Czy młodzi piłkarze wykorzystają swoją szansę?
dodał: Sito dnia lut.03, 2010 12:53, kategoria Artykuły tematyczne, Publikacje

Czy do Możdżenia, Kamińskiego i Szałka dołączą kolejni zawodnicy ME? (fot. buffu/lech24.com)
Na tegorocznym zgrupowaniu Lecha Poznań w Hiszpanii wyjechało dwudziestu pięciu piłkarzy – a wśród nich Gerard Bieszczad, Kamil Drygas i Bartosz Bereszyński. Jest to dla nich niezwykła szansa jaką dostali od trenera Jacka Zielińskiego, który dostrzegł w tych młodych zawodnikach talent.
Czy Bieszczad, Drygas i Bereszyński wykorzystają tę szansę? Czy uda im się dojść w tak młodym wieku równie daleko jak dojrzałym i doświadczonym piłkarzom?
Bartosz Bereszyński jest jednym z piłkarzy Młodej Ekstraklasy. Niespełna siedemnastoletni zawodnik z pewnością będzie kontynuował swoje treningi wraz z pierwszą drużyną Jacka Zielińskiego, lecz na początku rundy wiosennej występować będzie w rozgrywkach ME.
Dla kibiców Lecha nazwisko Bereszyński nie powinno być obce. Kiedy na świat przyszedł Bartek (12.07.1992r), jego ojciec grał w niebiesko – białych barwach. Przemysław Bereszyński występował w Lechu do 1995 roku, i w tym czasie został trzykrotnie Mistrzostwem Polski oraz dwukrotnie udało mu się sięgnąć po Superpuchar.
Doświadczony piłkarz – obecnie trener młodzieży Kolejorza – pragnął przekazać synowi zamiłowanie do boiska. Udało mu się „zarazić” syna miłością do futbolu, ale czy przekazał mu również umiejętność gry na boisku?
Bartosz Bereszyński swoją przygodę z piłką nożną zaczął w wieku sześciu lat, jednak w odróżnieniu od swojego ojca nie zaczynał kariery w barwach poznańskiego Lecha, co spowodowane było jego wiekiem.
- Bartek miał 6 lat i nigdzie nie mogłem znaleźć naboru dla dzieci w tak młodym wieku. Wreszcie udało mi się znaleźć miejsce w TPS-ie, gdzie pod okiem Mariana Rogowskiego stawiał pierwszego kroki – mówi ojciec zawodnika.
Młody Bereszyński trafił do Lecha dopiero w 2008 roku, gdy miał 16 lat. Wcześniej oprócz w TPS-ie Winogrady, trenował także w poznańskiej Warcie. Ojciec Bartka w czasie swojej kariery był obrońcą poznańskiego Lecha i jednym z podstawowych zawodników poznańskiej defensywy, natomiast jego syn ma zamiar nękać defensorów przeciwnej drużyny jako napastnik.
Dalsze losy nastoletniego piłkarza toczyły się w barwach Kolejorza. I jak widać jego praca była bardzo owocna. Udało mu się wywalczyć awans do pierwszej drużyny Kolejorza przed rundą wiosenną sezonu 2009/2010.
Pokazał się z najlepszej strony i ciężko na to pracował. Jego praca została doceniona, ale chcąc osiągnąć sukces taki jak – Kamiński czy Możdżeń musi się jeszcze wiele nauczyć. Czeka na niego jeszcze bardzo dużo pracy.
Jego cel to nie tylko reprezentacja swojego klubu, dobra gra i osiągnięcie wielu zwycięstw, ale także godna kontynuacja gry własnego ojca.
Na zgrupowanie do Hiszpanii oprócz Bartosza Bereszyńskiego pojechał również Kamil Drygas. Ci dwaj młodzi piłkarze, którzy do tej pory występowali jedynie w ME, bez żadnych problemów weszli do zespołu i mają za sobą już grę w sparingach z nieco starszymi kolegami.
