Najgorszy start od sześciu lat
dodał: kurupt dnia paź.09, 2010 13:31, kategoria Felietony, Publikacje
Lech Poznań fatalnie rozpoczął sezon 2010/11. Mistrz Polski przez 2 zwycięstwa, 2 remisy i 3 porażki zdobył jedynie osiem punktów. Jest to wynik najgorszy od sezonu 2004/05, gdzie „Kolejorz” po dwóch wygranych poległ pięć razy z rzędu i po siedmiu kolejkach miał zaledwie 6 „oczek”. Wtedy udało się zająć ostatecznie szóstą lokatę w rozgrywkach, co dzisiaj byłoby równoznaczne ze sportową katastrofą.
Po awansie Lecha do Ekstraklasy najgorszy start zaliczyliśmy w sezonie 2003/04. Wszystko za sprawą pamiętnego duetu trenerów Libora Pala-Bohumil Panik. Jedynie cztery punkty po siedmiu kolejkach i słynne chusteczki, które pożegnały Czechów na zawsze są symbolami, które miały oznaczać ponowny spadek Lecha do II ligi. Nowym trenerem został jednak Czesław Michniewicz, który dźwignął „Kolejorza” i jeszcze w tym samym sezonie sięgnął po Puchar i Superpuchar Polski oraz zakończył sezon na szóstym miejscu.
Z kolei najlepszy początek sezonu Lech zaliczył dwa lata temu. Podopieczni Franciszka Smudy przegrali wtedy co prawda na inaugurację z GKS-em Bełchatów, ale do siódmej kolejki potrafili uzbierać aż 15 punktów. Po drodze zdarzały się tak piękne momenty jak pokonanie Wisły w Krakowie 4:1.
Jak się okazało był to rewanż za rok poprzedni, gdzie Lech przegrał z „Białą Gwiazdą” 2:4, choć do przerwy było już 0:4. Ogólnie, po siedmiu seriach gier w sezonie 2007/08 mieliśmy na koncie 11 punków, a więc i tak więcej niż obecnie.
Natomiast poprzedni sezon, choć mistrzowski, to zaczął się dość średnio. Jednak nawet wtedy – pomimo dwóch porażek w pierwszych siedmiu kolejkach – Lech miał 13 punktów na koncie i nie tracił kontaktu z czołówką.
Bardzo udany pod względem startu był sezon 2005/06, czyli ostatni, w którym oglądaliśmy „starego Lecha”. Czesław Michniewicz i jego piłkarze na 21 możliwych „oczek” zdobyli ich aż 14, co – patrząc na potencjał ówczesnej drużyny – było bardzo dobrym wynikiem.
Z pozoru gorzej poradził sobie Smuda na początku swojej przygody z Lechem. Siedem pierwszych meczów przyniosło „Kolejorzowi” tylko dziewięć punktów. Jednak w tym, jak i poprzednim sezonie „Kolejorz” ostatecznie był szósty w tabeli.
Wypada więc zadać pytanie. Czy i tym razem Lech podniesie się i będzie gonił czołówkę, czy może będzie bił się o środek tabeli? Strata do prowadzącej Jagiellonii wynosi 11 punktów, a „Kolejorz” już potrafił takie zaległości nadrabiać. Tym razem do roboty trzeba się jednak brać w trybie natychmiastowym, by przewaga „Jagi” nie powiększała się.








Październik 9th, 2010 on 20:41
Czas pożegnać Zielińskiego.Mistrz też nie całkiem zależał od Lecha.Jak bedzie odchodził,to niech zabierze Tshibambe,Wichniarka i Kotora.
Październik 9th, 2010 on 21:10
kotora moze zostawic ale zamiast niego niech wezmie janka „odpale” zapotoke
Październik 13th, 2010 on 08:52
thanks