Felieton: Trop decyzji..
dodał: buffu dnia lip.01, 2009 12:32, kategoria Felietony

Reklama na portalu Lech24.com
Decyzję zarządu o sprzedaży Rafała Murawskiego do rosyjskiego Rubina Kazań brutalnie ocenił wczoraj w swoim tekście charlee. Niestety, powszechne zaślepienie, z jakim kibice Lecha patrzą na działania władz Lecha, mogą nieco zdekonstruować obecny stan rzeczy, który nie we wszystkich aspektach może być zadowalający…
Na przełomie maja i czerwca zarząd Lecha zdecydował się postawić wszystko na jedną kartę. Wybór, jaki powzięto, na pewno będzie miał kluczowe znaczenie dla Lecha Poznań i jego pozycji w przyszłym sezonie. Czy było to dobre posunięcie, przekonamy się za rok, ale już po kilku pierwszych kolejkach będziemy mogli pokusić się o pierwsze podsumowania.
Podziękowano za trzyletnią współpracę Franciszkowi Smudzie. Decyzja ta oceniana jest na tyle sposobów, ilu jest kibiców poznańskiej drużyny. Z drużyna pożegnał się także Krzysztof Kotorowski – zawodnik, który w rywalizacji o miejsce na bramce pokonał Emiliana Dolhę i nie okazał się wcale gorszym bramkarzem niż Ivan Turina. Przede wszystkim zdecydowano się zrezygnować z usług Andrzeja Czyżniewskiego. To właśnie on – szef działu skautingu – był odpowiedzialny za transfery choćby Injaća czy Djurdevića, ale również Lewandowskiego, Arboledy czy Sztilića. Ci Panowie, którzy, co by nie mówić, mieli duży wpływ na osiągnięcia Lecha, z ostatnich kilku lat, już tego wpływu mieć nie będą.
W mediach aż kipi od nowinek transferowych, w których głównym tematem spekulacji jest Lech. Mowa tu zarówno o sprzedaży graczy, ale również zakupach. O tym, jak bardzo wiarygodne są to doniesienia, informowaliśmy już na swoich łamach, kusząc się na nieco ironiczny komentarz w tej sprawie.
W ostatnią niedzielę wbrew wszelkim transferowym plotkom potwierdzono transfer Rafała Murawskiego – decyzja zaskakująca i nie chodzi tu tylko o to, że mówiło się o sprzedaży Rengifo, któremu kończy się kontrakt, czy Semira, którego forma w porównaniu z jesienią spadła. Decyzja zaskakująca, ponieważ Rafał Murawski to od trzech lat kluczowy zawodnik w Lechu – gracz mający duży wpływ na grę drużyny. To kapitan zespołu, ale również doświadczony zawodnik, reprezentant kraju.
Wiele wypowiedzi w ostatnim czasie poświęcono tematowi wyprzedaży zespołu. Zaślepieni miłością i wiarą w drużynę wierzymy, że do takiej nie dojdzie. Jeden zawodnik kluczowy – powtarzano jakby na gwałt w wywiadach. Sprzedaliśmy zawodnika, aby móc się wzmocnić – to kolejne parafrazy wypowiedzi, których mogliśmy być świadkami w medialnej grze rozgrywającej się wokół Lecha Poznań. Co innego jednak mówiono kilka miesięcy temu. Wspominano o dochodach wiązanych z Lechem Poznań i o ich znaczeniu dla przyszłych transferów. Wzmocnień drużyny, tak potrzebnych zimą nie ujrzeliśmy, natomiast drużyna ME została wzmocniona o „melodie przyszłości” jak już powszechnie mówi się o świętej trójcy z Bałkan, na którą nie zdecydował się postawić Smuda.
Działania zarządu dotyczące ME mogą zastanawiać. Kiedyś drużyny młodzieżowe Lecha słynęły z zawodników takich jak Bartosz Salomon, który obecnie występuje we włoskiej Brescii. Polityka ME jest dziś inna. Co rok następuje wymiana większości zawodników ME. Drużyny juniorskie działają na zasadach tzw. dotacji rodzicielskich. Nie polega to dosłownie na pracy z utalentowanymi zawodnikami, tylko z dzieciakami, których rodzice pozwalają klubowi na funkcjonowanie takiej drużyny. Dobrze wiemy, że taka sytuacja nie pozwoliłaby nam dziś oglądać Messiego, Ronaldinho i innych gwiazdy południowoamerykańskiej piłki, którzy wychowywali się w trudnych warunkach. Czy poświęcenie miliona a może i dwóch na rozwój zespołów juniorskich w zamian za rezygnację z Burića, Handzića i Golika to dużo? Czy inwestycja w polską młodzież jest trudnym zabiegiem? Nie wydaje mi się.
Zachwycamy się potencjałem Golika, Handzića i ściągamy ich za tysiące euro do drużyny ME, zamiast skupić się na zainwestowaniu tych pieniędzy w młodych, obiecujących i perspektywicznych chłopaków, których możemy sprzedawać do Rubinu i innych klubów, jednocześnie nie pozwalając na osłabienia pierwszej drużyny.










Lipiec 2nd, 2009 on 00:20
Z zespołu odchodzą „twórcy sukcesu” jakim jest niewątpliwie poprawa jakości gry i pokazanie się z doskonałej strony w europejskich pucharach. Mam jednak nadzieję, pewnie jak i wszyscy sympatycy Lecha, że zostaną sprowadzeni ludzie znający sie na swoim fachu i klub na tym nie ucierpi, a tylko zyska. Mam tu na myśli chociażby trenera Zielińskiego, do którego nadal nie jestem przekonany, ale czas pokaże, czy był to dobry wybór. Co do młodych piłkarzy, to już wypowiadałem się nie raz, nie dwa :) Jak dla mnie klub powinien inwestować w młodzież, ale nie zapominając o prawdziwej sile drużyny i wzmocnieniach doświadczonymi graczami.