Kamil Drygas mimo, że jest o rok starszy od swojego kolegi – Bartka – swoją piłkarską karierę rozpoczął nieco później. Jest wychowankiem Marcinków Kępno. Lecz w 2008 roku stał się zawodnikiem drużyny młodzieżowej poznańskiego Lecha. Aktualnie ten wysoki zawodnik z dobrą głową do gry oraz mocnym strzałem z lewej nogi należy do Młodej Ekstraklasy. Uwagę wielu kibiców oraz trenerów przyciągnął po rozegranych meczach w rundzie jesiennej, w której jako pomocnik w 15 spotkaniach udało mu się strzelić dwa gole.
Piłkarz jest bardzo dumny z tego, że może trenować pod okiem trenera Jacka Zielińskiego. Chciałby jak najlepiej wykorzystać ten czas, ponieważ nie wie jak potoczą się jego dalsze losy w życiu piłkarskim.
- Bardzo się cieszę z tego powodu, ale na razie podchodzę do tego bardzo spokojnie. - podsumowuje piłkarz okazję, którą dostał od Lecha.
Lechita wykazał się również na treningach w La Mandze. Tam podczas treningu strzelił swoją pierwszą bramkę.
Od doświadczonego bramkarza – Krzysztofa Kotorowskiego i Jasmina Burićia będzie miał okazję pouczyć się Gerard Bieszczad. Ten jakże młody siedemnastoletni zawodnik, został powołany na zgrupowanie do Hiszpanii. Jest to chłopak obdarzony niezwykłym talentem a dodatkowo ma odpowiednie warunki fizyczne – 190cm wzrostu i 83kg wagi.
Według trenera bramkarzy jest odpowiednim „materiałem” na bramkarza, lecz musi się jeszcze bardzo dużo nauczyć, ponieważ ma sporo braków technicznych.
Gerard Bieszczad jest jednym z wychowanków Igloopolu Dębica. Po trzech sezonach gry w Igloopolu został zawodnikiem Lecha Poznań (2009/2010).
Niezwykle młodym zawodnikiem interesowały się również kluby z Premier League - Aston Villa i Arsenal Londyn gdzie piłkarz był testowany.
Sam Gerard podchodzi do piłki bardzo spokojnie. Według niego na wszystko ma czas, ale chce skorzystać z okazji jaką dostał od trenera Zielińskiego.
- Myślę, że mam jeszcze czas. Trudno powiedzieć czy na dłużej zagoszczę w pierwszej drużynie, w dużej mierze to zależy od trenerów – mówi Bieszczad.
Podczas Remes Cup Ekstra młodego bramkarza w meczu z Legią pokonali Szałachowski i Jarzębowski. Dzięki temu Gerard Bieszczad zebrał spore doświadczenie – wystąpił przy pełnych trybunach oraz przez tysiącami ludzi, którzy przyglądali się meczu przed telewizorami.
Czy Ci niepozorni młodzi ludzie, kiedyś będą wielkimi gwiazdami, które miały okazję zmierzyć się nie tylko sam na sam z piłką i boiskiem, ale również samym sobą na treningach oraz zgrupowaniach z doświadczonymi piłkarzami?
Czy pójdą oni w ślady Szałka, Kamińskiego, Możdżenia i wiosną uda im się zadebiutować w pierwszej drużynie? Dostali odpowiednią szansę i to oni zadecydują czy ją wykorzystają i czy chcą zakończyć swoją karierę piłkarską w Młodej Ekstraklasie. Z pewnością będą mieli taką samą szansę grania w pierwszym zespole jaką mieli ich poprzednicy.



Luty 4th, 2010 on 13:41
Czeka jeszcze w kolejce Ratajczak (środkowy obrońca) Jasiński (boczny obrońca) Walasek (dobrze gra ale musi dużo jeść, jak na środkowego jest po prostu za chudy) Łozińaki (dobry boczny obrońca albo pomocnik) Wicberger (środkowy defensywny) Olszak (napastnik). Przy takiej stawce Goliki i Handżiće mają marne szanse… i dobrze, że w Lechu przejrzano na oczy. Lepiej póżno niż wcale.