Kikut nie zagra wiosną?
dodał: Sito dnia mar.02, 2010 12:35, kategoria Aktualności

Marcin Kikut czeka na powrót do gry. (fot. buffu/lech24.com)
W niedziele rozpoczęła się wiosenna runda Ekstraklasy. Piłkarze po przerwie zimowej mimo niesprzyjających warunków pogodowych ćwiczyli dużo z piłką i pełni nadziei na tytuł mistrza przygotowywali się do rundy. Niestety, trener Jacek Zieliński, nie ma jeszcze do dyspozycji wszystkich zawodników. Nie wiadomo również czy Marcin Kikut wróci na boisko w tym sezonie.
Marcin Kikut to niespełna 27-letni zawodnik Lecha, który pod koniec rundy doznał kontuzji po upadku ze schodów. Efekt? Wstrząśnienie mózgu oraz pęknięcie jednej z kości czaszki. Mimo, że zawodnik czuje się dobrze i jest optymistycznie nastawiony do kontynuowania gry, trener Kolejorza nie chce podjąć odpowiedzialności za Lechitę.
Kiki z pewnością przez jakiś czas będzie musiał grać w kasku, który ma zmniejszyć wszelkie ryzyko uszkodzenia czaszki. Obrońca Lecha wchodzi już w normalny trening – jak mówi trener. - Czy dostanie pozwolenie na grę w meczach w tej rundzie, trudno mi powiedzieć. To jest zbyt poważna sprawa. Zakładając kask nie będzie można powiedzieć, że Marcin jest w pełni zdrowy. Ja takiego ryzyka nie podejmę – kontynuuje Zieliński.
Trener rozumie zapał do gry Marcina Kikuta, lecz zdaje sobie sprawę, że w obecnej sytuacji na pierwszym miejscu nie może postawić chęci realizacji piłkarskich planów lecz rozsądek i zdrowie. Sztab obiecuję, że jeżeli tylko Kikut otrzyma zezwolenie lekarskie wróci do gry, póki co trwa doprowadzenie piłkarza do stanu treningowego, jaki był przed kontuzją.










Marzec 2nd, 2010 on 15:41
I teraz jest problem. Nikt nie da 100% gwarancji, że wszystko będzie ok nawet po wszystkich testach czy badaniach. Pamiętajmy , że chodzi o głowę. Nie ma takich mocnych. Myślę, że jeśli Kikut chce grać jeszcze profesjonalnie w piłkę musi grać na własną odpowiedzialność. Być może tego nikt otwarcie nie chce mu powiedzieć. Ja życzę mu , aby jednak wykonywał swój zawód przez wiele lat i przyniósł nam jeszcze wiele radości. Kikut jest nam potrzebny! Wierze, że będą dobre wiadomości.
Marzec 2nd, 2010 on 16:21
szkoda Kikuta. Zaczynał jako pomocnik, potem przeflancowano go na obronę. Bardzo fajnie się zaaklimatyzowal. Po mojemu o niebo lepszy od Wojtkowiaka. Tylko te kontuzje. Jak już to takie że wypadał na całą rundę lub polówkę. Peter Ceh juz tyle czasu gra w kasku , z Kiki jako obronca ma wpisane w zawod granie głową. Nie wiem czy wroci do pilki……. Szoda, jak pech to pech.
Marzec 2nd, 2010 on 20:50
Był już taki obrońca w Lechu pod koniec lat 90 z takimi problemami.Kiedyś na disco w swojej Biało Podlaskiej wsi dostał łomot po głowie nogą od stołu.Po kilku miesiącach wrócił na boisko i po pierwszej główce padł nieprzytomny na murawę.Jeszcze póżniej grał już normalnie,potem wrócił w rodzinne strony.Nazywał się Leszek Zawadzki.
Marzec 12th, 2010 on 10:02
Jeżeli trener Zieliński boi się podjąć ryzyko to poco jest trenerem. Marcin jest gotowy do gry .jest zawodowcem i wie jak ryzykuje .Skoro zgłasza gotowości do gry to w czym problem. A co do 100% pewności to jaki lekarz podpisze że nic z głową się nie stanie czy jest taki lekarz wizjoner, skoro zawodnik jest gotów to sam najlepiej wie czy da radę