Glik nie dla Lecha
dodał: buffu dnia sty.04, 2010 10:13, kategoria Aktualności
Po zakończeniu poprzedniego okienka transferowego władze Lecha zapowiadały, że do sprawy transferu Kamila Glika wrócą zimą. Pod koniec rundy jesiennej Kolejorz nie ukrywały, że jest zainteresowany zakupem tego zawodnika. Rozmowy prowadzone z władzami Piasta Gliwice znalazły się w punkcie kluczowym dla dalszych negocjacji. Sam zawodnik przyznał jednak, że jest zainteresowany grą w Poznaniu. Najwięcej zależy od działaczy.
Piast przed rozpoczęciem styczniowego okienka stracił jednego ze swoich obrońców – Mateusza Kowalskiego – który wrócił z wypożyczenia do Wisły Kraków. Decyzja o powrocie do aktualnego lidera Ekstraklasy środkowego obrońcy spowodowała zmianę priorytetów transferowych Piasta Gliwice. Ten posiadając w swoich szeregach siedmiu, wliczając graczy Młodej Ekstraklasy, zawodników, którzy mogą grać na pozycji środkowego obrońcy postanowił rzucić na stół kwotę zaporową 1 mln euro.
Władze Piasta nie ukrywają, że cena ma “odrzucić” potencjalnych nabywców, przede wszystkim polskie kluby. Za tę kwotę Fornalak znajdzie w Polsce zawodnika, który wzmocni, bądź uzupełni braki w kadrze po ewentualnym odejściu Glika. Jednak jego odejście za niższą kwotę, biorąc pod uwagę powrót Kowalskiego do Wisły spowoduje, że trener Piasta będzie miał spory problem z ustawieniem swoich obrońców.
Lech w obecnym okienku zakupi środkowego obrońcę. Na celowniku Kolejorza była przede wszystkim trójka stoperów - Jodłowiec, Sadlok i właśnie Glik. Sytuacja Polonii Warszawa spowodowała, że odejście Jodłowca do Lecha zimą jest bardzo wątpliwe. Coraz bardziej komplikuje się sytuacja Kamila Glik, więc może Lech zarzuci poważniej sieci na Macieja Sadloka z Ruchu Chorzów?
Wszystko zależy od ceny, za jaką klub postanowi sprzedać swojego zawodnika. Miejmy nadzieję, że na wiosnę w Lechu zobaczymy obrońcę z prawdziwego zdarzenia, który będzie wstanie rywalizować o miejsce w składzie na równi z Manuelem Arboledą czy Bartkiem Bosackim.



