Lech – Dnipro: Remis na wagę awansu
dodał: buffu dnia sie.26, 2010 22:06, kategoria Po Meczu

Piłkarze Lecha zremisowali dzisiaj z Dnipro i zapewnili sobie udział w fazie grupowej Ligi Europejskiej. (fot. gosiek/Lech24.com)
Lech Poznań zremisował na stadionie przy Bułgarskiej z Dnipro 0:0 i dzięki zwycięstwu 1:0 w Dniepropietrowsku zapewnił sobie udział w fazie grupowej Ligi Europy. Piłkarze Lecha zagrali konsekwentnie i nie pozwolili rywalom stworzyć zagrożenia pod swoją bramką.
Od początku meczu było dużo walki w środku pola. Oba zespoły chciały jak najszybciej przejąć inicjatywę. W 10. minucie swojej szansy szukał Kravchenko, który zza pola karnego uderzał na bramkę Buricia, jednak niczym nie zaskoczył golkipera Lecha Poznań.
Groźnie pod bramką poznańskiego zespołu zrobiło się w 17. minucie meczu. Daleki wykop spod własnego pola karnego przejął Selezniow. Minął Maneula Arboledę, który potknął się na murawie, jednak zatrzymał go asekurujący Kolumbijczyka Grzegorz Wojtkowiak.
W 19. minucie na bramkę gości uderzał Kiełb, ale piłka poszybowała na poprzeczką. Chwilę później pomocnik Lecha zdecydował się na podobną akcje. W środku pola futbolówkę przejął Bandrowski i oddał ją Kiełbowi, jednak jego strzał znów był niecelny.
Wydawać mogło się, że w pierwszych 20. minutach meczu Lech miał optyczną przewagę, jednak nie potrafił stworzyć sobie dogodnej sytuacji. Brakowało strzałów w światło bramki, które zmusiłyby Kanibolotskiego do interwencji.
W 26. minucie ciekawie było pod bramką Dnipro. Z rzutu wolnego piłkę w pole karne zagrywał Stilić, jednak w piłkę nieczysto trafił Arboleda. W 33. minucie z rzutu wolnego dośrodkowywał Kriwiec, piłkę przedłużył jeden z piłkarzy Lecha, a na uderzenie zdecydował się Wojtkowiak, jednak jego strzał został zablokowany przez defensorów Dnipro.
Trzy minuty później na uderzenie z dalszej odległości zdecydował się Konoplianka, jednak nie zaskoczył nim Buricia.
Od początku drugiej części meczu znów oba zespoły starały się narzucić swój styl gry. Dnipro zaatakowało od gwizdka sędziego, ale to Lech w pierwszych fragmentach drugiej połowy przejął inicjatywę. Ukraińcy swoją grę opierali na kontratakach.
Z każdą minutą przewaga Dnipro wzrastała. Piłkarze Jacka Zielińskiego nie potrafili swoim rywalom odpowiedzieć niczym konkretnym. W szeregi Lecha wkradła się duża niedokładność.
W 65. minucie spotkania z rzutu wolnego zaskoczyć bramkarza zespołu mistrza Polski starał się Rotan. Jego uderzenie minęło jednak nieznacznie bramkę.
Przez dłuższy fragment Dnipro prowadziło ataku pozycyjny pod bramką Lecha. Żadna ze stworzonych przez podopiecznych Besonova sytuacji nie zagroziła Buriciowi. Na boisku było natomiast dużo, zapowiadanej przez obie strony, walki. Piłkarze powstrzymywali się, często nieprzepisowo, jednak sędzia główny pozwalał im na taką grę.
Im było bliżej końcowego gwizdka, tym bardziej Lech cofał się do defensywy. Piłkarze Lecha stworzyli mur nie do przejścia i nie pozwolił zagrozić swojej bramce. Ciekawą akcję zawodnicy mistrza Polski przeprowadzili w 87. minucie meczu. Kiełb znalazł w polu karnym Kriwca, który był blokowany. Chwilę później miała miejsce analogiczna sytuacja i znów Białorusin został powstrzymany przez defensora Dnipro.
W 90. Kiełb zdecydował się na dośrodkowanie na długi słupek. Piłka o mamy włos nie wpadła do bramki Lecha. Drugą połowę sędzia Nyhuis przedłużył o długie trzy minuty, które dzieliły Lecha od awansu do fazy grupowej Ligi Europy.
Lech Poznań – Dnipro Dniepropietrowsk 0:0
Bramki:
Żółte kartki: Bandrowski, Henriquez, Wichniarek – Kravchenko, Cheberiachko, Rusol
Lech Poznań: Burić – Wojtkowiak, Arboleda, Djurdević, Henriquez – Kikut, Kiełb, Stilić (84. Drygas), Bandrowski, Kriwiec (90. Zapotoka) – Tshibamba (68. Wichniarek)
Dnipro Dniepropietrowsk: Kanibolotskyi – Rusol, Cheberianchko, Denisov, Mandziuk – Rotan, Holek, Kalinichenko (55. HOmenyuk), Kravchenko, Konoplianka – Seleznov (61. Gladkyy)










Sierpień 26th, 2010 on 22:27
Maniek jak zawsze pewniak , Djuka wielki motywator , ale dziś
zaimponowali mnie Jacek Kiełb – walczył , grał jeden na jeden
wymuszał faule , oraz Jasiek Burić – jego spokojne i pewne
interwencje dały spoój w defensywie .Z nich będzie wielka pociecha dla Kolejorza . Gratulacje dla trenera Zielińskiego
znowu jesteśmy w Europie – a jak dojdzie Rudnevs to możemy
namieszać . Brawa dla całej drużyny – zostawili serce na boisku . Jeszcze ich wzmocnić zarządzie ! W górę serca
niech zwycięża Lech – Kolejorz ! I 40 000 na trybunach w LE
Sierpień 26th, 2010 on 22:48
Uważam, że warto jeszcze skorzystac z trwającego przez kilka dni okna transferowego i mimo wszystko wzmocnic druzyne! przydalby sie jakis defensywny pomocnik typu andreu, rachwal, tralka, murawski… cos w tym stylu. nie mowie akurat o nich ale w stylu i defensywnego odbioru ale przedewszystkim wrzucenia spokoju w gre – takiego hiszpanskiego pivota ala xavi :P
Sierpień 26th, 2010 on 22:49
A mnie interesuje przyszłość dwóch kopaczy,tj.Tchibamby i Wichniarka.Kiedy Zieliński wypierdoli ich do ME ? Cały czas gramy bez napadu.Biesonow,moczymordo ty moja,co masz teraz do powiedzenia?
