamać tą złą passę i będziemy mogli wreszcie cieszyć się z wyjazdowych trzech punktów Kolejorza. Zapraszamy do lektury. Wiosną 2008 roku spotkaniu obu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_4583" class="wp-caption alignleft" style="width: 160px"><img class="size-full wp-image-4583 " title="polonia bytom" src="http://www.lech24.com/wp-content/uploads/2009/11/27yantw.png" alt="" width="150" height="150" /><p class="wp-caption-text">Kibice Lecha czekają na ligowe zwycięstwo w Bytomiu już od 35 lat!</p></div>
<p>Dzisiejszy mecz to 44 spotkanie <strong>Polonii Bytom </strong>z Lechem Poznań. Jeśli weźmiemy pod uwagę statystykę ligową to niebiesko-biali nie wygrali w Bytomiu od sezonu 1975/1976. Miejmy nadzieję, że uda się tym razem przełamać tą złą passę i będziemy mogli wreszcie cieszyć się z wyjazdowych trzech punktów <strong>Kolejorza</strong>. Zapraszamy do lektury.<span id="more-16878"></span></p>
<p><strong></strong><strong></strong>Wiosną 2008 roku spotkaniu obu drużyn towarzyszyła podobna atmosfera jak w poprzednich i następnych latach. Do końca sezonu niebiesko-biali mieli tylko wygrywać, a <strong>Polonia</strong> walczyła cały czas utrzymanie w lidze. Ze swojego zadania początkowo lepiej wywiązali się goście, którzy objęli prowadzenie w 10 minucie po bramce Marcina <strong>Kikuta</strong>. Jednak niebiesko-czerwoni nie zamierzali sprzedać tanio skóry, czego efektem był gol <strong>Grzegorza Podstawka </strong>i 1:1 do przerwy. Po gwizdku Lechici zagrali z dużym zaangażowaniem, ale dopiero październikowego przedostatniej minucie gry udało im się strzelić bramkę, która miała dać trzy punkty. Jednak na gola <strong>Przemysława Pitrego</strong>, już w doliczonym czasie odpowiedział <strong>Pavola Stano </strong>i obie ekipy musiały zadowolić się remisem.</p>
<p>Takim samym wynikiem zakończyła się potyczka w październiku, ale w tym przypadku role nieco się odwróciły. Tym razem to <strong>Polonia Bytom </strong>od samego początku przejęła inicjatywę, nie zawodząc ofensywnie, ale i nie zapominając o defensywie. Zabrakło jednak bramki i pierwsze 45 minut zakończyło się remisem. <strong>Lech</strong> przebudził się dopiero po pokonaniu <strong>Ivana Turiny </strong>przez <strong>Podstawka</strong>. Gra do końca bez wątpienia się opłaciła, bo dosłownie październikowego ostatniej chwili punkt drużynie z <strong>Poznania</strong> uratował <strong>Jakub Wilk</strong>.</p>
<p>W meczu sezonu 2009/2010 po raz kolejny padł remis. Schemat spotkania podobny do poprzednich, zmieniały się tylko pierwszoplanowe postacie. Najpierw wyjście na prowadzenie dzięki <strong>Robertowi Lewandowskiemu</strong>, potem odrabianie strat przez bytomian, wyrówanie, bezowocna wymiana ciosów i do <strong>Poznania</strong> wracamy bez kompletu punktów.</p>
<p>Z październikowego spotkania obu drużyn (ten sezon) zwycięsko wyszedł <strong>Kolejorz</strong>. Poznaniacy już od 6 minuty wyszli na prowadzenie po bramce <strong>Artjomsa Rudnevsa</strong>. Gol z pewnością należał się poznaniakom, bo od początku spotkania przejęli inicjatywę. Gospodarzom zależało na podwyższeniu wyniku, ale wszelkie próby okazały się mało skuteczne. Chęci nie brakowało także drużynie gości, ale do poważniejszych decyzji o odważniejszym zaatakowaniu rywala bytomianie dojrzeli dopiero około 70 minuty. Jednak jednobramkowe zwycięstwo to także efekt szczęścia, bo słabszy moment Lechitów, <strong>Polonia</strong> próbowała wykorzystać strzałem <strong>Sawali</strong>, który na szczęście zakończył się poprzeczką.</p>
<p><span style="text-decoration: underline;">Statystyki:</span><br />
Drużyna z <strong>Górnego Śląska </strong>w potyczkach z <strong>Lechem </strong>zdecydowanie lepiej prezentuje się na własnym boisku. W Bytomi niebiesko-biali potrafili wygrać tylko trzy razy, przy ośmiu zwycięstwach gospodarzy. Najczęściej padały remisy, bo aż dziesięciokrotnie, z czego ostatnie 7 miało miejsce w ciągu trzydziestu pięciu lat. ( co daje wynik siedmiu remisów w ośmiu meczach!). Bilans bramkowy to 36-22 na korzyść <strong>Polonii</strong>.</p>
<p><span style="text-decoration: underline;">Wyniki meczów Lecha w Bytomiu:</span></p>
<p>1947: Polonia Bytom &#8211; Lech Poznań <strong>2:2</strong><br />
1948: Polonia Bytom &#8211; Lech Poznań <strong>1:2</strong><br />
1949: Polonia Bytom &#8211; Lech Poznań<strong> 2:2</strong><br />
1951: Polonia Bytom &#8211; Lech Poznań <strong>3:0</strong><br />
1953: Polonia Bytom &#8211; Lech Poznań <strong>2:2</strong><br />
1954: Polonia Bytom &#8211; Lech Poznań <strong>0:1</strong><br />
1955: Polonia Bytom &#8211; Lech Poznań <strong>3:1</strong><br />
1957: Polonia Bytom &#8211; Lech Poznań <strong>1:0</strong><br />
1961: Polonia Bytom &#8211; Lech Poznań <strong>4:1</strong><br />
1962: Polonia Bytom &#8211; Lech Poznań <strong>5:1</strong><br />
1962/1963: Polonia Bytom &#8211; Lech Poznań <strong>3:2</strong><br />
1972/1973: Polonia Bytom &#8211; Lech Poznań <strong>2:0</strong><br />
1973/1974: Polonia Bytom &#8211; Lech Poznań <strong>3:0</strong><br />
1974/1975: Polonia Bytom &#8211; Lech Poznań <strong>0:0</strong><br />
1975/1976: Polonia Bytom &#8211; Lech Poznań <strong>0:3</strong><br />
1977/1978: Polonia Bytom &#8211; Lech Poznań <strong>1:1</strong><br />
1978/1979: Polonia Bytom &#8211; Lech Poznań <strong>1:1</strong><br />
1979/1980: Polonia Bytom &#8211; Lech Poznań <strong>1:2</strong> (PP)<br />
1979/1980: Polonia Bytom &#8211; Lech Poznań <strong>0:0</strong><br />
1986/1987: Polonia Bytom &#8211; Lech Poznań <strong>1:1</strong><br />
2000/2001: Polonia Bytom &#8211; Lech Poznań <strong>3:1</strong><br />
2007/2008: Polonia Bytom &#8211; Lech Poznań <strong>3:0 wo </strong>(PL)<br />
2007/2008: Polonia Bytom &#8211; Lech Poznań <strong>2:2</strong><br />
2008/2009: Polonia Bytom &#8211; Lech Poznań <strong>1:1</strong><br />
2009/2010: Polonia Bytom &#8211; Lech Poznań <strong>1:1</strong></p>
<p>Dzisiejszy mecz to 44 spotkanie <strong>Polonii Bytom </strong>z Lechem Poznań. Jeśli weźmiemy pod uwagę statystykę ligową to niebiesko-biali nie wygrali w Bytomiu od sezonu 1975/1976. Miejmy nadzieję, że uda się tym razem przełamać tą złą passę i będziemy mogli wreszcie cieszyć się z wyjazdowych trzech punktów <strong>Kolejorza</strong>. Zapraszamy do lektury.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.lech24.com/historia-spotkan-polonia-lech-wygrac-wreszcie-w-bytomiu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Historia spotkań Lechia Gdańsk-Lech Poznań</title>
		<link>http://www.lech24.com/historia-spotkan-lechia-gdansk-lech-poznan/</link>
		<comments>http://www.lech24.com/historia-spotkan-lechia-gdansk-lech-poznan/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 21 May 2011 09:30:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Paulina</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Artykuły Tematyczne]]></category>
		<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Publikacje]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Poznań]]></category>
		<category><![CDATA[Lechia Gdańsk]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.lech24.com/?p=16779</guid>
		<description><![CDATA[﻿Już jutro Lech Poznań zmierzy się z Lechią. Dotychczas oba zespoły spotkały się 48 razy. Jak wyglądały ostatnie mecze Kolejorza w Gdańsku? Która z drużyn może pochwalić się lepszą statystyką? Zapraszamy do lektury. Spotkanie w sezonie 2008/2009 odbyło się kilka dni po boju z AS Nancy, nic więc dziwnego, że kibice mieli prawo martwić się [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_10761" class="wp-caption alignleft" style="width: 160px"><a rel="attachment wp-att-10761" href="http://www.lech24.com/dlugi-pilkarski-wrzesien/b/"><img class="size-full wp-image-10761 " title="bramka gol lech piłkarze zwycięstwa" src="http://www.lech24.com/wp-content/uploads/2010/08/b.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Zapraszamy do zapoznania się ze statystykami meczów Lechia-Lech. (fot. Cyran/Lech24.com)</p></div>
<p>﻿Już jutro <strong>Lech Poznań </strong>zmierzy się z <strong>Lechią</strong>. Dotychczas oba zespoły spotkały się 48 razy. Jak wyglądały ostatnie mecze <strong>Kolejorza </strong>w <strong>Gdańsku</strong>? Która z drużyn może pochwalić się lepszą statystyką? Zapraszamy do lektury.</p>
<p><span id="more-16779"></span></p>
<p>Spotkanie w sezonie 2008/2009 odbyło się kilka dni po boju z <strong>AS Nancy</strong>, nic więc dziwnego, że kibice mieli prawo martwić się o wynik. Jednak powrót z <strong>Pucharu UEFA </strong>na krajowe podwórko był udany, ponieważ Poznańska Lokomotywa nie dała szans gospodarzom wykrywając 0:3. Tuż przed końcem pierwszej połowy na prowadzenie niebiesko-białych wyprowadził <strong>Lewandowski</strong>, po podaniu <strong>Stilićia</strong>. Po faulu tego pierwszego w polu karnym, sędzia zdecydował się na ,,jedenastkę” i okazję do zdobycia bramki wykorzystał <strong>Bośniak</strong>. Ze współpracy<strong> Stilić-Lewandowski </strong>padł jeszcze jeden gol i w 74 minucie <strong>Semir </strong>mógł po raz drugi cieszyć się z pokonania bramkarza <strong>Lechii</strong>. Warto dodać, że od 62 minuty Kolejorz grał bez <strong>Ivana Djurdjevićia</strong>, który musiał opuścić pole gry, bo faulu na <strong>Macieju Kowalczyku.</strong></p>
<p>Historia powtórzyła się w kolejnym spotkaniu, jednak nie chodzi o wynik, ale o fakt, że kolejny raz w potyczce z gdańszczanami, ukarany został popularny ,,<strong>Djuka</strong>”.  Arbiter spotkania w ciągu dwóch minut pokazał Serbowi dwa żółte kartoniki i podobnie jak przed Kolejorz kończył spotkanie w dziesiątkę. Tradycji jednak nie stało się zadość, bo wynik nie był tak zadowalający jak rok wcześniej. Co prawda bramka padła… ale sędzia uznał, że <strong>Sławomir Peszko </strong>faulował w tym momencie zawodnika gospodarzy. Oba zespoły do końca próbowały przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść, ale mecz skończył się podziałem punktów.</p>
<p>W tym sezonie niebiesko-biali spotkali się z zawodnikami z <strong>Gdańska</strong> w październiku.  Pierwsza połowa to próba sił obu ekip, zakończona bezbramkowym remisem.  Po przerwie podobnie jak na początku meczu zaatakował <strong>Kolejorz</strong>. Bramka <strong>Sławomira Peszki </strong>na 1:0 nie załamała <strong>Lechii</strong>, ale wystarczyło 7 minut, by wynik na 2:0 ustalił <strong>Artjoms Rudnevs</strong>.  Biało-zieloni do końca walczyli o zmianę wyniku, ale po końcowym gwizdku ze zwycięstwa mogli cieszyć się gospodarze.</p>
<p>Statystyka:</p>
<p><strong>Lech</strong> zmierzył się z <strong>Lechią </strong>48 razy. Lepszym bilansem mogą pochwalić się poznaniacy, bo wygrali 20 razy, czyli o dwa spotkania więcej, niż drużyna z <strong>Gdańska</strong>. Dziesięć razy oba zespoły musiały zadowolić się podziałem punktów. Jeśli chodzi o <strong>Ekstraklasę </strong>to z 33 potyczek Kolejorz wychodził zwycięsko 15 razy, a biało-zieloni  5 razy mniej. Warto odnotować, że <strong>Poznańska Lokomotywa </strong>w <strong>Gdańsku </strong>nie przegrała od sezonu 1984/1985 i miejmy nadzieję, że tym podtrzyma tą passę.</p>
<p><strong><span style="text-decoration: underline;">Historia spotkań w Gdańsku:</span></strong></p>
<p>1949: Lechia Gdańsk &#8211; Lech Poznań <strong>0:1<br />
</strong>1952: Lechia Gdańsk &#8211; Lech Poznań <strong>1:3</strong><br />
1953: Lechia Gdańsk &#8211; Lech Poznań <strong>2:3</strong><br />
1955: Lechia Gdańsk &#8211; Lech Poznań <strong>3:0</strong><br />
1956: Lechia Gdańsk &#8211; Lech Poznań <strong>1:0</strong><br />
1957: Lechia Gdańsk &#8211; Lech Poznań<strong> 1:0</strong><br />
1961: Lechia Gdańsk &#8211; Lech Poznań <strong>2:0</strong><br />
1962: Lechia Gdańsk &#8211; Lech Poznań <strong>0:2</strong><br />
1962/1963: Lechia Gdańsk &#8211; Lech Poznań <strong>1:0</strong><br />
1963/1964: Lechia Gdańsk &#8211; Lech Poznań <strong>1:0</strong><br />
1965/1966: Lechia Gdańsk &#8211; Lech Poznań <strong>1:0</strong><br />
1969/1970: Lechia Gdańsk &#8211; Lech Poznań <strong>1:0</strong><br />
1970/1971: Lechia Gdańsk &#8211; Lech Poznań <strong>0:0</strong><br />
1973/1974: Lechia Gdańsk &#8211; Lech Poznań <strong>2:0</strong> (PP)<br />
1983/1984: Lechia Gdańsk &#8211; Lech Poznań <strong>1:0</strong> (SP)<br />
1984/1985: Lechia Gdańsk &#8211; Lech Poznań <strong>2:0</strong><br />
1985/1986: Lechia Gdańsk &#8211; Lech Poznań <strong>0:0</strong><br />
1986/1987: Lechia Gdańsk &#8211; Lech Poznań <strong>0:1</strong><br />
1987/1988: Lechia Gdańsk &#8211; Lech Poznań<strong> 1:1</strong><br />
1995/1996: Lechia Gdańsk &#8211; Lech Poznań <strong>0:3 wo</strong><br />
2000/2001: Lechia Gdańsk &#8211; Lech Poznań <strong>0:1</strong><br />
2008/2009: Lechia Gdańsk &#8211; Lech Poznań <strong>3:0 wo </strong>(PL)<br />
2008/2009: Lechia Gdańsk &#8211; Lech Poznań <strong>0:3</strong><br />
2009/2010: Lechia Gdańsk &#8211; Lech Poznań <strong>0:0</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.lech24.com/historia-spotkan-lechia-gdansk-lech-poznan/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jutro czwarty finał Lech-Legia. (Bilans 2:1 dla Kolejorza)</title>
		<link>http://www.lech24.com/jutro-czwarty-final-lech-legia-bilans-21-dla-kolejorza/</link>
		<comments>http://www.lech24.com/jutro-czwarty-final-lech-legia-bilans-21-dla-kolejorza/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 02 May 2011 06:37:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kierzol</dc:creator>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Poznań]]></category>
		<category><![CDATA[Częstochowa]]></category>
		<category><![CDATA[Czesław Michniewicz]]></category>
		<category><![CDATA[Piotr Reiss]]></category>
		<category><![CDATA[Puchar Polski]]></category>
		<category><![CDATA[Łódź]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.lech24.com/?p=16384</guid>
		<description><![CDATA[Już jutro, 3 maja o godzinie 18:30 na Stadionie im.Zdzisława Krzyszkowiaka w Bydgoszczy dojdzie do starcia Lech &#8211; Legia w finale Pucharu Polski. Dla warszawiaków będzie to już dwudziesty taki finał, dla Kolejorza szósty. Lechici do tej pory 5 razy sięgnęli po trofeum, Legii natomiast udało się to aż 13 razy, najwięcej w Polsce. Obie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_16385" class="wp-caption alignleft" style="width: 160px"><a rel="attachment wp-att-16385" href="http://www.lech24.com/jutro-czwarty-final-lech-legia-bilans-21-dla-kolejorza/piotr_reiss/"><img class="size-thumbnail wp-image-16385" title="Piotr_Reiss" src="http://www.lech24.com/wp-content/uploads/2011/05/Piotr_Reiss-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Piotr Reiss strzelił obie bramki Legii w pamiętnym meczu 18 maja 2004 roku</p></div>
<p>Już jutro, 3 maja o godzinie 18:30 na Stadionie im.Zdzisława Krzyszkowiaka w Bydgoszczy dojdzie do starcia Lech &#8211; Legia w finale Pucharu Polski. Dla warszawiaków będzie to już dwudziesty taki finał, dla Kolejorza szósty. Lechici do tej pory 5 razy sięgnęli po trofeum, Legii natomiast udało się to aż 13 razy, najwięcej w Polsce. Obie drużyny trzykrotnie spotykały się w finale Pucharu Polski. I choć ogólny bilans meczów Lech &#8211; Legia jest na korzyść warszawiaków, to potyczki finałowe częściej wygrywał Lech.<span id="more-16384"></span></p>
<p>Do pierwszego finału doszło w maju 1980 roku w Częstochowie. Mecz przeszedł do historii jako jeden z najkrwawszych w dziejach polskiej piłki, z powodu zamieszek na trybunach. Na murawie zwyciężyła Legia aż 5:0, po golach Kusto(2), Okońskiego, Topolskiego i Sikorskiego.</p>
