Jagiellonia – Lech: Przegrana w dalekim Białymstoku
dodał: buffu dnia sie.29, 2010 19:25, kategoria Po Meczu
Podopieczni Jacka Zielińskiego przegrali 2:0 z Jagiellonią Białystok. Bramki na wagę trzech punktów dla drużyny Michała Probierza zdobywali Tomasz Frankowski i Kamil Grosicki. Piłkarze mistrza Polski mecz kończyli w dziesiątkę. Czerwoną kartkę, za drugą żółtą, otrzymał Manuel Arboleda. Z ławki sędziowskiej został wyrzucony kierownik drużyny, który nie zgadzał się z decyzjami Szymona Marciniaka.
Lech swoją pierwszą sytuację miał już w 2. minucie. Artjoms Rudnevs przedarł się przez obronę Jagielloni i uderzał na bramkę Grzegorza Sandomierskiego z bardzo ostrego konta. Cztery minuty później Stilić wypuścił w uliczkę Kiełba, ale golkiper Jagiellonii okazał się szybszy. Minutę później kolejką okazję mieli piłkarze Lecha. Kriwiec przejął piłkę w środku pola i zdecydował się na uderzenie z dystansu, które minimalnie minęło bramkę gospodarzy.
W 13. minucie dwójkową akcję przeprowadzili Hermes i Kupisz, jednak świetnie zachował się Henriquez, który zatrzymał atak Jagiellonii. W 23. minucie groźne na bramkę Sandomierskiego uderzał Kikut, jednak jego strzał w również nie powędrował w światło bramki. W 28. minucie dobrą interwencją popisał się Burić, który po rzucie wolnym wykonanym przez Burkhardta wybił piłkę poza pole karne.
W 31. minucie pierwszą żółtą kartkę w mec otrzymał Arboleda. W środku pola od tyłu zaatakował Frankowskiego. Sędzia uznał to zagrania za niebezpiecznie i pokazał kartonik Kolumbijskiemu obrońcy. Trzy minuty później świetnym zagraniem w pole karne popisał się Frankowski. Zagrał do Kupisza, którego uderzenie minęło nieznacznie bramkę piłkarzy Lecha.
W 38. minucie meczu brzydko Sławka Peszko potraktował Kascelan, którego sędzia ukarał żółtą kartką. Pod koniec pierwszej połowy Jagiellonia zaatakowała Lecha, a sędzia przerwał spotkanie w sytuacji, w której zawodnicy mistrza Polski wybijali piłkę poza szesnastkę. To nie spodobało się piłkarzom z Białegostku, którzy nie byli zadowoleni z przerwania spotkania.
W 51. minucie drugiej kartki dla Kascelana domagali się piłkarze Lecha. Zawodnik zespołu Michała Probierza wpierw powstrzymał nieprzepisowo Kriwca, a następie groźne zaatakował Luisa Henriqueza. Po dużymi zamieszaniu sędzia postanowił nie wyciągać kartonika, który oznaczałby koniec meczu dla Kascelana. Chwilę później piłkarza zastąpił Grosicki.
W 54. minucie Kriwiec otrzymuje dobrą piłkę od Rudnevsa, jednak zagrywa bardzo niecelnie w pole karne. Chwilę później Białorusina zastąpił Kiełb. W 68. minucie piłkarze Lecha przeszli na ustawienie 4-4-4. Stilić zastąpił Wichniarek. Chwilę później było 1:0 dla Jagiellonii. Grosicki minął wpierw Arboledę, następie Wojtkowiaka i zagrał do Frankowskiego, który technicznym uderzeniem pokonał Buricia.
Lech rzucił się do odrabiania strat, jednak szybko ochotę do gry poznaniakom zabrał arbiter główny. Za faul na Grosickim pokazał drugą żółtką kartkę dla Arboledy i ten musiał zejść z boiska. Piłkarze Lecha mieli pretensje do Szymona Marciniaka za to, że nie był on konsekwentny w stosunku do swoich poczynań. Kilkanaście minut wcześniej nie wyrzucił on z boiska Kascelana za znacznie groźniejsze zagranie.
