Mikołajczak: Z Polonią zdobędziemy trzy punkty
dodał: Pr0znan dnia sie.16, 2009 10:45, kategoria Aktualności
Dzisiaj we Wronkach piłkarzom Lecha przyjdzie się zmierzyć z warszawską Polonią. Kolejorz w ostatniej kolejce zdeklasował Koronę, natomiast Czarne Koszule w ostatnich minutach zapewniły sobie pierwsze zwycięstwo w obecnym sezonie pokonując Śląsk Wrocław. LechTV przeprowadził krótki wywiad przed niedzielnym spotkaniem z Tomaszem Mikołajczakiem. Zapraszamy do lektury tej rozmowy na łamach naszego portalu.
Tomek ostatnio łapiesz się do kadry pierwszego zespołu, czyli realizujesz zadanie, które przed sobą postawiłeś. Liczysz na występ przeciwko Polonii?
– Tak, jak najbardziej. Bardzo cieszę się z faktu, że łapię się do osiemnastki meczowej i występuję na boiskach ekstraklasy. Wiadomo, że z każdym meczem apetyt rośnie, dlatego w meczu z Polonią, także chciałbym się zaprezentować.
„Czarne Koszule” wydają się najtrudniejszym rywalem, z którym dotychczas przyjdzie wam rywalizować w lidze. Piast i Korona to średniacy ligowi, ale Polonia to już klub z czołówki.
- Tak, zgadza się. Na pewno będzie to bardzo ciężki mecz, ale my zagramy na 100% możliwości, podejdziemy bardzo skoncentrowani do tej potyczki. Jestem pełen nadziei, że w meczu z Polonią zdobędziemy trzy punkty.
Jaka jest różnica między grą w Ekstraklasie a na drugoligowych boiskach?
- Za dużego porównania to jeszcze nie mam, ponieważ za długo nie grałem. W Kielcach wszedłem na pięć minut, gospodarze wysoko przegrywali, uszło z nich powietrze i nie grali ostro, przez co było więcej swobody na boisku. W Gliwicach to samo. Ale na pewno jest trudniej, na pewno jest ciężej. Myślę, że najgorzej się nie zaprezentowałem, z optymizmem patrzę w przyszłość.
Skupiacie się tylko na Polonii czy myślicie już o Club Brugge i o występach w Lidze Europejskiej?
- Nie, nie. W szatni na razie za dużo o Club Brugge nie słychać, cisza na ten temat. Wszyscy skupiamy się na najbliższym niedzielnym meczu z Polonią.
za: lechpoznan.tv








Sierpień 16th, 2009 on 23:34
no to żeś przywalił, głową w parapet :)