<p>Kolejna finałowa rywalizacja Lecha z Legią miała miejsce w Łodzi w 1988 roku. W regulaminowym czasie gry był remis 1:1 po golach Araszkiewicza i Iwanickiego, w karnych lepsi okazali się poznaniacy 3:2. W drużynie Kolejorza celnie trafiali Kruszczyński, Jakołcewicz i Rzepka, świetnie spisywał się także bramkarz Roman Jankowski, broniąc 2 karne Legii.</p>
<p>Trzeci finał obydwu drużyn rozegrano w systemie mecz i rewanż 18 maja i 1 czerwca 2004 roku. Pierwsze spotkanie miało miejsce na wypełnionym po brzegi Stadionie przy ul.Bułgarskiej. Lech prowadzony wówczas przez młodego szkoleniowca Czesława Michniewicza nie dał szans gościom, wygrywając 2:0, po obu trafieniach Piotra Reissa. W rewanżu na Łazienkowskiej co prawda wygrała Legia 1:0, ale Puchar powędrował do Poznania.</p>
<p>W środę 2 czerwca 2004 z tej okazji odbyła się oficjalna feta. Takich tłumów Stary Rynek i okoliczne ulice nie widział od bardzo dawna. Kto był tego dnia w okolicach poznańskiego rynku, na pewno nie zapomni niesłychanej radości z sukcesu biednego Kolejorza tamtego okresu. Ilościowo wydarzenie z 2004 roku przebiła dopiero mistrzowska feta z zeszłego sezonu.</p>
<p>Jutro w Bydgoszczy dojdzie do czwartego finału Pucharu Polski pomiędzy Lechem a Legią. Będzie to tym samym dwudziesty finał Legii i szósty Lecha. Oby w 106 oficjalnym spotkaniu obydwu drużyn górą okazali się poznaniacy i zdobyli 6 Puchar Polski w historii klubu.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.lech24.com/jutro-czwarty-final-lech-legia-bilans-21-dla-kolejorza/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Lech Poznań ma już 89 lat!</title>
		<link>http://www.lech24.com/lech-poznan-ma-juz-89-lat/</link>
		<comments>http://www.lech24.com/lech-poznan-ma-juz-89-lat/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 19 Mar 2011 09:40:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kierzol</dc:creator>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Wydarzenia dnia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.lech24.com/?p=15779</guid>
		<description><![CDATA[Dokładnie 89 lat temu, 19 marca 1922 roku powstał Klub Sportowy Lutnia Poznań, protoplasta dzisiejszego Lecha. Później kilkakrotnie zmieniano nazwę klubu, herb drużyny i stadiony. Wszystko jednak razem tworzy wielką historię Naszego Kolejorza. Warto więc w dniu dzisiejszym cofnąć się do legendarnego tercetu ABC i stadionu na Dębcu. Przypomnieć sobie 6 tytułów Mistrza Polski, 5 [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_14988" class="wp-caption alignleft" style="width: 160px"><a rel="attachment wp-att-14988" href="http://www.lech24.com/den-braven-nowym-sponsorem-biznes/04_tapeta-lecha-poznanii/"><img class="size-full wp-image-14988" title="04_tapeta-lecha-poznanii" src="http://www.lech24.com/wp-content/uploads/2011/01/04_tapeta-lecha-poznanii.jpg" alt="Tapety KKS Lech" width="150" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">&quot;Na Dębcu się zaczęło i historia nadal trwa&quot;</p></div>
<p>Dokładnie 89 lat temu, 19 marca 1922 roku powstał Klub Sportowy Lutnia Poznań, protoplasta dzisiejszego Lecha. Później kilkakrotnie zmieniano nazwę klubu, herb drużyny i stadiony. Wszystko jednak razem tworzy wielką historię Naszego Kolejorza.<span id="more-15779"></span></p>
<p>Warto więc w dniu dzisiejszym cofnąć się do legendarnego tercetu ABC i stadionu na Dębcu. Przypomnieć sobie 6 tytułów Mistrza Polski, 5 zdobytych Pucharów Polski, w tym podwójną koronę w roku 1983.</p>
<p>Warto wrócić wspomnieniami do legendarnych meczów Lecha, z Barceloną, Liverpoolem czy Athletic Bilbao z XX wieku, ale także do tych najnowszych rywalizacji z Austrią Wiedeń, Manchesterem City i Juventusem.</p>
<p>Przez 89 lat historii swoje legendy stworzyli trenerzy Wojciech Łazarek, Henryk Apostel czy duet Andrzej Strugarek/Jerzy Kopa. Stworzyli je także piłkarze: tercet ABC, Mirosław Okoński, Roman Jakóbczak, Jerzy Podbrożny czy Piotr Reiss.</p>
<p>Dzisiaj też nie mamy powodów do narzekań. Nawet jeśli czasami Lech zawodzi, nie gra na miarę naszych oczekiwań to pamiętajmy, że klub z takim potencjałem i rzeszą wiernych kibiców skazany jest wręcz na sukces.</p>
<p>Redakcja lech24.com życzy w dniu 89 urodzin Lecha nam wszystkim, abyśmy po prostu byli z Kolejorzem &#8222;na dobre i na złe&#8221;.</p>
<p><strong>&#8222;Na Dębcu się zaczęło i historia nadal trwa&#8221;. </strong></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.lech24.com/lech-poznan-ma-juz-89-lat/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Historia spotkań: wygrać w Gdyni</title>
		<link>http://www.lech24.com/historia-spotkan-wygrac-w-gdyni/</link>
		<comments>http://www.lech24.com/historia-spotkan-wygrac-w-gdyni/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 04 Mar 2011 14:19:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Paulina</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Artykuły Tematyczne]]></category>
		<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Arka Gdynia]]></category>
		<category><![CDATA[historia spotkań]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Poznań]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.lech24.com/?p=15519</guid>
		<description><![CDATA[ Już jutro Lech zagra wyjazdowy meczu z Arką w Gdyni. Zapraszamy do przypomnienia co działo się przy okazji tych spotkań i za kim przemawiają statystyki. Miłej lektury. Sierpniowy mecz Lecha z Arką na Bułgarskiej zakończył się bezbramkowym wynikiem i podziałem punktów.  Lechici nie potrafili poradzić sobie z defensywą Arki, a z kolei żółto-niebiescy atakowali ostrożnie, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="mceTemp">
<div id="attachment_7088" class="wp-caption alignleft" style="width: 210px"><a rel="attachment wp-att-7088" href="http://www.lech24.com/arka-lech-wymeczony-punkt-w-gdyni/arka-2/"><img class="size-full wp-image-7088" title="arka" src="http://www.lech24.com/wp-content/uploads/2009/10/arka.jpg" alt="" width="200" height="200" /></a><p class="wp-caption-text">Jutrzejszy mecz będzie czterdziestym pierwszym starciem obu drużyn.</p></div>
<p> Już jutro <strong>Lech</strong> zagra wyjazdowy meczu z <strong>Arką</strong> w <strong>Gdyni</strong>. Zapraszamy do przypomnienia co działo się przy okazji tych spotkań i za kim przemawiają statystyki. Miłej lektury.</p>
<p><span id="more-15519"></span></p>
<p>Sierpniowy mecz <strong>Lecha</strong> z <strong>Arką</strong> na <strong>Bułgarskiej</strong> zakończył się bezbramkowym wynikiem i podziałem punktów.  Lechici nie potrafili poradzić sobie z defensywą <strong>Arki</strong>, a z kolei żółto-niebiescy atakowali ostrożnie, próbując swoich sił w kontrach.  Druga połowa to wymiana ciosów i próba wyjścia na prowadzenie, jednak w obu przypadkach zakończyło się na chęciach. W związku z tym remis wydaje się być sprawiedliwy.</p>
<p>Remisem zakończyło się również spotkanie rozgrywane w <strong>Gdyni</strong> w sezonie 2009/2010. Na swoim boisku <strong>Arkowcy</strong> czuli się bardzo pewnie, stąd ich gra była odważna i agresywna, a efektem prowadzenie już od 19 minuty po bramce <strong>Macieja Szmatiuka</strong>.  Po zmianie stron nastąpiła także zmiana odnośnie gry <strong>Poznańskiej Lokomotywy</strong>, która przebudziła się ze snu.  Bardzo dobrze ze swoich obowiązków wywiązywał się <strong>Jasmin Burić</strong>, który kilkakrotnie ratował swój zespół przed utratą gola. Pomimo upływu czasu i dominacji Lecha udało się doprowadzić tylko do wyrównania, po bramce <strong>Roberta Lewandowskiego</strong>.</p>
<p>Spotkania w <strong>Gdyni</strong> zazwyczaj kończyły się remisem bądź porażką drużyny z <strong>Poznania</strong> (o tym już za chwilę). W 2008 roku byłych kolegów dwiema bramkami pogrążył <strong>Zbigniew Zakrzewski  </strong>i na niewiele zdało się to, że na prowadzenie w tym meczu pierwsi wyszli Lechici, po bramce <strong>Lewandowskiego</strong>.</p>
<p>Rok wcześniej <strong>Poznańska Lokomotywa </strong>zatrzymała się również w <strong>Gdyni</strong>, bo chociaż od 30 marca niebiesko-biali byli niepokonani w lidze to 22 maja musieli zejść z boiska ze spuszczonymi głowami.  I tu znów paradoks, bo pomimo, że goście wyszli na prowadzenie w  10 minucie za sprawą <strong>Rafała Murawskiego </strong>to wystarczyło 16 minut, by Arkowcy przeciągnęli szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Dwie bramki <strong>Wachowicza </strong>w 16 i 26 minucie oraz gol <strong>Moskalewicza </strong>dwie minuty wcześniej wystarczyły, żeby <strong>Lech </strong>pożegnał się z marzeniami o grze w <strong>Pucharze Intertoto</strong>.</p>
<p>Jutro <strong>Lech</strong> spotka się z <strong>Arką </strong>po raz czterdziesty pierwszy ( w lidze po raz dwudziesty czwarty). Oba zespoły mają po czternaście zwycięstw na koncie, a dwanaście z nich zakończyło się podziałem punktów. Jeśli chodzi o mecze na wyjeździe to <strong>Lechowi</strong> udało się zwyciężyć w <strong>Gdyni </strong>tylko cztery razy w sezonach 1971/1972 1980/1981, 2005/2006 i 2006/2007 a dziesięciokrotnie musieli uznać wyższość gospodarzy. Bilans bramek to 17 goli dla <strong>Kolejorza </strong>i dwanaście więcej dla <strong>Arki</strong>. Nie zmienia to faktu, że są to tylko liczby na papierze i jutro wszystko może się wydarzyć.</p>
<p> Historia meczów Lecha w Gdyni:</p>
<p>1965/1966: Arka Gdynia &#8211; Lech Poznań 3:0</p>
<p>1967/1968: Arka Gdynia &#8211; Lech Poznań 1:1</p>
<p><strong>1971/1972: Arka Gdynia &#8211; Lech Poznań 0:2</strong></p>
<p>1974/1975: Arka Gdynia &#8211; Lech Poznań 2:1</p>
<p>1976/1977: Arka Gdynia &#8211; Lech Poznań 1:0</p>
<p>1976/1977: Arka Gdynia &#8211; Lech Poznań 0:0 (PL)</p>
<p>1977/1978: Arka Gdynia &#8211; Lech Poznań 4:0</p>
<p>1978/1979: Arka Gdynia &#8211; Lech Poznań 3:2</p>
<p>1978/1979: Arka Gdynia &#8211; Lech Poznań 2:2 k. 7:6 (PP)</p>
<p>1979/1980: Arka Gdynia &#8211; Lech Poznań 2:0</p>
<p><strong>1980/1981: Arka Gdynia &#8211; Lech Poznań 0:1</strong></p>
<p>1981/1982: Arka Gdynia &#8211; Lech Poznań 1:0</p>
<p>2001/2002: Arka Gdynia &#8211; Lech Poznań 1:1</p>
<p>2004/2005: Arka Gdynia &#8211; Lech Poznań 0:0 (PP)</p>
<p><strong>2005/2006: Arka Gdynia &#8211; Lech Poznań 0:2</strong></p>
<p><strong>2006/2007: Arka Gdynia &#8211; Lech Poznań 0:2 (PL)</strong></p>
<p>2006/2007: Arka Gdynia &#8211; Lech Poznań 3:1</p>
<p>2008/2009: Arka Gdynia &#8211; Lech Poznań 2:1</p>
<p>2008/2009: Arka Gdynia &#8211; Lech Poznań 3:0 (PL)</p>
<p>2009/2010: Arka Gdynia &#8211; Lech Poznań  1:1</p>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.lech24.com/historia-spotkan-wygrac-w-gdyni/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Historia spotkań: po trzy zwycięstwa</title>
		<link>http://www.lech24.com/historia-spotkan-po-trzy-zwyciestwa/</link>
		<comments>http://www.lech24.com/historia-spotkan-po-trzy-zwyciestwa/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 02 Mar 2011 19:05:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Paulina</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Poznań]]></category>
		<category><![CDATA[Polonia Warszawa]]></category>
		<category><![CDATA[Puchar Polski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.lech24.com/?p=15487</guid>
		<description><![CDATA[Dzisiejszy mecz, który rozpocznie się o 20.30 to 46 spotkanie obu drużyn. Jeśli chodzi o Puchar Polski to Lech i Polonia rywalizowały ze sobą siedem razy. Zapraszamy do zapoznania się z historią potyczek między Kolejorzem a Czarnymi Koszulami w Pucharze Polski. Przed dziesięcioma dnia na ulicy Bułgarskiej lepsza była Polonia Warszawa. Pierwsza połowa należała do [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_13938" class="wp-caption alignleft" style="width: 160px"><a rel="attachment wp-att-13938" href="http://www.lech24.com/lech-cup-hertha-berlin-zwyciezca/s/"><img class="size-thumbnail wp-image-13938" title="lech cup arena piłka" src="http://www.lech24.com/wp-content/uploads/2010/12/P121210_13.20-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Historia spotkań Lecha z Polonią w Pucharze Polski. (fot. kurupt/lech24.com)</p></div>
<p>Dzisiejszy mecz, który rozpocznie się o 20.30 to 46 spotkanie obu drużyn. Jeśli chodzi o <strong>Puchar Polski </strong>to <strong>Lech </strong>i <strong>Polonia </strong>rywalizowały ze sobą siedem razy. Zapraszamy do zapoznania się z historią potyczek między <strong>Kolejorzem </strong>a <strong>Czarnymi Koszulami </strong>w <strong>Pucharze Polski</strong>.</p>
<p><span id="more-15487"></span></p>
<p>Przed dziesięcioma dnia na ulicy <strong>Bułgarskiej </strong>lepsza była <strong>Polonia Warszawa</strong>. Pierwsza połowa należała do gospodarzy, którzy zdecydowanie lepiej radzili sobie z grą na fatalnej poznańskiej murawie. Im bliżej było do gwizdka kończącego te 45 minut gry, tym było mniej ciekawie. Poza uderzeniem <strong>Murawskiego</strong>, które minęło się ze światłem bramki <strong>Przyrowskiego</strong>, <strong>Lechici </strong>nie stworzyli żadnych klarownych sytuacji, by wyjść na prowadzenie.</p>
<p>W drugiej połowie kibice zgromadzeni na stadionie doczekali się wreszcie bramki i to strzelonej przez zawodnika niebiesko-białych. Wszystko było by dobrze, gdyby nie fakt, że <strong>Manuel Arboleda </strong>posłał futbolówkę do swojej bramki. W efekcie mecz zakończył się porażką 0:1.</p>
<p>Cofnijmy się jednak trochę bardziej w czasie, a więc do sezonu 2008/2009. Wtedy to w pierwszym meczu obu drużyn na <strong>Bułgarskiej</strong> spotkanie zakończyło się wynikiem 1:1, po golu <strong>Stilicia</strong>. Pomimo walki i zdecydowanej przewagi <strong>Kolejorza</strong> w ten dzień stać było tylko na remis.</p>
<p>Teoretycznie w lepszej sytuacji była wtedy ekipa z <strong>Warszawy</strong>, jednak tego meczu raczej nie będą mile wspominać. Poznańska Lokomotywa ruszyła do ataku już od pierwszych minut, ale prawdziwe emocje zaczęły się po przerwie. W 60 minucie, piłkę po rzucie karnym skierował do bramki <strong>Hernan Renfigo</strong>. Taki obrót sprawy zmienił oblicze Polonii, która już nie zamierzała się bronić, ale ruszyła do walki. Tuż przed wyczekiwanym zakończeniem, gospodarze zdążyli wyrównać i czekała nas jeszcze dogrywka. Wynik nie uległ zmianie i dopiero w konkursie rzutów karnych <strong>Lech</strong> mógł cieszyć się z awansu do finału. Przypominamy, że już kilkanaście dni później drużyna z <strong>Poznania</strong> mogła świętować zdobycie <strong>Pucharu Polski</strong>.</p>
<p> Dzisiaj <strong>Lech</strong> spotka się z <strong>Polonią</strong> po raz siódmy, jeśli chodzi o rozgrywki <strong>Pucharu Polski</strong>. Bezpośredni bilans to po 3 zwycięstwa dla każdej z drużyn i jeden remis. Na <strong>Konwiktorskiej Lech </strong>wygrywał trzy z pięciu rozgrywanych tam spotkań. Bilans bramkowy lepszy dla poznaniaków, którzy strzelili 11 bramek, czyli o jedną więcej od warszawiaków. Dla poprawienia humoru warto dodać, że eliminując <strong>Polonię </strong>w sezonie 2003/2004 i 2008/2009 z rozgrywek, <strong>Lech</strong> następnie kończył je z <strong>Pucharem </strong>w rękach. Miejmy nadzieję, że tym razem będzie podobnie.</p>
<p>1995/1996: Polonia &#8211; Lech 2:6</p>
<p>1997/1998: Polonia &#8211; Lech 1:0</p>
<p>2003/2004: Polonia &#8211; Lech 1:2</p>
<p>2007/2008: Polonia &#8211; Lech 3:2</p>
<p>2008/2009: Lech &#8211; Polonia 1:1</p>
<p>2008/2009: Polonia &#8211; Lech 1:1 k.0:3</p>
<p>2010/2011: Lech – Polonia 0:1</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.lech24.com/historia-spotkan-po-trzy-zwyciestwa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Potęgi na Bułgarskiej! &#8211; cz.5</title>
