Felieton: Po doświadczenie na Łazienkowską..
dodał: Lech24.com dnia maj.08, 2009 15:31, kategoria charlee, Felietony
Nie lubię pisać o rywalach, a w szczególności o Legii Warszawa jednak przez ostatnie zawirowania wokół bramkarzy Kolejorza postanowiłem naskrobać tekst, który być może posłuży jako wskazówka dla włodarzy poznańskiego klubu.
Lech Poznań ma prawdziwego pecha jeżeli chodzi o bramkarzy na przełomie ostatnich kilku lat. Prezentujący już reprezentacyjny poziom Waldemar Piątek po zdobyciu Pucharu Polski musiał zakończyć karierę z powodu choroby. Krzysztof Kotorowski, który według fachowców zrobił kolosalne postępy, ma wielkiego pecha gdyż jego błędy kibice zapamiętują bardzo długo.
Emilian Dolha rewelacja rundy w Wiśle Kraków spalił się psychicznie w meczu z swoim byłym klubem i aby wypaść z głowy kibicom z Poznania musiał wrócić do Rumunii. Sprowadzony na jego miejsce Ivan Turina o którym Franciszek Smuda powiedział swego czasu, że to kawał dobrego bramkarza nie spełnia pokładanych w nim oczekiwań. Byli jeszcze Cierzniak oraz Linka. Jak rozwiązać w Lechu sprawę bramki? Proste. Udać się na staż do Warszawy!
Wzorem do naśladowania powinna być warszawska Legia, która z bramkarzami nigdy nie miała problemów. Byli bramkarze stołecznej drużyny Boruc, Fabiański to klasa reprezentacyjna. Obecny bramkarz Jan Mucha zadebiutował niedawno w reprezentacji Słowacji. Utalentowany bramkarz Odry Wodzisław rewelacja rozgrywek zeszłego roku Wojciech Skaba kiedyś miał szansę grać w Lechu przeszedł do Legii i ma spore szanse zastąpić w przyszłości Słowaka Muchę. Nie wolno zapominać jeszcze o Macieju Gostomskim wychowankiem słynnej szkoły z Szamotuł trzecim bramkarzem z Warszawy, który rozwija swój talent na wypożyczeniu w Sosnowcu.
System szkolenia wypracowany przez trenera bramkarzy z Łazienkowskiej Krzysztofa Dowhania powinien być zastosowany w Lechu Poznań. Każdy bramkarz Legii na każdym kroku podkreśla, jak dużo zawdzięcza swojemu szkoleniowcowi. Nie jest przypadkiem, że reprezentacyjni bramkarze to w dużej mierze zasługa Dowhania. Do tej pory Franciszek Smuda nie przykładał uwagi do roli bramkarza w swojej drużynie. Po ostatnich wydarzeniach chyba zmienił zdanie.
Kiedyś Czesław Michniewicz po stażu w Tottenhamie Londyn, na którym miał przyjemność rozmawiać z ówczesnym szkoleniowcem Martinem Jolem powiedział w wywiadzie, że w Europie coraz bardziej ceni się specjalistów i to o nich toczy się walka pomiędzy klubami. Może warto o tym pomyśleć i do rozbudowanego skautingu dorzucić specjalistów z prawdziwego zdarzenia, nie ujmując niczego obecnie pracującym w Poznaniu.