W tej sytuacji wyrzucony z ławki rezerwowych został Łukasz Mowlik, a bliski podobnego losu był Jacek Zieliński. Obaj nie zgadzali się z decyzją sędziego. Chwilę później bramkę na wagę przynajmniej jednego punktu mógł zdobyć Wichniarek. W 79. minucie znalazł się on w świetnej sytuacji. Stał na wysokości szesnastego metra i niepilnowany uderzył wysoko nad bramką Sandomierskiego.
Jeszcze przed zakończeniem meczu trzeciego napastnika do gry posłał Zieliński. Na boisku Peszko zmienił Tshibamba, jednak na nic się to nie zdało. Chwilę później, w 87. minucie, drugą bramkę zdobyła Jagiellonia. Uderzenie głową Grosickiego powędrowało w okienku bramki Lecha. Jasmin Burić nie zareagował i Kolejorz przegrywał już w Białymstoku 2:0.
Sędzia przedłużył mecz o 5 minut, ale piłkarze Lecha nie mieli już ochoty do gry i ostatecznie przegrali z Jagiellonią. To już druga porażka mistrzów Polski z zespołem Probierza w tym sezonie.
Jagiellonia Białystok – Lech Poznań 2:0
Bramki: Frankowski ’71, Grosicki ’87
Żółte kartki: Kascelan – Arboleda (2), Injac
Czerwona kartka: Arboleda ’75
Jagiellonia Białystok: Sandomierski – Kascelan (55. Grosicki), Cionek, Skerla, Norambuena – Kupisz, Hermes, Burkhardt (66. Kijanskas), Grzyb, Lato – Frankowski (85. Gogol)
Lech Poznań: Burić – Kikut, Wojtkowiak, Arboleda, Henriquez – Injac, Bandrowski – Peszko (85. Tshibamba), Stilić (68. Wichniarek), Kriwiec (61. Kiełb) – Rudnevs.











Sierpień 29th, 2010 on 19:39
Zarzad co okienko osłabia te druzyne.
Na poczatku zeszłego sezonu uczylismy sie pare kolejek grac bez Murawskiego w srodku.
Na poczatku tego sezonu uczymy sie grac bez Lewandowskiego w ataku.
Nie grali wcale tak źle tylko nie ma kto wykonczac akcji i strzelac bramek.
Nie psioczyłbym na Zielinskiego ale kim on ma grac w tym ataku????
Rudvens gra w kratke, Wichniarek bardziej przypomina na boisku pomocnika niz napastnika a Tchibamba to niestety ale jakies nieporozumienie.
Powtorze raz jeszcze. DRUZYNA JEST CO OKIENKO OSŁABIANA I ZIELINSKI MUSI CO SEZON SZUKAC NOWYCH ROZWIAZAN.
TERAZ PADŁO NA ATAK.
Sierpień 29th, 2010 on 20:02
Jeszcze pare słow o Jagielloni i Probierzu.
Jaga zagrała swietny mecz i nie wstyd z nia przegrac.
Zagrali strasznie zdeterminowani jakby grali w finale LM.
Stanowia na boisku kolektyw kazdy za kazdego skoczy w ogien.
Probierz przypomina mi powoli Smude. Zyje meczem biega koło bocznej linii boiska, zbudował z przecietnych zawodnikow swietna druzyne.
Jesli utrzymaja taka forme i obejda sie bez kontuzji moga zajsc w tabeli bardzo wysoko.
Na pocieszenie pozostaje fakt ze nawet Barcelona wszystkiego w lidze nie wygrywa i czasami przegra.
Wole przegrac z taka Jagiellonia niz Polonia Bytom (obciach) czy z Legia (prestiz)
Wiec głowy do góry.
Mamy problem w ataku dzieki zarzadowi i trzeba go jakos rozwiazac. Bo poza tym gra nie wygladała wcale tak źle.