		<link>http://www.lech24.com/potegi-na-bulgarskiej-cz-5/</link>
		<comments>http://www.lech24.com/potegi-na-bulgarskiej-cz-5/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 13 Dec 2010 07:40:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kierzol</dc:creator>
				<category><![CDATA[Europejskie Puchary]]></category>
		<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Publikacje]]></category>
		<category><![CDATA[Andrzej Juskowiak]]></category>
		<category><![CDATA[Barnard Tapie]]></category>
		<category><![CDATA[Bułgarska]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Poznań]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.lech24.com/?p=13954</guid>
		<description><![CDATA[Działacze poznańskiego Lecha, w sierpniu 1989 roku, zdecydowali się na pewny eksperyment. Pierwszego trenera, Andrzeja Strugarka w roli menedżera wspomagał dobrze znany w Poznaniu, Jerzy Kopa. Taki układ będący pewnym novum w polskim futbolu, przyniósł klubowi kolejny sukces w postaci Mistrzostwa Polski. Trener Strugarek dołączył tym samym do wąskiego grona zdobywców mistrzostwa, w roli zawodnika [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_13955" class="wp-caption alignleft" style="width: 210px"><a rel="attachment wp-att-13955" href="http://www.lech24.com/potegi-na-bulgarskiej-cz-5/olympique-marsylia-herb/"><img class="size-thumbnail wp-image-13955" title="Olympique Marsylia herb" src="http://www.lech24.com/wp-content/uploads/2010/12/Olympique-Marsylia-herb-150x150.png" alt="" width="200" height="200" /></a><p class="wp-caption-text">Lech Poznań - Olympique Marsylia (1990/91)</p></div>
<p>Działacze poznańskiego Lecha, w sierpniu 1989 roku, zdecydowali się na pewny eksperyment. Pierwszego trenera, Andrzeja Strugarka w roli menedżera wspomagał dobrze znany w Poznaniu, Jerzy Kopa.</p>
<p>Taki układ będący pewnym novum w polskim futbolu, przyniósł klubowi kolejny sukces w postaci Mistrzostwa Polski. Trener Strugarek dołączył tym samym do wąskiego grona zdobywców mistrzostwa, w roli zawodnika i szkoleniowca.</p>
<p><span id="more-13954"></span><br />
Przed przystąpieniem do kolejnej edycji Pucharu Europy Mistrzów Krajowych, Lecha wzmocnili Kazimierz Moskal i Michał Gębura. Wiele obiecywano sobie także po Trzeciaku i Juskowiaku, którzy w przyszłości mieli być graczami wysokiej klasy. Jedynym poważniejszym osłabieniem było odejście Jarosława Araszkiewicza, do słonecznej Turcji.</p>
<p>W pierwszej rundzie rywalem Lecha był najsłynniejszy grecki klub w historii, Panathinaikos Ateny. W ekipie &#8222;Koniczynek&#8221; występowali wówczas Polacy, Józef Wandzik i Krzysztof Warzycha. W Poznaniu Kolejorz zagrał kapitalnie i po dwóch bramkach Jakołcewicza oraz jednym trafieniu Rzepki pokonał rywali 3:0.</p>
<p>Przed rewanżem wszyscy ostrzegali przed niezwykłym, fanatycznym dopingiem kibiców Panathinaikosu. Tak rzeczywiście było, stadion olimpijski w Atenach wypełnił się 50 tysiącami ludzi.</p>
<p>Początkowo Lechici wyglądali na bardzo spiętych, a w 45 minucie Saravakos wyprowadził gospodarzy na prowadzenie. Lech na szczęście się nie poddał i za sprawą Pachelskiego i Moskala wygrał 2:1 na tym gorącym terenie.</p>
<p>Awans do 2 rundy PEMK po wyeliminowaniu słynnego Panathinaikosu robił wrażenie. Na pewno jednak nie zrobił na kolejnym rywalu Lecha &#8211; Olympique Marsylia. Drużyna gwiazd w której składzie grali: Eric Cantona, Eric Di Meco, Bruno Germain, Carloz Mozer, Chris Waddle, Dragan Stojković i Jean-Pierre Papin prowadzona była przez wielkiego, Franza Beckenbauera. Klubem rządził kontrowersyjny Bernard Tapie o którym będzie mowa nieco później&#8230;</p>
<p>Pierwszy mecz rozegrano 25 października 1990 roku o godzinie 20:45 na Bułgarskiej. Jak się później okazało był to jeden z najlepszych występów Lecha w historii w dodatku zakończony happy-endem!</p>
<p>Lepiej spotkanie rozpoczęli Francuzi, którzy po nieudanej pułapce ofsajdowej Lecha, w 7 minucie zdobyli bramkę. Strzelcem był Laurent Fournier. Przez kwadrans od straty gola wydawało się, że kolejne bramki dla Marsylii są kwestią czasu. Był to bowiem okres zdecydowanej przewagi gości.</p>
<p>Na szczęście Kolejorz po jakimś czasie opanował sytuację na boisku. Sygnał do ataku, świetnymi rajdami dał Mirosław Trzeciak. Na 1:1 wyrównał Łukasik w 31 minucie po podaniu Skrzypczaka. Ale była to dopiero zapowiedź pewniejszych ataków Lecha!</p>
<p>Po kolejnych jedenastu minutach przewagi, gola strzelił niezawodny Pachelski! Do przewy więc w pełni zasłużone 2:1! Na trybunach mimo chłodnego wieczoru było bardzo gorąco.</p>
<p>Po wznowieniu gry Moskal trafił w słupek, kilka razy szarżował Pachelski aż gola strzelił Juskowiak! Okazało się później, że było to jedyne trafienie Jusko dla Dumy Wielkopolski w europejskich pucharach. Srebrny medalista IO&#8217;92 z Barcelony zrobił karierę na zachodzie jakiej nie powstydziłoby się wielu dobrych piłkarzy (Sporting Lizbona, Olympiakos Pireus, Borussia Monchengladbach, Vfl Wolfsburg).</p>
<p>Dwubramkowe prowadzenie Lecha i euforia na trybunach! Marsylia jednak jak przystało na klasową drużynę, pod koniec groźnie zaatakowała aż dopięła swego za sprawą napastnika, Chrisa Waddle.</p>
<p>Do końca nic już się nie zmieniło i sensacja stała się faktem. Lech &#8211; Marsylia 3:2! Wielkie zwycięstwo Kolejorza, po niezapomnianym meczu!</p>
<p>Wiele dobrego o Lechu na pomeczowej konferencji, powiedział Franz Beckenbauer: Oczywiście, że nie jestem zadowolony z wyniku. Lech to jednak bardzo dobry zespół, a jego siłą jest właśnie zespołowość.</p>
<p>Lechici pełni nadziei polecieli na rewanż na Le Stade Velodrome w Marsylii. To co się stało 7 listopada 1990 roku trwale zapisało się w historii Kolejorza i pewnie nigdy nie zostanie do końca wyjaśnione. Piłkarze Kolejorza słaniali się na nogach, byli cieniem samych siebie.</p>
<p>Skrzypczak cały mecz przespał w szatni, nienormalną dyspozycję wykazywali też inni: Kofnyt, Juskowiak czy Łukasik. Okazało się, że część drużyny skorzystała z podwieczorku w hotelu. Co ciekawe, ci którzy postanowili tego nie robić na nic nie narzekało. Przypadek?</p>
<p>Po jednostronnym meczu wygrali gospodarze 6:1. Trenera Lecha nie zaproszono później na konferencję prasową, tak aby nie mógł podzielić się swoimi wątpliwościami co do czystości zagrywek działaczy Olympique.</p>
<p>Po latach znamienne słowa podczas przedsezonowego zgrupowania Lecha we Francji wypowiedział jeden z tamtejszych kucharzy: Pamiętam wasz mecz w Marsylii, pamiętam też jak im dołożyliście u siebie, a jak niemrawo graliście w rewanżu. To stary numer Olympique i jego bossa &#8211; Tapiego.</p>
<p>W sezonie 1990/91 zespół z Marsylii doszedł do finału PEMK. Ów finał miał bardzo dramatyczny przebieg i zakończył się serią rzutów karnych. W serii jedenastek Crvena Zvezda Belgrad pokonała ekipę Becenbauera 5:3, zdobywając tym samym puchar. A Lechowi pozostał niedosyt i wielki żal&#8230;</p>
<p><strong>Lech Poznań &#8211; Olympique Marsylia 3:2 (2:1)</strong><br />
bramki: Fournier 8&#8242;; Łukasik 31&#8242;; Pachelski 42&#8242;; Juskowiak 58&#8242;; Waddle 64&#8242;</p>
<p><strong>Lech:</strong> Sidorczuk &#8211; Rzepka, Jakołcewicz, Łukasik &#8211; Kofnyt, Moskal, Gębura, Skrzypczak &#8211; Trzeciak, Pachelski, Juskowiak, trener &#8211; Andrzej Strugarek, menedżer &#8211; Jerzy Kopa</p>
<p><strong>Marsylia:</strong> Olmeta &#8211; Germain, Mozer, Di Meco, Mura &#8211; Fournier, Tigana, Waddle, Casoni &#8211; Papin, Cantona, trener &#8211; Franz Beckenbauer</p>
<p>widzów: 20 000</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.lech24.com/potegi-na-bulgarskiej-cz-5/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Potęgi na Bułgarskiej! &#8211; cz.4</title>
		<link>http://www.lech24.com/potegi-na-bulgarskiej-cz-4/</link>
		<comments>http://www.lech24.com/potegi-na-bulgarskiej-cz-4/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 29 Nov 2010 07:17:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kierzol</dc:creator>
				<category><![CDATA[Europejskie Puchary]]></category>
		<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Publikacje]]></category>
		<category><![CDATA[Henryk Apostel]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Araszkiewicz]]></category>
		<category><![CDATA[José Mari Bakero]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Poznań]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.lech24.com/?p=13827</guid>
		<description><![CDATA[23 czerwca 1988 roku, po kilku latach posuchy, Lech Poznań mógł dołożyć do klubowej gabloty kolejne trofeum. W finale Pucharu Polski, po konkursie rzutów karnych, pokonał bowiem warszawską Legię. Paradoksem tego spotkania był fakt, że po meczu pożegnano się z dotychczasowym szkoleniowcem, Grzegorzem Szerszenowiczem. W Poznaniu postawiono na uznanego w środowisku piłkarskim, Henryka Apostela. Miał [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_13828" class="wp-caption alignleft" style="width: 210px"><a rel="attachment wp-att-13828" href="http://www.lech24.com/potegi-na-bulgarskiej-cz-4/fc-barcelona-herb/"><img class="size-thumbnail wp-image-13828" title="FC Barcelona herb" src="http://www.lech24.com/wp-content/uploads/2010/11/FC-Barcelona-herb-150x150.jpg" alt="" width="200" height="200" /></a><p class="wp-caption-text">Lech Poznań - FC Barcelona (1988/1989)</p></div>
<p>23 czerwca 1988 roku, po kilku latach posuchy, Lech Poznań mógł dołożyć do klubowej gabloty kolejne trofeum. W finale Pucharu Polski, po konkursie rzutów karnych, pokonał bowiem warszawską Legię.</p>
<p>Paradoksem tego spotkania był fakt, że po meczu pożegnano się z dotychczasowym szkoleniowcem, Grzegorzem Szerszenowiczem. W Poznaniu postawiono na uznanego w środowisku piłkarskim, Henryka Apostela. Miał on być gwarantem udanego startu w PEZP.</p>
<p><span id="more-13827"></span><br />
Przed sezonem 1988/89 z klubu odeszło kilku zasłużonych oraz ciągle podstawowych piłkarzy m.in. Marek Czerniawski, Leszek Partyński, Krzysztof Pawlak czy Mariusz Niewiadomski. Szczególnych wzmocnień nie było, ale Lecha zasiliło kilku młodych piłkarzy. W przyszłości stali się oni gwiazdami nie tylko na krajowych boiskach (Kryger, Bereszyński, Trzeciak i Juskowiak).</p>
<p>Jesienią 1988 roku, w pierwszej rundzie PEZP Lechowi przyszło grać z dość egzotycznym Flamurtari Vlora. Przeciwnik, który na pierwszy rzut oka mógłby wydawać się dużo słabszy, świetnie zagrał na swoim stadionie. Spotkanie z klubem z zachodu, jakim dla miejscowych była Polska, potraktowano bowiem bardzo prestiżowo. Ostatecznie Lech na wyjeździe zwyciężył 3-2, u siebie natomiast potwierdził klasę i spokojnie pokonał rywala 1:0. Poznaniacy awansowali tym samym do drugiej rundy. Kolejny raz w historii, piłkarzom Lecha przyszło mierzyć się z futbolowym potentatem.</p>
<p>Tym razem byli to najlepsi z najlepszych, Duma Katalonii &#8211; słynna FC Barcelona. Przed opisem dwumeczu warto jeszcze przytoczyć słowa trenera Blaugrany, Johana Cruyffa:</p>
<p>Pragnąłem jakiegoś silniejszego rywala, gdyż Polacy nie gwarantują stworzenia emocjonującego widowiska. To bardzo przeciętna drużyna, którą z łatwością ogramy w obu spotkaniach. Czas pokazał jak bardzo ten znakomity piłkarz i trener się mylił.</p>
<p>Murowanym faworytem dwumeczu byli oczywiście Katalończycy. Z resztą jakiekolwiek porównywanie Lecha i Barcelony nie miałoby większego sensu. Nie sposób zliczyć wszystkich genialnych piłkarzy jacy przewinęli się przez ten wielki klub w całej jego ponadstuletniej historii.</p>
<p>Pierwszy mecz został rozegrany w Barcelonie. Lokalni kibice chyba jednak zlekceważyli Lecha, bowiem mogący wówczas pomieścić 115 tysięcy ludzi Camp Nou, wypełnił się w ok. 1/4.</p>
<p>W 25 minucie na prowadzenie wyszła Barca, po pewnym wyegzekwowaniu rzutu karnego przez Roberto. Kiedy Hiszpanie na trybunach oczekiwali kolejnych goli dla ich drużyny, ku zaskoczeniu wszystkich, bramkę zdobył Lech! Długi rajd z piłką celnym strzałem zakończył Bogusław Pachelski.</p>
<p>Na trybunach konsternacja, wzajemne żale wśród piłkarzy gospodarzy oraz wielka radość w ekipie Kolejorza. Remis z wielką Barceloną na jej stadionie sprawił, że wielu sympatyków futbolu w europie po raz pierwszy usłyszało o istnieniu poznańskiego Lecha.</p>
<p>Pasjonująco zapowiadał się więc rewanż na stadionie przy ul. Bułgarskiej. Mecz w Poznaniu cieszył się gigantycznym zainteresowaniem, chyba największym w historii. Podobnie jak w przypadku przylotu kilka lat wcześniej Liverpoolu kibice pojawili się na lotnisku.</p>
<p>Największą gwiazdą FC Barcelony był jej trener, Johan Cruyff. Nie oznacza to jednak, że wśród piłkarzy nie było znakomitości. Gary Lineker, Jose Maria Bakero, Andoni Zubizarreta, Aloisio Pires mają swoje zasłużone miejsce w historii tego klubu.</p>
<p>9 listopada na poznańskim stadionie zasiadł ówczesny komplet 35 tysięcy kibiców. Do awansu Lechowi wystarczał bezbramkowy remis, ale mimo to poznaniacy zaatakowali pierwsi w myśl zasady &#8222;najlepszą obroną jest atak&#8221;.</p>
<p>Po 30 minutach gry sędzia dyktuje rzut karny dla Lecha! W polu karnym padł jak ścięty Kruszczyński i to on wyprowadził Kolejorza na prowadzenie. Lech &#8211; Barcelona 1:0! Na trybunach szał radości i coraz większe nadzieje na awans.</p>
<p>Do przerwy Duma Katalonii przeprowadziła kilka groźniejszych akcji i jedną z nich w 38 minucie celnym strzałem zakończył Roberto. Po przerwie przewagę mieli goście. Walka toczyła się głównie w środku pola, ale nadal elektryzowła publiczność.</p>
<p>Podobnie było w dogrywce. Oba zespoły, być może zupełnie podświadomie, oczekiwały rozstrzygnięcia w rzutach karnych. Lechitom trudno było się dziwić, że do tego dążyli, Barcelonie &#8211; jak najbardziej! Świadczyło to o tym, że strach na dobre zajrzał w oczy Katalończykom.</p>
<p>Seria jedenastek z 9 listopada 1988 roku to prawdziwy, jedyny w swoim rodzaju horror. Jako pierwsi zaczęli goście, a niezawodny do tej pory Roberto strzelił tak, że Jankowski bez problemu obronił!</p>
<p>Następnie celnie uderzali Kruszczyński, Beguitistain, Jakołcewicz, Valverde i Rzepka. Na 3:3 wyrównał Eusebio, po czym Araszkiewicz strzelił niecelnie obok prawego słupka. W piątej serii spudłował Alexanco. Sędzia nakazał jednak powtórkę, gdyż na środek boiska w porę nie zdążył wrócić Araszkiewicz. Alexanco&#8230; i znowu pudło!</p>
<p>Przed olbrzymią szansą wyeliminowania Barcelony stanął Pachelski. Emocje sięgały zenitu! Piłka trafiła jednak w bramkarza i wszystko zaczęło się od początku. No i znowu celne strzały kolejno: Bakero, Głombiowski, Aloisio. Gdy do piłki podchodził Damian Łukasik dochodziła godzina 19:41.</p>
<p>Silny strzał w poprzeczkę i koniec marzeń! Rozpacz na murawie i rozpacz na trybunach! Szczęście było tak blisko&#8230; Po dłuższej chwili zszokowana publiczność podziękowała gromkimi oklaskami wszystkim aktorom tego porywającego meczu, meczu jakiego w Poznaniu nie było dawno, a może nawet nigdy!</p>
<p>Na pomeczowej konferencji prasowej, Johan Cruyff o Lechu wypowiadał się zupełnie inaczej niż świeżo po wylosowaniu Kolejorza: Smutne, że po tak dramatycznym i dobrym meczu ktoś musiał przegrać. Lech zaprezentował się dzisiaj znakomicie jako zespół. Jestem ogromnie zadowolony z tego awansu, bo został osiągnięty nad bardzo groźnym przeciwnikiem.</p>
<p>Barcelona po awansie pewnie eliminowała kolejnych przeciwników, a w finale Pucharu Europy Zdobywców Pucharów pokonała Sampdorię Genua 2:0. I tak znów rywal Kolejorza zdobył puchar!</p>
<p><strong>Lech Poznań &#8211; FC Barcelona 1:1 (1:1) k.4:5</strong><br />
bramki: Kruszczyński 31&#8242;; Roberto 38&#8242;</p>
