Lechia – Lech: W Gdańsku na remis!
dodał: buffu dnia paź.25, 2009 20:44, kategoria Po Meczu

Dzisiejszy mecz zakończył się remisem.
W kończącym 11 kolejkę meczu Lechia Gdańsk zremisowała z Lechem Poznań 0:0. Piłka jednak znalazła się w bramce Kapsy, po uderzeniu Sławka Peszki, ale sędzia dopatrzył się faulu na lewym obrońcy Lechii. Spotkanie w „dziesiątkę” kończył zespół Jacka Zielińskiego po czerwonej kartce, którą otrzymał w konsekwencji dwóch żółtych, Ivan Djurdević. Po tym spotkaniu Lech znalazł się na 6 miejscu w ligowej tabeli.
Obaj trenerzy zaskoczyli kibiców ustawieniem swoich zespołów. Mimo powrotu to zdrowia Kuby Wilka, zobaczyliśmy takie samo ustawienie, które mieliśmy możliwość obserwować w meczu z Wisłą – z Mateuszem Możdżeniem na lewym skrzydle. Lechia natomiast zagrała trójką napastników, którzy często cofali się w środkową strefę, aby tam przejmować piłkę i groźnie kontratakować.
W pierwszej połowie oba zespoły pokazały się z dobrej strony. Pierwszą bardzo dobrą okazję w spotkaniu miał Paweł Buzała, który otrzymał piłkę od Jakuba Zabłockiego i tylko w sobie wiadomy sposób nie umieścił jej w siatce. Lechistom zrewanżowali się piłkarze Kolejorza, którzy chwilę później znaleźli się w świetnej sytuacji. Gancarczyk uderzał piłkę po długim rogu, tę wybił Kapsa, podając ją jednocześnie Lewandowskiemu, który nie wykorzystał okazji.
Od początku drugiej połowy Mateusza Możdżenia zastąpił Kuba Wilk. Tę jednak lepiej rozpoczęli podopieczni Tomasza Kafarskiego. Sytuacji nie potrafili wykorzystać zarówno Jakub Zabłocki, Paweł Buzała oraz Piotr Nowak. W międzyczasie mecz się zaostrzył. Sędzia jednak z pokazywaniem kartek czekał do ostatniego kwadransu – wtedy w ciągu kilku minut dwie otrzymał Djurdević i musiał opuścić boisko.
Chwilę wcześniej po dośrodkowaniu Wilka piłkę otrzymał Peszko, który klatką piersiową uderzył futbolówkę, zdobywając bramkę. Arbiter jednak jej nie uznał, ponieważ dopatrzył się on faulu na Kaczmarku. W pomeczowej rozmowie zawodnik Lechii przyznał, że był faulowany, czemu zaprzeczył w następnym wywiadzie Peszko.
Ostatnie minuty meczu były bardzo efektowne w wykonaniu obu zespołów. Świetne okazje mieli Peszko – ze strony Lecha – oraz Wiśniewski – ze strony Lechii. Paweł Gil, prowadzący to spotkanie po trzech doliczonych minutach, zakończył mecz.
Po tym meczu Lech traci do lidera 10 punktów. Za nim znajduje się Lechia Gdańsk, a z taką samą liczbą punktów co Lech, przed nim znajduje się GKS Bełchatów.
Lechia Gdańsk – Lech Poznań 0:0
Żółte kartki: Kozans, Nowak, Wiśniewski – Djurdević
Czerwona kartka: Djurdević (za drugą żółtą)
Lech: Burić – Gancarczyk, Bosacki, Wojtkowiak, Kikut – Djurdjević , Injać (78. Bandrowski) – Możdżeń (46. Wilk), Stilić (82. Zapotoka), Peszko – Lewandowski
Lechia: Kapsa – Kaczmarek, Wołąkiewicz, Kozans, Bąk – Pietrowski, Surma, Nowak – Lukjanovs (57. Wiśniewski), Zabłocki (78. Rogalski), Buzała (69. Kowalczyk)










Październik 25th, 2009 on 20:46
do dupy , ciekaw jestem jaką taktyke Zieliński dał na ten mecz chyba ” Chłopaki spokojnie grajcie , wkoncu strzelicie gola ” ;/ i wszyscy znow odszkoczyli.
Październik 25th, 2009 on 21:00
ide na Warte!!
Październik 25th, 2009 on 21:34
To sie robi nudne…Zielinski odejdz…zero polotu w grze…kazdy zachwycony po Wisle ale wisla ten mecz tez mogla wygrac…dzis by Zielinski byl na wylocie….lizus…mowil ze wszyscy maja szanse grac i trzeba dac im szanse…teraz Golik i reszta cieniasow(oprocz Rengifo)graja w ME…Smuda przynajmniej powiedzial wprost ze oni sie nie nadaja do gry na tym poziomie…to byl policzek dla skautingu i zarzadu lecha…Zielinski nigdy tego nie zrobi bo nie ma jaj …tak jak i teraz nie ma druzyna Lecha…
Październik 25th, 2009 on 23:56
A ja mam taka teorie ze lech wygral z wisla bo wielu pilkarzy bylo na zgrupowaniach kadry i jak wrocili to jeszcze cos grali. A teraz pod wodza Zielinskiego juz dupa zygowiny jak zwykle. Ten Zapotoka to jakas katastrofa. W ogole szkoda gadac druga polowa to jakas zenada zreszta pierwsza tez. Zielinski musi odejsc on nie ma pomyslu na gre ani nie ma sily motywacji druzyny.