Sierpień 29th, 2010 on 20:16
Gra wyglada tak…najwazniejsze by nie tsracic bramki a jak cos sie uda trafic to bedzie dobrze…ostatnio poza stalymi fragmetami nie stwarzamy okazji napastnikom by mogli popisac sie swoimi umiejetnoscimi…ja bym nie winil Wichniara,Rudnevsa czy Czibambam…napastnik zyje z podac…czasem moze zrobic jakas indywidualna akcje…ale nie oczekujmy ze beda sami tworzyc sobie sytuacje….szwankuje wychodzenie na pozycje z podanaiami z srodka pola…takie zagrania cwiczy sie na treningach…w barcelonie maja samograjkow…w Lechu od tego jest trener…jak zawsze powtarzam lech potrzebuje trenera z wyzszej polki bo grajkow mamy na dobrym poziomie…
Sierpień 29th, 2010 on 21:25
Nie chce mi się już pisać o tym jak beznadziejnie są przygotowani do sezonu.
Pisałem tydzień temu jakim fuksem zupełnie nie wymiernym była wygrana z Cracovią…
Powraca cały czas ten sam problem.
Nie ma sytuacji, zespół nie stwarza sobie miejsca na strzał.
Zagranie Vabanque Zielińskiego i gra na 3 napastników to tylko potwierdza. Nie ma podań, szybkiej gry z klepki. Krivets, Stilić, Peszko grają słabo, dużo poniżej oczekiwań.
Nie wiem z czego to wynika, ale naprawdę limit zaufania się kończy.
Co z tego że mamy Ligę Europejską jak z Jagielonią drugi raz w tym sezonie dostajemy jak dzieci. Na co liczy trener? Na co liczy zespół? Że się uda przesmyknąć bez wysiłku?
Dziury w murawie, deszcz, daleka podróż, wiosna, lato, za zimno za ciepło… co to jest?!
To ma być mistrz Polski??
to jest jakaś popierdółka… i tyle.
Nie chce mi się już oglądać tej szmacianki, nie tego oczekują kibice. Nie męczarni na 0-0 z opcją a nuż się uda strzelić. To jest po prostu poniżej krytyki.
Sierpień 29th, 2010 on 21:42
Pijak i emeryt ograli mistrza polski,to kurwa jest skandal.Wypierdolić natychmiast Wchniarka do Unii Swarzędz,a Tshibambe do obierania pyrów w szkolnej stołówce.Liczę,że najdalej we wtorek przybędzie dwóch nowych i nie na wagę tylko do gry,a karnet na nowy stadion i tak kupię,obojętnie ile by nie kosztował.
Sierpień 29th, 2010 on 21:54
A ja nie kupię choćby nie wiem ile kosztował…
nie będę tego sponsorował
niech zaczną grać a potem się po kasę ustawiać
Sierpień 29th, 2010 on 23:27
przestancie pierdolic zwłaszcza ty mewho, michuj czy jak ci tam.
peszko, stilic zagrali dobry mecz jak cała druzyna, moze z wyjatkiem krivetsa.
jagiellonia była po prostu lepsza. nie dociera do waszej swiadomosci ze ktos moze byc lepszy od nas czasem???
poza tym Zielinski ma problem z napadem dzieki kurwa komu???
zarzad osłabia druzyne i leci w chuja a zawodnicy graja jak potrafia najlepiej.
widac ze z przodu bez Lewego nie potrafia sobie poradzic i tyle.
I przestancie pierdolic ze graja teraz bez ładu i składu bo dzisiaj mi sie podobali, grali szybko, z klepki tylko brakowało wykonczenia
Bo kurwa nie ma porzadnego napastnika.
Pretensje mozemy miec do zarzadu ktory forse chowa w skarpecie!!
I odpierdolcie sie od zawodnikow i wuefisty.
Sierpień 30th, 2010 on 00:14
@ mateo
nie pierdolę, mówię co widzę a widzę nędzę i brak podań kończących, brak dośrodkowań z których może paść bramka
Sierpień 30th, 2010 on 09:11
Po co wy się kłócicie. To jest forum i każdy ma prawa wypowiedzieć się. Nie każdemu musi się podobać czyjeś zdanie ale nie musisz od razu tej osoby krytykować czy zaczynać się kłócić.