<p><strong>Lech:</strong> Jankowski &#8211; Rzepka, Jakołcewicz, Łukasik, Słowakiewicz &#8211; Kofnyt (94&#8242;Bereszyński), Romke (73&#8242;Głombiowski), Araszkiewicz, Rybak &#8211; Kruszczyński, Pachelski, trener &#8211; Henryk Apostel</p>
<p><strong>Barcelona:</strong> Zubizarreta &#8211; Serna, Aloisio, Lopez Rekarte &#8211; Eusebio, Milla, Bakero, Roberto, Beguiristain &#8211; Carrasco (77&#8242;Valverde), Lineker (108&#8242;Alexanco), trener &#8211; Johan Cruyff</p>
<p>widzów: 35 000</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.lech24.com/potegi-na-bulgarskiej-cz-4/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Potęgi na Bułgarskiej! &#8211; cz.3</title>
		<link>http://www.lech24.com/potegi-na-bulgarskiej-cz-3/</link>
		<comments>http://www.lech24.com/potegi-na-bulgarskiej-cz-3/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 01 Nov 2010 09:11:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kierzol</dc:creator>
				<category><![CDATA[Europejskie Puchary]]></category>
		<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Publikacje]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Poznań]]></category>
		<category><![CDATA[Mirosław Okoński]]></category>
		<category><![CDATA[Wojciech Łazarek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.lech24.com/?p=12861</guid>
		<description><![CDATA[Nie jest sztuką zdobyć Mistrzostwo Polski, sztuką jest je obronić i zarazem utrzymać się na piłkarskim szczycie. Tego właśnie dokonał Lech w sezonie 1983/84. Co więcej, zdobył podwójną koronę, zwyciężając także w rozgrywkach Pucharu Polski. W Poznaniu zbudowano naprawdę silną drużynę, a kibicom nie wystarczały już sukcesy na krajowym podwórku. Latem 1984 roku przedłużono kontrakt [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="wp-caption alignleft" style="width: 210px"><img src="http://www.truecoloursfootballkits.com/wp-content/uploads/2008/04/current-liverpool-crest.jpg" alt="" width="200" height="200" /><p class="wp-caption-text">Lech Poznań - FC Liverpool (1984/1985)</p></div>
<p>Nie jest sztuką zdobyć Mistrzostwo Polski, sztuką jest je obronić i zarazem utrzymać się na piłkarskim szczycie. Tego właśnie dokonał Lech w sezonie 1983/84. Co więcej, zdobył podwójną koronę, zwyciężając także w rozgrywkach Pucharu Polski.</p>
<p><span id="more-12861"></span></p>
<p>W Poznaniu zbudowano naprawdę silną drużynę, a kibicom nie wystarczały już sukcesy na krajowym podwórku. Latem 1984 roku przedłużono kontrakt z trenerem Wojciechem Łazarkiem. Ambitny szkoleniowiec postawił sobie wysoki cel &#8211; awans do przynajmniej 3 rundy PEMK (ćwierćfinał). Nie wiedział on jednak z kim przyjdzie walczyć jego podopiecznym już na samym początku rozgrywek&#8230;</p>
<p>Los w 1 rundzie przydzielił Lechowi absolutnego faworyta i jednocześnie obrońcę PEMK &#8211; FC Liverpool. Według wielu, ówczesny zespół The Reds był najlepszą drużyną świata. Ekipą dowodził uznany fachowiec, Joe Fagan. W zespole aż roiło się od gwiazd. Bruce Grobbelaar, Phil Neal, Alan Kennedy, Kenneth Dalglish, Sammy Lee, Ronnie Whelan, Michael Robinson czy Steve Nicol byli chlubą miasta Beatlesów. Za zdobywanie bramek odpowiadał rewelacyjny snajper, Szkot John Wark.</p>
<p>Przylot Liverpoolu do Poznania był wydarzeniem nie mniejszym niż sam mecz. Takich tłumów Ławica jeszcze nie widziała. Na poznańskim lotnisku, przywitać piłkarskie gwiazdy przyszło ok. 10 tysięcy ludzi. Były kwiaty i specjalne delegacje. Brytyjczycy zgodnie podkreślali, że czegoś takiego jeszcze nie doświadczyli. Angielscy goście zamieszkali w hotelu Poznań, piłkarze Lecha do meczu przygotowywali się zaś w podpoznańskim Błażejewku.</p>
<p>19 września 1984 roku na stadionie przy ul. Bułgarskiej zasiadło 35 tysięcy kibiców. Nie odstraszyły ich nawet wysokie ceny biletów. Lechici wyszli na murawę jakby przytłoczeni sławą Liverpoolu, szczególnie w pierwszej połowie. Grali asekuracyjnie, szybko pozbywając się piłki.</p>
<p>Jedyną groźniejszą sytuację miał Jarosław Araszkiewicz w 16 minucie. Piłkarze The Reds także nie kwapili się zbytnio do ataków, skrzętnie realizowali taktykę nakreśloną przez Joe fagana. Po 45 minutach było więc 0:0.</p>
<p>W przerwie trener Łazarek widocznie wstrząsnął drużyną, bo w drugiej połowie widzieliśmy odmienionego Kolejorza. Lechici zaczęli grać bardzo odważnie, co niestety poskutkowało utratą bramki. Po dokładnym podaniu Kenny Dalglisha, gola strzelił niezawodny John Wark.</p>
<p>Na szczęście nie załamało to piłkarzy Lecha. Nie mając już nic do stracenia postarali pokusić się o wyrównanie. Świetną okazję miał Araszkiewicz, a po strzałach Kofnyta i Adamca dwukrotnie gości ratowała poprzeczka. W 83 minucie sędzia Kjell Johansson nie zauważył ewidentnego faulu na Okońskim w polu karnym. W końcówce próbowali jeszcze Niewiadomski i Adamiec.</p>
<p>Mecz zakończył się wynikiem 0:1. Choć Kolejorz przegrał i znacznie obniżył swoje szanse na awans do następnej rundy to korzystnie zaprezentował się na tle bardzo dobrego Liverpoolu, szczególnie w drugiej połowie. Po meczu Joe Fagan stwierdził: Było to trudne spotkanie. Lech jest bardzo silną drużyną, a my nie byliśmy w pełni zorientowani w jego możliwościach.</p>
<p>Z kolei trener Łazarek nie ukrywał rozczarowania: Pierwszą połowę przespaliśmy, a szczególnie młodzi gracze przestraszyli się sławy rywala. Szkoda, że któraś z tych sytuacji pod koniec nie wpadła.</p>
<p>Bez względu na okoliczności mecz z 19 września 1984 roku był jednym z najlepszych w całej historii Lecha Poznań. Podczas rewanżu Kolejorz starał się grać odważnie, ale nie miał nic do powiedzenia w starciu z dobrze dysponowanym Liverpoolem. Na Anfield Road gospodarze wygrali 4:0, a hat-trickiem w tym spotkaniu popisał się Wark.</p>
<p>FC Liverpool doszedł w tamtym sezonie do finału Pucharu Europy Mistrzów Krajowych w którym zmierzył się z Juventusem Turyn. Sam mecz rozegrany na Heysel w Brukseli w którym po golu Michaela Platiniego zwyciężyło Juve nie był najważniejszy. Przed spotkaniem rozgrywały się wręcz dantejskie sceny.</p>
<p>Fani Liverpoolu zaatakowali siedzących obok kibiców z Turynu. Na stadionie wybuchła panika, co doprowadziło do załamania się jednej z trybun. Życie straciło wówczas 38 osób! Tragedia ta stała się symbolem stadionowego chuligaństwa, a Liverpool na wiele lat wykluczono z europejskich pucharów.</p>
<p><strong>Lech Poznań &#8211; FC Liverpool 0:1 (0:0)</strong><br />
bramka: Wark 62&#8242;</p>
<p><strong>Lech:</strong> Pleśnierowicz &#8211; Pawlak, Adamiec, Łukasik, Barczak &#8211; Stroiński (70&#8242;Łazarek), Jakołcewicz (54&#8242;Bąk), Kofnyt &#8211; Okoński, Niewiadomski, Araszkiewicz, trener &#8211; Wojciech Łazarek</p>
<p><strong>Liverpool:</strong> Grobbelaar &#8211; Neal, Lawrenson, Hansen, Kennedy &#8211; Whelan, Lee, Dalglish, Wark &#8211; Nicol, Walsh, trener &#8211; Joe Fagan</p>
<p>widzów: 35 000</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.lech24.com/potegi-na-bulgarskiej-cz-3/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Potęgi na Bułgarskiej! &#8211; cz.2</title>
		<link>http://www.lech24.com/potegi-na-bulgarskiej-cz-2/</link>
		<comments>http://www.lech24.com/potegi-na-bulgarskiej-cz-2/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 18 Oct 2010 06:00:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kierzol</dc:creator>
				<category><![CDATA[Europejskie Puchary]]></category>
		<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Publikacje]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Poznań]]></category>
		<category><![CDATA[Mirosław Okoński]]></category>
		<category><![CDATA[Wojciech Łazarek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.lech24.com/?p=12430</guid>
		<description><![CDATA[Jesienią 1983 roku, Lech Poznań do rozgrywek przystępował jako świeżo upieczony mistrz Polski. Zdobycie tego pierwszego, historycznego tytułu dało poznaniakom prawo do walki o najbardziej wymarzone trofeum w europie (dzisiejsza Liga Mistrzów). W Pucharze Europy Mistrzów Krajowych startowała wówczas tylko jedna, najlepsza drużyna z poszczególnych krajów. Los nie był dla Lecha łaskawy i w pierwszej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_12431" class="wp-caption alignleft" style="width: 210px"><a rel="attachment wp-att-12431" href="http://www.lech24.com/potegi-na-bulgarskiej-cz-2/athletic-bilbao-herb/"><img class="size-full wp-image-12431" title="Athletic Bilbao herb" src="http://www.lech24.com/wp-content/uploads/2010/10/Athletic-Bilbao-herb.jpg" alt="" width="200" height="200" /></a><p class="wp-caption-text">Lech Poznań - Athletic Bilbao (1983/84)</p></div>
<p>Jesienią 1983 roku, Lech Poznań do rozgrywek przystępował jako świeżo upieczony mistrz Polski. Zdobycie tego pierwszego, historycznego tytułu dało poznaniakom prawo do walki o najbardziej wymarzone trofeum w europie (dzisiejsza Liga Mistrzów). W Pucharze Europy Mistrzów Krajowych startowała wówczas tylko jedna, najlepsza drużyna z poszczególnych krajów.</p>
<p><span id="more-12430"></span></p>
<p>Los nie był dla Lecha łaskawy i w pierwszej rundzie nakazał grać z Athletic Bilbao, mistrzem Hiszpanii. Baskowie nie mieli co prawda w składzie takich gwiazd jak FC Aberdeen, drużyna z którą Kolejorz mierzył się rok wcześniej, ale samo pokonanie w lidze Barcelony i Realu Madryt budziło należny szacunek. Czołowymi graczami Bilbao byli: &#8222;żywa legenda&#8221; tego klubu Daniel Ruiz-Bazan Justa, Santiago Urquiaga, Manuel Sarabia Lopez czy bramkarz Andoni Zubizarreta. Zespół prowadzil zaś Javier Clemente.</p>
<p>Lech do potyczki z renomowanym rywalem przystępował niestety poważnie osłabiony. Przed sezonem z drużyną rozstali sie Piotr Mowlik, Janusz Kupcewicz i Leszek Partyński &#8211; czołowi piłkarze ówczesnego Kolejorza. Szeregi poznaniaków zasilili za to młody bramkarz Ryszard Jankowski oraz Czesław Jakołcewicz, Ryszard Szewczyk i Grzegorz Kapica. Cały czas w Lechu grał do tego niezastąpiony Mirosław Okoński.</p>
<p>Pierwszy mecz rozegrano w Poznaniu, a zdecydowanym faworytem byli goście. 14 września 1983 roku stadion przy ul. Bułgarskiej zapełnił się do ostatniego miejsca. Mało tego &#8211; mecz oglądał nadkomplet 40 tysięcy widzów! Spotkanie od ataków rozpoczęli Hiszpanie, ale ku zaskoczeniu wielu nie zrobiły one wrażenia na piłkarzach Lecha. Kolejorz grał składnie z wielkim zaangażowaniem i nie było dla niego straconych piłek.</p>
<p>W 34 minucie Mariusz Niewiadomski precyzyjnym strzałem wyprowadził mistrza Polski na prowadzenie. 1:0 dla Lecha, szał radości na trybunach i jeszcze większa mobilizacja w poznańskich szeregach. Tuż przed przerwą po kapitalnej, indywidualnej akcji wynik podwyższył Mirosław Okoński czym doprowadził kibiców do ekstazy!</p>
<p>Obiektywni dziennikarze przecierali oczy ze zdumienia. Mistrz Hiszpanii był bezradny w starciu ze świetnie grającymi podopiecznymi Wojciecha Łazarka! Po przerwie Lech spokojnie mogł zdobyć jeszcze kilka bramek: 3 dogodne okazje zmarnował Niewiadomski, swojej nie wykorzystał Adamiec, a w 88 minucie przestrzelił Okoński.</p>
<p>Kolejorz zwyciężył po naprawde świetnej grze co podkreślał po meczu trener Łazarek. Akcentował boiskową mądrość swoich piłkarzy, ale zauważył również nieskuteczność. Przekonywał do tego przed bardzo trudnym rewanżem. Dwa tygodnie później 28 września 1983 roku sprawdziły się przewidywania trenera. Na Estadio San Mames wielką przewagę mieli gospodarze i pokonali Lecha 4:0, z nawiązką odrabiając straty.</p>
<p>Mimo to po blisko dwudziestu latach, czytelnicy wielkopolskiego oddziału Gazety Wyborczej uznali pierwszy pojedynek Lecha z Athletic Bilbao za najlepszy w całej historii poznańskiego klubu.</p>
<p>Po wyeliminowaniu Kolejorza, Baskowie przegrali w następnej rundzie ze zwycięzcą tamtej edycji PEMK, Liverpoolem. Wielu kibiców Lecha nie mogło sobie darować, że umknęła im konfrontacja z tą słynną angielską drużyną. A jednak czas na Liverpool w Poznaniu w końcu nadszedł&#8230;</p>
<p><strong>Lech Poznań &#8211; Athletic Bilbao 2:0 (2:0)</strong><br />
bramki: Niewiadomski 34&#8242;; Okoński 44&#8242;</p>
<p><strong>Lech:</strong> Pleśnierowicz &#8211; Pawlak, Szewczyk, Adamiec, Barczak &#8211; Jakołcewicz, Miłoszewicz (82&#8242;Małek), Oblewski, Niewiadomski (76&#8242;Kapica) &#8211; Okoński, Bąk, trener &#8211; Wojciech Łazarek</p>
<p><strong>Bilbao:</strong> Zubizarreta &#8211; Urkiaga, Goikoetxea, Liceranzu, Nunez &#8211; Gallego, Urtubi, Sola (72&#8242;De La Fuente), Endika (58&#8242;Noriega) &#8211; Sarabia, Argote, trener &#8211; Javier Clemente</p>
<p>widzów: 40 000</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.lech24.com/potegi-na-bulgarskiej-cz-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Potęgi na Bułgarskiej! &#8211; cz.1</title>
		<link>http://www.lech24.com/potegi-na-bulgarskiej-cz-1/</link>
		<comments>http://www.lech24.com/potegi-na-bulgarskiej-cz-1/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 27 Sep 2010 05:51:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kierzol</dc:creator>
				<category><![CDATA[Europejskie Puchary]]></category>
		<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Publikacje]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Poznań]]></category>
		<category><![CDATA[Wojciech Łazarek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.lech24.com/?p=11801</guid>
		<description><![CDATA[W najbliższym czasie na łamach serwisu Lech24.com, kibicom Lecha przypomnimy kilka, naszym zdaniem najciekawszych spotkań Dumy Wielkopolski w europejskich pucharach. Dziś pierwsza część &#8211; Lech Poznań vs. FC Aberdeen (03.11.82r.). Gorąco zapraszamy do lektury! Sezon 1982/83 był drugim podejściem Lecha Poznań do europejskich rozgrywek. Mogło tak się stać za sprawą zdobycia Pucharu Polski, pierwszego w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_11803" class="wp-caption alignleft" style="width: 184px"><a rel="attachment wp-att-11803" href="http://www.lech24.com/potegi-na-bulgarskiej-cz-1/fc-aberdeen-herb/"><img class="size-thumbnail wp-image-11803" title="FC Aberdeen herb" src="http://www.lech24.com/wp-content/uploads/2010/09/FC-Aberdeen-herb-150x150.png" alt="" width="174" height="174" /></a><p class="wp-caption-text">Lech Poznań - FC Aberdeen (1982/83)</p></div>
<p>W najbliższym czasie na łamach serwisu Lech24.com, kibicom Lecha przypomnimy kilka, naszym zdaniem najciekawszych spotkań Dumy Wielkopolski w europejskich pucharach. Dziś pierwsza część &#8211; Lech Poznań vs. FC Aberdeen (03.11.82r.). Gorąco zapraszamy do lektury!</p>
<p><span id="more-11801"></span></p>
<p>Sezon 1982/83 był drugim podejściem Lecha Poznań do europejskich rozgrywek. Mogło tak się stać za sprawą zdobycia Pucharu Polski, pierwszego w dziejach klubu. 19 maja 1982 roku w meczu finałowym, po golu Mirosława Okońskiego, poznaniacy pokonali Pogoń Szczecin 1:0. Zwycięstwo to dało Lechowi prawo startu w nieistniejącym już dziś Pucharze Europy Zdobywców Pucharów.</p>
<p>Na początku tej przygody Kolejorzowi przyszło zagrać z islandzkim IBV Vestmannaeyjar. W pierwszym spotkaniu, na wyjeździe zwyciężył Lech 1:0, po golu Leszka Partyńskiego. W rewanżu poznaniacy potwierdzili swoją wyższość aplikując rywalowi 3 bramki. Dwie z nich strzelił Mirosław Okoński, jedna była zaś autorstwa Mariusza Niewiadomskiego.</p>
<p>Po pewnym awansie do 1/8 finału, w klubie zastanawiano się z jaką drużyną podopieczni Wojciecha Łazarka stoczą bój w następnej rundzie. Los przydzielił Lechowi silny wówczas, szkocki FC Aberdeen. Drużynę prowadził Alex Ferguson, późniejszy twórca potęgi Manchesteru United. &#8222;Mózgiem drużyny&#8221; był najlepszy szkocki piłkarz wszech-czasów &#8211; Gordon Strachan, a tacy piłkarze jak Jim Leighton, Alex Mcleish i Willie Miller budzili szacunek każdej drużyny.</p>
