Trener poszukuje wzmocnień!
dodał: buffu dnia lis.21, 2009 0:52, kategoria Aktualności
W ostatnich kilku dniach, korzystając z ligowej przerwy, do Bośni i Hercegowiny wybrał się trener Lecha Jacek Zieliński. Celem wyprawy było znalezienie piłkarzy, którzy mogą wzmocnić Kolejorza podczas zbliżającego się okna transferowego. Kandydatów do gry w Lechu na Słowacji szukał też dyrektor sportowy klubu Marek Pogorzelczyk.
Wyprawa do Bośni ma mieć kluczowe znaczenie w kontekście najbliższych ruchów transferowych Lecha Poznań. Trener Zieliński wraz zajmującym się w Kolejorzu skautingiem Piotrem Rutkowskim udali się przed meczem z Ruchem Chorzów na piłkarskie poszukiwania. Oglądali mecz pierwszej reprezentacji Bośni i Hercegowiny, w którym ta przegrała 0:1 baraż o mundial z Portugalią.
- Byłem w Bośni i oglądałem tam mecz młodzieżówki i pierwszej reprezentacji. Jest tam paru młodych, fajnych i ciekawych chłopaków wiadomo, że jest to na razie melodia przyszłości, ale po tych meczach mamy pewne spostrzeżenia. – mówił dzisiaj na konferencji trener Zieliński.
Piłkarzy na jakie pozycji szukają obecnie w Lechu?
- Chodzi nam o zawodników, którzy przyszliby do Lecha zimą i byliby od razu jego wzmocnieniem, a nie tylko talentem w przyszłości – deklaruje Marek Pogorzelczyk. Nazwisk podawać na razie nie chce, ale skoro na mecze do Bośni wybiera się trener, sprawa jest poważna. Wiadomo na razie, że Lech szuka tam napastnika i środkowego obrońcy.
Liczę na to, że dojdzie kolejny napastnik do zespołu. Uważam, że jest to konieczność w tym momencie i uważam, że tak się stanie. Wszystko jest możliwe, jednak mam zapewnie, że dojdzie do nas dobry napastnik i takiego też poszukujemy. – mówił dziś trener.
Ostatnio testowany w Lechu Ukrainiec, mimo strzelonej bramki nie przekonał do siebie trenera Zielińskiego:
- On był akurat na jednym meczu, pojawił się w Koninie, uważam, że zaprezentował się z dobrej strony, natomiast nie jest to zawodnik, który w tym momencie wejdzie do podstawowego składu. Ten chłopak ma już 25 lat, gdyby miał 18 lat to byśmy się zastanawiali. Na pewno jakieś atuty, ale nie jest to zawodnik na Lecha.
Większość reprezentantów Bośni gra w silnych klubach, więc wykupienie ich stamtąd przez Lecha raczej nie wchodzi więc w grę. Jednak nie wszyscy. Skoro trener Zieliński był na trybunach stadionu w Zenicy i oglądał mecz z Portugalią, to być może oglądał kandydatów na obrońców Lecha. Całe 90 minut zagrał w środę Boris Pandża, 23-latek, który na co dzień gra w Hajduku Split. Ma kontrakt z chorwackim klubem do czerwca 2011 r., a przez portal Transfermarkt.de Pandża jest wyceniany na 950 tys. euro. To kwota w zasięgu Lecha. 50 tys. euro mniej jest wart Dżemal Berberović, tyle że gracz tureckiego Denizlisporu to raczej boczny obrońca. Mało realne jest, by Kolejorz był w stanie sprowadzić innych obrońców reprezentacji Bośni Sanela Jahicia (z AEK Ateny; wartość 2 mln euro) i Safeta Nadarevicia (turecki Eskisehirspor; 1,5 mln euro).
- Sprawa pozyskania przez nas Tomasza Jodłowca i Kamila Glika nadal jest aktualna – mówi dyrektor Pogorzelczyk na temat środkowego obrońcy. Musimy mieć jednak alternatywę. – kontynuował,
Wysłannicy Lecha oglądali też mecz reprezentacji U-21 Bośni oraz Walii (2:1). W drużynie młodych Bośniaków na środku obrony grał np. Toni Sunjic, zawodnik Zrinjskiego Mostar. Jego umowa z tym klubem kończy się po sezonie, więc 21-latek już w styczniu może podpisać kontrakt np. z Lechem. Jest to tym bardziej prawdopodobne, że menedżerem Sunjicia jest Danko Dikić, który reprezentuje także Semira Štilicia, Jasmina Buricia, Gordana Golika i Harisa Handżicia.
Marek Pogorzelczyk, dyrektor sportowy Lecha Poznań, z kolei kończy właśnie wizytę na Słowacji, gdzie obserwował m.in. mecz słowackiej młodzieżówki z reprezentacją Chorwacji. Poza rozmowami z pracującymi dla Lecha menedżerami z tych regionów świata na temat polityki transferowej na najbliższy czas, pod obserwacją było też kilku graczy.
To jednak piłkarze młodego pokolenia, których należy rozważać w kontekście transferów na przyszłość, np. latem 2010 r. Należą do nich Jakub Sylvestr czy Milos Lacny oraz kilku innych słowackich zawodników kadry U-21. Poza Lechem obserwowali ich też wysłannicy Legii Warszawa. Napastnikiem kadry U-21 Chorwacji jest, związany z menedżerem Danko Dikiciem, Ivan Milicević, gracz NK Osijek.
Za przesłanie materiału dziękujemy Krzysztofowi. Artykuł uzupełniony informacjami i wypowiedziami zdobytymi przez dziennikarza Lech24.com











Listopad 21st, 2009 on 16:47
HARIS THE BEST……GIVE CHANCE LECH????GIVE ZIELINSKI…