Trenerski dwugłos po meczu Dnipro – Lech
dodał: buffu dnia sie.19, 2010 21:38, kategoria Konferencje, Publikacje
Po meczu głos na konferencji prasowej zabrali obaj trenerzy. Zadowolony z wyniku, a także przebiegu spotkania był Jacek Zieliński. Zupełnie odmienny nastrój miał szkoleniowiec Ukraińców, Wołodymyr Bezsonow. Jest on jednak pewny awansu do kolejnej rundy rozgrywek. Zapraszamy do zapoznania się z wypowiedziami szkoleniowców obu drużyn.
Jacek Zieliński (Lech): - Mecz świetnie się dla nas ułożył. Szybko strzeliliśmy bramkę, która dala nam prowadzenie i potrafiliśmy się długo utrzymywać przy piłce. Największy problem mieliśmy ze stałymi fragmentami gry, przy których na zbyt dużo pozwalaliśmy rywalom i kilka razy było groźnie pod naszą bramką. Cieszymy się ze zwycięstwa, ale walka jeszcze się nie skończyła. W Poznaniu czeka nas ciężki bój.
Wołodymyr Bezsonow (Dnipro): - Pierwsza połowa nie ułożyła nam się głównie dlatego, że gracz, który zapewniał mnie, ze jest zdolny do gry na 100 procent, okazał się nie tylko niezdolnym na owe 100 procent, ale niezdolnym w ogóle do gry. Mowa o Ferreyrze. To nas wyraźnie osłabiło. Jednakże te sytuacje, które stworzyliśmy po przerwie upewniły mnie w przekonaniu, iż w rewanżu nie powinno być problemów z awansem.











Sierpień 19th, 2010 on 22:01
uuu… „nie powinno być problemów z awansem”? no to poczekaj no jak poznańska publika ryknie! w Poznaniu gramy 12 na 11 gościu! Będziesz musiał pokonać i nas!
Sierpień 19th, 2010 on 22:14
I się posrasz ze strachu,moczymordo,bo twoi kopacze nie dorastają do pięt Lechowi.
Sierpień 19th, 2010 on 22:46
Dziś zagrali wreszcie wysokim pressingiem przez większą cześć meczu, za co im chwała. Wysoko, na pograniczu faulu i z zaangażowaniem do końca. Oby takich meczy więcej, do upadłego. Świetnie grali obrońcy, Luis, Ivan, Manu oraz Kiki. Dobrze że nie wyszli dzisiaj na murawę Peszko i Gancarczyk, przyda im się „dłuższy” odpoczynek. Oby Bosy wrócił na rewanż.
A co do wypowiedzi trenera, to oprócz tej akcji w której Buric dwukrotnie wygrywał pojedynki sam na sam, no i ostatnich dwóch strzałów które de facto mogły się zakończyc bramką, Dniepro biło „głową w mur”.
Za tydzień będzie się działo!
Sierpień 19th, 2010 on 23:21
Dobrze mówi gość to powinno zmobilizować naszych do jeszcze lepszej gry w rewanżu i pokazania kto jest lepszy!
Sierpień 19th, 2010 on 23:44
To jest śmieszne jak jeden mecz zmienia nastawienie wszystkich kibiców… od początku mówiłem (może nie tutaj ;p), że wygramy z Dnipro… w każdym bądź razie wierzyłem w to… a trener Dnipro pożałuje, że lekceważy Lecha a zwłaszcza jego największą siłę – kiboli ;] Kiki dla mnie od zawsze był lepszym prawym obrońcom od Grzesia :) Może i Wojtkowiak może grać na PO ale nie ma tego powera co ma Kiki… Może i lepiej będzie gdy Wojtkowiak przejdzie na środek?? wtedy będziemy potrzebować PO a nie ŚO w okienku transferowym :)
Sierpień 20th, 2010 on 09:01
Byłem i jestem krytykiem Lecha.
Jedna jaskółka wiosny nie czyni.
Prawda to był najlepszy mecz Lecha od Maja.
