KKS Lech Poznań

Mowlik: Od dziecka kibicowałem Lechowi!

dodał: dnia kwi.15, 2009 18:13, kategoria Wywiady

Mowlik w romowie z Lech24.com (fot. Łukasz Cyraniak/lech24.com)

Mariusz Mowlik to piłkarz, którego wszyscy znamy. Były lechita, grający na pozycji środkowego obrońcy swoje pierwsze kroki w poważnej piłce stawiał właśnie w Kolejorzu. Zawodnik, który nie raz ucieszył kibiców, zgromadzonych na Bułgarskiej, swoimi bramkami oraz świetnymi akcjami. Przygotowaliśmy dla Was wywiad z tym piłkarzem. Co ma do powiedzenia o obecnym Lechu, jego szansach na mistrzostwo oraz jakie wspomnienia przychodzą mu do głowy gdy myśli o swoich występach w Kolejorzu? Zapraszamy do lektury.

Jak jako rodowity poznaniak patrzysz na to jak sobie obecnie radzi Lech Poznań?

Mariusz Mowlik: Od dziecka kibicowałem Lechowi. Chodziłem na mecze i marzyłem kiedyś sam zagrać w niebiesko-białych barwach. Marzenie to się spełniło i mimo tego, że nie reprezentuje obecnie Kolejorza to zawsze będzie on dla klubem numer 1. Dlatego też cieszę się, że tak dobrze sobie radzi w Ekstraklasie.

Myślisz, że poznaniacy zdobędą mistrzostwo i awansują do Ligi Mistrzów?

- Jeżeli chodzi o mistrzostwo to chciałoby się rzec… ”Jak nie teraz to kiedy?” Legia i Wisła, czyli najgroźniejsi rywale w walce o tytuł nie zachwycają albo same się osłabiają. Lech, mimo że gra czasami w kratkę myślę, że jest na dobrej drodze w odzyskaniu mistrzostwa. Co do Ligi Mistrzów… to naprawdę odległe marzenie.

Czy chciałbyś jeszcze kiedyś zagrać w barwach Kolejorza?

- Jako rodowity poznaniak, który 7 lat spędził w Lechu muszę odpowiedzieć, że oczywiście tak. Ale to naprawdę odległa sprawa. Może na zakończenie mojej przygody uda mi się wrócić na Bułgarską.

Jak oceniasz transfery w Lechu, czy scouting rzeczywiście jest mocną stroną poznaniaków?

- Scouting to zdecydowanie pięta achillesowa polskich klubów. Lech chyba jako pierwszy zbudował profesjonalną sieć wyszukiwania piłkarzy. Wychodzi na razie na plus, co ewidentnie udowadnia przykład Stilica. Choć trzeba też pamiętać, że zdarzyły się chybione transfery kilku obcokrajowców. Sądzę, że niewiele osób pamięta, że w Poznaniu byli (grali) tacy piłkarze jak Bonjour czy Dobrew..

W jakiej roli widzisz siebie po zakończeniu kariery piłkarskiej?

- Na pewno zostanę przy sporcie. Nie widzę siebie raczej w roli trenera (choć pamiętam, że trener Michniewicz mówił mi mam ku temu predyspozycje;-)). Mam już pewien pomysł na życie po karierze piłkarza, ale za wcześnie o tym mówić.

Co było powodem, że nie zadomowiłeś się na dłużej w Austrii czy Grecji?

- W Austrii po raz pierwszy zetknąłem z zachodnim futbolem i zupełnie innym podejściem do zawodu piłkarza. Trzeba przyznać, że miałem udaną rundę, co zaowocowało zainteresowaniem greckiego klubu Aigaleo. Długo wahałem się nad tą ofertą. Poleciałem do Grecji, przeszedłem testy medyczne i po konsultacjach z najbliższymi zdecydowałem się na przeprowadzkę. Podpisałem 3,5 letni kontrakt. Zdecydowała wizja budowy silnego klubu, który regularnie by grał w Europejskich Pucharach. Początek w Atenach nie był zły. Gdy przychodziłem zespół był na 6 miejscu w tabeli z realną szansą włączenia się do walki o Puchar UEFA. Niestety po jakimś miesiącu wszystko się posypało. Odniosłem w sparingu kontuzję, zwolniono trenera, a drużyna w 10 ostatnich meczach zdobyła zaledwie 1 punkt i spadła do 2 ligi. Później było już coraz gorzej gdyż klub przestał wywiązywać się z kontraktu i zanim FIFA rozwiązała moją umowę minął cały rok. Przez ten czas nigdzie nie mogłem grać, bo formalnie wiązała mnie umowa z Grekami.

Czy planujesz jeszcze kiedyś spróbować swoich sił za granicą? Czy skoncentrujesz się na polskiej lidze?

- Oczywiście, że chciałbym wyjechać i spróbować ponownie swoich sił w zagranicznym klubie. Podobało mi się szczególnie w Austrii profesjonalne podejście wszystkich pracowników do swojego zawodu. Piłkarzy, trenerów, działaczy itd. Chciałbym jeszcze raz tego doświadczyć.

Jak wygląda twoja sytuacja w ŁKS Łódź? Klub przeżywał ostatnio problemy, a Ciebie w ostatnich meczach nie widać. Co się dzieje?

