Tomasz Mikołajczak: Z Jagiellonią zawsze mi się dobrze grało!
dodał: gosiek dnia lip.31, 2010 13:27, kategoria Aktualności
Już jutro będziemy mogli obejrzeć mecz Lecha i Jagiellonii o Superpuchar. Oba zespoły są jednak „pochłonięte” jeszcze inną rywalizacją, z której na pewno chciałyby wyjść z awansem. Szczególnie, że zarówno Lech, jak i Jaga przegrały swój pierwszy mecz. Czy wobec tego drużyna z Bułgarskiej traktuje jutrzejsze spotkanie poważnie i kto w nim zagra? Zapraszamy do przeczytania rozmowy z Tomaszem Mikołajczakiem.
Tomasz Mikołajczak, który jeszcze niedawno miał spore problemy z kręgosłupem jest już w dobrej formie i pytany o zespół Michała Probierza odpowiada:
- Z Jagiellonią zawsze mi się dobrze grało. Można powiedzieć, że ta Jagiellonia mi leży, ale zobaczymy, jak to będzie w niedzielę.
Jeszcze przed niedzielnym meczem piłkarze Lecha mieli okazję obejrzeć zmagania Jagielloni z Arisem Saloniki. Ten mecz oglądał także Tomasz Mikołajczak. Czego, zatem można się spodziewać po Jadze w Płocku?
- Wydaje mi się, że oni grają ofensywnie. Bardzo dobrze zagrali mecz z Arisem. Można powiedzieć, że grali ofensywnie, mieli tych sytuacji dużo. My też gramy ofensywnie, więc spotykają się dwa style ofensywne, więc samo z siebie wynika, że bramek powinno paść dużo. Tak się w przeszłości działo i myślę, że tak będzie również z niedzielę.
Kibice Lecha na pewno mają nadzieję, że słowa piłkarza się sprawdzą, bo ostatnio goli w wykonaniu Kolejorza zbyt wielu nie można było zobaczyć…
- Tych bramek nie strzelamy na razie za dużo, ale myślę, że taki jeden mecz nastąpi, w którym się przełamiemy i zdobędziemy 2 czy 3 bramki i już pójdzie z górki, no i tych bramek będziemy strzelać więcej.
Biorąc pod uwagę, że Kolejorz w środę zagra swój mecz rewanżowy ze Spartą, można się spodziewać, o czym zresztą już wcześniej wspominał trener Jacek Zieliński, że o Superpuchar zagra inny skład, żeby pozwolić odpocząć niektórym zawodnikom. Wiele osób zastanawia się, czy w takiej sytuacji, w jakiej znalazł się Lech, rozpoczęcie rozgrywek ligowych nie będzie przeszkadzało piłkarzom.
- Myślę, że nie będzie nam to przeszkadzać. Myślę, że trener sam to podkreśla, że najważniejszy mecz, to jest ten środowy ze Spartą i da odpocząć tym, w większości podstawowym zawodnikom, którzy grali ze Spartą i myślę, że to też jest dobre, bo szanse dostaną tacy zawodnicy, którzy mniej grali i teraz będą mieli okazję, żeby się pokazać np. z dobrej strony i ktoś może wskoczyć do tego pierwszego składu.
Na pewno w pierwszym składzie w meczu o Superpuchar chciałby zagrać także Mikołajczak…
- Chciałbym wyjść w pierwszym składzie, ale czy tak będzie, to okaże się w niedzielę, na przedmeczowej odprawie.
Na koniec powinno paść pytanie, czy Lech traktuje niedzielny mecz o Superpuchar poważnie, czy liczy się jednak tylko mecz rewanżowy ze Spartą?
- Puchar wiadomo, traktujemy poważnie, ale tak jak trener sam podkreśla, najważniejszy jest ten mecz środowy ze Spartą i pod ten mecz jest wszystko przygotowywane, ale z Jagiellonią ten mecz traktujemy poważnie. Trener jednak mówi, że da szanse pograć tym zawodnikom, którzy ostatnio mieli mniej szans występu.











Lipiec 31st, 2010 on 20:14
jest gdzieś transmisja w tv z superpucharu polski????
Lipiec 31st, 2010 on 20:42
„orendż” sport info, od 16:15…
Sierpień 1st, 2010 on 09:15
hah ale będzie przikus jak dostaną z Jagielonią, bo mimo porażki z Arisem Jaga dobrze grała.
RUtkowski obudz się !!! takim stylem prowadzenia klubu nic nie osiągniemy. CO z tego, że mamy majstra. Ale w nadchodzącym sezonie z tym składem już go nie zdobędziemy. Na co nam te Kiełby i bamby jakieś za marne grosze. Nie lepiej co okienko transferowe kupywać jednego zawodnika, ale takie na poziomie, który od razu wejdzie do pierwszej 11-stki i będzie znaczącym wzmocnieniem. Takich jest pełno na świecie. Za 1mln – 2 mln € . Nie rozumiem gościa. Niby ma kase a boi się zainwestować czy co?! Każda inwestycja przynosi w końcu efekty. W końcu z wzmocnieniami skłądu a nie uzupełnieniami typu bamba itp. byśmy co sezon awansowali do tej ligi europy czy coś. Udało nam się wejść 2 lata temu i Rutkowski chyba pomyślał, że ma wielki zespół, a my tam się znalezlismy fartem i szczesciem. ALe ta gra o niebo lepiej wyglądałą niż teraz. JUż wtedy nie trzeba było sprzedawać Murawskiego. Tylko zacząć wzmacniać zespół odpowiednimi graczami na poziomie to lech teraz już by grał na jakimś poziomie. Ale to wszystko zostało zjeban*. Nasza gra schodzi na psy. To tyle na ten temat. Mówie szczerze. Każdy kibic chce, żeby jego ukochany klub grał dobrze, w miare grał w tej europie i się liczył w gronie drużyn europejskich. A jak na razie to wszystko co tu jest. To jesto wielkie zero ! Pozdro dla kibiców. DO boju Lech ! walczcie o superpuchar z bambami itp.