Kriwiec: W każdym meczu musimy grać na sto procent!
dodał: Lech24.com dnia paź.05, 2011 15:15, kategoria Aktualności

Siergiej Krivets
Rozmowa z Siergiejem Kriwcem, pomocnikiem poznańskiego Lecha: Teraz czeka Was przerwa na reprezentację. Powiedź, czy przyda się Tobie, całej drużynie ta przerwa?
- Ja przerwy nie będę miał podobnie, jak większość moich kolegów z drużyny np. Artjom, czy Luis. Nie będzie też Rafała, czy Grzegorza. Na treningach znów będzie mało graczy, ale Ci, co zostaną będą mogli trochę odetchnąć, wyleczyć swoje małe lub większe urazy. Podczas tej przerwy trener i moi pozostali koledzy będą mogli popracować też nad ulepszeniem i utrwaleniem naszej taktyki. Co mam nadzieję zaprocentuje w kolejnych spotkaniach.
Siergiej przechodząc do kadry Białoruś wkrótce zmierzy się towarzysko z Polską. Cieszysz się na to spotkanie?
Sam nie wiem…Chciałem zagrać przeciwko Polsce. Jeżeli mnie trener zapyta o waszą reprezentację, to powiem mu wszystko, co wiem. Wiem jak gra, śledzę wyniki, znam piłkarzy. No cóż, mogę się spotkać z Rafałem Murawskim, obok którego gram w klubie. Nie wiem jak to będzie wyglądało, ale na boisku nie ma przyjaciół.
To będzie Twoim zdaniem ciekawe spotkanie?
- Mecz zapowiada się ciekawie, bo my gramy odważnie, nie bronimy się całym zespołem, podobnie zresztą jak Polska.
A kogo Ty, jako Siergiej Kriwiec wyróżniłbyś z obecnej kadry Franciszka Smudy?
- Rafała Murawskiego (śmiech)! Robert Lewandowski jest bardzo groźnym napastnikiem, a z tego, co widziałem w ostatnich meczach, to bramkarz Szczęsny jest najmocniejszym punktem drużyny
No właśnie T-Mobile Ekstraklasa nie zwalnia tempa, a wręcz się rozpędza. Po przerwie reprezentacyjnej przed wami kolejne ciężkie boje m.in. z Legią Warszawa…
- Tak. Wiem o tym, jak ważny w Poznaniu jest tutaj prawie każdy mecz Lecha. Jak towarzyszy nam presja i oczekiwanie na zwycięstwo. Trochę też w Polce jestem i wiem, co tutaj w Poznaniu oznacza mecz z Legią (śmiech). Na pewno w tym, jak i każdym następnym boju. Musimy i będziemy zawsze grać na sto procent swoich możliwości.
Czujecie z każdą kolejną serią spotkań narastająco na Was wszystkich presję?
- Presja jest zawsze, to po pierwsze. To jest nieodłączna cześć życia każdego sportowca. W przypadku Lecha, to jest to coś jeszcze większego i znacznie ważniejszego niż sama presja. W tym przypadku chodzi o klub, gdzie zawsze jest sporo ludzi. Ludzi, którzy od wielu, wielu lat są za tym klubem, a także z jego piłkarzami. Oni wszyscy oraz każdy jeden z osobna, po prostu kochają ten klub! A przez to jest ciśnienie i presja na dobry, a wręcz zawsze najlepszy i wysoki wynik. To naturalne i w pełni zrozumiałe jest. Mieszkamy w województwie Wielkopolskim, w Poznaniu, i musimy po prostu być najlepsi. Ludzie od nas tego oczekują. A my musimy starać się spełniać jak najlepiej się tylko da ich oczekiwania. I to chcemy robić w kolejnych spotkaniach. Nie rezygnujemy absolutnie z przedsezonowego celu.
Ostatnio gracie nawet nieźle tylko z wynikami jest kłopot, bo brakuje przysłowiowej „kropki nad i”…
- Dużo zespołów w polskiej lidze gra agresywnie. Jesteśmy do tego przyzwyczajeni. My mogę tylko powiedzieć za siebie, że będziemy się starali grać swoją piłkę i długo utrzymywać przy niej. Mam nadzieję, wierzę mocno w to, że wygramy każdy kolejny mecz. Nadal chcemy osiągnąć swój cel, czyli walczyć o mistrzostwo Polski, grę w Europie, czy Puchar Polski, tu absolutnie nic się nie zmieniło. Oczywiście zawsze jest ciężko, gdy przeciwnik gra bardzo agresywnie i wysokim pressingiem, ale tak nie da się grać 90 minut. Nawet, jeśli gra się przeciwko Lechowi Poznań Po pewnym czasie przeciwnik musi się zmęczyć, nie ma już na to sił i mam nadzieję, że wtedy my zaczniemy swoją grę i zaczniemy punktować każdego naszego kolejnego rywala.