Wracająć do spraw. Jaga naprawde zagrała fajnie. Polskich zawodników w miare dobrych jest naprawde bardzo mało. W polsce nie ma co kupować, bo są bardzo słaby a ceny takie, że szok. Ale już od jakiegoś czasu Grosicki mi się podoba. Zamiast bamby i wichniarka. Ten chłopak jest taki sam praktycznie jak peszko a nawet chyba szybszy. Drybling, szybkość, młodość no i co za tym idzie strzela bramki, a nasz sławek się zaciął. Wiem, że na europejskie puchary no żadne wzmocnienie by było, ale na polską lige napewno znaczące. No ale co poradzić. Nas zarząd ma władze (choć moim zdaniem nie ma pojęcia o pracy jaką wykonują). Przeprowadził takie transfery i tyle. Żadne to wzmocnienia i kolejny sezon w osłabiony składzie próbujemy coś zdziałać. Ale w tym sezonie o mistrzostwie polski możemy zapomnieć
Sierpień 30th, 2010 on 15:02
Brak taktyki niestety się kłania.
Grając 4-4-2, powinno byc w klubie 5 napastników z których 2 grałoby od początku a jeden wchodził z ławki w trakcie meczu.
Grając 4-5-1, trzeba miec zawodników bardzo ale to bardzo bramkostrzelnych, rozumiem taką taktykę przy tym jak offensywnego pomocnika gra Rengifo a wysuniętego Lewandowski. Nie rozumiem natomiast jak offensywnego gra Stilic(wolniejszy, gorzej gra głową, gorszy instynkt w polu karnym) a wysuniętego Rudnevs. Stilic to gracz który strzeli 5 bramek na sezon, dobrze dogra, ale to nie jest gracz który zdobędzie 10 bramek.
Czy Wy odnosicie takie wrażenie że Wichniarkowi to nawet się biegac nie chce, przez te ostatnie 20minut co grywa ostatnio? Obserwuję go i moim zdaniem, po wejściu chłop stoi i czeka, tylko na co? Ani pressingu, ani pokazania się na pozycję, pojedynki 1-1 przegrywa.
Już o wiele bardziej efektywny jest Tchibamba, który z Dnipro a także w innych meczach, robi kilometry aż miło i chociaż niewiele jest z niego pożytku jeśli chodzi o sytuacje bramkowe, to ciągle nękanie rywali sprawia że nie mogą swobodnie rozgrywac piłki, co za tym idzie jest o wiele bardziej przesuniety cieżar gry, więcej odbiorów w strefie środkowej a co zatem o wiele zmniejsza się zagrożenie pod bramką Lecha. Moim zdaniem to było jednym z argumentów do sukcesu Lecha nad Dniprem, kogoś takiego brakowało ze Spartą.
Sierpień 30th, 2010 on 15:15
Nie róbcie już z Jagi mistrza! Myśle że jakby nie fatalne sędziowanie to byłby przynajmniej remis! Marciniak dołączył do panów Gila, Szulca którzy nas ograbili zgrabnie z punktów w Gdańsku i Bełchatowie w ubiegłym sezonie. Porażka normalna rzecz w sporcie szkoda tylko tej serii bez przegranej w lidze!Wczoraj słabo zagrali pomocnicy i to spowodowało brak spokoju w grze a także podań z których coś można byłoby strzelić. MY WIERZYMY TYLKO W KKS….
Sierpień 30th, 2010 on 19:12
Arboleda wyleciał słusznie,a ty michu jak nie chcesz chodzić na mecze to nie chodż,ale nie buntuj innych.I pamiętaj,jest jeszcze Warta-też poznański klub i tani.
Sierpień 30th, 2010 on 19:55
Robi nie którzy maja jeszcze dużo więcej wydatków w życiu,wiec kupując karnet i bilety chce wiedzieć ze Lech będzie prezentował dobry poziom i co najwazniejsze walkę.Podejrzewam ze Twoim największym wydatkiem w tym roku będzie kupno piórnika i kredek do szkoły wiec to jest ta różnica w dysponowaniu własnym budżetem.
Sierpień 30th, 2010 on 21:11
Synku,właśnie w sierpniu minęło 30 lat!,jak chodzę na Bułgarską,więc mi tu nie pierdol,bo dla mnie jesteś sisiok.Byłem na wszystkich meczach pucharowych,począwszy od Aberdeen,a skończywszy na Dnipro i nieraz musiałem sobie odmówić wielu piórników,a karnet na mecze ligowe mam od zawsze.Mecze z udziełem Lecha,to teatr,a teatr musi dużo kosztować(150zł)jak gra znany aktor.Ja wybieram mecze,a ty możesz iść do palmiarni(5zł),a moimi wydatkami możesz się nie kłopotać.
