PP: „Kolejorz” jedzie do stacji Bielsko – Biała! Bez Wojtkowiaka, ale z Kriwcem prowadzącym grę?!
dodał: Lech24.com dnia kwi.19, 2011 8:10, kategoria Aktualności

Grzegorz Wojtkowiak
To największy pechowiec mistrzów Polski w tym sezonie! O kim mowa? Oczywiście, że o obrońcy „Dumy Wielkopolski”, Grzegorzu Wojtkowiaku. Popularny „Dyzio” w tym sezonie większość spotkań swoich kolegów przesiedział niestety albo w gabinetach lekarskich, albo w najlepszym razie tylko na trybunach poznańskiego stadionu. W szlagierze Ekstraklasy Grzegorz zagrał po dłuższej przerwie, i to dopiero pierwszy raz w obecnych rozgrywkach, ale niestety nie dotrwał do końcowego gwizdka arbitra.
Defensor Lecha już tradycyjnie ponownie zmagał się z urazem mięśni uda. To właśnie taka jest (na razie) wstępna przyczyna opuszczenia przez gracza placu gry już w 75 minucie spotkania. Schodzącego z boiska z wyraźnym grymasem bólu na twarzy, Wojtkowiaka, zastąpił na ostatni kwadrans ligowego hitu z Legią (1: 0) Serb, Dimitrije Injać. To właśnie popularny „Dima” wedle naszych informacji zastąpi „Dyzmę” we wtorkowej rewanżowej potyczce w ramach Pucharu Polski z liderem zaplecza Ekstraklasy, Podbeskidziem Bielsko – Biała (początek, godzina 20:30). Bardzo możliwe również, że Injać zagra także w pojedynku 22 kolejki Ekstraklasy w Poznaniu, z GKSem Bełchatów, dokładnie w Wielką Sobotę. Wszystko jednak zależy od ostatecznej diagnozy, którą w sprawie urazu Wojtkowiaka, wyda wkrótce sztab medyczny „Kolejorza”.
Jak udało nam się również ustalić bardzo możliwy w Bielsku – Białej, jest również ponowny występ od pierwszej minuty, Siergieja Kriwca, który w konfrontacji z warszawską Legią spisał się dobrze w roli zastępcy dla Semira Stilicia. Przypomnimy, że Semir zmuszony był pauzować za nadmiar żółtych kartek. Zastępujący go w ostatnią sobotę właśnie reprezentant Białorusi, biegał, walczył, podawał piłki, czy wreszcie wykonywał stałe fragmenty gry. Co ważne zaliczył także bardzo cenną asystę przy zwycięskim trafieniu swojego klubowego kolegi, czyli Artjomsa Rudnevsa.







Kwiecień 19th, 2011 on 20:25
Huj mnie strzela jak widzę tego Bakero… co on znowu odpierdala z tym składem? Co on tam sobie myśli tym swoim pustym deklem to ja nie wiem. Narzekałem na Zielińskiego, ale ten to jest jakieś sciene fiction… to co on robi.