Trenerski dwugłos po meczu z Dnipro
dodał: buffu dnia sie.26, 2010 23:12, kategoria Konferencje, Publikacje
Zadowolony z wyniku uzyskanego przez Lecha mógł być dzisiaj trener Zieliński. Mistrz Polski awansował do fazy grupowej Ligi Europy i przynajmniej do grudnia w Poznaniu będziemy pasjonować się rozgrywkami na europejskim poziomie. W zupełnie innym nastroju był szkoleniowiec Dnipro, który mimo wszystko pochwalił swój zespół za dobrą grę.
Włodymir Bezsonov (Dnipro Dniepropietrowsk):
- Lech był w lepszej sytuacji, bo w pierwszym meczu wypracował sobie przewagę i zwyciężył 1:0. Bronili się od samego początku i wytrwali do końca. Nie mam zarzutów o gry swojej drużyny. Daliśmy z siebie wszystko. – W Dniepropietrowsku popełniliśmy kilka błędów, jeśli chodzi o dobór osobowy. Nie udało się tego naprawić i przełożyć na bramki w Poznaniu. Chciałbym pogratulować trenerowi Zielińskiemu awansu. Mogę mu także życzyć powodzenia w fazie grupowej.
Jacek Zieliński (Lech Poznań):
- Cel był taki, żeby awansować i zrealizowaliśmy go. Mecz był ciężki, chcieliśmy go wygrać, ale nie mieliśmy atrybutów. Nie stwarzaliśmy sobie sytuacji, więc cieszę się z tego, ze nie straciliśmy bramki i dobrze graliśmy w obronie, kolejny już raz. Ciesze się z awansu do fazy grupowej. Dniepr nas nie zaskoczył ustawieniem i składem, bo zneutralizowaliśmy jego mocne strony, czyli Selezionowa i Konopliankę. Dobrze grali Kikut i Wojtkowiak właśnie na tej stronie boiska. Denisov stwarzał zagrożenie tylko z wyrzutów z autów. Obawialiśmy się stałych fragmentów gry, ale nie zagrozili nam niczym. Były momenty, że dało się zepchnąć, ale to świadczy o klasie zespołu z jakim dzisiaj rywalizowali.











Sierpień 26th, 2010 on 23:30
Hi hi hi hi! Bezsonov to jajcarz. „Pinondze to nie wszystko”, ale „wszystko bez piniendzy to *uj”. Pierwsza część dedykowana Bezsonowowi, druga Zarządowi Lecha. Wielu możnych nie słuchając poddanych, kończyło na szafocie. Jest jeszcze kilka dni na sensowny transfer. A i siano piłkarze wybiegali, a my wykrzyczeliśmy.