Sierpień 26th, 2010 on 23:02
Z czterech transferów tylko 2 udane – Kiełb i Rudnevs !Wichniar
jeśli nie weżmie się do pracy to skończy jak w Hercie – na
ławce lub na trybunach ! Tchibamba to na dziś wielkie nieporo
zumienie . Ani techniki ani szybkości ani agresji w grze!
Potrzebne 2 wzmocnienia : napastnik i uniwersalny pomocnik
defensywa + rozegranie – lepszy od Bandra ( cenię go ) i od
Murasia . To powinno dać awans w LE.
Sierpień 26th, 2010 on 23:22
Zaprawdę powiadam Wam, że dzięki Joelowi, jeszcze nie raz będziecie w piłkarskim raju. I drzyjcie wtedy najgłośniej jego nazwisko. Był wszędzie, nawet na swoim polu karnym, próbował przytrzymywać piłkę tyłem do bramki przeciwnika, a on jeszcze (w przeciwieństwie do Janka) odpali. Że trza będzie gasić. Zobaczycie. „Miałem sen” jak M.L.King :) A teraz siostry i bracia w Kolejorzu: radujmy się. „Glory, glory alleluja, Lech ma Mistrza nie ma …..”Oj! Qrwa, ale mnie gardło boli :))
Sierpień 27th, 2010 on 09:17
Zarząd najmniejszym kosztem ciagle osłabiajac druzyne awansował fuksem do LE.
Zarzad juz zaciera rece ile kasy wpadnie. Juz widze jak te sępy modla sie o to aby o 13 wylosowac „jak najlepszych marketingowo” przeciwnikow.
Zrobia bilety po 150 zł i jazda trzepac kase!!!
Transferow oczywiscie zadnych nie zrobia bo po co?
A Zielinski? No coz… Gra autobusem w polu karnym bo niby jak ma grac skoro nie ma napastnikow??
Wygranym sa z pewnoscia zawodnicy Lecha. Mimo tego ze graja stale osłabianym składem (Muras, Lewy, Renifer) awansowali i naleza im sie słowa uznania.
Sierpień 27th, 2010 on 09:58
w pełni się zgadzam z Tobą mateo ! jesteśmy w ostatnim koszyku czyli dostaniemy bardzo mocne zespoły. A Rutkowski i spółka już o tym wiedzą, że grupa to jest szczyt możliwości lecha i już się tak jak mówisz modlą, żeby przyjechały klasowe drużyny typu: 1 koszyk – Liverpool czy Juventus, 2 koszyk – ManC czy Besiktas Stambuł itd. , koszyk 3 – Borussia . Masz racje, oni na to czekają. Wylosujemy wielkie ekipy i już Rutkowski z swoimi wielki pracownikami będą obradowac i dawać ceny kosmiczne tak jak mateo pisze wyżej 150 – 200zł. Oni tylko z nas kibiców, ktorzy kochaja swój klub zdzierają kase, a juz zeby zainwestowac troche i kupic lepszych zawodnikow to nie. Mydla oczy po kazdym sukcesie, ze odpowiednia wzmocnia zespol dobrymi graczami, a ja nie wiem czy Bamba i Wichniarek mozemy nazwac wzmocnieniami. A jak już padają jakieś nazwisko warte po milion, dwa to pogo sra, ze nas nie stać. Mamy sponsorów, budzet 15mln € i kazdego okienka sprzedajemy swoją gwiazde za conajmniej 3mln € i my nie mamy kasy na jednego czy dwóch dobrych zawodnikow. Oni wola kase po cichutku do kieszeni ! sobie pensje wygórwane płacic, premie sobie dawać. Nowymi autami sie rozbijać, na majorce wyjechac ale kur** żeby w klub zainwestować to nie ! Zarząd jest to bani. Oni nie mają pojęcia jak się prowadzi prawdziwy klub ! koniec juz krytyki. Czas pochwalić zawodników. Mimo, że każdego okienka transferowego są systematycznie osłabiani i w ogóle nie wzmacniani potrafią powalczyć o jakiś sukces. Chwala im za to.
Sierpień 27th, 2010 on 21:34
Swięta racja ! Mogli kupić Cleo – POGO rzekł za słaby i za drogi więc wziął za darmo Wichniara . Popatrzcie co strzelił
ten „dobry” Wichniar i ten „słaby” Cleo i to komu ?
Pytam Was koledzy – czy kiepski Pogo nie jest za drogi dla
Kolejorza ? Gdyby go wy…dolić i wziąć prawdiwego dyrektora
sportowego to ile można zarobić i zyskać sportowo ?
Zapraszam do dyskusji.