KKS Lech Poznań

Lech – Lechia: Peszko ciągnął słabego Lecha

dodał: dnia kwi.28, 2010 23:25, kategoria Po Meczu

Bosacki znalazł dzisiaj sposób na pokonanie Pawła Kapsy. (fot. Cyran/Lech24.com)

Lech, podobnie jak jego rywale w walce o najwyższe cele, wygrał swoje spotkanie w 25 kolejce piłkarskiej Ekstraklasy. Na własnym stadionie podopieczni Jacka Zielińskiego pokonali Lechię po zaciętym meczu 2:1. Bramkę na wagę trzech punktów w 79 minucie zdobył Sławomir Peszko. Do końca sezonu pozostały cztery kolejki, a Lech do lidera traci nadal cztery punkty.

Mecz z Lechią, który został rozegrany dzisiaj w Poznaniu, był pierwszym, który zespół Kolejorza zagrał po tragicznym zdarzeniu w Smoleńsku. Z tej okazji kibice Lecha przygotowali okazjonalna sektorówkę, nawiązującą do wypadku z 10 kwietnia.

Spotkanie nie należało do najlepszych w wykonaniu zespołu Jacka Zielińskiego. Od początku meczu Lech nie potrafił przechylić szali na swoją stronę. Lechia odważnie szukała swojej okazji, ale nie potrafiła przedrzeć się pod bramkę Kotorowskiego.

Kolejorz odpowiadał początkowi zrywami, a swoją pierwszą ciekawą sytuację miał w 6 minucie, kiedy po dośrodkowaniu Kriwca w dobrej sytuacji znalazł się Arboleda. Obrońcę Lecha zatrzymał jednak Paweł Kapsa. Chwilę później Semir Štilić zagrał prostopadłe podanie do wychodzącego na wolne pole Sławka Peszki, ale i tym razem bramkarz Lechii był górą.

W 13 minucie Gdańszczanie zagrozili Kotorowskiemu. Uderzenie Lukjanovsa na bramkę Lecha nie sprawiło jednak problemów golkiperowi gospodarzy. Oba zespoły przede wszystkim skupiły się na grze w środku pola. Właśnie w tym sektorze boiska działo się zdecydowanie najwięcej, a sędzia miał dużo pracy.

W 26 minucie sędzia wskazał na wapno. Faulowany przez, powracającego po kontuzji, Kozansa był Robert Lewandowski, a jedenastkę na bramkę zamienił kapitan gospodarzy, Bartosz Bosacki. Lechici długo jednak nie cieszyli się z prowadzenia. Nieporadność obrońców Kolejorza wykorzystał Kozans, rehabilitując się golem strzelonym w 33 minucie spotkania. Lech szukał kolejnej bramki jeszcze przed przerwą, ale powstrzymywany był zarówno Peszko, jak i Mikołajczak.

Po przerwie Jacek Zieliński zagęścił środek pola. Zdecydował się on na zdjęcie z boiska Tomka Mikołajczaka, a na placu gry pojawił się jego imiennik - Tomek Bandrowski. Zespół zagrał w tej części spotkania agresywniej, ale brakowało wykończenia. Pod bramką Pawła Kapsy było dużo zamieszania, a jedyne z czym piłkarze Lecha wracali na swoją połowę były kartki, który otrzymywali od arbitra tego spotkania.

Jedną z nich, w 48 minucie meczu, dostał Sławomir Peszko, dla którego był to już 11 żółty kartonik. Kolejny, który ewentualnie otrzyma, spowoduje, że piłkarz nie zagra w dwóch kolejnych meczach.

Chwile grozy przeżyli zgromadzeni na Bułgarskiej kibice Lecha, kiedy w 60 minucie spotkania Krzysztof Kotorowski, wybijając piłkę za pole karne, trafił w nogi Arboledy. Na szczęście, dla sympatyków wicelidera Ekstraklasy, piłka po tym zagraniu wyszła na aut.

Próby w końcu przyniosły zamierzony skutek. W 79 minucie Štilić podał do Peszki, który natychmiast złamał akcję i silnym uderzeniem nad Pawłem Kapsą zdobył drugą bramkę w spotkaniu. Po trafieniu na 2:1 Lech kontynuował swoje ataki, jednak im bliżej końca spotkania, tym częściej inicjatywę przejmowali podopieczni Tomasza Kafarskiego.

Lechia w ostatnich kilkudziesięciu sekundach wręcz zamknęła piłkarzy Kolejorza pod ich własną bramką. Groźnie było szczególnie w 92 minucie, kiedy to Lechia wymieniła kilka podań w polu karnym Lecha. Na szczęście uderzenie, jakie oddali zawodnicy z Gdańska, nie sprawiło problemów Kotorowskiemu.

