„Mała Barcelona” Bakero do uratowania?
dodał: Daria dnia lut.22, 2012 11:19, kategoria Aktualności
Ostatnio pojawił się artykuł o Bakero pisany dość emocjonalnie co spowodowane było tym, co drużyna prezentuje na boisku. Dziś na spokojnie plusy i minusy, choć aspektów tej drugiej grupy jak się zapewne domyślacie będzie znaczeni więcej.
Plusy:
Patrząc zupełnie obiektywnie, można wyodrębnić tak naprawdę jeden plus dla Bakero, i to na niekorzyść Kolejorza. Jaki? Niesamowita umiejętność bajerowania rodziny Rutkowskich, co pozwala mu na dalsze zatrzymanie posady w Poznaniu.
Minusy:
1. Spędził już w Polsce 2.5 roku, i nie potrafi wydusić z siebie żadnego zwrotu w naszym ojczystym języku.
Co gorsza, językiem angielskim również się nie posługuje. Wyobraźcie sobie teraz, jak przebiega komunikacja na linii zawodnik – trener w trakcie meczu. To jawne lekceważenie pracodawcy – nawet największe sławy trenerskie podejmując pracę w Anglii, Hiszpanii czy Niemczech mają miesiąc na opanowanie podstawowych zwrotów. Zapytajcie zawodników Bundesligi, którzy już po miesiącu rozumieją zalążek tego, co mówi do nich trener bądź koledzy z drużyny.
2. Zarozumiałość i brak jakiejkolwiek trzeźwej i obiektywnej umiejętności oceny swojej pracy i postawy zespołu bo w końcu tylko on zna się na piłce, wszyscy inni mu tylko przeszkadzają.
Rutkowscy zdążyli się na to nabrać, bo jak łatwo zauważyć z klubu zostały wyrzucone wszystkie osoby, które miały odmienne zdanie na temat rozwoju drużyny. Tego, co prezentuje Bakero na konferencjach pomeczowych z reguły nie da się słuchać. „Taktyka była doskonała, zespół dobrze ją realizował, zabrakło skuteczności”. Efekt? Np przegrana z Bełchatowem, gdzie Lech był niezaprzeczalnym faworytem tego spotkania. Nigdy nie usłyszeliśmy i zapewne nie usłyszymy wypowiedzi w stylu „zagraliśmy po prostu źle, przepraszamy kibiców, wiemy co trzeba poprawić i będziemy nad tym w najbliższym czasie pracować”. To nie Bakero, on jest doskonały.
3. Złe przygotowanie zespołu.
Brakuje siły, kondycji i szybkości. Siła – ile razy piłkarze z Poznania dają się spychać na murawie? Arboleda kiedyś nie do obalenia, dziś spychany przy pierwszej lepszej okazji przez wszystkich, już nie tylko przez tych czołowych zawodników. Niemcy mówią o Lewandowskim, że gdy nabrał siły i wzmocnił się fizycznie, stał się jeszcze lepszym piłkarzem. Ci, którzy w Bundeslidze nie pracują nad siłą – po prostu nie grają. Kiedyś Marcin Gortat przytoczył pewną historię, która w jakiś sposób odnosi się do tego o czym właśnie mówię. Koszykarz świeżo zatrudniony w NBA poszedł na siłownię w dniu meczu. Na pół godziny przed „oficjalnym” rozpoczęciem treningu zastał tam już całą drużynę a sam Dwight Howard przywitał go słowami „Nowy! Jak chcesz u nas grać, to musisz być tu już pół godziny przed nami?” No więc gdzie w Lechu jakakolwiek wzmożona praca nad siłą? No cóż, co poradzimy – Bakero to ocenia, i Bakero tego pilnuje. W Poznaniu błędne koło wygląda następująco – po meczu dwa dni wolnego, po sparingu spacer, po spacerze odpoczynek i chłopcy odzyskują świeżość. A co z przerwą na reprezentację? Bakero do Hiszpanii, drużyna 4 dni wolnego bo przecież nie ma czego poprawiać i doskonalić, a to skutkuje chociażby zachowaniem piłki podczas meczu, która odskakuje na 4-5 metrów lub zostaje wystrzelona w trybuny.
