<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>KKS Lech Poznań &#187; HVS Hamburg</title>
	<atom:link href="http://www.lech24.com/tag/hvs-hamburg/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.lech24.com</link>
	<description>Portal kibiców Lecha, dla kibiców Lecha</description>
	<lastBuildDate>Thu, 09 Sep 2010 16:35:07 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=8128</generator>
		<item>
		<title>Mirosław Okoński: &#8220;Tak, jak Okoń, wiązać kokardki lewą nogą&#8221;</title>
		<link>http://www.lech24.com/miroslaw-okonski-tak-jak-okon-wiazac-kokardki-lewa-noga/</link>
		<comments>http://www.lech24.com/miroslaw-okonski-tak-jak-okon-wiazac-kokardki-lewa-noga/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 01 Jan 2010 12:06:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Pinus</dc:creator>
				<category><![CDATA[Biografie]]></category>
		<category><![CDATA[AEK Ateny]]></category>
		<category><![CDATA[Gwardia Koszalin]]></category>
		<category><![CDATA[HVS Hamburg]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Poznań]]></category>
		<category><![CDATA[Legia Warszawa]]></category>
		<category><![CDATA[Mirosław Okoński]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.lech24.com/?p=5887</guid>
		<description><![CDATA[Wiele można o nim powiedzieć, zarówno tego dobrego, jak i złego, jednak nikt nie zaprzeczy, że Mirosław Okoński to bez wątpienia postać nietuzinkowa. Takiego zawodnika w Lechu już zapewne nie będzie – nie kwestionowany talent i wybitny pod względem techniki. Mimo upływu lat, o Okoniu nikt nie zapomniał i zapewne przez następne lata również się [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_5902" class="wp-caption alignleft" style="width: 208px"><a href="http://www.lech24.com/wp-content/uploads/2009/12/okonski.jpg"><img class="size-full wp-image-5902" title="okonski" src="http://www.lech24.com/wp-content/uploads/2009/12/okonski.jpg" alt="Mirosław Okoński do dziś, dla wielu, jest najlepszym piłkarzem Lecha w jego historii. (fot. lechpoznan.pl)" width="198" height="198" /></a><p class="wp-caption-text">Mirosław Okoński do dziś, dla wielu, jest najlepszym piłkarzem Lecha w jego historii. (fot. lechpoznan.pl)</p></div>
<p>Wiele można o nim powiedzieć, zarówno tego dobrego, jak i złego, jednak nikt nie zaprzeczy, że <strong>Mirosław Okoński</strong> to bez wątpienia postać nietuzinkowa. Takiego zawodnika w <strong>Lechu</strong> już zapewne nie będzie – nie kwestionowany talent i wybitny pod względem techniki. Mimo upływu lat, o <strong>Okoniu</strong> nikt nie zapomniał i zapewne przez następne lata również się tak nie stanie. Nadal dla wielu jest piłkarskim autorytetem i niejeden młody piłkarz marzy, by pójść tą samą ścieżką co on.  Zapraszamy do zapoznania się z biografią <strong>Mirosława Okońskiego.</strong></p>
<p><span id="more-5887"></span><strong> </strong></p>
<p>Urodził się 8 grudnia 1958 roku, i jak wielu twierdzi, gdyby nastąpiło to w innym czasie, bez wątpienia miałby szansę być najlepszym piłkarzem świata. Właściwie już jako dziecko był skazany na sukces. Swój talent szlifował w <strong>Gwardii Koszalin</strong> i to właśnie tam, jako młodzieniec zdobywał najwięcej bramek na różnych turniejach.</p>
<p>Potem wszystko potoczyło się bardzo szybko. Mając dziewiętnaście lat trafił do <strong>Lecha</strong> i już w swoim pierwszym sezonie był siłą napędową poznańskiej drużyny, a opuścił tylko jeden ligowy mecz. W efekcie strzelił siedem bramek i mógł cieszyć się z brązowego medalu <strong>Mistrzostw Polski</strong>.</p>
<p>W kolejnym sezonie miał nieco słabszą formę, ale spotyka to praktycznie każdego młodego zawodnika. Wtedy też pojawiła się oferta z <strong>Francji</strong>. Pamiętajmy jednak, że były to inne czasy i przepisy były również bardziej wyostrzone, a piłkarze mogli wyjeżdżać dopiero po osiągnięciu określonego wieku.</p>
<p>Jakby tego było mało, <strong>Okoń</strong> musiał odbyć jeszcze służbę wojskową, ale już jako piłkarz <strong>Legii</strong>. Tam też od razu stał się czołowym zawodnikiem drużyny i świętował w <strong>Warszawie</strong> dwa razy <strong>Mistrzostwo Polski. </strong>Zapewne w dzisiejszych czasach, kibice nie byliby w stanie wybaczyć piłkarzowi swojego klubu gry w warszawskiej drużynie. Jednak i tu potwierdza się, jak wiele <strong>Okoński</strong> znaczył dla <strong>Poznania</strong>, bo po przeprosinach w przerwie meczu i wyjaśnieniu sytuacji kibicom, uraza zniknęła.</p>
