Trzech znacznie odmiennych piłkarzy
dodał: buffu dnia cze.01, 2010 3:04, kategoria Artykuły Tematyczne, Publikacje

Sergiej Kriwiec dziś w zespole posiada status czołowego zawodnika. (fot. Cyran/Lech24.com)
Trzy, ale jakże różne, transfery. Jeden do Lecha przychodził jako murowany kandydat do miejsca numer jeden w bramce. Drugi w cieniu kontuzji i niespełna 20 minut gry w sparingu Kolejorza, a trzeci jako gwiazda białoruskiej ligi. Każdy z nich odegrał zupełnie inną rolę w walce o tytuł. Wszyscy przyszli do poznańskiego zespołu, gdy trenerem był Jacek Zieliński. I wspólnie świętowali zdobycie tytułu.
Do zespołu Lecha, Kasprzik przychodził z Piasta Gliwice jako jeden z lepszych bramkarzy ligi. W sytuacji, w której Lech żegnał się z dwoma zawodnikami na tej pozycji. Ostatecznie Kotorowski w Poznaniu został, a Jasmin Burić był kolejnym bramkarzem. Przetasowania w trakcie ligi oraz kontuzje spowodowały, że Kotorowski dokończył sezon jako jedyny zdrowy bramkarz. A Kasprzik? Był chyba rozczarowaniem, ale…
- Na chwilę obecną trudno mówić o przyszłości Kasprzika, bo na razie leczy kontuzję. Po rehabilitacji do gry wróci w trakcie rundy - przyznał Zieliński.
Kolejnym rozczarowaniem sezonu jest Jan Zapotoka. Słowak szybko do siebie przekonał szkoleniowca Lecha, ale nie tak łatwo poszło mu z kibicami. Ci od zawodnika ze środka pola oczekują znacznie więcej.
- Jan to chłopak skryty. Nie przekonał do siebie zespołu, częściej sprzedaje na treningach swoje umiejętności. On ma dopiero 22 lata, i wiem na co go stać. Takiej piłki jaką znam w jego wykonaniu, na boisku jeszcze nie pokazał - zaznaczył trener Lecha.
Zmienne nastroje mieli sympatycy Lecha w kontekście ocen Sergieja Kriwica. Piłkarza ściągnięty do zespołu w statusie gwiazdy swojego poprzedniego zespołu – BATE. Dziś jest czołowym zawodnikiem, ale na pełne zaufanie trybun pracował ciężko przez całą rundę.
- Kriwiec to był złoty strzał. Widziałem Sergieja już w dobrych meczach. Końcówkę sezonu miał słabszą, ale on nawet słabiej grając zawsze daje coś drużynie - uważa Zieliński.