<p>Pierwszy mecz rozegrano w Szkocji. Dwie udane akcje Strachana, golami zakończyli McGhee oraz Weir. Poznaniacy przegrali 0:2, a wynik mógłby być jeszcze wyższy gdyby nie świetnie dysponowany wtedy bramkarz, Zbigniew Pleśnierowicz. W Poznaniu wszyscy zdawali sobie więc sprawę, że o awans do ćwierćfinału będzie niezwykle ciężko. Z drugiej jednak strony sama gra na Bułgarskiej z takim zespołem była wydarzeniem.</p>
<p>Drużyna miała podjąć walkę i godnie zaprezentować się na tle silniejszego rywala. W tym celu przed sezonem dokonano ciekawych transferów Pleśnierowicza i Partyńskiego oraz prawdziwego hitu, Janusza Kupcewicza, brązowego medalisty Mistrzostw Świata&#8217;82.</p>
<p>Ekipa Aberdeen do Poznania przyleciała w przeddzień meczu, czarterowym samolotem Boeing 737. Mecz rozpoczął się 3 listopada 1982 roku o dość nietypowej godzinie 14:00, gdyż na stadionie nie było jeszcze jupiterów. Poznańscy kibice docenili wielką klasę rywala i pojawili się w liczbie ok. 30 tysięcy.</p>
<p>Od początku piłkarze Kolejorza walczyli z ogromną determinacją, lecz ich ataki bez problemu rozbijali stoperzy gości. Lechici musieli odrobić w tym meczu dwie bramki, ale mądrze ustawieni przez Fergusona piłkarze Aberdeen dobrze się bronili. Choć Kolejorz miał niewielką, optyczną przewagę bramkę zdobyli Szkoci. Decydujący jak się okazało cios zadał Lechowi Douglas Bell w 59 minucie, strzelając głową bramkę po rzucie rożnym.</p>
<p>Tuż przed końcem spotkania Strachan zdobył jeszcze jednego gola, ale ten został słusznie nieuznany po wcześniejszym faulu na Pleśnierowiczu. Po meczu Alex Ferguson podziękował wszystkim za miłe słowa wypowiedziane na temat jego zespołu. Z kolei nieco załamany trener Lecha, Wojciech Łazarek zakończył swoje wystąpienie na konferencji prasowej życzeniami, aby goście zaszli w pucharze jak najdalej&#8230; może i na sam szczyt!</p>
<p>Szkoleniowiec Kolejorza okazał się być dobrym prorokiem, gdyż FC Aberdeen wygrało tamtą edycję PEZP, pokonując w finale słynny Real Madryt 2:1. Zawsze po latach można było powiedzieć: &#8222;przegraliśmy przecież z najlepszymi&#8221;!</p>
<p><strong>Lech Poznań &#8211; FC Aberdeen 0:1 (0:0)</strong><br />
bramka: Bell 59&#8242;</p>
<p><strong>Lech</strong>: Pleśnierowicz &#8211; Pawlak, Szewczyk (64&#8242;Krzyżanowski), Adamiec, Małek &#8211; Oblewski (80&#8242;Stroiński), Kupcewicz, Barczak &#8211; Bąk, Niewiadomski, Okoński, trener &#8211; Wojciech Łazarek</p>
<p><strong>Aberdeen</strong>: Leighton &#8211; Kennedy, McLeish, Miller, Rougvie &#8211; Strachan, Simpson (87&#8242;Watson), McMaster (57&#8242;Cooper), Bell &#8211; McGhee, Weir, trener &#8211; Alex Ferguson</p>
<p>widzów: 30 000</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.lech24.com/potegi-na-bulgarskiej-cz-1/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Lech przeważnie wygrywał z Jagiellonią</title>
		<link>http://www.lech24.com/lech-przewaznie-wygrywal-z-jagiellonia/</link>
		<comments>http://www.lech24.com/lech-przewaznie-wygrywal-z-jagiellonia/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 29 Aug 2010 07:27:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sito</dc:creator>
				<category><![CDATA[Artykuły Tematyczne]]></category>
		<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Poznań]]></category>
		<category><![CDATA[Publikacje]]></category>
		<category><![CDATA[Jagiellonia - Lech]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.lech24.com/?p=10826</guid>
		<description><![CDATA[Już dziś podopieczni Jacka Zielińskiego zmierzą się w spotkaniu ligowym z Jagiellonią Białystok, która jak do tej pory umiejscowiła się na trzecim miejscu w tabeli, zdobywając 7 punktów w meczach ze Śląskiem Wrocław, GKS-em Bełchatów oraz Lechią Gdańsk. Cofnijmy się jednak w czasie i  przypomnimy sobie jak do tej pory kończyły się spotkania obu drużyn. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_7097" class="wp-caption alignleft" style="width: 210px"><a href="http://www.lech24.com/wp-content/uploads/2009/09/jaga.jpg" rel="lightbox[10826]"><img class="size-full wp-image-7097" title="jaga" src="http://www.lech24.com/wp-content/uploads/2009/09/jaga.jpg" alt="" width="200" height="200" /></a><p class="wp-caption-text">Historia spotkań Lecha z Jagą wypada na korzyść poznaniaków.</p></div>
<p>Już dziś podopieczni Jacka Zielińskiego zmierzą się w spotkaniu ligowym z Jagiellonią Białystok, która jak do tej pory umiejscowiła się na trzecim miejscu w tabeli, zdobywając 7 punktów w meczach ze Śląskiem Wrocław, GKS-em Bełchatów oraz Lechią Gdańsk. Cofnijmy się jednak w czasie i  przypomnimy sobie jak do tej pory kończyły się spotkania obu drużyn.</p>
<p><span id="more-10826"></span></p>
<p><strong>Już od początku zwyciężali&#8230;</strong></p>
<p>Pierwszy pojedynek Lecha z Jagą odbył się 23 lata temu – 26 sierpnia 1987 roku. Lechici wtedy pokonali przeciwników strzelając bramkę już w 6 minucie. Mecz zakończył się szczęśliwie dla niebiesko – białych dzięki Henrykowi Miłoszewicz, który zdobył jedyną bramkę w tym spotkaniu. Jaga jednak nie dała za wygraną i w następnym spotkaniu przed własną publicznością pokonała Lecha Poznań 1:0 po bramce Dariusza Czykiera.</p>
<p>W następnym sezonie dużo szczęścia miała drużyna ze stolicy Wielkopolski. W meczu zarówno w Poznaniu jak i w Białymstoku pokonali Jagiellonię. Gospodarze w pierwszym meczu zwyciężyli 1:0 po bramce Jerzego Kruszyńskiego. W meczu rewanżowym w czerwcu 1989 roku udało nam się zwyciężyć, aż 4:1 po pięknych bramkach Araczkiewicza (11’; 63’), Skrzypczaka (13’) oraz Trzeciaka (83’) jedyną bramkę dla gospodarzy zdobył Jacek Bayer dopiero w 71 minucie meczu.</p>
<p><strong>Pierwszy remis</strong></p>
<p>3 września 1989 roku na stadionie w Białymstoku padł pierwszy remis w dotychczasowo rozegranych meczach. Bramkę dla Lecha zdobył Araszkiewicz (19’) a wynik wyrównał w 70 minucie Prabucki.</p>
<p><strong>Pewne wygrane Kolejorza</strong></p>
<p>Szczęście dopisało poznaniakom również 8 kwietnia 1990 roku, kiedy to Kolejorz pokonał gości na własnym stadionie 3:0. Ciekawostką jest, że w obu tych meczach w Lechu grał były zawodnik Jagielloni – Dariusz Bayer.</p>
<p>Następne spotkanie drużyn miało miejsce dopiero w sezonie 1992/1993 i było wielką porażką przeciwników Lecha. Po przegranej 5:0 w Poznaniu, Lechici 8 maja 1993 roku wygrali również 5:0 w Białymstoku przy bardzo nielicznej publiczności, która wynosiła 800 widzów.</p>
<p><strong>Grali też w Pucharze Polski</strong></p>
<p>Do kolejnego spotkania drużyn doszło dopiero osiem lat później. Zespoły przed rozegraniem meczu drugoligowego, zmierzyły się w II rundzie Pucharu Ligi. Lech Poznań w Białymstoku zwyciężył 3:0, niestety nie poszczęściło się Lechowi w rewanżu i przegrał 2:1 z żółto-czerwoną Jagą. W spotkaniu ligowym Jagiellonia w Białymstoku zremisowała po raz drugi 1:1. W rewanżu zwyciężył Lech, który walczył o powrót do ekstraklasy a wygraną zapewnił Lechitą Michał Goliński.</p>
<p><strong>Niespodziewana przegrana i wielki rewanż przy Bułgarskiej</strong></p>
<p>Spotkanie w 2007 roku wygrała Jagiellonia z dwubramkową przewagą. Jednak w meczu nie obyło się bez bramek samobójczych – Marcina Kikuta oraz Mariusza Dzienisa. Czterobramkowe zwycięstwo zapewnili Jadze Markiewicz, Kwiek, Kikut (samobójcza), Dzienis. Dla poznańskiego Lecha bramki strzelił Dzienis oraz Rengifo. Rewanż w 2008 roku okazał się bardzo pechowy dla Jagi. Przegrała ona wówczas, aż 6:1 ze stratą dwóch piłkarzy, którzy zostawili przez sędziego ukarani czerwonymi kartkami. Zwycięstwo Lechowi zapewnili Cueto, Zając, Quinteros oraz Pitry. Honorową bramkę dla gości strzelił w 38 minucie Sotirović.</p>
<p><strong>W lidze Lech był lepszy</strong></p>
<p>Jesień 2008 roku nie przyniosła dobrych wiadomości dla Jagielloni, która straciła trzy punkty przegrywając przed własną publicznością, aż 0:3, gdzie pomocnik Jagielloni Pereira strzelił trzeciego gola dla Lecha, kierując głową piłkę do własnej bramki. W rewanżu gola udało się zdobyć Robertowi Lewandowskiemu w 48 minucie spotkania.</p>
<p>W ostatnim sezonie zwycięstwo w obu meczach również należało do Lechitów. W Białymstoku zwyciężyli oni 2:3 a gole zdobyli Lewandowski, Peszko i Arboleda, natomiast w Poznaniu zdobyliśmy kolejne trzy punkty po golach Lewandowskiego i Mikołajczaka.</p>
<p><strong>Superpuchar dla Jagiellonii</strong></p>
<p>1 sierpnia 2010 roku w Płocku Lech zagrał z Jagiellonią o Superpuchar Polski i został pokonany 1:0 a strzelcą bramki został Tomacz Frankowski. Jadze udało się wtedy wywalczyć drugie trofeum.</p>
<p>Lechici dziewięć razy mieli okazję spotkać się z Jagą na stadionie przy ulicy Bułgarskiej. Na dziewięć spotkań udało nam się wygrać osiem i zazwyczaj kibice mieli okazję pooglądać kilka skutecznych akcji drużyn. Gorzej jednak prezentuje się statystyka meczów wyjazdowych. Na dziewięć wyjazdów udało się wygrać zaledwie pięć razy.</p>
<p>W całej historii Lech rozegrał 19 spotkań z Jagiellonią Białystok, 13 spotkań udało nam się wygrać, 2 zremisować oraz 4 razy zostaliśmy pokonani przez Jagiellonie.</p>
<p>Dwudzieste spotkanie Lecha Poznań z Jagiellonią Białystok odbędzie się na wyjeździe już dziś o godzinie 17:00.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.lech24.com/lech-przewaznie-wygrywal-z-jagiellonia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Historia Superpucharu: Szóste podejście Lecha, pierwsze Jagiellonii</title>
		<link>http://www.lech24.com/historia-superpucharu-szoste-podejscie-lecha-pierwsze-jagiellonii/</link>
		<comments>http://www.lech24.com/historia-superpucharu-szoste-podejscie-lecha-pierwsze-jagiellonii/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 30 Jul 2010 22:37:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Paulina</dc:creator>
				<category><![CDATA[Artykuły Tematyczne]]></category>
		<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Publikacje]]></category>
		<category><![CDATA[Superpuchar Polski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.lech24.com/?p=10067</guid>
		<description><![CDATA[Po rozegraniu trzech spotkań w Lidze Mistrzów, Lecha Poznań czeka kolejne starcie, tym razem na arenie krajowej. Kolejorz jako najlepsza drużyna ubiegłego sezonu zmierzy się ze zdobywcą Pucharu Polski, Jagiellonią Białystok w ramach Superpucharu. My przyjrzymy się wcześniejszym historii występów Lecha w tych rozgrywkach.  Pomysł rozgrywania meczu o Superpuchar pojawił się w 1980 roku i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="mceTemp">
<div id="attachment_8913" class="wp-caption alignleft" style="width: 210px"><a rel="attachment wp-att-8913" href="http://www.lech24.com/spekulacje-media-o-pilkarzach-dla-lecha/dd/"><img class="size-full wp-image-8913" title="piłka transfer mecz sparing lech zapowiedź spekulacje" src="http://www.lech24.com/wp-content/uploads/2010/05/dd.jpg" alt="" width="200" height="199" /></a><p class="wp-caption-text">W niedzielę Lech powalczy o Superpuchar Polski. (fot. Gosia/Lech24.com)</p></div>
<p>Po rozegraniu trzech spotkań w <strong>Lidze Mistrzów, Lecha Poznań</strong> czeka kolejne starcie, tym razem na arenie krajowej. <strong>Kolejorz</strong> jako najlepsza drużyna ubiegłego sezonu zmierzy się ze zdobywcą <strong>Pucharu Polski</strong>, <strong>Jagiellonią Białystok</strong> w ramach <strong>Superpucharu</strong>. My przyjrzymy się wcześniejszym historii występów <strong>Lecha</strong> w tych rozgrywkach.</p>
<p><span id="more-10067"></span></p>
<p> Pomysł rozgrywania meczu o <strong>Superpuchar</strong> pojawił się w 1980 roku i od tego czasu odbywa się nieregularnie. <strong>Kolejorz </strong>do walki o ten tytuł włączył się w 1983 roku w potyczce z <strong>Lechią Gdańsk</strong>. W asyście piętnastu tysięcy widzów niebiesko-biali ponieśli porażkę 0:1 z gospodarzami, a warto dodać, że gdańszczanie byli wtedy beniaminkiem drugiej ligi, a samo zdobycie <strong>Pucharu Polski</strong> było sporym osiągnięciem i sensacją.</p>
<p> Kolejna okazja natrafiła się w 1988 roku i ta także została niewykorzystana. Tym razem rywali drużyny z <strong>Poznania</strong> był <strong>Górnik Zabrze</strong>, ale zdobycie jednego gola <strong>Juskowiaka</strong> na dwa strzelone przez <strong>Cyronia</strong> nie wystarczyło i trofeum trafiło na <strong>Śląsk</strong>.</p>
<p> Mówi się, że do trzech razy sztuka i coś musi w tym być. Długie oczekiwanie na sukces w tych rozgrywkach opłaciło się, bo w roku 1990 <strong>Kolejorz </strong>rozbił <strong>Legię</strong>, aż 3:1. Gole strzelali wtedy <strong>Pachelski, Gębura, Moskal</strong>, a honorowe trafienie dla warszawiaków zaliczył <strong>Świetlik</strong>.</p>
<p> Już dwa lata później historia się powtórzyła. W <strong>Lublinie, Poznańska Lokomotywa</strong> podjęła drugoligową <strong>Miedź Legnica</strong>. Do przerwy wszystko układało się nie tak, jak powinno, by <strong>Lechici</strong> przgerywali, aż 0:2.  Wystarczyło jednak 12 minut, by poznaniacy udowodnili swoją wyższość, bo tyle czasu potrzebowali by czterokrotnie trafić do siatki rywala. Egzekutorami wyniku byli: <strong>Moskala, Podbrożnego, Rzepki i Trzeciaki</strong>.</p>
<p> Potem nastąpiła kilkunastoletnia przerwa, bo kolejna okazja do walki o <strong>SP</strong> nadarzyła się w 2004 roku. Było to spotkanie inne od reszty, bo znany już był zarówno <strong>Mistrz Polski</strong> jak i zdobywca <strong>Pucharu</strong>, a ostatnia ligowa kolejka to właśnie mecz obu tych drużyn. Zwycięstwo <strong>Lecha</strong> obejrzało 25 tysięcy widzów, co jest nie wydarzyło się nigdy wcześniej w historii SP. Triumf nie przyszedł jednak łatwo, bo na gole <strong>Bosackiego</strong> i <strong>Golińskiego</strong> odpowiedzieli <strong>Szymkowiak</strong> i <strong>Frankowski</strong>, a więc trzeba było rozegrać konkurs rzutów karnych, szczęśliwszy dla poznaniaków.</p>
<p> Także z krakowską drużyną <strong>Lechowi</strong> przyszło zmierzyć się rok temu, na <strong>Arenie</strong> w Lublinie. W regulaminowym czasie gry padł remis po 1:1 ( bramki <strong>Lewandowski, Diaz</strong>). W rzutach karnych lepsi okazali się <strong>Lechici</strong> wygrywając 3:4.</p>
<p> Jeżeli w niedzielę <strong>Lech Poznań</strong> pokona <strong>Jagiellonie</strong> zdobędzie <strong>Superpuchar Polski</strong> po raz piąty i będzie to rekordowe osiągnięcie. W historii najwięcej razy po ten tytuł sięgał właśnie <strong>Kolejorz</strong> i warszawska <strong>Legia</strong>. Z kolei <strong>Jagiellonia </strong>w takich rozgrywkach wystąpi po raz pierwszy. Ciekawostką jest, że w dotychczasowych 22 edycjach Superpucharu osiem razy triumfowali Mistrzowie Polski, a dwanaście zdobywcy <strong>Pucharu Polski</strong>, a trzykrotnie wcześniej zaplanowanych meczów o to trofeum nie udało się przeprowadzić.</p>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.lech24.com/historia-superpucharu-szoste-podejscie-lecha-pierwsze-jagiellonii/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Michał Gębura &#8211; defensor ze snajperskim nosem</title>
		<link>http://www.lech24.com/michal-gebura-strzelecki-talent/</link>
		<comments>http://www.lech24.com/michal-gebura-strzelecki-talent/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 29 Jul 2010 17:30:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Paulina</dc:creator>
				<category><![CDATA[Biografie]]></category>
		<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Michał Gębura]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.lech24.com/?p=10040</guid>