Mecz jaki obejrzeli kibice nie należał do wielkich widowisk, ale nie brakowało w nim walki. Trudno było dopatrzeć się pozytywnych aspektów w grze Kolejorza, ale na szczęście w dzisiejszym spotkaniu wywalczyli oni komplet punków. Już w najbliższą niedzielę, 2 maja, zawodnicy Lecha zmierzą się ze Śląskiem Wrocław, a już w piątek Wisła Kraków zagra z Koroną Kielce.

Lech Poznań – Lechia Gdańsk 2:1

Bramki: Bosacki ‘26, Peszko ‘79 – Kozans ‘33

Żółte kartki: Bosacki, Peszko, Štilić, Kotorowski, Wojtkowiak – Kozans, Nowak

Lech Poznań: Kotorowski - Wojtkowiak, Bosacki, Arboleda, Henriquez – Injac, Peszko (89. Możdżeń), Štilić (83. Wilk), Kriwiec – Lewandowski, Mikołajczak (46. Bandrowski)

Lechia Gdańsk: Kapsa – Mysona, Kozans, Wołąkiewicz, Kaczmarek – Nowak, Surma, Rogalski (78. Laizans), Pietrowski (88.Szuprytowski) – Lukjanovs, Buzała.


1

7 Napisano komentarzy

UWAGA: Obraźliwe komentarze, wulgaryzmy oraz nie wnoszące nic do dyskusji wpisy będą usuwane! Prosimy o nie używanie drukowanych liter bez powodu. Nie ograniczamy wolności. Jedynie staramy się utrzymać poziom dyskusji.
  • ma

    IMO Zielińskiemu trzeba podziękować Smuda o niebo lepszY A I Janasowi podziękujmy wspomnienia z Mś 2006/tylko kogo innego znajdziemy………
    Zielński zero haryzmy,pewności siebie zdecydowania które Lech prezentował za kadencji Smudy i to nie tylko w lidze ale w Pucharze UEFA za Zielińskiego taki Piast Gliwice to jest grożny,mocny rywal….blabla, najbardziej tęsknie za tymi krótkimi szybkimi podaniami w środku pola i przedewszystkim pressingiem-walecznością więc jak stracimy takiego Bandrowskiego(15km na mecz),Peszkina(waleczność) to w przodzie nie istniejemy pomijam tu przereklamowanego Lewandowskiego

  • frank

    o zielinskim pogadamy po sezonie a wczoraj to wlasnie trener chcac zaskoczyc lechie ofensywnym ustawieniem zaskoczyl samego siebie bez bandrowskiego po prostu byla dziura w srodku i lechia hasala nie zawsze ilosc napastnikow przeklada sie na bramki, po drugie mimo wielu widowiskowych interwencji i z wisla i z lechia kotor wypluwa pilki zamiast lapac i tak mamy goraco pod bramka, modlmy sie zeby buric wrocil

  • Piotr

    Smuda to żenada a co on zdobył z L:echem ? 3 miejsce z Zielińskim mamy chociaż 2 !

  • Leszek

    W Lechu brakuje dobrego systemu motywacji zawodników.W Kolejorzu grają w większości młodzi piłkarze.Grając w tym klubie ich największym celem jest promocja i podpisanie kontraktu z bogatym klubem.Trofea ligowe to tylko raczej ewentualny kłopotliwy dodatek.

  • Leszek

    Zieliński i Smuda to dobrzy trenerzy.Ale żaden z nich nie zdobył i nie zdobędzie MP z poznańskim klubem.

  • minister12

    powiem tak u smudy reiss trzymal szatnie motywowal i pomagal we wszystkim byl prawdziwym kapitanem. Jak odszedl posypala sie szatnia i system motywacji

  • frank

    bla bla placza baby mecz wygrany, glowna przyczyna remisu w krakowie byla katastrofa w smolensku i 2 tygodniowa przerwa spowodowana zaloba, pilkarze po legii i arce byli w mocnym gazie szczegolnie stilic czuli gre mysleli dajcie mi tu wislakow, i tak oklapli wystarczylo wlaczyc telewizje co tam mecz z wisla o majstra ojciec narodu odszedl amen… zostaly 4 mecze trzeba je wygrac a co zrobi wisla miec w dupie jesli umocza 2 mecze bedziemy sie cieszyc jesli nie to tez, przypominam ze na poczatku marca nikt realnie na tytul nie liczyl dopiero falstart wisly i legii i swietna gra lecha rozbudzily nadzieje

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formualrza:

Nadal nie możesz znaleźć tego co szukasz? Pozostaw komentarz w poście lub skontaktuj się z nami. Zajmiemy się tym!

Wszelkie nazwy, znaki towarowe i firmowe zawarte na stronie są własnością ich właścicieli i zostały użyte na portalu Lech24.com wyłącznie w celach informacyjnych. Lech24.com nie ponosi odpowiedzialności za treść umieszczanych komentarzy.

Reklama - Polityka prywatności - Wszystkie prawa zastrzeżone 2010. Projekt i wykonanie Webpack.pl