Inter – Lech: Tofik, jabulani i Wichniarek na 1:0
dodał: gosiek dnia lip.13, 2010 21:13, kategoria Po Meczu, Publikacje
Kilka dni temu zakończyły się Mistrzostwa Świata w RPA, nie zakończyła się jednak piłkarska przygoda słynnej już mundialowej piłki Jabulani, którą do meczu Interu z Lechem wybrali gospodarze, a na którą na pewno nie możemy narzekać. Na szczęście dla nas okazała się mniej „złośliwa” niż dla innych drużyn.
Lech od pierwszych minut meczu ruszył do ataku. Już w drugiej minucie udało się Lechitom przedrzeć pod bramkę Interu. Jednak Kriwiec wybił piłkę wysoko w powietrze. Inter nie tracił czasu i ruszył z kontrą. Niestety obrońcy Lecha pozwolili Azerom na zbyt wiele i mało brakowało, a Inter stanąłby przed możliwością zdobycia bramki. Na szczęście defensywa Kolejorza szybko naprawiła ten błąd. Inter Baku zdecydowanie próbował narzucić Poznaniakom swój styl gry i w pierwszej połowie często rozgrywał piłkę na połowie Lecha.
W 11. minucie Sławomir Peszko stanął przed możliwością strzelenia gola Azerom, jednak bramkarz Interu pewnie obronił. Chwilę później, bo w 13 minucie Lech próbował kontry. Wichniarek strzelał na bramkę i niewiele brakowało, aby poznańska drużyna wraz z kibicami mogła cieszyć się z prowadzenia nad Interem.
W 18. minucie niestety obrona Kolejorza nieco przysnęła. Zdecydowanie zabrakło komunikacji pomiędzy piłkarzami z Bułgarskiej i mało brakowało, a strzał z 6 metrów azerskiego zawodnika mógł wiele kosztować poznański zespół.
W 21. minucie Štilic wykonywał rzut wolny, jednak piłka odbiła się od muru i sędzia podyktował rzut rożny. Dobre dośrodkowanie nie zostało jednak wykorzystane, bo nie było nikogo, kto mógłby wykończyć akcję.
W 24. minucie zrobiło się niebezpiecznie pod bramką Lechitów. Azerowie zdecydowanie poczuli się pewniej i strzał z dystansu na bramkę Kotorowskiego był naprawdę groźny. Z trudem, ale Kotor obronił.
28. minuta meczu mogła stać się szczęśliwa dla drużyny poznańskiego Lecha, a to za sprawą rzutu wolnego z odległości ok. 28 m. Niestety Peszko strzelił obok bramki. W chwilę później Lechici skonstruowali akcję, która również mogła zakończyć się golem.
W 31. minucie Inter ruszył na bramkę Kotorowskiego. Zlatinov strzelał z dystansu jednak jabulani tylko minęła słupek bramki.
35. minutę rozpoczynała ładna akcja Lechitów, którą kończył Wichniarek. Jednak jego strzał był zupełnie nieudany i niecelny. Od początku meczu był to już drugi taki kiepski strzał zawodnika Bundesligi na bramkę Interu.
W 37. minucie spotkania sędzia podyktował rzut wolny dla Interu. Mocne uderzenie Poskusa było jednak bardzo niedokładne.
Na pięć minut przed końcem meczu Inter próbował jeszcze strzału do bramki Kotorowskiego, ale ten spokojnie i pewnie obronił.
Peszko w 42. minucie wykonał niedokładnie rzut wolny. Piłka wybita w powietrze… Chwilę później ten sam stały fragment gry wykonywał Štilic, który z kolei zbyt głęboko wrzucił piłkę w stronę bramki Interu.
Azerbejdżan jest upalny i chociaż w Austrii i nawet w Poznaniu Lechici mieli do czynienia z upałami, to jednak Azerbejdżan różni się wilgotnością powietrza, a to na pewno jest dodatkowym utrudnieniem. I chociaż Azerowie na pewno są przyzwyczajeni do takiego klimatu i czują się o wiele lepiej grając w takich trudnych warunkach pogodowych, to jednak Lechici w pierwszej połowie starali się konstruować dobre akcje, które niejednokrotnie mogły zakończyć się golem.
Całkiem nieźle pokazał się w tym meczu Wichniarek, który był dosyć aktywnym zawodnikiem. Na pewno chciał pokazać się jak najlepiej w tym meczu, aby zdobyć zaufanie nie tylko kibiców, ale przede wszystkim drużyny. Kilka razy wywalczył dla Lecha stały fragment gry. I oczywiście został bohaterem meczu strzelając w 47. minucie gola i ustanawiając tym samym wynik 1:0. Można powiedzieć, że w pewnym sensie tym strzałem udowodnił swoją dobrą formę. A mi osobiście chyba troszkę zamknął usta, bo przyznam szczerze, że nie byłam w ogóle przekonana do tego transferu, ale jak na razie wygląda na to, że to ja się myliłam, a nie zarząd Lecha…
W 51. minucie Bandrowski próbował strzału na bramkę, ale Lomaia bezproblemowo sobie poradził.
