Lech dokłada wielką kasę do meczy we Wronkach!
dodał: Redakcja Lech24.com dnia sie.27, 2009 9:19, kategoria Aktualności
W czwartkowy wieczór piłkarze poznańskiego Lecha rozegrają spotkanie rewanżowe w ramach czwartej rundy eliminacyjnej tegorocznej edycji Ligi Europejskiej. Przeciwnikiem poznańskiej jedenastki będzie ponownie belgijskie FC Club Brugge. Przypomnimy, że zwycięzca tej pary zagra w fazie grupowej Ligi Europejskiej.
Potencjalny awans poznańskiej drużyny do fazy grupowej to ogromny prestiż, ale przede wszystkim spore pieniądze, które w obecnej sytuacji ekonomicznej i panującego wokół kryzysu gospodarczego są wręcz niezbędne. Tym bardziej, że włodarze zespołu ze stolicy Wielkopolski notują ostatnio dość spore straty finansowe, które raczej nieprędko sobie powetują. Chyba, że nasi pupile skutecznie uporają się z przeszkodą FC Club Brugge.
Wszystko oczywiście spowodowane jest już ponad miesięcznym opóźnieniem w pracach przy modernizacji stadionu przy ulicy Bułgarskiej. Z tego też powodu zawodnicy, sztab szkoleniowy, a także częściowo działacze „przeprowadziła” się przymusowo do pobliskich Wronek. I spędzi tam najprawdopodobniej całą najbliższą rundę rozgrywek ekstraklasy.
Znacznie mniejsza pojemność stadionu (5.800 miejsc), niższa sprzedaż klubowych pamiątek, a także karnetów na mecze powoduje – nieuchronne – poważne straty finansowe. Mało tego włodarze Lecha do organizacji ligowych potyczek we Wronkach jeszcze dopłacają! Dopłacają i to niemało!
Płacą przede wszystkim za wynajem tymczasowej trybuny na 2100 miejsc. Zasiadają na niej głównie najwierniejsi fani „Kolejorza”. Średni koszt krzesełka dla jednego kibica to około 42 złote! Podczas gdy jednorazowy wstęp na ligowe spotkanie kosztuje średnio około 35 złotych.
W dodatku kierownictwo klub ponosi również inne koszty związane z umową na wypożyczenie tej stalowej konstrukcji. Na razie owe porozumienie między firmą dostarczającą konstrukcję, a klubem obowiązuje przez pięć spotkań. W najbliższym czasie zostanie ono najprawdopodobniej przedłużone na kolejne pojedynki.
Za pięć meczy, podczas których poznańscy fani zasiadać mogą na wspominanej już wcześniej trybunie, firma będąca dostarczycielem usługi wystawi fakturę o łącznej wartości około 460 tysięcy złotych. I pomyśleć że mogło być jeszcze drożej! Dlaczego? W Polsce takie stalowe konstrukcje posiadają, produkują i dostarczają (ewentualnie wynajmują) zaledwie trzy firmy!
Jedna z nich zażądała swego czasu od klubu z Poznania aż 65 złotych za jedno krzesełko! A to z pewnością kwota nie do pogardzenia. Nawet jeżeli chodzi o dość zamożny i dobrze prosperujący w ligowej rzeczywistości klub ze stolicy Wielkopolski.
Do tego wszystkiego dochodzą jeszcze zróżnicowane kursy walut (sporo naszych graczy otrzymuje pensje w euro). Nie ma łatwej sytuacji ekonomicznej również Pan Jacek Rutkowski, właściciel „Kolejorza”. Te wszystkie czynniku powodują, że na Bułgarskiej nie ma żadnego spektakularnego transferu, a każda złotówka przeznaczona na pozyskanie piłkarza jest dokładnie oglądana. I tak pewnie pozostanie przez dłuższy czas. Prezes Jacek Rutkowski to przede wszystkim bowiem znakomity biznesmen!
Obecny stan rzeczy poprawić może wyżej wspominany już awans do fazy grupowej Ligi Europejskie. Gdy to się uda…. Będą środki na potencjalne wzmocnienia (Kamil Glika, Rafał Kujawa oraz ewentualnie zawodnicy zagraniczni). Będzie też spora gotówka na premię dla drużyny za wywalczenie awansu (około pół miliona złotych). Jeśli tak się nie stanie? Co będzie? O tym jak będzie przekonamy się już niebawem, bo w czwartkowy późny wieczór. Póki co trzymajmy mocno kciuki! I życzymy naszym pupilom powodzenia!








Sierpień 27th, 2009 on 10:39
No nieźle, to że dopłacaja za kibiców, tego bym się nie spodziewał, dobra dla nich.
PS. Błędy, redakcjo, błędy – „nie uchronne” czy „meczy”
Sierpień 27th, 2009 on 10:51
korekta się obudzi to zadziała :D
Sierpień 27th, 2009 on 12:29
nareszcie nieco konkretów. Prowadzę firmę i ten temat jest dla mnie bardzo ciekawy, a w polskich klubach temat ten to „ściśle tajne”! Szkoda. Nie interesują mnie zarobki poszczególnych osób , bo to prywatna sprawa, ale koszty klubu ( dzierżawa, transport, koszt obozu np. w Niemczech czy Wronkach, koszta sprzętu, ile faktycznie dają sponsorzy, jaki jest roczny bilans klubu — akurat dowiedzenie sie tego graniczyłoby z cudem !), koszty utrzymania drużyn ME, juniorów, ile wynoszą miesieczne płace 1- szej drużyny ( całkowita suma). Ot taki bilans wpływy- koszty ot to jest marzenie.
Sierpień 27th, 2009 on 13:13
Podejrzewam, że większości jeśli nie wszystkim innym działaczom piłkarskim w Polsce nie mieści się w głowie by tyle dopłacać do swoich kibiców i to będąc gospodarzem spotkania. Ale ci sami działacze mogą też tylko pomarzyć o takiej dobrej współpracy pomiędzy kibicami jaka jest w Lechu. Oby odbili to sobie w Bydgoszczy, między innymi na mnie :)
Sierpień 28th, 2009 on 12:27
To niech wystąpi z pozwem wobec NIERZETELNEGO wykonawcy „hydrobudowy” o zwrot poniesionych kosztów (no formalnie to chyba musiałoby miasto). Ale jak by się chciało to można to zrobić. Ale lepiej jest sobie ponarzekać…
Sierpień 28th, 2009 on 12:48
Po cudownych występach gwiazdeczek łatwo te straty zminimalizować! Wystarczy obciąć zarobki tym kopaczom, którzy uważają się za profesjonalnych piłkarzy a po meczu czwartkowym brakuje im sił na mecz niedzielny. Tak może być tylko w Polsce!!!