		<description><![CDATA[Pomimo tego, że w Lechu, Michał Gębura spędził zaledwie dwa sezony jest jedną z barwniejszych postaci w historii klubu. Przyczyniły się do tego nie tylko zdobyte trofea, ale przede wszystkim jego ,,ciąg” na bramkę rywala i umiejętności strzeleckie, które potrafił świetnie wykorzystać. Łącznie w 68 spotkaniach strzelił 19 bramek. Zapraszamy do zapoznania się z biografią [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="mceTemp">
<div id="attachment_1913" class="wp-caption alignleft" style="width: 210px"><a rel="attachment wp-att-1913" href="http://www.lech24.com/mniej-gadania-wiecej-grania/portal-2/"><img class="size-full wp-image-1913" title="Portal, Felieton" src="http://www.lech24.com/wp-content/uploads/2009/04/portal1.jpg" alt="" width="200" height="200" /></a><p class="wp-caption-text">Biografia.</p></div>
<p>Pomimo tego, że w <strong>Lechu, Michał Gębura</strong> spędził zaledwie dwa sezony jest jedną z barwniejszych postaci w historii klubu. Przyczyniły się do tego nie tylko zdobyte trofea, ale przede wszystkim jego ,,ciąg” na bramkę rywala i umiejętności strzeleckie, które potrafił świetnie wykorzystać. Łącznie w 68 spotkaniach strzelił 19 bramek. Zapraszamy do zapoznania się z biografią tego piłkarza.</p>
<p><span id="more-10040"></span></p>
<p>Urodził się 10 listopada 1964 w <strong>Starachowicach</strong>. Gdy skończył dziesięć lat rozpoczął treningi w miejscowym <strong>Starze</strong> w drużynie trampkarzy. Jak wielu chłopców w jego wieku zaczynał od ataku i wychodziło mu to z niezłym skutkiem, a do tego posiadał bardzo dobre warunki fizyczne.  Przyzwyczajenia pozostały, bo <strong>Gębura</strong> pola karnego nie opuścił, jednak zamiast strzelać do bramki rywali, zmienił swoją pozycję, ale o tym za chwilę.</p>
<p> W rodzinnej miejscowości został do ukończenia pełnoletniości i w międzyczasie zadebiutował w drugiej lidze. Nadszedł czas na zmianę klubowych barw i wybór padł na zespół <strong>Błękitnych Kielc</strong>, który dawał szansę na dalszy rozwój. Na awans w postaci gry w wyższej lidze trzeba było jednak czekać, bo umożliwiła to dopiero gra w <strong>Siarce Tarnobrzeg</strong>.</p>
<p> Mając 24 lata, w pierwszym sezonie w <strong>Siarce</strong> doskonale się odnalazł, bo w pojedynkę potrafił rozstrzygnąć mecz na korzyść swojej drużyny. Trzydzieści strzelonych bramek dało mu tytuł króla strzelców, a w zespole trudno było szukać kogoś lepszego od niego.</p>
<p> Drugi rok nie był wcale gorszy od pierwszego, a więc ,,Poziomką”, bo tak na niego mówiono, zaczęły interesować się zespoły z pierwszej ligi. I tym sposobem w wieku 26 lat trafił do L<strong>echa Poznań</strong>. Właśnie wtedy nastąpiło przesunięcie go z ataku do tyłu, bo tam według trenerów nie było dla <strong>Gębury</strong> miejsca.</p>
<p> Z napastnika stał się defensywnym pomocnikiem i w <strong>Poznaniu</strong> nikogo nie zawiódł. Wręcz przeciwnie, <strong>Michał</strong> prezentował się znakomicie i to zarówno na tle europejskich przeciwników w <strong>Pucharze Lata</strong> jak i w rozgrywkach o <strong>PEMK</strong>.</p>
<p> Nos do zdobywania bramek miał cały czas fenomenalny, bo w swoim pierwszym sezonie w pierwszej lidze zdobył jedenaście bramek w trzydziestu spotkaniach. Zaowocowało to trafieniem do ,,jedenastki sezonu”, a także powołaniem do gry w reprezentacji.</p>
<p>Rozegrał tam trzy spotkania: dwa towarzyskie (z <strong>Czechosłowacją i Walią</strong>), a także w ramach eliminacji do <strong>Euro 1992</strong> z <strong>Irlandią</strong>. W żadnym jednak nie przebywał na boisku w pełnym wymiarze czasowym.</p>
<p> Pomimo tego, że <strong>Lech</strong> miał takiego zawodnika jak <strong>Gębura</strong> nie zmieniło to faktu, że w tym sezonie poznaniacy zajęli dopiero szóste miejsce, a przy okazji zmieniono trenera. Jak to często bywa, pomimo zeszło sezonowej formy, Poziomka nie znalazł uznania w oczach<strong> Henryka Apostela.</strong> Udało się zdobyć <strong>Mistrzostwo Polski</strong>, ale sam <strong>Gębura</strong> w tym, aż tak wielkiego udziału.</p>
<p> Nastąpił czas, by zmienić klub i chociaż mówiono o zainteresowaniu ze strony angielskiego <strong>Portsmo</strong>uth, to ostatecznie zawodnik wylądował w <strong>Olimpii Poznań</strong>. Łącznie w <strong>Lechu </strong>spędził dwa sezony i zdobył jedno <strong>Mistrzostwo Polski</strong>, oraz dwa <strong>Superpuchary</strong>.</p>
<p>Dalsze losy kariery <strong>Gębury</strong> to szwedzka <strong>Assyriska Foreningen</strong>, powrót do <strong>Błękitnych</strong> i zakończenie przygody z piłką w <strong>Bucovi Bukowa</strong>. Poziomka postanowił spróbować jeszcze swoich sił jako trener między innymi <strong>Staru Starachowice</strong>, czy <strong>Heko Czermno</strong>. Z pomocą swojego przyjaciela, przez pewien czas był II trenerem <strong>Korony Kielce</strong>.</p>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.lech24.com/michal-gebura-strzelecki-talent/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czesław Jakołcewicz &#8211; bramkostrzelny defensor</title>
		<link>http://www.lech24.com/czeslaw-jakolcewicz-bramkostrzelny-defensor/</link>
		<comments>http://www.lech24.com/czeslaw-jakolcewicz-bramkostrzelny-defensor/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 25 May 2010 14:58:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Paulina</dc:creator>
				<category><![CDATA[Biografie]]></category>
		<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Czesław Jakołcewicz]]></category>
		<category><![CDATA[KSZO Ostrowiec]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.lech24.com/?p=8034</guid>
		<description><![CDATA[Rozegrał w niebiesko-białych barwach 200 spotkań, świętując w Poznaniu największe sukcesy. Piłkarz, którego większość z nas powinna pamiętać jeszcze z boiska. Dziś przedstawiamy biografię Czesława Jakołcewicza. Urodził się 18 sierpnia 1961 roku w Cedyni. Od najmłodszych lat jego atutem była sprawność fizyczna i mając 15 lat reprezentował już barwy juniorskiej Arkonii Szczecin. Spędził tam dwa [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="mceTemp">
<div id="attachment_1913" class="wp-caption alignleft" style="width: 210px"><img class="size-full wp-image-1913" title="Portal, Felieton" src="http://www.lech24.com/wp-content/uploads/2009/04/portal1.jpg" alt="" width="200" height="200" /><p class="wp-caption-text">Biografia.</p></div>
<p>Rozegrał w niebiesko-białych barwach 200 spotkań, świętując w Poznaniu największe sukcesy. Piłkarz, którego większość z nas powinna pamiętać jeszcze z boiska. Dziś przedstawiamy biografię <strong>Czesława Jakołcewicza</strong>.</p>
<p><span id="more-8034"></span></p>
<p>Urodził się 18 sierpnia 1961 roku w <strong>Cedyni</strong>. Od najmłodszych lat jego atutem była sprawność fizyczna i mając 15 lat reprezentował już barwy juniorskiej Arkonii <strong>Szczecin.</strong> Spędził tam dwa lata, po czym trafił do drugoligowej <strong>Stali Stocznia Szczecin</strong>. Wydawało się, że jego kariera nadal będzie rozwijać się na <strong>Wybrzeżu</strong>, ale zdolny obrońca zainteresował działaczy z <strong>Poznan</strong>ia i niedługo potem, zmienił on barwy na niebiesko-białe.</p>
<p>Miał być raczej inwestycją w przyszłość, bo po zdobyciu <strong>Mistrzostwa Polski</strong> dobrych zawodników w drużynie nie brakowało. On nie miał jednak ochoty składać broni bez walki i wystarczył sezon, by zaczął stanowić o sile zespołu. Zaczynał od przegranego spotkania z <strong>Lechią Gdańsk</strong> w <strong>Superpucharze Polski</strong>, a rozgrywał mecze z takimi zespołami jak <strong>Atletico Bilbao</strong> w ramach europejskich pucharów (łącznie 14 spotkań +3 bramki).</p>
<p>Zdobył z <strong>Kolejorzem Mistrzostwo Polski</strong> w roku 1984, oraz 1990, dwa Puchary i jeden <strong>Superpuchar Polski</strong>. Mierzący 185 cm obrońca rozegrał w Lechu łącznie 200 spotkań i zdobył 24 bramki. <strong>Jakołcewicz</strong> jak nikt inny potrafił zdobyć gole z rzutu karnego, nic, więc dziwnego, że to on najczęściej w Lechu je wykonywał. To do niego należy klubowy rekord występów w <strong>Pucharze Lata</strong> ( 21 i dwie bramki) .W koszulce z orzełkiem na piersi wystąpił siedemnaście razy.</p>
<p>Jesienią 1990 roku odszedł do tureckiego <strong>Fenerbahce Stambuł</strong>. Zagrał w 17 spotkaniach i strzelił 3 bramki. Latem przeniósł się do duńskiego <strong>Odense BK</strong>, ale i tu kariera nie bardzo się rozwijala, po czym postanowił wrócić do <strong>Poznania</strong>.  Trener <strong>Henryk Apostel</strong> nie widział jednak dla trzydziestoletniego <strong>Czesława</strong> miejsca w drużynie i zagrał on tylko w jednym meczu.</p>
<p>Nie zamierzał jednak kończyć kariery, bo nadal marzył o grze. Zanim zamknął piłkarski rozdział w swoim życiu, zagrał jeszcze w <strong>Sokole Pniewy, Warcie Poznań</strong>, epizodycznie w <strong>Chrobrym Głogów</strong>, oraz w <strong>Huraganie Pobiedziska</strong>, gdzie zaczął próbować swoich sił, jako trener.</p>
<p>Pełnił tę funkcję także w <strong>Lechu</strong>, ale tylko przez dwa miesiące przeplatając ją z rolą asystenta. Prowadził także zespół <strong>Kujawiaka Włocławek, Unii Janikowo, ŁKSu Łomża, Wisły Płock, Lidera Swarzędz</strong>, oraz <strong>GKP Gorzów Wielkopolski</strong>. Od 21 grudnia 2009 jest pierwszym trenerem <strong>KSZO Ostrowiec.</strong></p>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.lech24.com/czeslaw-jakolcewicz-bramkostrzelny-defensor/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dekada Lecha: Sezon 2008/2009</title>
		<link>http://www.lech24.com/dekada-lecha-sezon-20082009/</link>
		<comments>http://www.lech24.com/dekada-lecha-sezon-20082009/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 21 May 2010 14:06:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Paulina</dc:creator>
				<category><![CDATA[Artykuły Tematyczne]]></category>
		<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Publikacje]]></category>
		<category><![CDATA[Europejskie Puchary]]></category>
		<category><![CDATA[Puchar Polski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.lech24.com/?p=8728</guid>
		<description><![CDATA[Ten sezon dostarczył poznańskim kibicom wiele emocji i powodów do dumy. Z pewnością będzie on wspominany jeszcze przez długie lata. Zabrakło jednak najważniejszego &#8211; wymarzonego Mistrzostwa Polski. Zapraszamy do VIII części z cyklu ,,Dekada Lecha&#8222;. Do Poznania wzorem lat poprzednich i tym razem sprowadzono bramkarza, który miał być konkurencją dla Krzysztofa Kotorowskiego. Tym razem taką [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_1913" class="wp-caption alignleft" style="width: 210px"><a rel="attachment wp-att-1913" href="http://www.lech24.com/mniej-gadania-wiecej-grania/portal-2/"><img class="size-full wp-image-1913" title="Portal, Felieton" src="http://www.lech24.com/wp-content/uploads/2009/04/portal1.jpg" alt="" width="200" height="200" /></a><p class="wp-caption-text">Wspominamy ostatnią dekadę w wykonaniu Lecha Poznań.</p></div>
<p>Ten sezon dostarczył poznańskim kibicom wiele emocji i powodów do dumy. Z pewnością będzie on wspominany jeszcze przez długie lata. Zabrakło jednak najważniejszego &#8211; wymarzonego <strong>Mistrzostwa Polski</strong>. Zapraszamy do VIII części z cyklu ,,<strong>Dekada Lecha</strong>&#8222;.</p>
<p><span id="more-8728"></span></p>
<p>Do <strong>Poznania </strong>wzorem lat poprzednich i tym razem sprowadzono bramkarza, który miał być konkurencją dla <strong>Krzysztofa Kotorowskiego</strong>. Tym razem taką rolę miał spełniać <strong>Ivan Turina</strong>, rosły i potężny, chorwacki goalkeeper.</p>
<p>Zawodnik ten przebijał się do składu powoli, ale łącznie na boisku spędził 2280 minut. Jednak o sobie zapomnieć nie dał doświadczony <strong>Kotor</strong>, który po raz kolejny do końca walczył o miano tego pierwszego i to po raz kolejny mu się udało (łącznie 2640 minut).</p>
<p>Szeregi bramkarzy uzupełniał jeszcze <strong>Dawid Kręt</strong> i <strong>Paweł Linka</strong>, ale nie mieli oni okazji, by pokazać swoje umiejętności. Zimą do <strong>Wielkopolski</strong> sprowadzono <strong>Jasmina Burićia</strong>, który jednak był opcją na późniejszy czas. Latem w niezbyt miłych okolicznościach pożegnano się z <strong>Ivanem Turiną</strong>.</p>
<p>Przed rozpoczęciem nowego sezonu do <strong>Bartosza Bosackiego, Luisa Henriqueza, Marcina Kikuta, Dawida Kucharskiego, Zlatko Tanevskiego, Ivana Djurdjevićia</strong> i <strong>Grzegorza Wojtkowiaka</strong> dołączyli jeszcze  jeden obrońca. Był to <strong>Manuel Arboleda</strong>, zawodnik długo wyczekiwany przez trenera <strong>Smudę</strong>. Manu należy do tych piłkarzy, którzy do gry byli gotowi ,,od zaraz”, czego efektem było 4409 minut spędzonych na boisku, oraz 8 żółtych i jedna czerwona kartka w ferworze walki.  Liderzy defensywy to m.in. <strong>Wojtkowiak</strong> (3262) , <strong>Bosy</strong> (2505), <strong>Tanevski</strong> (2387min + 6 żółtych kartek) czy <strong>Djurdjević</strong> (2243min, 3 żółte, 1 czerwona kartka).</p>
<p>Obrona spisywała się stosunkowo dobrze, bo <strong>Kolejorz</strong> łącznie 24 bramki, co jest jednym z lepszych ligowych wyników. Dodatkowo defensorzy oprócz swojego zadania, podejmowali się także strzelania bramek: <strong>Arboleda</strong> (2), <strong>Bosacki</strong> (2), <strong>Tanevski</strong>/<strong>Djurdjević</strong>/<strong>Henriquez</strong>/<strong>Kikut</strong>(1).</p>
<p>Pieniędzy nie szczędzono także na transfery w formacji pomocników. S<strong>ławomir Peszko i Semir Stilić</strong> to zawodnicy, którzy już w spotkaniach sparingowych napędzali <strong>Poznańską Lokomotywę</strong>. Niezawodny w wielu chwilach okazał się <strong>Rafał Murawski</strong>, na którego zawsze można było liczyć. Pozostali zawodnicy to także: T<strong>omasz Bandrowski, Mateusz Machaj, Anderson Cueto, Dimitrje Injać i Jakub Wilk</strong>. Nie można zapomnieć także o <strong>Harisie Handzićiu</strong>, czy <strong>Gordanie Goliku</strong>, którzy jednak niewiele wnieśli do drużyny.</p>
<p>Najwięcej minut na boisku: <strong>Stilić</strong> (3895), <strong>Murawski</strong> (3505), <strong>Bandrowski</strong> (3477) <strong>Peszko </strong>(3166)</p>
<p>Żółte kartki: <strong>Peszko</strong> (11), <strong>Injać</strong> (11)</p>
<p>Bramki: <strong>Stilić</strong> (9), <strong>Muraś</strong> (4), <strong>Wilk</strong> (3).</p>
<p>Tak jak na innych pozycjach postanowiono wznowić ofensywę. Bitwę z innymi klubami o młodego <strong>Roberta Lewandowskiego</strong> wygrał klub z <strong>Poznania</strong> i z pewnością mu się to opłaciło. Napastnik w swoim pierwszym sezonie w <strong>Ektraklasie</strong> strzelił 14 bramek, wielkokrtonie przeważających o losach zwycięskich spotkań. Dodatkowo <strong>Lewy</strong> nawiązał dobry kontakt z boiskowym konkurentem w ataku, <strong>Hernanem Renfigo</strong>, a efektem ich współpracy było 9 bramek tego drugiego. Cały czas można było liczyć na <strong>Piotra Reissa</strong>, ale niestety grał on już coraz mniej.</p>
<p>Czas na boisku: <strong>Lewy</strong> (3719), <strong>Renifer</strong> (3222)</p>
<p>Kartki: <strong>Lewy</strong>/<strong>Renifer</strong> po trzy</p>
<p>Bramki w pucharach:</p>
<p>Jeśli chodzi o to chodzi to wygląda to następująco:</p>
<p><strong>Renfigo</strong> (5), <strong>Peszko </strong>(3, tu ciekawostka bo <strong>Peszkin</strong> rozstrzelany w pucharach, nie trafił, ani razu do siatki w lidze), <strong>Lewandowski</strong> (3), <strong>Stilić</strong> (3), <strong>Injać</strong> (2), <strong>Reiss</strong> (1), <strong>Djurdjević</strong> (1)</p>
<p>Sukcesy:</p>