A sytuację kibiców obserwujesz, jak Ty ją ogólnie oceniasz, bo jest ostatnio sporo szumu dookoła tego tematu?
- Dla mnie brak dopingu to jest kompletna katastrofa. Ja chcę, żeby oni kibicowali. Dla drużyny to bardzo ważne jest. Oni muszą być z nami. Choć ich protest staram się oczywiście zrozumieć oraz uszanować. Chciałbym, żeby powrócił doping, taki jak był w zeszłym sezonie. Mam nadzieję, że znikną te problemy. Znikną mam nadzieję jak najszybciej, choć ich w ogóle nie powinno być…
Kibice protestują, na stadionach niestety cisza. Także w Poznaniu, jakby tego było mało są spore problemy z frekwencją…
- Takie życie niestety… Tak to już jest w życiu, nie tylko w samej piłce. Kiedy osiągasz szczyt, jesteś już na mim, to nagle masz dużo przyjaciół, a jak ci nie idzie, to zostajesz sam. Ewentualnie z tymi najwierniejszymi. Tutaj w Poznaniu, z kibicami Lecha widocznie jest podobnie: jak wygrywamy, to wszyscy przychodzą na stadion, a jak przegrywamy, to zaledwie 10 tysięcy. Taka frekwencja to dramat… ale cóż. Może wkrótce wszystko wróci do dawnej i właściwej normy zobaczymy…Ja kibiców prosić o doping nie będę, bo to jest ich sprawa, wola. Ja muszę się skupić na wykonywaniu swojej pracy, czyli dobrzej grze w piłkę.
Wynotował i wysłuchał: Kamil Klin (Nasz Glos Poznański) i Qula (LECH24.COM).







Październik 5th, 2011 on 20:08
Jeśli jego wypowieź ma znamiona prawdy jaką czuje, a nie mam wątpliwości, to kwestia podejścia do dopingu Krivca została jasno określona. I myślę, że nie powiedział tego tylko w kontekście swojego zdania, ale wszystkich grajków.
Październik 5th, 2011 on 22:23
,,Ja muszę się skupić na wykonywaniu swojej pracy, czyli dobrej grze w piłkę.,, Właśnie tego my,kibice od was wymagamy.Trzymamy za słowo. My w takim wypadku też staniemy na wysokości zadania. Nikt nie powinien mieć w tym temacie żadnych wątpliwości.
Październik 5th, 2011 on 23:44
Leszek. Jeśli dobrze rozumiem Twoją wypowiedź, to będziesz dopingował tylko przy dobrej grze piłkarzy?
Październik 6th, 2011 on 08:27
Racja,brakuje tego dopingu no,ale cóż teraz jest protest w Kotle i nic na to nie wskazuje aby miał się szybko skończyć.
Październik 6th, 2011 on 16:48
Rozumiem, że protest jest, ale postawcie się na miejscu piłkarzy, jak oni się czują kiedy słyszą doping kibiców drużyny przeciwnej ? a nasi siedzą w tych czarnych koszulkach i protestują. Mam nadzieję, że na Legii to się zmieni, bo nie wyobrażam sobie tego meczu bez dopingu.
Październik 7th, 2011 on 22:52
Semiś, właśnie – od rundy wiosennej na Bułgarską wrócą kibice gości
Październik 8th, 2011 on 11:32
Ja mam takie samo zdanie jak semiś na temat tego ,że może nie być dopingu w meczu z legią,nie wiem na co liczą ci z Kotła na to,że przyjedzie premier i ich przeprosi za to że był dla nich tak surowy(zakazy stadionowe itd.)Mecze piłkarskie są po to by przychodzić na stadion,wspierać swój klub zwłaszcza w takich meczach jak z legią czy skisłą.W Kotle dopingowałem 15 lat,lecz kiedy zaczął się protest wyniosłem się z niego bo nie mam zamiaru tam siedzieć i zachowywać się jak na pogrzebie.I postanowiłem,że wrócę do Kotła jak tam znów wróci doping,a jak na razie zostaje mi siedzieć na IV.