Do końca bez kartki
dodał: buffu dnia maj.07, 2010 17:11, kategoria Artykuły Tematyczne, Publikacje

Sławek nie chce już otrzymywać kartek w tym sezonie. (fot. Cyran/Lech24.com)
Sławomir Peszko na swoim koncie ma już jedenaście żółtych kartek i dwie czerwone. Kolejne upomnienie od sędziego skutkować będzie zawieszeniem na kolejne dwa mecze w tym sezonie, a więc już do jego zakończenia. W ostatnim meczu pomocnik Lecha zaprezentował się z dobrej strony i jak sam przyznał cieszą go asysty i brak kartki. Dla Lecha najtrudniejszym na papierze meczem będzie ten z Ruchem Chorzów. Wcześniej czeka Sławka jednak przeprawa przez mecz z Polonią.
Trener jednak zaznacza, że Lech wystąpi w najsilniejszym zestawieniu. Rozważane jest jednak zastosowanie wariantu wykorzystanego we Wrocławiu kiedy Sławka zdjęto w 70 minucie w calu uniknięcia niepotrzebnej kartki, gdy wynik meczu był już przesądzony.
- Nie myślimy w ten sposób. Właśnie przez takie dywagacje zaczynają pojawiać się problemy, które prowadzą donikąd. Zagra najsilniejszy zespół i zagrać dobry mecz. Później w trakcie gry będziemy się zastanawiać, co dalej – mówi trener Lecha.
Szkoleniowiec Kolejorza nie wyklucza możliwości, że mecz z Polonią Bytom może okazać się trudniejszą przeprawą niż ten z Ruchem Chorzów, przypominając zeszłotygodniową rywalizację z Lechią Gdańsk.
- Ważne co się okaże na boisku. Oceny praktyczne rzadko pokrywają się z teorią. Musimy zagrać inaczej niż z Lechią. Nie możemy dać się temu zespołowi rozbujać. Myślę, że damy sobie radę – przekonuje Jacek Zieliński.
Również Sławek Peszko podkreśla wagę najbliższego meczu, choć zdaje sobie sprawę z tego, że Ruch cały czas liczy się w grze o puchary i na pewno będzie to ciężkie spotkanie.
Najważniejszy jest najbliższy mecz. Nie ma co się oszczędzać. Ruch będzie jednak bardziej wymagającym przeciwnikiem, oni odpadli z Pucharu Polski i muszą wygrywać, żeby zagrać w Europie na jesień - mówi pomocnik Lecha.
Sam jednak przyznaje, że nie chce mieć w tym sezonie problemów z kartkami i ma zamiar wytrzymać do końca sezonu bez upomnienia arbitra.
- Mam nadzieję, że żadna głupota się nie zdarzy. Nie zamierzam faulować. Teraz kiedy jest sytuacja na środku boiska warto się zastanawiać czy przerwać jak zawsze. Jest jeszcze za mną obrona. Ciężko powiedzieć, bo na boisku dochodzą emocje - podkreśla Peszkin.









