Podsumowanie: Oby w Poznaniu…
dodał: Pinus dnia gru.23, 2009 21:38, kategoria Felietony, Pinus
Ze swoją drużyną są zawsze i wszędzie. O kim mowa? Oczywiście o kibicach. Dla nich miniona runda, podobnie jak dla zespołu, była trudna, obfitująca w wiele zwrotów akcji, które nie zawsze ułatwiały życie. Przyjrzyjmy się zatem, jak i gdzie w tej rundzie sympatycy Kolejorza wspierali swoich ulubieńców.
Z powodu przebudowy stadionu przy ulicy Bułgarskiej kibice zmuszeni byli jeździć na mecze do Wronek. Wielu taki układ nie pasował i to z kilku przyczyn. Mały, kameralny stadion bez wyrazu, mimo specjalnie dostawionej trybuny, kompletów publiczności nie zaliczał. Dlatego trybunę usunięto, a pod koniec w ogóle zaprzestano sprzedaży karnetów, bo te nie cieszyły się dużym zainteresowaniem. Początkowym meczom rundy towarzyszyły także protesty kibiców, przez co stadion ten, jak zresztą podobnie w całej Polsce, wydawał się jeszcze bardziej smutny i nudny. Mobilizacja nastąpiła na dwie ostatnie kolejki, gdzie sympatycy Lecha wsparli piłkarzy swoim nieocenionym dopingiem. Z pewnością jednak Wronek wszyscy mają po uszy i więcej tam wracać nie chcą.
Ta runda pod względem wyjazdów była o wiele mniej ciekawa, niż w zeszłym roku. Jeśli chodzi o Ligę Europejską, to w Norwegii pojawiło się 350 fanatyków, zadziwiając miejscową publiczność. Z kolei do Brugge przybyło duże szersze grono sympatyków niebiesko-białych. Już przed meczem po całym mieście rozlegał się ich śpiew, a podczas spotkania podobnie jak w Fredrikstad wprawili miejscowych kibiców w stan osłupienia.
Jeśli chodzi o Puchar Polski to był tylko jeden mecz w Stalowej Woli. Na drugi koniec Polski zjechało się 700 osób i delegacja z KSZO. Doping raczej kiepski, ale duży wpływ na to, co działo się na trybunach miał kiepski przebieg gry. Po meczu Lechici zostali obrzuceni butelkami, bo na ich brak zaangażowania nie dało się patrzeć.
Wyjazdy w mniejszej liczbie to Gliwice, gdzie spotkaniu towarzyszył potworny upał, czy odległy Białystok. Dużo radości przysporzył kibicom mecz z Koroną, gdzie w Kielcach pojawiło się 800 osób w tym delegacje z KSZO i Cracovii, przez cały czas świetnie się bawiąc. Nieco szarzej, ale i tak przyjemnie było w zaprzyjaźnionej Gdyni, jednak tam pierwsza połowa była bez dopingu przy okazji protestu kibiców.
Tak, jak piłkarzy dotknął kryzys, tak i kibice mieli chwilę słabości, nastąpiło to w Gdańsku. Wszystkie bilety co prawda się rozeszły, ale nie wszyscy dotarli, do tego przyjaciół wsparła Arka i KSZO. Doping raczej słaby i ogólnie rzecz biorąc poniżej normy. Poprawa miała nastąpić w dwóch ostatnich spotkaniach.
W Bytomiu zjawiło się 1000 niebiesko-białych kibiców, co jest dotychczasowym rekordem tego typu. Z kolei Lubin to największy wyjazd w ten rundzie, bo aż w 1700 osób. Doping niósł się fantastycznie po akustycznym dachu stadionu i trwał jeszcze długo po meczu. Lech Poznań Ultras zaprezentował także oprawę historyczno – patriotyczną Polski.
Odpadnięcie z LE, Pucharu Polski i przebudowa stadionu sprawiły, że ta runda była dużo mniej ciekawa i udana. Miejmy nadzieję, że kolejna będzie dużo lepsza.




Grudzień 23rd, 2009 on 23:37
Byłem,widziałem i dopingowałem.Jednak milczenie jako protest przeciwko PZPN,a w szczególności I T I jest dla mnie bez sensu,bo osłabia własną drużynę,a właściciela legły to mam całkowicie w dupie,czy jest ich sponsorem,czy nie.