W drugiej połowie, po golu Wichniarka, Inter jakby na chwilę lekko osłabł. Jednak szybko starali się podjąć walkę o wyrównującego gola. Już w 54. minucie Azerowie po raz kolejny próbowali przedostać się pod bramkę Kotorowskiego, jednak obrońcy Kolejorza byli dobrze ustawieni. I chociaż Azerowie coraz intensywniej próbowali stworzyć sytuacje bramkowe, to ich gra stawała się chwilami chaotyczna i nieskładna. A Lech niestety zamiast wykorzystać tę chwilę, aby zupełnie „dobić” przeciwnika, to zaczął sprawiać wrażenie, jakby chciał tylko obronić dotychczasowy wynik… Na szczęście w 58. minucie Lechici znów byli blisko strzelenia bramki. Kikut zgrywał piłkę piętą, ale bramkarz Interu obronił. A szkoda…
Inter próbował w 62. minucie skonstruować akcję na połowie Lecha, jednak zawodnik Interu został przewrócony przez jednego z Lechitów i sędzia podyktował rzut wolny, którego Azerowie nie wykorzystali.
W 69. minucie Poskus przeszedł poznańską obronę w polu karnym i próbował zagrozić poznańskiej bramce, ale Kotorowski obronił ten niezbyt silny strzał. Kolejna interwencja Kotora miała miejsce w 73. minucie.
W 75 minucie mogliśmy oglądać ładną akcja Lechitów, w której nieźle pokazał się Mikołajczak, który podał piłkę do Peszko, ten jednak kopnął zbyt wysoko.
Spore zamieszanie było na połowie Lechitów w 80. minucie. Azerowie dwa razy odzyskiwali piłkę, w końcu próbowali strzelić, ale zbyt mocno kopnął piłkę zawodnik Interu.
Całkiem nieźle za to radził sobie Kiełb. Miał ładną interwencję, dryblował, dobrze trzymał się piłki i pilnował swojej pozycji.
Hajiyev w 87. minucie swobodnie minął obrońców Lecha i skonstruował potencjalnie niebezpieczną akcję.
W 88. minucie Peszko próbował indywidualnie strzelać na bramkę. To było zupełnie nieprzemyślane, bo Peszkin miał aż trzech wolnych kolegów z zespołu i mógł podawać. Chciał jednak sam i niestety nie udało się…
W 92. minucie Hajiyev strzelał na bramkę, jednak piłka zatrzymała się tylko na górnej siatce bramki.
Następnie rzut wolny Kandelakiego, dośrodkowanie… ale pewnie złapał piłkę Kotorowski.
Jeszcze w 94. minucie próbował z dystansu strzelać Interu, ale po raz kolejny Kotorowski obronił. Sędzia odgwizdał koniec meczu.
Stadion Tofika Bachramowa przyniósł Lechitom szczęście, a kapryśna jabulani była zdecydowanie po stronie, a raczej przy nodze Lecha! I nawet upał, którego tak wszyscy się obawiali okazał się nie taki straszny, co zresztą także można powiedzieć o Poskusie, którego azarscy kibice wygwizdali, kiedy schodził z boiska.
To zwycięstwo zdecydowanie przybliża Kolejorza do walki o LM! Teraz czekamy na 21 lipca i na kolejne zwycięstwo!
W meczu sędzia pokazał 5 żółtych kartek:
- 34. minuta – Kikut
- 38. minuta – Levin
- 50. minuta – Kruglov
- 60. minuta – Gancarczyk
- 91. minuta – Hajiyev
ZMIANY W ZESPOLE LECHA:
64 minuta – Kiełb za Štilicia
72 minuta – Mikołajczak za Wichniarka
90 minuta – Wilk za Peszko
ZMIANY W ZESPOLE INTERU BAKU:
52 minuta – Hadjiev za Kruglova
82 minuta – Dashdemirov za Odikadze
84 minuta – Karlson za Poskusa
Inter Baku: Lomaia – Mżawanadze, Żelew, Levin, Kandelaki – Odikadze (82. Daşdəmirov), Çertoqanov, Červenka, Złatinow, Kruglov (52. Hacıyev) - Poškus (84. Karlsons)
Lech Poznań: Kotorowski – Kikut, Wojtkowiak, Bosacki, Gancarczyk – Peszko (90. Wilk), Bandrowski, Injac, Štilić (64. Kiełb), Kriwiec – Wichniarek (72. Mikołajczak)











Lipiec 14th, 2010 on 14:35
a co to wszystkich zatkalo, cieszmy sie – nie wszystko bylo OK ale trudno sie przedzierac przez eliminacje w okresie przygotowawczym, tym wieksze brawa dla wichniarka jak sie okazuje doswiadczenie w pucharach jest bardzo wazne, podobno juz jest rudnevs szkoda tylko ze jest spalony w eliminacjach ale przyda sie na lige w sierpniu i daj Boze we wrzesniu w LM, drugi napastnik 3bamba jesli dobrze swietnie pewnie nie takich transferow spodziewalismy sie kazdy po 400 tys euro ale na razie lech to przecietna druzyna w europie i tylko na takich lecha stac bo kupic kogos za milion euro mozna ale przy takim zakupie trzeba pamietac o pensji, ktora proporcjonalnie jest wyzsza wszystko moze sie zmienic po awansie do LM zreszta nie od razu krakow zbudowano aha zapomnialem najlepszym pilkarzem lecha byl wczoraj stilic
od ktorego zaczynaly sie najgrozniejsze akcje
Lipiec 14th, 2010 on 22:52
frank pieknie to ujoles i mam nadzieje ze wraca stilic z wiosny 08
Lipiec 15th, 2010 on 13:47
nic dodać nic ując frank..
Lipiec 15th, 2010 on 14:10
I z mikolajczaka i chrapka bedzie 10 razy wiecej pozytku niz w poprzednim sezonie. mikolajczak w baku mial chyba 2 takie zagrania tylem do przeciwnika ze kopara opada