4. Taktyka.
Są tylko dwie metody. Albo trener obiera sobie daną taktykę i dobiera do nich wykonawców, albo wie jakich posiada zawodników i do nich ją dopasowuje. Pierwsza opcja odpada, bo wymagałaby „wielkich zakupów” na co zarząd nie ma pieniędzy. Bask postanowił jednak tę metodę jednak wdrożyć. „Mamy grać jak Barca!” z tym, że Barca trenuje systematycznie od lat i ma innych wykonawców. Wdrażanie tej metody w sumie i tak się nie udaje. Jeśli Blaugrana wymienia w sektorze 10 podań, to ma to na celu ściągnięcie przeciwników, i szybkie przerzucenie piłki na drugą stronę po czym gracze wchodzą na wolne pozycje i jest komu grać. W Lechu? Podania głównie na własnej połowie, reszta stoi i czeka. Jeśli jakiś zawodnik chce wyjść z inicjatywą i wykonać indywidualną akcję Bakero krzyczy (oczywiście po hiszpańsku) – SPOKÓJ!
Reasumując, parę pierwszych meczy przyciemniło obraz – Lech wygrywał szczęśliwie i wysoko. Kiedy Rudniew strzelał, padała bramka. Okno transferowe było otwarte, więc Štiliciowi chciało się grać. Bakero triumfował – „Lech to mała Barca”. Później przyszła seria porażek, i Lech pokazał realną wartość tego zespołu, wyodrębniła się realna słabość Bakero. Dziś czytam, że zarząd prowadzi rozmowy z Probierzem, ale Bakero rozegra jeszcze swój „mecz ostatniej szansy” z Ruchem. Dość staczania się Kolejorza, coś jeszcze na pewno da się uratować.
Za artykuł dziękujemy janusz 46








Luty 22nd, 2012 on 11:52
Do trafnych przemyśleń dodam tylko od siebie,że nigdy się nie zdażyło,aby w przerwie ten nieudacznik wstrząsnął drużyną,która wychodzi na 2 poł. i odrabia straty.Na ogół jest jeszcze gorzej.To najgorszy trener w historii Lecha,nawet gorszy od L.Pali,którego żegnano bałymi chusteczkami.I to prawda,że nigdy nie przyznał się do błędu.Każde ustawienie jest beznadziejne,a skandalem było wystawienie w ataku w L.E. Stilića.Po polsku nauczył się przez 2 lata zwrotu ,dwa kontakta”.Niech ktoś wymyśli jak można pożegnać takiego niedojdę i trenerskiego nieudacznika ?
Luty 22nd, 2012 on 12:05
Ej koledzy na wp wpiszą że po meczu z Ruchem bakero odejdzie i Probierz za niego!!!
Luty 22nd, 2012 on 12:24
gdzie ten lech ktory walczyl w ostatnich minutach!!!
po meczu z gks widac zero pomyslu na gre
nikt sie nie urwie nie sprobuje nawet indywidualnie…
Luty 22nd, 2012 on 19:32
z tym probierzem obawiam się że to jest fake gówno prawda bo włodarze KKS’u zatrzymają Kopernika za kontakty z byłymi gwiazdami footbolu,
Luty 22nd, 2012 on 19:40
kudlaty wyypier….j, nikt cie tu nie chce! zeby qrwa trener nie nauczyl sie jezyka druzyny ktorą trenuje juz tyle czasu???! no qrwa mac co za tempy chuuj, ja pierdziele co to za burdel wogole…
Luty 22nd, 2012 on 21:14
Idealnie ujete!!!…szkoda,ze nie wspomina sie tu o roli Andrzeja dyr.sportowego i specjalisty od Amisco scauta słynnego…Andrzej Wazelinka-promotorek synalkow od nabitych tatusi,a co zdolniejszy mkodzieniec ucieka sam z klubu to on wlasnie tak naciskal na Bakero bo kudlatemu wciska te niby zdolna mlodz…ten to jest cukrownik zaraz po Bakero powinien na pysk leciec o Piotrusiu lepiej nic nie wspominac bo poza Amisco i hemoglobina to on nigdy za wiele nie ma do powiedzenia jemu sie wydaje,ze to Football Manager.Karol to w ogole przemawia jak na zebraniu w markecie o produktach i konsumentach a cala ta banda to dobrzy kolesie jeden drugiego zalizuje KUMPELSKI KLUBIK SPORTOWY…tak to wyglada.