Udany powrót po kilkumiesięcznej przerwie
dodał: Hacker dnia mar.23, 2010 17:06, kategoria Artykuły Tematyczne, Publikacje

Krzysztof Chrapek wraca na boiska. (fot. master-art.com)
W zwycięskim spotkaniu Lecha z Jagiellonią (2:0) kibice gospodarzy mogli obejrzeć w akcji kilku piłkarzy, którzy na co dzień nie mogą liczyć na grę w podstawowej jedenastce. Debiutu doczekał się 18-letni napastnik – Bartosz Bereszyński. Od początku mógł zagrać 22-letni Tomasz Mikołajczak, który na ogół spotkania Lecha rozpoczynał na ławce. To samo tyczy się Słowaka – Jana Zapotoki, który we wtorek, 23 marca, skończy 22 lata.
Najważniejszą informacją był jednak powrót po kontuzji 25-letniego Krzysztofa Chrapka, który w październiku ubiegłego roku zerwał więzadła krzyżowe i miał już nie pojawić się na boisku do końca tego sezonu. Mimo długiego rozbratu z piłką, piłkarz zagrał przyzwoicie w ostatnich 20 minutach spotkania, miał swoje okazje ma zdobycie bramki, ale wciąż widać u niego fakt dłuższe absencji. Po niedzielnym meczu, napastnik Lecha powiedział: Zapomniałem o tej kontuzji. Nie myślę o niej i staram się grać na sto procent i nie boję się, już wsadzić nogę. Zabrakło skuteczności, ale wydaje mi się, że bardzo szybko wróciłem i tego elementu mi jeszcze brakuje. Myślę, że treningi mi pomogą i z czasem będzie coraz lepiej.
Przypomnijmy, że Krzysztof Chrapek przyszedł do Poznania przed tym sezonem z Podbeskidzia, dla którego w ubiegłym sezonie I ligi zdobył 18 bramek z czego aż 5 w spotkaniu ligowym z Turem Turek w maju 2009.
Przychodząc do Lecha miał być następcom niechcianego już Hernana Rengifo, którego przesunięto do Młodej Ekstraklasy. Po starcie sezonu Chrapek zagrał w 8 spotkaniach zdobywając z Lechem Superpuchar Polski. Ponieważ nie udało mu się przebić do pierwszej jedenastki, głowinie z braku strzelonych goli, zaczął grać w Młodej Ekstraklasie, gdzie doznał ciężkiej kontuzji.
Po spotkaniu z Jagiellonią dodał: Gra na Bułgarskiej to fantastyczne uczucie. Uważam, że jest to najlepsza publiczność w Polsce i czekamy już na to, że będziemy mieli 40 tysięcy kibiców i stadion będzie zapełniony. Gra przy takiej publiczności sprawia naprawdę wiele radości. Brakuje mi gry i nadal nie jestem w dobrej dyspozycji, ale nikt nie dał mi odczuć, że czuje się niezadowolony z tego co prezentuję. Wiadomo, że oczekiwania są duże, a po odejściu Hernana z pierwszego składu sam trener powiedział mi, że mam szansę na regularną grę, jednak kontuzja pokrzyżowała te plany. Być może wtedy byłoby lepiej, a teraz muszę szukać powrotu do dobre formy, bo ona jest drogą do pierwszej jedenastki. Życzę sobie strzelenia pierwszej bramki w Lechu, bo jednak jakaś chęć jej zdobycia jest i cały czas czekam, aż uda mi się zrealizować ten cel.
Zadowolony z występu piłkarza był po niedzielnym meczu Jacek Zieliński:
Chrapek wszedł w meczu ciekawie, miał trzy sytuacje i gdyby był bardziej skuteczny, mniej rozkojarzony i nie chciał wszystkiego robić szybko to może miałby już jakiś dorobek bramkowy. Uważam, że wszedł w ciężkim momencie oraz meczu i dał sobie radę. Wiadomo, że jego atutem jest gra do przodu, defensywie za bardzo nie pomógł, ale kilka razy fajnie rozprowadził grę Lecha.
Życzymy zawodnikowi zdobycia pierwszego gola dla Lecha, bo piłkarze, którzy wracają po takich kontuzjach zasługują na wsparcie kibiców, a szansa na bramkę już w niedzielnym spotkaniu wyjazdowym z Odrą. Łatwo nie będzie, ponieważ świetnie spisujący się do tej pory Onyszko skapitulował do tej pory tylko raz, ale Lech strzela dużo bramek i po cichu liczymy na dobrą skuteczność graczy z Poznania.









