Kibole Lecha: „Rutkowski, gdzie jest ten majster?”
dodał: buffu dnia lis.11, 2010 9:14, kategoria Aktualności

Kibole Lecha o postawie drużyny. (fot. Krzysztof Jerzak/Lech24.com)
Trudno do sytuacji w jakiej znalazł się Lech na krajowym podwórku podchodzić spokojnie. Choć gramy momentami dobrą piłkę to nie przekłada się to w żaden sposób na wyniki osiągane przez drużynę Jose Mari Bakero, szczególnie jeśli chodzi o rodzimą Ekstraklasę. Wyraz swojemu rozczarowaniu w trakcie wczorajszego meczu dali kibole poznańskiej drużyny, którzy w trakcie trwania pierwszej połowy przekazali kilka zdań w kierunku Lecha, a także władz tego zespołu.
Po straconej na 0:2 bramce z trybun dało się usłyszeć: „Co wy robicie, Kolejorz, co wy robicie” – skandowali głośni fani Lecha. Jednak dezaprobata, a także brak zaangażowania piłkarzy w spotkanie spowodowało, że kibole postanowi wyraźniej dobitniej przekazać co sądzą o drużynie. „Biegać, walczyć i się starać,w Lechu trzeba zapierd***ć” - to znane już w ostatnim czasie sformułowanie kilkakrotnie w trakcie trwania pierwszej połowy dało się usłyszeć wczoraj na Bułgarskiej.
Po chwili mocne słowa powędrowały w stroną opiekuna poznańskiego zespołu Jose Mari Bakero. „Co to za trener, Bakero, co to za trener” – cynicznie traktowali o nowym szkoleniowcu Lecha fani tej drużyny. Jednak na tym nie koniec.
Oburzeni postawą zespołu, ale i systemem, formą, a także cenami biletów na spotkania poznańskiego zespołu w kontekście rezultatów tej drużyny, kibice zaczęli skandować także – „Szanuj kibica, Kolejorz, szanuj kibica„.
Ostatnim wywiadem udzielonym dla „Przeglądu Sportowego” o sobie przypomniał także Jacek Rutkowski, właściciel Lecha, którego fani poznańskiego zespołu pytali: „Gdzie jest ten majster Rutkowski, gdzie jest ten majster„.
Nie da się ukryć, że postawa „Kolejorza” szczególnie w pierwszej połowie, ale także w ostatnich kilku spotkaniach ligowych na pewno nie pomoże Lechowi zdobyć kolejnych fanów. Ci, którzy jednak od samego początku wierzą, wspierają i dopingują tę drużynę mogą czuć się rozczarowani, bo oczekiwania po zdobyciu tytułu nie są wymierne w stosunku do wyników, a także stylu gry Lecha.







Listopad 11th, 2010 on 10:30
Lech powinien w przerwie zimowej wytransferować co najmniej 6 piłkarzy typu: Kiełb, Peszko lub Wilk, takich którzy nie boją się ostrej gry na pograniczu faylu, są sybcy i umieją „serce” zostawić na murawie.
W polskiej lidze ugruntowało się przekonanie, że kolejorza można zgnieść fizycznie, grając agresywnie, bardzo agresywnie lub brutalnie. lekarstwem na to jest szersza kadra i odpowiednio dobrany kadrowo zespół.
Listopad 11th, 2010 on 11:29
Po pierwsze, trzeba w ogóle kogoś kupić, a po drugie musi być to zrobione z głową!
Nie jak Wichniarek, bez sensu kupiony i tylko stracone pieniądze!
IREK zgadzam się z tobą, trzeba kupić piłkarzy którzy walczą z sercem tak jak np. Peszko, Arboleda itp.
Lech musi kupić osobę która zgra się z drużyną i weźmie ciężar gry na siebie!!!
Listopad 11th, 2010 on 12:13
Wichniarek do Lecha przyszedł za darmo.
Listopad 11th, 2010 on 14:20
kurupt
sorki, zapomniałam, ale i tak był niewypałem!
Listopad 11th, 2010 on 15:55
Tshibambę w Lechu chciał sam Zieliński i niestety to dyskredytuje go jako szkoleniowca tego zespołu.Nie mówię ,że to jest zły piłkarz ale nie nadaje się zupełnie do takiej drużyny jak Lech.To napastnik pasujący tylko do gry z kontry gdzie ma dużo miejsca,tak właśnie grała Arka.W Lechu napastnik miejsca niema musi radzić sobie w tłoku z obrońcami na plecach podobnie zresztą wygląda sytuacja z Wichniarkiem w Niemczech sprawdzał się tylko grając w słabszym zespole jak Arminia
Listopad 11th, 2010 on 20:26
Ja już dawno mówiłem, że naszym problemem jest wąską kadra a nie trener Zieliński no ale kozła ofiarnego 3ba było znaleźć i znależli go tak kibice jak i zarząd – który to jest jedynym winnym obecnej sytuacji!