Dnipro – Lech: Świetny wynik po niezłej grze
dodał: buffu dnia sie.19, 2010 21:13, kategoria Po Meczu
Mistrz Polski pokonał w Dniepropietrowsku miejscowe Dnipro po bramce w 5. minucie meczu. To świetna zaliczka przed rewanżowym spotkaniem, które zostanie rozegrane już za tydzień przy Bułgarskiej. Kolejorz przełamał swoją fatalną passę sześciu spotkań bez zwycięstwa i co równie ważne ma duże szanse na awans do fazy grupowej Lidze Europy.
Już na początku meczu Lech stworzył sobie świetną sytuację. W 5. minucie po rzucie wolnym wykonywanym przez Stilicia bramkę głową zdobył Arboleda. Jednak zespół Jacka Zielińskiego na tym nie poprzestał i nie oddał pola. Prowadził równorzędną walkę, często prowadząc grę.
Ukraińcy w pierwszej połowie starali się wykorzystać szybkość oraz instynkt strzelecki Selezionowa, którego kilka razy na spalonym łapali defensorzy Lecha. Świetną okazję do zdobycia drugiej bramki miał Kikut, jednak niedokładnie przyjął piłkę w polu karnym, który jeden z jego partnerów do niego zagrywał.
W drugiej połowie Dnipro przejmowało inicjatywę, a zespół mistrza Polski starał się przeszkadzać rywalom w rozegraniu piłki. Od początku arbiter często używał gwizdka, przerywając grę. Poznaniacy swojej szansy wyszukiwali w zagrywaniu długich piłek do znajdującego się na szpicy Joela Tshibamby. Ten nie potrafił wykorzystać swojej szansy. Często tracił piłkę i samodzielnie próbował wykorzystać szansę na zdobycie bramki.
Podobać mogło się zaangażowanie i dobra gra w środku pola. Na pochwałę zasługują Kiełb, Injac, a także Bandrowski, którzy skutecznie przerywali akcji Dnipra. Ukraińcy starali się zmienić coś w swojej grze, wprowadzając na boisko aż trzech napastników.
Dnipro stworzyło wiele groźnych sytuacji. Próbowali także dekoncentrować Bośniackiego bramkarza, w którego stronę w drugiej połowie powędrowało wiele przedmiotów oraz papierowych samolotów. To jednak nie wpłynęło na nieźle dysponowanego dziś Buricia. W 55. minucie dwukrotnie w stronę bramkarza Lecha strzelali zawodnicy Dnipra, jednak w obu przypadkach trafiali wprost w bramkarza Kolejorza.
W końcówce groźnie było pod bramką Lecha. W doliczonym czasie gry piłkarzy ze stolicy Wielkopolski uratował słupek oraz poprzeczka. Mecz zakończył się ważnym zwycięstwem, które nie przekreśla szans Lecha na awans do fazy grupowej Ligi Europy.
Dnipro Dniepropietrowsk – Lech Poznań 0:1 (0:1)
Bramki: Arboleda ’5
Żółte kartki: Injac, Tshibamba
Lech: Burić – Kikut, Arboleda, Djurdjević, Henriquez – Injac, Bandrowski – Kiełb (72. Wilk), Stilić (90. Możdżeń), Kriwiec – Joel Tshibamba (90. Zapotoka)
Dnipro: Kanibolotskyi – Lobzhanidze, Rusol, Cheberyachko, Denisov – Pashaev (58. Homenyuk), Holek, Kalynychenko, OFerreyra (46. Kravchenko) – Seleznov, Gladkyi (67. Shakhov)











Sierpień 19th, 2010 on 22:09
Noooo, to teraz bilety będą po 8 dyszek. Zrobimy po napadziku, ale pójdziemy :) I Prezes kasę na Villę uratuje. Swoją Villę :(