Po meczu: Zakotłowało się przy poprzeczce
dodał: buffu dnia maj.03, 2010 14:46, kategoria Aktualności

Echa meczu ze Śląskiem (fot. Gosia/Lech24.com)
Choć piłkarze Śląska w pierwszej połowie zagrali dobre zawody, to szybko strzelona bramka na początku drugiej połowy ustawiła mecz. Kolejorz od tego momentu w pełni kontrolował przebieg spotkania. Zapraszamy do zapoznania się z wypowiedziami po zakończeniu wczorajszego meczu.
Krzysztof Kotorowski (Lech):
Na gorąco ciężko mi powiedzieć, który strzał sprawił najwięcej problemów. Było kilka groźny strzałów, ale najbardziej zakotłowało się przy poprzeczce. Wszystko było jednak dobrze, bo szczęście sprzyja lepszym.
Sławomir Peszko (Lech):
Druga bramka była nam bardzo potrzebna. W szatni motywowaliśmy się żeby ją strzelić, bo wiedzieliśmy, że druga bramka ustawi ten mecz. Wtedy będzie też więcej miejsca i lepsze okazje do kontrataków i to się potwierdziło.
Ryszard Tarasiewicz (Śląsk):
Ja myślę, że głównym powodem przegranej była strata drugiej bramki. Musiałem tonować zawodników przy akcjach, nie zawsze skoordynowanych ofensywnie. Gdybyśmy poszli dzisiaj na hurra, to mogło by się skończyć wyżej. Nie robiliśmy partyzantki. Atutów ofensywnych mieliśmy za mało, by przy takiej różnicy wyniku odpowiedzieć. Druga bramka wybiła nas z konceptu gry.
Nie wiem czy w drugiej sytuacji, gdy wyszedł Lewandowski nie było spalonego. Dla mnie próbował wychodzić ze spalonego i nie zdążył. Otrzymał piłkę i może nie dwu metrowy, ale był spalony.









