Transferowe podboje Juventusu
dodał: kurupt dnia wrz.16, 2010 12:00, kategoria Felietony
Juventus Turyn to z pewnością jedna z głośniejszych marek w światowej piłce nożnej. Dyrektorzy sportowi zespołów tej klasy nie mogą sobie pozwolić na przespanie żadnego okienka transferowego. Aż siedmiu zawodników odeszło, a sześciu graczy wzmocniło „Starą Damę”. Jednak czy te ruchy wyszły Włochom na dobre? Przekonamy się już jutro.
Niemal każdy kibic kojarzy takie nazwiska jak: David Trezeguet, Christian Poulsen, Jonathan Zebina czy Mauro Camoranesi. Tych piłkarzy, podobnie jak Sebastiana Giovinco, Sergio Almirona i Christiana Pasquato, w Juventusie już nie zobaczymy. Trudno jednoznacznie stwierdzić, czy są to osłabienia, ponieważ Trezeguet, Poulsen czy Camoranesi mają już swoje lata. Z drugiej jednak strony, ci zawodnicy choćby swoim doświadczeniem mogą bardzo pomóc każdej drużynie.
Również kilka ciekawych nazwisk można odnotować, jeśli chodzi o niedawne zakupy Juve. Wszyscy ci piłkarze jednak są tylko wypożyczeni. Trochę to zastanawiające, aczkolwiek jest to jakiś sposób na sprawdzenie, jak dany piłkarz wkomponuje się w drużynę. Fabio Quagliarella i Simone Pepe to zawodnicy świetnie znani w Poznaniu. Jeszcze dwa lata temu reprezentowali oni Udinese Calcio, no i oczywiście wystąpili w dwumeczu z Lechem. Na dodatek każdy z nich zdobył po golu, więc chęć rewanżu na pewno drzemie w „Kolejorzu”.
Do Turynu zawitali też: Marco Motta, Alberto Aquilani, Armand Traoré i Leandro Rinaudo. Najciekawszym transferem z tej grupy wydaje się wypożyczenie z Liverpoolu Aquilani’ego. Włoch średnio radził sobie w Premier League, ale poprzedni sezona na pewno nie umniejsza jego wciąż wysokiej wartości.
Warto postawić sobie jednak pytanie. Czy tak duża wymiana zawodników w ciągu jednego okienka wpływa dobrze na zgranie zespołu? Na pewno widać, że póki co Juventus nie jest jeszcze w idealnej formie. Mają łatwość w strzelaniu, ale też w traceniu goli. Jest to z pewnością jakaś szansa dla lechitów, ponieważ kręgosłup naszego zespołu pozostał nienaruszony, a na pewno zgranie powinno być na wyższym poziomie niż w Juve. Może to jest szansa dla Lecha?







