Nowi w Lechu – cz.1 Bartosz Ślusarski
dodał: kierzol dnia sty.31, 2011 11:34, kategoria Publikacje
Pierwszym wzmocnieniem Lecha w tym okienku transferowym jest Bartosz Ślusarski. Kariera 30-letnego wychowanka Huraganu Pobiedziska, tak naprawdę rozpoczęła się dziesięć lat temu w Kolejorzu. Z Lecha, na 2,5 roku przeszedł do Groclinu Grodzisk, skąd później wyjechał za granicę. Przez 3 lata, z różnym skutkiem radził sobie w Portugalii i Anglii.
Najlepszym sezonem Ślusarskiego w Lechu jest 2002/03. Rozegrał wtedy 28 meczów i strzelił 8 bramek. 22-letni wówczas piłkarz należał do czołowych w Kolejorzu. Do marca 2004 roku występował jeszcze w Lechu Czesława Michniewicza, gdzie przyczynił się do zdobycia Pucharu Polski.
Okres gry dla Groclinu Grodzisk Wlkp. był bardzo udany. Przez 2,5 roku rozegrał 55 spotkań, w których strzelił 20 bramek. Zdobył z Groclinem Puchar i Superpuchar Polski. Dobra gra zaowowała rocznym wypożyczeniem do portugalskiego UD Leiria. I był to niewątpliwie najlepszy rok w karierze Ślusarza.
W portugalskiej lidze strzelił w 24 meczach 7 bramek. Został wybrany najlepszym piłkarzem klubu. W sezonie 2006/07 Leirię prowadził obecny szkoleniowiec Sportingu Braga, Jose Domingos. 17 lutego Ślusarski będzie miał więc okazję przypomnieć się byłemu trenerowi.
Portgalczycy nie byli jednak w stanie spełnić żądań finansowych Groclinu, więc piłkarz wrócił do Polski. W sierpniu 2007 roku przeszedł do West Bromwich Albion za ok. milion euro. Kariery tam jednak nie zrobił i został wypożyczany do innych angielskich klubów.
W grającym w Premier League Blackpool, wystąpił w 6 meczach, raz pokonując bramkarza rywali. Bilans Ślusarza w Sheffield Wednesday, występującym w Championship to 14 meczów i 2 strzelone bramki.
Ostatnie 2 lata to występy w Cracovii. Strzelił tam w 37 meczach 8 goli. Przez kilka miesięcy leczył kontuzję.
22 grudnia piłkarz podpisał 1,5 roczny kontrakt z Lechem. W Kolejorzu grać będzie z numerem 18. Może występować jako wysunięty napastnik lub skrzydłowy.








Styczeń 31st, 2011 on 11:46
W sumie to szkoda, że Ślusarz nie został w tej Portugalii, bo było widać, że tam mu szło:(. Może i byłby z niego taki Kaźmierczak, czyli trafiłby mu się transfer do większego portugalskiego klubu, gdzie niekoniecznie by sobie poradził, ale na pewno strzelałby więcej bramek niż po późniejszym transferze do Anglii…
Styczeń 31st, 2011 on 14:03
Dziś ostatni dzień okna transferowego i niestety ale wydaje mi się że z transferu Sougou nici… jeśli się myle (a chciałbym żeby tak było) to mnie naprowadźcie na prawidłowy tok myślenia
Styczeń 31st, 2011 on 15:01
Okno transferowe konczy sie z koncem lutego koles;]
Styczeń 31st, 2011 on 14:31
Mylisz się Demon, w Polsce okienko transferowe trwa do końca lutego i jeśli Lech zechce złożyć ofertę za Sougou w połowie lutego to będzie to zgodne z prawem… I tak najprawdopodobniej będzie, spokojnie…
Styczeń 31st, 2011 on 15:04
No niby tak… Obyś miał racje że ,,tak najprawdopodobniej będzie” bo inaczej to cienko na skrzydłach
Styczeń 31st, 2011 on 16:30
Brać tego Sougou. Nie przyjmuję do wiadomości, że trener nie widzi konieczności transferów. To my mu po pierwszej przegranej przypomnimy jak nie będzie wiedział kto jest lewo a kto prawonożny… Brać tego Senegalczyka !!! Bo okazja może się nie powtórzyć. Wartościowego skrzydłowego nie jest łatwo znaleźć tak jak rozgrywającego z prawdziwegoo zdarzenia. Jak zawalą sprawę i za pół roku będzie nadal kabaret Mikołajczak, Wilk, Ślusarski i mimo wszystko wolny Krivec, który raczej na skrzydle grać nie powinien to nie będzie taryfy ulgowej. Bo są dwie wielkie okazje i Wróbel i Senegalczyk za pół darmo.A za pół roku za takich skrzydłowych i milion euro może nie wystarczyć… Gwiazdka z Zagłębia Lubiń czy Sernas, który też może grać na skrzydle.
Styczeń 31st, 2011 on 16:56
A nie jest tak że w Polsce co prawda okienko jest do końca lutego ale skoro na zachodzie okienko zamyka się dzisiaj to będzie można jeśli chcemy Sougou kupić w luty jeśli tak to dobrze ale gdzieś czytałem że w lutym jedynie możemy kupować zawodników z krajowej ligi więc sam nie wiem.
Styczeń 31st, 2011 on 18:45
Myślę,że Ślusarski zrobił by większą karierę,gdyby może nie trzymał się w parze z Goliną.Golina z kolei też byłby niezły grajek,ale był z niego spory nygus.I jeden nie chciał być lepszy od drugiego,natomiast poza boiskiem wszędzie łazili razem.