- Co prawda przechodzę teraz trudny czas w ŁKS-ie gdyż zostałem odsunięty od pierwszej drużyny, ale wierzę, że ten stan nie potrwa długo i w niedalekiej przyszłości będę znów miał okazję grać w Ekstraklasie.

Czy mógłbyś kibicom Kolejorza udzielić jednoznacznej odpowiedzi na temat tego czy Puchar Polski i Superpuchar zdobyty został na boisku? Gdyż krążą różne plotki na ten temat?

- Dziwne pytanie… Jak biedny Lech miał to niby zrobić? Albo zapytam się inaczej… To, co Legia nie chciała wygrać Pucharu Polski… a Wisła odpuściła Lechowi Superpuchar? Takie rzeczy rodzą się tylko w chorych głowach.

Do kibiców Kolejorza docierają różne informacje, a tak na dobrą sprawę żadne konkretne. Stąd moje pytanie. Media piszą, co im wygodnie, a cierpi na tym zwykły kibic.

- Zdaję sobie sprawę, że nie wszystko w Lechu było idealne, ale mówienie, że kupiliśmy Puchar i Superpuchar jest zwykła bzdurą.

Jak oceniasz tamten okres gry w Poznaniu? Klub bez środków, z długami, a zawsze był w czołówce, odnosił sukcesy.

- Był to najlepszy czas w moim sportowym życiu. Właśnie przez te wszystkie problemy stworzyliśmy fantastyczny kolektyw. Nie było pieniędzy w klubie, nie mogliśmy liczyć na pomoc działaczy, ale wiedzieliśmy i czuliśmy, że w szatni jest świetna grupa ludzi. Fakt, nie wszyscy się kochali, gdyż to normalne, ale jak wychodziliśmy na boisko to jeden walczył za drugiego. Tak było w 2 lidze w Lechu i tak samo w Ekstraklasie. Nigdy nie zapomnę tej fety na Starym Rynku z okazji awansu czy później po zdobyciu Pucharu. Dla takich chwil warto żyć.

Co było przyczyną tego, że Kolejorz tak długo czekał na swojego strategicznego sponsora mimo, że przyciągał kibiców jak magnes?

- Wydaje mi się, że głównym problemem Lecha od zawsze były długi. Klub źle zarządzany, głównie przez niegospodarność, od lat 90-tych odstraszał potencjalnych inwestorów. Dopiero przeprowadzka Amiki ustabilizowała sytuację i spowodowała, że nareszcie w Poznaniu zagościła normalność.

Jak oceniasz obecny poziom polskiej piłki?

- Dziwie się czasami jak słyszę, że piłkarze wracają z zagranicy i mówią, że poziom polskiej piłki się podniósł. Otóż ja mam zupełnie odmienne zdanie. Podniósł się standard stadionów, kibicowania i ogólnie poziom zainteresowania naszym futbolem przez różne media, ale na pewno nie podniósł się poziom prezentowany na boiskach. Prosty przykład. Kiedyś młody chłopak żeby przebić się do pierwszej drużyny naprawdę musiał się napocić. Tylko wybitnie uzdolnieni nastolatkowie trafiali do pierwszych jedenastek. A teraz ktoś dwa razy kopnie dobrze piłkę i zostaje powołany do reprezentacji.

Czy korupcja naprawdę jest tak zagnieżdżona w polskim futbolu?

- Z korupcją mamy niestety do czynienia w każdej dziedzinie życia. Najważniejsze jest żeby z nią walczyć. Nie wierzę żeby udało się ją całkowicie wytępić, ale dobrze by się stało gdyby usunięto na dobre tych, którym udowodniony zostanie udział w tym procederze. Zastanawiające jest to, że np. we Włoszech z korupcją poradzono sobie w 3 miesiące a w Polsce trwa to już chyba 4 lata.

W poznaniu budują nowy stadion na Mistrzostwa Europy. Jak myślisz? Czy Lechowi uda się go zapełnić kibicami podczas meczów ligowych? I nie chodzi mi tu tylko o mecze z Legią, czy Wisłą

- Jestem o to spokojny. Kibice Lecha zapełniali stadion jeszcze w 2 lidze to teraz tym bardziej powinni stanąć na wysokości zadania i tłumnie przychodzić na mecze. Wierzę, że tak się stanie.


1

1 Napisano komentarzy

UWAGA: Obraźliwe komentarze, wulgaryzmy oraz nie wnoszące nic do dyskusji wpisy będą usuwane! Prosimy o nie używanie drukowanych liter bez powodu. Nie ograniczamy wolności. Jedynie staramy się utrzymać poziom dyskusji.

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formualrza:

Nadal nie możesz znaleźć tego co szukasz? Pozostaw komentarz w poście lub skontaktuj się z nami. Zajmiemy się tym!

Wszelkie nazwy, znaki towarowe i firmowe zawarte na stronie są własnością ich właścicieli i zostały użyte na portalu Lech24.com wyłącznie w celach informacyjnych. Lech24.com nie ponosi odpowiedzialności za treść umieszczanych komentarzy.

Reklama - Polityka prywatności - Wszystkie prawa zastrzeżone 2010. Projekt i wykonanie Webpack.pl