Sierpień 30th, 2010 on 22:27
sisok sam jestes ..mam 32 lata 2 dzieci.I nie na takich meczach bylem jak lech z Dnipro.Bylem na Barcelonie i Arsenalu…I wybieram sie Na Lecha do Manchesteru…na Barce zapłaciłem 80 euro za bilet ale wiem ze to jakosc…lech niestety ale więcej niz 30 zl za lige gdy stadion bedzie otwarty nie powinien kosztowac…Chlopie nie rob z Polski zachodniej ligi bo widzisz jak nasze grajki daja rade w lepszych ligach…wiec cena biletu powinna byc współmierna do poziomu widowiska(poziom widowiska niestety jest niski na dzien dzisiejszy).Kibicem mozna byc wiernym ale nie mozna pozwolic komus by żerował na przywiazaniu do barw klubowych.O to chodzi bardzo wierny kibicu…jezeli nie rozumiesz tego to proponuje dokupić do kredek i piórnika tornister:)PS.jesli byles 03.11.1982 na meczu Lech – Aberdeen to miales 2 latka wiec podziwiam szybko raczkowales…no chyba ze z wózka ogladales…Pozdrawiam anyway
Sierpień 31st, 2010 on 09:03
nie mówię o żegnaniu się z Lechem bo i tak jestem jego kibicem ale nie mam zamiaru płacić za słaby poziom.
Masz rację Stadion to teatr, ale płaci się ze sztukę a sztuki … brak
Sierpień 31st, 2010 on 17:13
A skąd Ty kurwa wiesz ile mam lat,a mam 46,wiec nie mogłem mieć 2 latka na Aberdeen.Byłem na wszystkich meczach pucharowych,ponad 200 wyjazdach i od 16 lat nie opuściłem żadnego meczu Lecha.Czyli nadal jesteś sisiok.Ja sobie kupię tornister,a Ty kup sobie butelkę oleju i wlej to tego pustego łba.Też mam rodzinę,a Lech nigdy nie grał z Arsenalem,chyba że byłeś na Łazienkowskiej ostatnio.Tam dopiero jest poziom.Wszystko w temacie.
Sierpień 31st, 2010 on 17:27
Zdaję sobie sprawę z emocji po meczu z Jagą i nie tylko, ale nie wydaje mi się, żeby to był powód do obrażania siebie nawzajem! Poza tym nad komentarzami jest pewna UWAGA o obraźliwych komentarzach i wulgaryzmach, więc proszę starajmy się utrzymać odpowiedni poziom dyskusji!
Sierpień 31st, 2010 on 20:05
Jak nie masz nic do powiedzenia na temat Lecha,to się nie wtrącaj i włącz program TRWAM. Tam się nie używa wulgaryzmów,przynajmniej nie na antenie.
Sierpień 31st, 2010 on 20:14
A czy mówiąc o Lechu musisz używać wulgaryzmów? Opanuj się kolego…
Sierpień 31st, 2010 on 22:27
Niestey poziom IQ jak rozmiar buta wiec nie bede kontynuowal tej konwersacji.Ps.Na Arsenalu bylem gdy grali w Newcastle sezon 2007/2008.
Wrzesień 1st, 2010 on 08:36
robi i mario wyluzujcie nie róbcie z siebie dzieci którym mama nie dawno kupiła kompa …takich kibiców jak Wy ( ja tez do nich moge sie zaliczyc ) brakuje juz pomału …nie wiadomo czy razem kiedys nie piliście\my piwa gdzies na jakims wyjezdzie a teraz sobie cisniecie ?
Wrzesień 1st, 2010 on 21:18
Tej mario,nie mów mi,że wiesz co to poziom IQ ? No chyba,że ci delfin powiedział,jak wróciłeś z budowy w Newcastle.Delfin ma poziom w granicach 40pkt.No i też kończę.