Negocjacje, sponsor i oczekiwania
dodał: buffu dnia mar.18, 2010 20:51, kategoria Aktualności

Już w najbliższym meczu w takich koszulkach wystąpią piłkarze Lecha. (fot. buffu/lech24.com)
Co prawda kwoty, na jakie oscyluje umowa nie zostały zdradzone, zgodnie z zasadą – dżentelmeni o pieniądzach nie rozmawiają – znamy kilka szczegółów dotyczących zarówno negocjacji, jak i umowy oraz prób marketingowych firmy S. Olivier.
Ostatnia umowa ze sponsorem generalnym zakończyła się w dość nieoczekiwany sposób.
Umowa z Bet Clickiem wygasła ze względu na zmianę prawa ustanowioną od 1 stycznia. Nie ma innych rozwiązań, a na dzień dzisiejszy żadna z firm hazardowych nie znalazła rozwiązań i tak długo, jak żadna firma nie znajdzie rozwiązań i nie zmieni się prawo, podtrzymujemy stanowisko, że tej umowy jaką podpisaliśmy w czerwcu nie będziemy wstanie realizować – przekonuje Andrzej Kadziński.
Obie strony nie rozstały się, jednak w dobrej atmosferze, a sprawa nie do końca została jeszcze zakończona. W mediach spekuluje się odnośnie procesu sądowego pomiędzy Lechem, a Bet Clickiem.
Jeśli Bet Click wystąpi na drogę sądową to będziemy się bronić. Nie jestem prawnikiem, ale nastąpiła siła wyższa. To nie my wprowadziliśmy ustawę, a dzięki niej nie mogliśmy kontynuować umowy - mówił podczas konferencji właściciel Lecha, Jacek Rutkowski.
W związku z wprowadzeniem od początku stycznia nowej ustawy Lech rozpoczął poszukiwanie sponsora.
Siła naszej marki jest określona i znamy swoją siłę na rynku polskim. W przypadku trwającej patowej sytuacji i z braku rozwiązań dwóch stron, a właściwie głownie ze strony Bet Clicka, podjęliśmy działania dotyczące zmiany sponsora. Opatrzność Boża nad nami czuwa i dziś poszliśmy w bardziej przyjazne środowisko odzieżowe – twierdzi Kadziński.
Dość szybko Lech rozpoczął rozmowy z, wtedy jeszcze potencjalnym sponsorem, firmą S. Olivier.
Pracowaliśmy przez ostatnie dwa miesiące bardzo ciężko, aby dojść do porozumienia i dzisiejsza chwila jest ukoronowaniem naszej wspólnej. Chcemy razem podjąć wyzwanie i wykorzystać uznanie marki jaką jest Lech, aby zbudować dobrą pozycję firmy S. Olivier w Polsce – mówił Kadziński.
Umowa będzie obowiązywała przez 2,5 roku. W tym czasie obie strony chcą wzmocnić wzajemnie, dzięki współpracy, swoją siłę. Wizerunek nowego sponsora ma zostać poprawiony dzięki postawom stricte marketingowym. Logotyp S. Olivier zobaczymy więc nie tylko na koszulkach piłkarzy, ale również na stadionie. Opatrzone nim zostaną ławki rezerwowe oraz dywany przy bramkach. Poza tym firma będzie reklamowała się na autokarze i strojach sztabu szkoleniowego.
Firma S. Olivier zaufała nam i postawiła na nas. Chcemy nie zawieść i pokazać, że nasze działania marketingowe na tle sportowym przyczynią się do tego, aby firma S. Olivier rozwijała się szybko i dynamicznie na rynku polskim - przekonuje Kadziński.
Jednak aby doszło do współpracy pomiędzy Lechem, a S. Olivier, firma niemiecka musiała chcieć podpisać umowę z Kolejorzem. Polską siedzibę ma ona co prawda w Poznaniu, ale Lech nie był jedynym rozważanym kandydatem.
Rozmawialiśmy z paroma klubami, ale nasza siedziba w Poznaniu łączy nas emocjonalnie z tym klubem. Sprawdzaliśmy wizerunki klubu, wyniki sportowe i działalność marketingową, kibiców i atmosferę na stadionach i dla nas Lech jest numerem jeden w Polsce – mówi Janusz Botorek, prezes sieci polskiej S. Olivier.
Niemcy długo nie zastanawiali się nad wyborem dyscypliny, w której sponsoring chcą zainwestować. Janusz Botorek przyznał, że pozytywne wspomnienia dotyczące Borussii Dortmund oraz jej gra w pucharach pozwoliła marce zaistnieć na rynku. Szacuje się, że dochód firmy w samych Niemczech wzrósł o 40%.
Dobrze wspominam mecze Borussii z S. Olivierem, kiedy ten zespół dobrze grał w Champions League. Teraz przyszła pora na Kolejorza - przekonywał Jacek Rutkowski, który nie ukrywa sympatii do tego właśnie klubu.
Jednak aby umowa była jeszcze korzystniejsza dla Kolejorza potrzebne są dobre wyniki sportowe.
Umowa jest korzystna dla obu stron. Zawiera kwoty bazowe plus premie za mistrzostwo, drugie i trzecie miejsce oraz Puchar Polski i udział w Champions League. Premia jest płacona, kiedy potrafimy na nią zapracować. Kwota podstawowa przez okres dwóch i pół roku nas bardzo zadowala i, tak jak powiedziałem, mam nadzieję, że sobie na dodatkowe pieniądze wspólnie zasłużymy – mówił Kadziński.
Firma nie stawia jednak wymagań sportowych.
Oczekiwania zawarte są w premiach. Oczekujemy i liczymy na zaangażowanie drużyny. Jesteśmy marką międzynarodową i bardzo byśmy się cieszyli i liczymy na to, że Lech zaistnieje międzynarodowo – komentuje Janusz Botorek.
Współpraca z S. Olivierem nie koliduje z innym sponsorem Lecha. Puma to sponsor techniczny, który zajmuje się koszulkami meczowymi oraz piłkami i zaopatrzeniem zespołu. Kolejorz, co niewykluczone, może występować na oficjalnych spotkaniach w strojach firmy S. Olivier, jednak kwestie czysto techniczne zostaną powierzone Pumie.
- Jesteśmy przygotowani, aby drużyna w najbliższym meczu wybiegła w strojach z logotypem S. Olivier zarówno tych meczowych jak i treningowych. Będzie to pewnie duża radość dla kibiców - zakończył Rutkowski.










Marzec 18th, 2010 on 22:32
pięknie ale moze ktos mi powie skąd nad herbem Lecha nagle znalazła się pięcioramienna biała gwiazda???? To chyba logo Wisły Kraków ???? Nigdy tego elementu na koszulkach Lecha nie było i mnie osobiście razi !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Marzec 18th, 2010 on 22:40
Gwiazda była już jesienią i na początku rudny wiosennej.
Marzec 19th, 2010 on 09:58
To jest gwiazdka uefa dla klubów, które zdobywały kilkakrotnie mistrzostwa kraju. Sa srebrne, złote, w zalezności od osiągnięc. Na wikipedii chyba jest to opisane. Nie jestem pewien czy gwiazdek nie było już wiosną zeszłego roku ;)