Pierwszy zwycięski bodaj od 6 spotkań! Pierwszy raz widać było zaangażowanie na 100%. Brak Peszki i Garncarczyka chyba bardziej pomógł niż zaszkodził, ponieważ zmiennicy naprawdę gryźli trawę. Dobrze zagrał Djuko, bardzo dobrze Bandrowski (bardzo mało strat co jest wyjątkowe dla niego). Podobał mi się Kiełb, i jakby zaczął grać Stilić, Henriguez też ładnie. Wiadomo gry Mańka nie trzeba komentować. Pewny silny, skupiony, zaangażowany. Jak zwykle najmocniejszy punkt drużny z Bułgarskiej. Sądzę że w takich momentach powinno się szczególnie pamiętać o Mańku. Bo to on nie raz przez ostatnie dwa lata ratował dupę Kolejorzowi zarówno z przodu jak i z tyłu. I znów to zrobił. Pamiętajmy, że zarówno w meczach z Azerami jak i Czechami Maniek miał swoją 5 minutę i strzał głową na bramkę, tylko dopiero dziś (w zasadzie wczoraj) trafił.
Co to oznacza?
Po pierwsze.
Nie ma co wpadać w hura optymizm. Nadal nie mamy sprawnego napastnika, pod tym względem nic się nie zmieniło. Co prawda 3Bamba się już lepiej prezentował, ale dużo jeszcze z niego potu pod kierunkiem Juskowiaka spłynie.
Po drugie.
Lech lubi grac z kontry i potrafi to robić. Szybka bramka mu pozwoliła grac swoją ulubioną taktyką.
Po trzecie.
Jeden Kiełb wiosny nie czyni. Nie widzę Krivca walczącego, zaczynam widzieć Stilica, któremu zależy, ale za długo trzyma piłkę.
Po czwarte.
W rewanżu już może nie być 5 minuty Mańka, a Dnipro może już się nie telepać w konwulsjach a grac jak przez ostatnie 20 min meczu (poprzeczka, słupek, dwa strzeły w Burica – swoją drogą miał „dzień konia”).
Przed Lechem praca, praca, praca…
Powoli widać że się udaje a kocił lokomotywy w końcu podaje parę z odpowiednim ciśnieniem.
I oby tak było jak w wierszu Tuwima:
„Najpierw powoli jak żółw ociężale Ruszyła maszyna po szynach ospale.
Szarpnęła wagony i ciągnie z mozołem, I kręci się, kręci się koło za kołem, I biegu przyspiesza, i gna coraz prędzej,
I dudni, i stuka, łomoce i pędzi.
A dokąd? A dokąd? A dokąd? Na wprost! Po torze, po torze, po torze, przez most, Przez góry, przez tunel, przez pola, przez las I spieszy się, spieszy, by zdążyć na czas, Do taktu turkoce i puka, i stuka to: Tak to to, tak to to, tak to to, tak to to, Gładko tak, lekko tak toczy się w dal, Jak gdyby to była piłeczka, nie stal, Nie ciężka maszyna zziajana, zdyszana, Lecz raszka, igraszka, zabawka blaszana.
A skądże to, jakże to, czemu tak gna? A co to to, co to to, kto to tak pcha? Ze pędzi, ze wali, ze bucha, buch-buch? To para gorąca wprawiła to w ruch, To para, co z kotła rurami do tłoków, A tłoki kolami ruszają. z dwóch boków I gnają, i pchają i pociąg Się toczy, Bo para te tłoki wciąż tłoczy i tłoczy,, I koła turkoce i puka, i stuka to: Tak to to, tak to to, tak to to, tak to to!…”
Bo na tę ospałą Ciuchcię z początku sezonu nie da się już patrzeć!
Sierpień 20th, 2010 on 18:07
Zgadzam się z oceną MeWho. Pierwszy raz w tym sezonie gryzli trawę. Widzieliscie jak przed meczem, w trakcie i PO MECZU Maniek i Djuka mobilizowali chłopaków – to dziś wodzowie drużyny, dzięki nim zagrali z charakterem. Grać dalej tym składem . Niech Wichniar, Peszkin i Garnek popracują nad formą i powalczą o skład . Stilic już chyba zaczął rozumieć ze trzeba biegać i walczyć . Co się dzieje z Kriwcem?
Dla niego i wszystkich – praca, praca , praca !