<p>W lidze niebiesko-biali spisywali się świetnie, a efektem tego było pierwsze miejsce po rundzie jesiennej. Wiosną jak pamiętamy nie było już tak dobrze, a serie remisów spowodowały, że zimowa przewaga stopniała do tego stopnia, że <strong>Kolejorz</strong> na koniec sezonu był ledwo trzeci.</p>
<p>Ogromne emocje przyniosły europejskie puchary, dzięki czemu <strong>Lech Poznań</strong> stał się marką rozpoznawalną w <strong>Europie</strong>. Ładna dla oka gra i wysokie wyniku w pierwszymi dwoma rywalami tj. <strong>Xazarem-Lenkoran</strong> czy <strong>Grasshopper -Club Zurych</strong>, a następnie spotkanie z <strong>Austrią Wiedeń</strong> i 120 minuta, która już na zawsze zostanie w pamięci poznańskich kibiców.</p>
<p>W fazie grupowej potyczki jak równy z równym z <strong>AS Nancy, CSKA Moskwa, Deportivo</strong>, czy <strong>Feyenoordem </strong>i dopiero <strong>Udinese Calcio</strong> sprowadziło nas trochę na ziemię. Nie zmienia to faktu, że stylu jaki prezentował <strong>Kolejorz</strong> wstydzić się nie trzeba, a dzięki takiej postawie uwierzono, że coś w <strong>Europie</strong> możemy osiągnąć.</p>
<p>Wisienką na zakalcu (była to dla wielu taka sytuacja, w kontekście braku <strong>Mistrzostwa Polski</strong>), było zdobycie <strong>Pucharu Polski</strong>. Może i nieco na osłodę, ale za to emocje, które towarzyszyły finałowemu spotkaniu wynagrodziły potem wszelkie smutki. Rywale pokonani w walce o to trofeum to kolejno: Piast<strong> Gliwice, Odra Wodzisław, Wisła Kraków, Polonia Warszawa</strong> i oczywiście <strong>Ruch Chorzów</strong>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.lech24.com/dekada-lecha-sezon-20082009/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zielony stolik, czyli jak to było w 1993 roku</title>
		<link>http://www.lech24.com/zielony-stolik-czyli-jak-to-bylo-w-1993-roku/</link>
		<comments>http://www.lech24.com/zielony-stolik-czyli-jak-to-bylo-w-1993-roku/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 18 May 2010 07:10:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>buffu</dc:creator>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Poznań]]></category>
		<category><![CDATA[Kazimierz Brzezicki]]></category>
		<category><![CDATA[Leszek Gracz]]></category>
		<category><![CDATA[PZPN]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.lech24.com/?p=8879</guid>
		<description><![CDATA[Kibice Lecha są sprzeczni. Ich drużyna zdobyła pięć czy sześć tytułów Mistrza Polski? Historycy wyliczają: 1983, 1984, 1990, 1992, 1993, 2010. Jednak druga strona nie uznaje tytułu z roku 1993. Był to sezon dla polskiej piłki pełen emocji oraz kontrowersji. Decyzja o przyznaniu tytułu Lechowi nazwana została &#8222;zielonym stolikiem&#8221;, a to do dziś wypominają poznaniakom [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_1913" class="wp-caption alignleft" style="width: 210px"><img class="size-full wp-image-1913" title="Portal, Felieton" src="http://www.lech24.com/wp-content/uploads/2009/04/portal1.jpg" alt="" width="200" height="200" /><p class="wp-caption-text">Sezon 1992/1993 z perspektywy mediów. </p></div>
<p>Kibice <strong>Lecha</strong> są sprzeczni. Ich drużyna zdobyła pięć czy sześć tytułów <strong>Mistrza Polski</strong>? Historycy wyliczają: 1983, 1984, 1990, 1992, 1993, 2010. Jednak druga strona nie uznaje tytułu z roku 1993. Był to sezon dla polskiej piłki pełen emocji oraz kontrowersji. Decyzja o przyznaniu tytułu <strong>Lechowi</strong> nazwana została &#8222;zielonym stolikiem&#8221;, a to do dziś wypominają <strong>poznaniakom</strong> inne kluby. Więc jak to było na przełomie czerwca i lipca 1993 roku.</p>
<p><span id="more-8879"></span></p>
<p>Zespół z <strong>Poznania</strong> rozgrywki 1992/1993 rozpoczął jako aktualny<strong> Mistrz Polski</strong>. Oczekiwania w stosunku do klubu były duże, ale i szansa na obronę trofeum. Wszystko wyjaśnić miała ostatnia kolejka rozgrywana 20 czerwca 1993 roku. Szanse na zdobycie mistrzostwa miały <strong>Legia, ŁKS </strong>i teoretycznie <strong>Lech Poznań. Głos Wielkopolski</strong> pisał przed tym spotkaniem:</p>
<p><em>Lech może zostać mistrzem, gdy wygra swój mecz z Widzewem, co oczywiście jest w pełni realne, ale jednocześnie minimum punktów muszą stracić najgroźniejsi rywale Legia i ŁKS. Wtedy poznaniacy mając najkorzystniejszą różnicę bramek zajmą pierwsze miejsce. Nikt jednak nie wierzy, by oba wyprzedzające lechitów zespoły poniosły w ostatniej kolejce straty punktowe. Mistrzem zostanie więc Legia bądź ŁKS. </em></p>
<p style="text-align: right;">(Gra o bramki, Głos Wielkopolski, 19 czerwca 1993 roku)</p>
<p style="text-align: left;">Dziennikarz, wyjaśniając sytuację w czele tabeli, pisze o dwóch głównym pretendentach do mistrzowskiego tytułu.</p>
<p style="text-align: left;"><em>Legia jeżeli wygra w Krakowie, to raczej nie wyżej niż dwoma, trzema bramkami. Wychodzi więc na to, że zwycięstwo ŁKS nad Olimpią w rozmiarach 6:0 lub 7:0 może zapewnić łodzianom mistrzowski tytuł. Czy taki pogrom poznaniaków w Łodzi jest możliwy? Wielu twierdzi, że tak. </em></p>
<p style="text-align: left;">Zespół z <strong>Warszawy</strong>, który przed ostatnią kolejką miał tyle samo punktów co <strong>ŁKS </strong>prowadził  tabeli dzięki lepszej licznie strzelonych bramek. Różnica goli wynosiła trzy i tylko ona decydowała o tym kto prowadzi i ma większe szanse na tytuł.</p>
<p style="text-align: left;"><em>Wyniki ostatniej kolejki robiły wrażenie. Legia pokonała na wyjeździe Wisłę 6:0, a ŁKS wygrał z Olimpią 7:1. Tytuł więc przypadł Legii. Lech nie liczył się w grze, ponieważ swój mecz z Widzewem zremisował 3:3. Jedna z gazet po tym meczu napisała:</em></p>
<p style="text-align: left;"><em>Lech nie obronił tytułu mistrza Polski. Każde z trzech spotkań, które miały zadecydować o ligowym zwycięstwie zakończyło się niepomyślnym dla poznaniaków rezultatem. W ostatnich meczach Legia i ŁKS zgniotły rywali, a &#8222;Kolejorz&#8221; tylko zremisował (3:3) na własnym boisku z Widzewem.</em></p>
<p style="text-align: left;"><em>(&#8230;)</em></p>
<p style="text-align: left;"><em>Gdy pod koniec spotkania spiker mówił o &#8222;wspaniałej skuteczności, jaką zaprezentowała w Krakowie Legia&#8221;, zniechęcony poznański kibic warknął: &#8211; już ja k&#8230; znam tę waszą skuteczność.</em></p>
<p style="text-align: right;">(Ciekawy koniec złudzeń, Gazeta Wyborcza, 21 czerwca 1993)</p>
<p style="text-align: left;">21 czerwca 1993 roku <strong>Leszek Gracz</strong>, dziennikarz<strong> Głosu Wielkopolskiego</strong>, skomentował przebieg ostatniej kolejki:</p>
<p style="text-align: left;"><em>Wszystko można tolerować, wszędzie na świecie zdarzają się podkładki, ale tak oszukiwać ludzi jak w Łodzi i Krakowie to podłość. Jestem pełen podziwu, że tylu ludzi przyszło w Poznaniu na mecz, który przecież nie miał już większego znaczenia.</em></p>
<p style="text-align: right;">(Tak jak przed rokiem, Głos Wielkopolski, 21 czerwca 1993)</p>
<p style="text-align: left;">Kilka dni później w Głosie ukazał się tekst,  którym pojawia się informacja dotycząca możliwości odebrania tytułu Legii. Komisja ds. przeciwdziałania dopingowi w sporcie ogłosiła, że u jednego z graczy Legii &#8211; Romana Zuba &#8211; zauważono podwyższony poziom testosteronu. Wynik meczu, w po którym nastąpiło badanie &#8211; wygranym przez Legię 2:1 &#8211; miał zostać wskazany jako walkower dla drugiej ze stron.</p>
<p style="text-align: left;"><em>Gdyby legioniści ukarani zostali walkowerem, odebrane powinny im zostać dwa punkty, a to by zmieniło układ czołówki tabeli. Mistrzem by został ŁKS, wicemistrzem Lech, Legi by spadła na trzecie miejsce.</em></p>
<p style="text-align: right;">(Legia utraci tytuł?, Głos Wielkopolski, 26/27 czerwca 1993)</p>
<p style="text-align: left;">Tydzień później mocny felieton napisał <strong>Kazimierz Brzezicki</strong>, którego fragmenty poniżej:</p>
<p style="text-align: left;"><em>Łapówkarstwo jest u nas zagrożone sankcją w kodeksie karnym. Sytuacja ta dotyczy jednak tylko zwykłych obywateli. W naszym kraju istnieje enklawa zwana &#8222;piłką nożną&#8221;. Zamieszkują tam ludzie, którzy są ponad prawem. W zależności od usytuowania w lidze, albo też koneksji w Polskim Związku Piłki Nożnej mogą robić co chcą. Nie będę wypowiadał się na temat wykrycia niedozwolonych środków farmakologicznych w organizmie piłkarza stołecznej Legii. Idę o każdy zakład, że pupilkowi Warszawy nic się nie stanie. Zagraniczne laboratoria tak zaciemnią obraz, że już nikt nic nie będzie wiedzieć o co chodzi, a wtedy uczeni juryści przypomną rzymską &#8222;czysta&#8221;.</em></p>
<p style="text-align: left;"><em>Jest jednak także inny aspekt finiszu piłkarskich rozgrywek, który roznamiętnił kibiców. Wszyscy wiedzą, że ostatnia kolejka ligowa oraz wiele meczów przed tym, było zwykłą hecą. Wiedzą o tym wszyscy. Tylko prokuratura udaje, że nic nie wie.</em></p>
<p style="text-align: left;"><em>Prawdy tej nie mogą pojąć rodzimi działacze. Nic dziwnego. Przez kilkadziesiąt lat &#8222;drukowali&#8221; mecze i już nigdy nie pojmą, że można walczyć uczciwie. Nie rozumiem tylko dlaczego prokuratura, która jest przecież powołana do ścigania przestępstw nic nie działa. Przekupstwo zawodników, &#8222;kupienie&#8221; meczu jest przestępstwem i z urzędu powinno być ścigana.</em></p>
<p style="text-align: left;"><em>(&#8230;)</em></p>
<p style="text-align: left;"><em>Fakt, że razem z zawodnikami Legii w triumfalnym geście zwycięstwa ponosił ręce wicepremier Henryk Goryszewski, działacz ZChN-0u jest symptomatyczny.</em></p>
<p style="text-align: right;">(Dlaczego milczy prokurator?, Głos Wielkopolski, 3/4 lipca 1993)</p>
<p style="text-align: left;"><em>Dopiero po kilkunastu dniach zapadły pierwsze decyzje w sprawie ostatniej kolejki. Legia i ŁKS w tabeli ligowej nie otrzymały dwóch punktów, bo tyle wtedy można było otrzymać za zwycięstwo. W ten oto sposób na pierwszym miejscu znalazł się Lech. Legii za doping jedno z zawodników nie ukarano, ponieważ:</em></p>
<p style="text-align: left;"><em>Regulamin rozgrywek mówi, iż można ukarać dyskwalifikacją zespół, w którym u zawodników wykryto środki dopingujące. Użyto w tym określeniu liczby mnogiej, a nie pojedynczej. Natomiast środki dopingowej w ilościach kwalifikujących się do ukarania wykazano tylko u jednego piłkarza warszawskiego Romana Zuba.</em></p>
<p style="text-align: right;">(Lech pierwszy, ale nie mistrzem, Głos Wielkopolski, 12 lipca 1993)</p>
<p style="text-align: left;">Pytań w związku z decyzjami zarządu <strong>PZPN-u</strong> było wiele:</p>
<p style="text-align: left;"><em>Legia pozbawiona tytułu, Lech na pierwszym miejscu w tabeli, ale nie ma zwycięzcy. Być może mistrzem kraju zostanie uznany Lech, lecz może tego roku wcale nie zostanie przyznany tytuł. Kto więc zagra w europejskich rozgrywkach i w jakich? Nie zmienia się tylko położenie ŁKS Łódź. Był na drugim miejscu w tabeli, jest na trzecim obie pozycje oznaczają praktycznie udział w rozgrywkach Pucharu UEFA. Lech był uprzednio na trzecim miał grać w Pucharze UEFA. Teraz jest na pierwszym powinien więc teoretycznie wystąpić w Pucharze Europy Mistrzów Krajowych, do którego zgłoszono wcześniej Legię. A jeśli nie będzie mistrza kraju, to czy ktokolwiek zagra w PEMK? Legia z Lechem w Pucharze UEFA? A co z ŁKS?</em></p>
<p style="text-align: right;">(Lech pierwszy, ale nie mistrzem, Głos Wielkopolski, 12 lipca 1993)</p>
<p style="text-align: left;"><em>Sytuacja w lidze była skomplikowana, a europejskie rozgrywki miały ruszyć niebawem. Trzeba było więc podjąć decyzję ostateczną. Tę znaliśmy już dzień później.</em></p>
<p style="text-align: left;"><em>Po zebraniu Zarządu Polskiego Związku Piłki Nożnej i potem Walnym Zgromadzeniu PZPN &#8211; które podtrzymało decyzję Zarządu &#8211; Lech w wyniku odebrania Legii Warszawa i ŁKS Łódź po dwa punkty za sfingowanie meczów ostatniej kolejki ligowej znalazł się na czele I-ligowej. Wczoraj zebrał się Wydział Gier PZPN i realizując uchwałę Walnego Zjazdu zweryfikował tabelę sezonu 1992/1993. Podjął jednocześnie decyzję, że tytuł mistrza Polski przysługuje po weryfikacji Lechowi Poznań. Lech został jednocześnie zgłoszony do klubowych rozgrywek o Puchar Europy Mistrzów Krajowych. Legia do Pucharu UEFA tak jak ŁKS (dla którego pod tym względem nic się nie zmieniło), a GKS Katowice do Pucharu Zdobywców Pucharu &#8211; także bez zmian.</em></p>
<p style="text-align: right;">(Lech mistrzem Polski, Głos Wielkopolski, 13 lipca 1993)</p>
<p style="text-align: left;">Sytuację przyznania Lechowi tytułu, skomentował na łamach <strong>Głosu Leszek Gracz.</strong></p>
<p style="text-align: left;"><em>Tytuł Lech zdobył może w niemiłych okolicznościach. Lecz przecież nikt nie odmówi lechitom gratulacji, które my ze swojej strony im składamy. Zdobyli przecież podczas sezonu 47 punktów strzelając rywalom aż 68 goli. Cieszymy się z tego tytułu, choć radość na pewno tłumią wydarzenia ostatniej kolejki ligowej i kary jakie za tym poszły.</em></p>
<p style="text-align: right;">(Piąty tytuł piłkarzy Lecha, Głos Wielkopolski, 13 lipca 1993)</p>
<p style="text-align: left;">Niesmak związany z decyzjami i sytuacją w jakiej <strong>Lech</strong> tytuł zdobył pozostają do dziś, ale nikt nie ma prawa negować decyzji <strong>PZPN-u</strong>. Może i mistrzostwo z 1993 roku należy traktować z przymrożeniem oka, bo i szanse na nie były mniejsze, ale w historii miejsce i dla takich trofeów winno być mi</p>
<p style="text-align: left;">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.lech24.com/zielony-stolik-czyli-jak-to-bylo-w-1993-roku/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dekada Lecha: Sezon 2007/2008</title>
		<link>http://www.lech24.com/dekada-lecha-sezon-20072008/</link>
		<comments>http://www.lech24.com/dekada-lecha-sezon-20072008/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 04 May 2010 14:26:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Paulina</dc:creator>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Poznań]]></category>
		<category><![CDATA[Dekada Lecha]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.lech24.com/?p=8309</guid>
		<description><![CDATA[Na koniec tego sezonu piłkarze z Poznania zajęli czwarte miejsce w lidze. W porównaniu z wcześniejszymi latami, w Kolejorzu pojawiło się sporo zawodników zza granicy, co kiedyś było wręcz niewyobrażalne. Przedstawiamy VII część z cyklu ,,Dekada Lecha”. Do Poznania sprowadzono Emiliana Dolhę z Wisły Kraków, uważanego wtedy za najlepszego bramkarza ligi. Wydawałoby się, że Rumun [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_1913" class="wp-caption alignleft" style="width: 210px"><a rel="attachment wp-att-1913" href="http://www.lech24.com/mniej-gadania-wiecej-grania/portal-2/"><img class="size-full wp-image-1913" title="Portal, Felieton" src="http://www.lech24.com/wp-content/uploads/2009/04/portal1.jpg" alt="" width="200" height="200" /></a><p class="wp-caption-text">Wspominamy ostatnią dekadę w wykonaniu Lecha Poznań.</p></div>
<p>Na koniec tego sezonu piłkarze z Poznania zajęli czwarte miejsce w lidze. W porównaniu z wcześniejszymi latami, w <strong>Kolejorzu</strong> pojawiło się sporo zawodników zza granicy, co kiedyś było wręcz niewyobrażalne. Przedstawiamy VII część z cyklu ,,<strong>Dekada Lecha”.</strong></p>
<p><span id="more-8309"></span></p>
