Kontuzje w „Kolejorzu”! Henriquez ma problemy z mięśniem czworogłowym!
dodał: buffu dnia lip.13, 2009 14:04, kategoria Aktualności

Luis Henriquez (fot. lechpoznan.pl)
Piłkarze poznańskiego Lecha od kilku dni przebywają na zgrupowaniu w Niemczech, gdzie szlifują formę przed rozpoczęciem kolejnego sezonu w ekstraklasie. W pierwszych dniach podopiecznych trenera Jacka Zielińskiego nie rozpieszczała aura. Gdy warunki atmosferyczne nieco się poprawiły i ustabilizowały, to sen z powiek sztabowi trenerskiemu spędzają kontuzje piłkarzy.
Przypomnimy najpierw: z wyjazdu na obóz zrezygnować musiał Peruwiańczyk – Anderson Cueto, który nabawił się urazu już pod koniec pierwszych po wakacyjnych zajęć. Następnie już na zgrupowaniu w Bad Reichenhall kontuzja przytrafiła się Gordanowi Golikowi (pomocnik) oraz Łukaszowi Białożytowi (również pomocnik). Obaj wrócili już do Poznania i przechodzą intensywną rehabilitacje po swoich urazach.
Jakby tego było mało do wczoraj niedysponowany był Panamczyk – Luis Henriquez (obrońca). Panamski defensor nie brał udziału we wczorajszym pojedynku kontrolnym z Dynamo Czeskie Budziejowice – poznaniacy zwyciężyli 2:0. Dzisiejszy poranny rozruch z kolei sympatyczny gracz spędził w towarzystwie masażystów klubu z Bułgarskiej.
Po badaniach okazało się, że Henriquez ma problem z mięśniem czworogłowym. Uraz jest na tyle poważny, że zawodnik nieco wcześniej powróci do stolicy Wielkopolski do wcześniej kontuzjowanych kolegów.
W polskiej ekstraklasie Panamczyk rozegrał jak dotychczas 23 spotkania i zdobył 1 bramkę. W sezonie 2008/2009 fani Lecha mogli oglądać Luisa na murawie poznańskiego stadionu 11 razy.










Lipiec 14th, 2009 on 11:52
Liga Szklanyg Piłkarzy w skrócie LSzP — Nowak, Grzelak, Szałachowski, Choto, Głowacki, Cueto, Henriquez… wnioski pozostawiam Wam :-(
Lipiec 16th, 2009 on 01:20
Zatrzymam się nad Cueto i Henriquez’em, reszta mnie mniej interesuje – sam do niedawna mówiłem, że tam gdzie wiatr zawieje tam Cueto pójdzie, że ledwo go kto dotknie to już leży na murawie, ale prawda jest myślę taka, że Smuda mało z niego korzystał, wpuszcał w końcówce meczu i chociaż się Cueto starał i dawał radę – stawiał na Wilka, któremu „chwała i cześć i uwielbienie” ;) tylko, że gra jak zaprogramowany i średnio mu te dośrodkowania wychodzą, zazwyczaj piła idzie w aut, w takim przypadku. To, że nie zejdzie do środka, tylko pójdzie dopóki boiska starczy jest tak samo pewne jak to, że białe jest białe, a czarne jest czarne ;) Co do Henriquez’a to uważam, że ostatnio, jak Djurdjevic miał kontuzje, to go dobrze zastępował – z Polonią bramę strzelił. Także Cueto i Henriquez to już rozlane mleko, bardziej się martwie o Zapotoke, żeby to był dobry zakup! Ale może się mylę..