Cueto ma szanse na powrót do pierwszej drużyny?
dodał: Sito dnia mar.02, 2010 17:37, kategoria Aktualności

Anderson Cueto wróci do stawki? Wszystko zależy od niego. (fot. lechpoznan.pl)
Piłkarze Młodej Ekstraklasy zostali obdarowani niezwykłą okazją przez trenera pierwszej drużyny – Jacka Zielińskiego. Piłkarzy tacy jak – Kamiński, Bereszyński, Bieszczad, Drygas mają nie tylko okazję trenować wraz z pierwszą drużyną, ale i zaznać prawdziwej gry. Dlaczego trener Jacek Zieliński pozbawił tej szansy Andersona Cueto? O tym można było już wiele się naczytać. Dzisiaj na drodze Cueto pojawił się promyk słońca – bardziej realne kroki do powrotu do pierwszej drużyny.
Podczas konferencji trener Jacek Zieliński poruszył między innymi temat przeniesienia Andersona do pierwszej drużyny. Starał się za wszelką cenę podkreślił, że spadek piłkarza to tylko i wyłącznie jego wina – że to on przegrał rywalizację z innymi piłkarzami, gdzie zasady gry określone były bardzo prosto.
W oczach byłego trenera – Franciszka Smudy, Cueto był piłkarzem niezwykle utalentowanym, który zwykł nazywać go – Robinho, lecz mimo wszystko podczas trzy letniego pobytu w Lechu nie miał zbytniej okazji na wykazanie się bo zagrał niewiele meczów.
- Nie jest tak, że przyszedł Zieliński, uwziął się na Cueto, tylko Anderson przegrał rywalizację – mówi Zieliński.
Anderson przegrał rywalizację z młodymi dobrze rozwijającymi się piłkarzami, którzy pokonali go. Wniosek więc nasuwa się jeden – skoro został pokonany jest od nich słabszy.
- Skoro przegrywa z nimi rywalizacje to dlaczego mam stawiać na Cueto? – pyta Zieliński.
Zieliński jest otwarty – czeka na wszelkie informacje od ME, że Cueto zaskoczył na plus i jest w stanie podjąć walkę z piłkarzami z pozytywnymi wynikami. Póki co młody piłkarz leczy kontuzję. Na końcu swojej wypowiedzi trener dodaje:
- Uważam, że to jest chłopak utalentowany, jednak swojego potencjału do tej pory nie sprzedał. – mówi trener Lecha.
Czy Anderson Cueto zdoła w nadchodzącej rundzie zaskoczyć sztab szkoleniowy Lecha i powróci do pierwszej drużyny? To wszystko zależy od niego. A my jako kibice z niecierpliwością oczekujemy jakichś wiadomości.










Marzec 3rd, 2010 on 00:00
No właśnie ja zadam pytanie co mnie nurtuje. Zawodnicy przychodzą młodzi i są narażeni na różne pokusy. Fabregas miał oprócz swojej rodziny zastępczej jeszcze opiekuna, który go prowadził. Pytanie co zrobili włodarze Lecha by pokierować zawodnikiem w taki sposób jak trzeba. Czy go potraktowali jak produkt który musi sobie dać radę i on pozostał wierny swoim przyzwyczajeniom. Czy nalegali na niego, próbowali wpłynąć jako na młokosa którym jeszcze można pokierować i starali się mu wpoić pracę, a mu nie wyszło?
Marzec 3rd, 2010 on 13:45
Po pierwsze- Cueto musiałby być NAPRAWDĘ taki dobry. A nie jest. Gral wcześniej w ME , która jest przecież slabsza o pare klas od Ekstraklasy z definicji. Widzialem pare takich meczów. Na tle kolegów i rywali powinien (poslugujac sie tą swoją mityczną już techniką i „drzemiacym” od lat… he he talentem) być najlepszy na boisku, podawać, asystować, biegać, strzelać CELNIE NA BRAMKĘ. a JAK BYŁO? Jakaś przebieżka, dryblingi, podania na bardzo wolne pole, strzaly …. no było parę… Każdy trener mający dobrego piłkarza , nawet robiącego problemy, nieco „nieuczesanego” na niego postawi ( ostatnio- jesienią np. Stilić co sie snuł po boisku szukając grzybów.., ale który zgrał kilkanaście dobrych spotkań). Widocznie Cueto brakuje charakteru, jest leniwy, niereformowalny nawet gdybyście znależli mu niańkę dającą mu cycka. A porównanie Cueto do Fabregasa akurat trafne. Do Fabregasa opłacało się zatrudnić nawet rodzinę zastępczą, dla Cueto nie. Na dziś czekanie na „trzęsienie ziemi” to strata czasu i Cueto tylko zabiera miejsce wychowankom Lecha, nawet teoretycznie, Nie oszukujmy się!Nawet forumowicze to zrozumieli bo Cueto zniknął z łamów netowskich, popadł w zapomnienie i nie jest już dyżurnym wyrzutem sumienia (dla Wilka czy Kriwieca na przykład).
Marzec 3rd, 2010 on 19:56
matka cueto z ojcem i bratem mieszkaja w poznaniu :)
Marzec 4th, 2010 on 11:29
Oj a miałbyć taką gwiazdą … To już lepiej sprzedać za jakieś tam pieniążki i dać szansę możdżeniowi. Wychowankowie to podstawa.