<p>Do <strong>Poznania</strong> sprowadzono <strong>Emiliana Dolhę</strong> z <strong>Wisły Kraków</strong>, uważanego wtedy za najlepszego bramkarza ligi. Wydawałoby się, że <strong>Rumun</strong> bez problemu zajmie miejsce między słupkami niebiesko-białych, ale jak doskonale wiemy tak się nie stało. Z rywalizacji o bycie tym pierwszym obronną ręką wyszedł <strong>Krzysztof Kotorowski</strong>, spędzając na boisku 2295 pewnych minut, w porównaniu do 945 <strong>Dolhy</strong>.</p>
<p>Pozostali bramkarze to <strong>Dawid Kręt</strong> i <strong>Robert Binkowski</strong>, który odszedł zresztą zimą do <strong>Wisły Płock</strong>.</p>
<p>Obroną dowodzili przede wszystkim <strong>Ivan Djurdjević</strong> (2117), pozyskany z wolnego kontraktu, <strong>Marcin Kikut</strong> (2789) i <strong>Dawid Kucharski</strong> (2399). Poznańscy defensorzy to także: <strong>Bartosz Bosacki</strong> (1170), <strong>Arkadiusz Czarnecki, Marcin Dymkowski</strong> (675), <strong>Luis Henriquez</strong> (1342), <strong>Tomasz Midzierski</strong> (343), <strong>Mariusz Szyszka</strong> (446), <strong>Zlatko Tanevski</strong> (1111) i <strong>Grzegorz Wojtkowiak</strong>(1242). Najwięcej razy karany przez sędziów był <strong>Djurdjević</strong>, bo aż 9, w tym jeden czerwony kartonik. Karę zasygnalizowaną taką samą barwą otrzymał również <strong>Tomasz Midzierski</strong>. Wśród obrońców dwie bramki zdobył <strong>Bartosz Bosacki</strong>, a jedną dołożył <strong>Grzegorz Wojtkowiak</strong>.</p>
<p>Pomocnicy to: <strong>Dawid Florian, Dimitrje Injac, Rafał Murawski, Henry Quinteros, Maciej Scherfen, Jakub Wilk</strong> i <strong>Marcin Zając</strong>. Wiosną tą formację wzmocnił <strong>Tomasz Bandrowski</strong>, oraz <strong>Anderson Cueto</strong>. Najwięcej czasu na placu gry spędził <strong>Muraś</strong>(2745), oraz <strong>Zając</strong> (2554). Ten ostatni strzelił dziesięć bramek, co było najlepszym wynikiem wśród pomocników. Sześć razy do siatki rywala trafi <strong>Quinteros </strong>(+trzy żółte karki), a dwa <strong>Murawski</strong> i <strong>Wilk</strong>.</p>
<p>Napastnicy prezentowali się następująco: <strong>Maciej Kononowicz, Iljan Micanski, Przemysław Pitry, Piotr Reiss</strong>, oraz sprowadzony latem<strong> Hernan Renfigo</strong>. Peruwiańczyk nie miał problemów, by stać się gwiazdą tej formacji i łącznie zagrał 2287 minut, strzelając 11 bramek i zbierając 5 żółtych kartoników. Cały czas dobrze prezentował się <strong>Piotr Reiss</strong> – 1968 minuty i 5 goli.</p>
<p>Osiągnięcia:</p>
<p>W lidze <strong>Kolejorz zajął</strong> czwarte miejsce z 57 punktami (17 zwycięstw, 6 remisów, 7 porażek), tracąc do lidera 20 oczek. <strong>Lech</strong> strzelił 55 bramek (1,83 na mecz), a stracił 32 (1,06 na mecz).</p>
<p>W <strong>Pucharze Polski</strong> do rywalizacji <strong>Lechici</strong> przystąpili w 1/16 rozgrywek i na tym przygoda się skończyła, bowiem niebiesko-biali nie dali rady ograć <strong>Polonii Warszawa</strong>.</p>
<p><strong>Poznaniacy </strong>startowali też w mało prestiżowym <strong>Pucharze Ekstraklasy</strong>, nic więc dziwnego, że nie przywiązywano do tego żadnej wagi w związku z czym <strong>Lech</strong> zajął ostatnie miejsce w swojej grupie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.lech24.com/dekada-lecha-sezon-20072008/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dekada Lecha: Sezon 2006/2007</title>
		<link>http://www.lech24.com/dekada-lecha-sezon-20062007/</link>
		<comments>http://www.lech24.com/dekada-lecha-sezon-20062007/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 20 Apr 2010 07:42:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Paulina</dc:creator>
				<category><![CDATA[Artykuły Tematyczne]]></category>
		<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Publikacje]]></category>
		<category><![CDATA[Rafał Murawski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.lech24.com/?p=7892</guid>
		<description><![CDATA[Najpierw fuzja z Amiką, a następnie zatrudnienie nowego szkoleniowca w Poznaniu, w osobie Franciszka Smudy, było poniekąd jednym z czynników,  dzięki, którym klub wychodził z dołka, zarówno finansowego jak i sportowego. Nazwiska zawodników z tego okresu z pewnością będą też bardziej znane kibicom, szczególnie młodszemu pokoleniu Zapraszamy do VI części cyklu ,,Dekada Lecha”. Nikt nie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="mceTemp">
<div class="mceTemp">
<div id="attachment_1913" class="wp-caption alignleft" style="width: 210px"><img class="size-full wp-image-1913" title="Portal, Felieton" src="http://www.lech24.com/wp-content/uploads/2009/04/portal1.jpg" alt="" width="200" height="200" /><p class="wp-caption-text">Wspominamy ostatnią dekadę w wykonaniu Lecha Poznań.</p></div>
<p>Najpierw fuzja z <strong>Amiką</strong>, a następnie zatrudnienie nowego szkoleniowca w Poznaniu, w osobie <strong>Franciszka Smudy</strong>, było poniekąd jednym z czynników,  dzięki, którym klub wychodził z dołka, zarówno finansowego jak i sportowego. Nazwiska zawodników z tego okresu z pewnością będą też bardziej znane kibicom, szczególnie młodszemu pokoleniu Zapraszamy do VI części cyklu ,,<strong>Dekada Lecha</strong>”.</p>
<p><span id="more-7892"></span></p>
<p>Nikt nie był w stanie i w tym sezonie odebrać miejsca w pierwszym składzie na pozycji bramkarza, <strong>Krzysztofowi Kotorowskiemu</strong>, który na boisku spędził łacznie 3150 minut. Ani 270 min <strong>Pawła Linki</strong>, ani 90 min <strong>Radosława Cierzniaka</strong>, nie było w stanie w żaden sposób zagrozić <strong>Kotorowi</strong>. Tego ostatniego, wiosną już nie zobaczyliśmy, bo przeniósł się on do zespołu <strong>Korony Kielce</strong>, z kolei w jego miejsce sprowadzono <strong>Roberta Binkowskiego</strong> z <strong>Amiki Wronki</strong>.</p>
<p>W porównaniu z poprzedni sezonem nastąpiły znaczne zmiany kadrowe i w <strong>Poznaniu</strong> pojawiło się wiele nowych twarzy, byli to głównie zawodnicy właśnie z <strong>Amiki</strong>.</p>
<p>Z tego zespołu do <strong>stolicy Wielkopolski</strong> przenieśli się <strong>Marcin Kikut, Dawid Kucharski, Grzegorz Wojtkowiak</strong>, czy <strong>Marcin Wasilewski</strong>. Formację obronną uzupełniali jeszcze: <strong>Marcin Drzymont, Bartosz Bosacki</strong> i <strong>Argentyńczyk Fernando Martin Bonjour</strong>. Szczególnie dobrze wskomponował się <strong>Wasyl</strong>, który był jedynym bramkostrzelnym zawodnikiem wśród defensorów, trafiając do siatki rywali pięć razy. Zresztą rajdy w pole karne drużyny przeciwnej, były jego znakiem rozpoznawczym. Tak jak wcześniej poznańską obroną liderował <strong>Bartek Bosacki</strong> (2875 min). W tym roku rozłożyło się to jeszcze na barki <strong>Kikuta </strong>(2288), <strong>Wojtkowiaka</strong> (2278), <strong>Kucharskiego</strong> (1698) czy wspomnianego <strong>Wasyla</strong> (1514).</p>
<p>Najwięcej razy karany przez sędziów był <strong>Kucharz</strong> – 9 kartek, a jedyną czerwoną zanotował <strong>Bosy</strong>.  W zimowym okienku transferowym klub przy ulicy <strong>Bułgarskiej </strong>opuścił Bonjur. Sporym wzmocnieniem był natomiast transfer <strong>Macedończyka Zlatko Tanevskiego</strong>, zawiódł z kolei <strong>Bułgar Kristijan Dobrew z Lokomotiwu Sofia</strong>.</p>
<p>Także wśród pomocników nie zabrakło piłkarzy, którzy przeprowadzili z <strong>Wronek</strong>. Grę lechitów zaczął kreować <strong>Rafał Murawski</strong> i robił to do momentu zmiany klubu. Spędził on najwięcej minut na boisku – 3271 (strzelił dwie bramki). Rozkwit formy zanotował <strong>Jakub Wilk</strong> ze swoimi 2592 min i także dwoma golami. <strong>Henry Quinteros grywał</strong> co prawda trochę mniej (1340), ale przeszkodziło mu czterorotnym pokonaniu bramkarzy rywali. Największą liczbą bramek ustrzelił niezwykle dynamiczny <strong>Marcin Zając</strong> (2091). Formację pomocników uzupełniali jeszcze: <strong>Arkadiusz Bąk, Filip Burkhardt, Jacek Dembiński, Artur Marciniak i Maciej Scherfen</strong>. Po cztery żółte karki zebrał właśnie <strong>Szeryf</strong> (+ jedna czerwona) i wychowanek klubu, <strong>Jakub Wilk</strong>. O tyle ile młodego <strong>Burkhardta</strong>, czy <strong>Marciniaka</strong> już wiosną nie widzieliśmy, to dużym wzmocnieniem był <strong>Serb Dimitrje Injać</strong>.</p>
<p>I w tym roku nasi napastnicy dobrze wywiazywali się ze swojego zadania. Piętnaście bramek <strong>Piotra Reissa</strong> (2954) dało mu tytuł króla strzelców ówczesnej <strong>Ekstraklasy</strong>.  O cztery mniej miał <strong>Zbigniew Zakrzewski</strong> (2797 min), dwie dołożył świetnie spisujący się <strong>Przemek Pitry</strong>(1907), a jedną <strong>Marcin Wachowicz</strong>. Ten ostatni odszedł później z klubu, podobny los podzielił <strong>Marcin Sobczak</strong>, czy<strong> Karol Gregorek</strong>. Także na tej pozycji nie zabrakło obcokrajowca, co było pewną nowością w stosunku do lat poprzednich, a był nim mianowicie <strong>Iljan Micanski</strong>.</p>
<p>Sukcesy:</p>
<p><strong>Lech </strong>zakończył sezon na szóstym miejscu z 47 punktami (12 zwyciestw, 11 remisów, 7 porazek) z 15 oczkami straty do lidera. Strzelone 53 bramki, dały trzeci wynik w lidze, a stracone 36 w pośrodku ligowego zestawienia.</p>
<p>Przygoda z <strong>Pucharem Polski</strong> zakończyła się ¼ finału po porażce z <strong>Korona Kielce</strong>. Na takim samym etapie lechici odpadli z mało prestiżowego<strong> Pucharu Ekstraklasy</strong>, tym razem po porażce z <strong>Wisłą Kraków</strong> w dwumeczu. Po raz kolejny nie udało się pokazać europejskich pucharach, bo w tej edycji <strong>Pucharu Intertoto</strong> niebiesko-biali nie dali rady <strong>FC Tiraspolowi</strong>.</p>
</div>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.lech24.com/dekada-lecha-sezon-20062007/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Piotr Mowlik &#8211; niezniszczalny</title>
		<link>http://www.lech24.com/piotr-mowilk-niezniszczalny/</link>
		<comments>http://www.lech24.com/piotr-mowilk-niezniszczalny/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 16 Apr 2010 20:12:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Paulina</dc:creator>
				<category><![CDATA[Biografie]]></category>
		<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Publikacje]]></category>
		<category><![CDATA[Piotr Mowlik]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.lech24.com/?p=7879</guid>
		<description><![CDATA[Był jednym z najlepszych w swoim fachu. Zanim trafił do Poznania, reprezentował barwy Legii Warszawa. Tamten okres wspomina miło, ale to czas spędzony w Wielkopolsce był w jego karierze najbardziej owocny. Dziś przedstawiamy biografię Piotra Mowlika. Urodził się 21 kwietnia 1951 roku w Otrzepowicach. Początki miał trudne, bo nie dosyć, że treningi rozpoczął w wieku [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="mceTemp">
<div id="attachment_1913" class="wp-caption alignleft" style="width: 210px"><a rel="attachment wp-att-1913" href="http://www.lech24.com/mniej-gadania-wiecej-grania/portal-2/"><img class="size-full wp-image-1913" title="Portal, Felieton" src="http://www.lech24.com/wp-content/uploads/2009/04/portal1.jpg" alt="" width="200" height="200" /></a><p class="wp-caption-text">Historia Piotra Mowlika, bramkarza Lecha w latach 1977-1983.</p></div>
<p>Był jednym z najlepszych w swoim fachu. Zanim trafił do <strong>Poznania</strong>, reprezentował barwy <strong>Legii Warszawa</strong>. Tamten okres wspomina miło, ale to czas spędzony w <strong>Wielkopolsce</strong> był w jego karierze najbardziej owocny. Dziś przedstawiamy biografię <strong>Piotra Mowlika</strong>.</p>
<p><span id="more-7879"></span></p>
<p>Urodził się 21 kwietnia 1951 roku w <strong>Otrzepowicach</strong>. Początki miał trudne, bo nie dosyć, że treningi rozpoczął w wieku 13 lat, a więc stosunkowo późno, to jeszcze w słabo zorganizowanym klubie. Z biegiem czasu wyszedł jednak na prostą i tak z miejscowego <strong>LSZ</strong>, trafił do zespołu <strong>ROW Rybnik</strong>, gdzie tak naprawdę wszystko zaczęło się na serio.  Zaliczył także epizod w <strong>Unii Raciborz</strong>, a następnie w jego karierze nastąpił przełom.</p>
<p>Za taki moment można uznać, przejście do <strong>Legii Warszawa</strong>, w ramach odbycia służby wojskowej, co zresztą w tamtych czasach było standardem. <strong>Mowlik</strong> wyróżniał się na tle innych warszawskich piłkarzy, zagrał m.in. świetny mecz w <strong>Pucharze UEFA</strong> i jak sam przyznaje na pobycie w stolicy wiele zyskał.</p>
<p>Dobre występy w lidze zaowocowały powołaniem do gry z orzełkiem na piersi, zresztą z pozytywnym skutkiem, a co za tym idzie bramkarza zaczęto uznawać za najlepszego w kraju. Zagrał w 21 spotkaniach, ale bez wątpienia największe osiągnięcie to srebrny medal <strong>Igrzysk Olimpijskich w Montrealu</strong> w 1976 roku.</p>
<p>I wtedy nastąpiła kolejna ciężka próba, którą nie każdy może przejść. Najpierw spełnienie snów, czyli wspomniany medal, a potem ciężka kontuzja jak grom z jasnego nieba. O tyle ile zerwanie więzadeł krzyżowych obecnie można wyleczyć w kilka miesięcy, to w tamtych czasach było to prawie równoznaczne z zakończeniem kariery. Dla każdego zawodnika to niesamowita próba charakteru i z pewnością <strong>Piotr Mowlik</strong> zdał ją celująco. Postanowił, że się nie podda i z uporem i determinacją, walczył o powrót do sprawności.</p>
<p>Udało się, chociaż jak to bywa, po takim długim czasie rehabilitacji w <strong>Legii </strong>nie był już potrzebny. I wtedy to, obserwowany już wcześniej przez poznańskich włodarzy trafia do <strong>Lecha</strong>, a jak wiadomo oba zespoły, a właściwie ich kibice delikatnie mówiąc nie przepadają za sobą. <strong>Mowlik</strong> otrzymał ogromny kredyt zaufania, a jego sprowadzenie, mimo, że niosło za sobą tyle ryzyka w pełni zaprocentowało, bowiem w <strong>Poznaniu </strong>spisywał się znakomicie.</p>
<p>W niebiesko-białej koszulce zagrał w 171 spotkaniach, przyczyniając się czynnie do sukcesów odniesionych w tamtych latach. Pomimo początkowych niepowodzeń, w 1982 roku, po zwycięstwie nad <strong>Pogonią Szczecin, Kolejorz</strong> mógł świętować zdobycie pierwszego <strong>Pucharu Polsk</strong>i, a także rok później <strong>Mistrzostwa Polski</strong>. Kolejna jedynka tyczy się<strong> Pucharu UEFA</strong>, bowiem tam też debiutował z poznańskim zespołem.</p>
<p>W kolejnym sezonie <strong>Mowlika</strong> w <strong>Poznaniu</strong> już nie było, bowiem przeniósł się do <strong>USA</strong>, by reprezentować barwy <strong>Pittsburgh Spirit</strong>, a następnie <strong>Tacoma Stars</strong>. W obu drużynach był zawodnikiem wyróżniającym się, a do jego sukcesów można dopisać półfinał, czy wicemistrzostwo tego kraju.</p>
<p>Piłkarską karierę zakończył w 1987 roku, ale to nie koniec jego przygody z piłką. Spełniał się jeszcze, jako trener w <strong>Olimpii Poznań, Chemiku Bydgoszcz, Warcie Poznań</strong> i <strong>Lechii w Kostrzynie Wielkopolskim</strong>.</p>
<p>Obaj jego synowie, zarówno <strong>Łukasz </strong>jak i <strong>Mariusz</strong> kontynuowali tradycję rodzinną, a los połączył ich również z <strong>Kolejorzem</strong>. Ten drugi przed laty, jako zawodnik, a Łukasz jak doskonale wiemy, obecnie, jako kierownik zespołu.</p>
<p><strong>Piotr Mowlik</strong> to przykład zawodnika z charakterem, a takich kibice pamiętają najbardziej. Gdy pojawiały się problemy, uparcie i konsekwentnie szedł do przodu, realizując swoje cele. Należy do tej grupy piłkarzy, która swoją grą przyczyniła się znacznie do sukcesów <strong>Lecha Poznań,</strong> a to zostaje nie tylko i w pamięci, ale i historii klubu, na długo.</p>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.lech24.com/piotr-mowilk-niezniszczalny/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