<p>Powrót do stolicy <strong>Wielkopolski</strong> to kolejny fantastyczny okres w karierze <strong>Mirosława Okońskiego.</strong> To właśnie sukcesy z tamtego okresu nie pozwalają o nim tak po prostu zapomnieć. Dwa <strong>Mistrzostwa Polski</strong>, dwa zdobyte <strong>Puchary Polski</strong>, a także korona króla strzelców, to sukcesy, które <strong>Okoń</strong> starannie wypracował dla <strong>Lecha</strong>.</p>
<p>W wieku 28 lat (dopiero) wyjechał za granicę, co dzisiaj wydaje się absurdalne. Jednak, jak już wspomniałam, czasy były inne. Poprzeczka zawieszona była wysoko, bo przejście do czołowego niemieckiego klubu <strong>HSV Hamburg</strong>, było ogromnym wyzwaniem.</p>
<p>Jednak popularny <strong>Mundek</strong> nie miał żadnych problemów. Nadal szedł, jak przysłowiowa burza.  62 mecze i 15 strzelonych bramek oraz drugie miejsce w kraju i krajowy puchar. Mało tego, <strong>Okoń</strong> został w <strong>Niemczec</strong>h najlepszym zawodnikiem z  zagranicy, a niewiele zabrakło, żeby został też najlepszym zawodnikiem ligi. Wyprzedził go tylko <strong>Uwe Rahn</strong>.</p>
<p>Kolejnym przystankiem w jego karierze było greckie <strong>AEK Ateny</strong>. I tutaj <strong>Okoń </strong>nie zawiódł, bo z drużyną wracającą po długiej przerwie do gry w ekstraklasie wywalczył oczywiście mistrzostwo kraju. Do triumfu<strong> Greków</strong> doprowadził właśnie<strong> Okoński</strong>, i tu także słów podziwu pod jego adresem nie brakowało, bo utytułowano go najlepszym piłkarzem ligi.</p>
<p>Cztery bramki w osiemnastu spotkaniach to dorobek w kolejnym greckim klubie, czyli <strong>Corinthosie</strong>. To był już początek końca kariery <strong>Okońskiego</strong>.</p>
<p>Po raz trzeci wrócił do Lecha, rozgrywając kilka spotkań. Potem grywał jeszcze w <strong>Olimpii Poznań</strong>, w niemieckim <strong>Aspro Elmhorn</strong>, oraz <strong>Astrze Krotoszyn i Lipnie Stęszew</strong>. Powrócił też tam, gdzie wszystko się zaczęło, czyli do <strong>Gwardii Koszalin</strong>.</p>
<p>Oczywistym powinien być fakt, żeby tak utalentowany piłkarz stanowił o sile reprezentacji kraju. Jednak w przypadku <strong>Mirosława Okońskiego</strong>, kariera w koszulce z orłem na piersi nie jest udana.  Mundial 1978 ominął go z powodu kontuzji, a na kolejny nie dostał powołania. Jak sam twierdzi, niewykorzystanie go w kadrze to wina i strata trenerów.</p>
<p>Przykład Mirosława Okońskiego bardzo przypomina bohatera noweli <strong>Roberta Louisa Stevensona</strong>, gdzie <strong>Doktor Jekyll</strong>, kryje w sobie drugą, zupełnie inną osobowość, czyli pana <strong>Hyde`a</strong>. Podobnie jest z <strong>Okońskim,</strong> o tyle jednak, że nasz bohater nie morduje niewinnych staruszków, to kryje w sobie dwa odmienne charaktery.</p>
<p>Na boisku <strong>Mundek</strong> to walczący, zaangażowany zawodnik z niesamowitą lewą nogą,  potrafiący obrócić wokół siebie pięciu obrońców, nie widzący świata poza piłką. Gdziekolwiek by się nie pojawił od razu stawał się gwiazdą drużyny i rozkochiwał w sobie kibiców.</p>
<p>Poza boiskiem<strong> Okoń</strong> tak, jak każdy wielki piłkarz uwielbiał rozrywkowe życie. Mówi się, że gdy <strong>Okoński</strong> się bawił, bawiło się całe miasto.  Potrafił &#8220;balować&#8221; całą noc przed meczem, by potem upokorzyć przeciwną drużynę strzelając im kilka bramek.</p>
<p>Zawsze szedł pod prąd. Był niepokorny, ale i jego spotkała kara za nieodpowiedzialność. Wiele w życiu stracił. Jednak, jak to w życiu bywa, pieniądze i zabawa kiedyś się kończą. <strong>Mirosław Okoński</strong> nie jest już królem świata, stracił majątek i wielu przyjaciół, jest normalnym człowiekiem.  Jednak, gdy wchodził kilkanaście lat temu na boisko, wszystko inne przestawało się liczyć. To właśnie sprawia, że kibice zawsze będą go uwielbiać!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.lech24.com/miroslaw-okonski-tak-jak-okon-wiazac-kokardki-lewa-noga/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
