Kibice wracają na Bułgarską
dodał: buffu dnia mar.03, 2010 14:09, kategoria Artykuły tematyczne, Publikacje

Bułgarska pomoże w walce o tytuł. (fot. buffu/lech24.com)
Kiedy pod koniec maja kibice Lecha żegnali się ze stadionem nikomu chyba na myśl nie przyszło, że na powrót będziemy czekać tak długo. Mecz Kolejorza z Cracovią zremisowany 2-2 w ubiegłym roku zakończył pewien etap budowy tego zespołu. On na ten stadion wróci odmieniony. Inni zawodnicy oraz sztab szkoleniowy. Historia jednak zatoczyła koło. Nowa wersja Lecha pojawi się na Bułgarskiej, gdzie po raz pierwszy zaprezentuje się w Poznaniu. Przeciwnikiem będzie ponownie Cracovia.
Lech to zespół, o którym często mówi się, że jego dwunastym zawodnikiem są kibice. Nie trudno się zgodzić z tą tezą. Zespół prowadzony przez Franciszka Smudę przez długi okres był niepokonany u siebie. Kibice swoim głośnym dopingiem nieraz potrafili zmienić obraz spotkania. Jacek Zieliński nie miał jeszcze możliwości zagrania na Bułgarskiej i wydaje się, że jest to jedna z przyczyn słabszej gry Lecha w rundzie jesiennej. Chyba nie trudno zgodzić się z takim postawieniem tej sprawy. Zresztą my również tęskniliśmy za Bułgarską.
Znowu wracamy do macierzy. Kibicom chcemy powiedzieć, że w końcu wracamy – mówił na prezentacji drużyny w zeszłym tygodniu Andrzej Kadziński.
Kolejorz długo czekał na powrót do Poznania. Mecz Lecha z Wisłą rozgrywany we Wronkach nie był tym samym, co mieliśmy możliwość oglądania dwukrotnie wiosną 2009 roku. Brakowało otoczki wokół spotkania, atmosfery, ale przede wszystkim kibiców.
Chcę życzyć piłkarzom, żeby po powrocie na Bułgarską czuli się jak w domu. Kibice, w liczbie 10 tysięcy bo taka jest pojemność obecnie stadionu, będą nas wspierać dopingiem i śpiewać przez ostatnie 15 minut to co zwykle – kontynuował podczas prezentacji prezes Kolejorza.
Lech w Poznaniu jest niezwykle groźny, a niejednokrotnie mieliśmy możliwość usłyszenia wypowiedzi, w których przyjezdni mówili o sile Poznania i atmosferze. Pomaga ona zespołowi poczuć się jak w domu i złapać wiatr w żagle.
Złapałem pewien kryzys, który trwał prawie rok, ale myślę, że teraz dojdę do formy i będę się starał grać tak jak wcześniej. Moją główną motywacją będzie to, że wracamy na stary stadion, na którym zasiądzie dużo naszych kibiców – twierdzi Bośniak Štilić.
Największym wzmocnieniem Lecha będzie nie Sergiej Kriwiec, a powrót Kolejorza na Bułgarską, bo to coś więcej niż jeden zawodnik. To siła ponad kilku tysięcy gardeł, które swoim dopingiem będą wspierały drużynę, która powoli znajduje się na całkiem niezłym torze w ostatecznym wyścigu o mistrzostwo. Miejmy nadzieję, że zaczajony z tyłu, za liderami i obecnie głównymi faworytami, Lech podczas meczu z Zagłębiem będzie mógł świętować, a powrót do Poznania w tym pomoże.



Marzec 3rd, 2010 on 17:41
Mistrzem Polski Będzie Lech!Do zobaczyska w sobotę na bułgarskiej:)
Marzec 3rd, 2010 on 18:37
licze na wiele emocji,na dobra gre i duzo bramek
Marzec 4th, 2010 on 11:13
Ten Sergiej zostanie nowym królem Poznania. Gość i jego gra jest dla pod kibiców. Kibice takich kochają. Wszystko jeśli wypali i spełni pokładane w nim nadzieje. My wierzymy.