Wronki: Przypadek czy celowe działanie?
dodał: buffu dnia lis.03, 2009 4:02, kategoria Felietony, charlee
Podczas gdy stadion Kolejorza przechodzi modernizacje poznańscy kibice jak i piłkarze muszą udawać się do Wronek, aby być częścią widowiska jakim bez wątpienia jest mecz ligi polskiej. Zarząd Lecha na czele z Andrzejem Kadzińskim kosztem kilkudziesięciu tysięcy złotych zamontowali we Wronkach dodatkową trybunę, aby jak najwięcej sympatyków poznańskiej drużyny mogło obejrzeć spotkanie.
Jednak coś nie poszło jak powinno. Na trybunach rezerwowego stadionu nie pojawia się komplet widzów. Czym to może być spowodowane? Przy całej euforii jaka towarzyszy Lechowi oraz jego spotkaniom jest to nie do pomyślenia. Duża część myśli, iż jest to spowodowane faktem sytuacji wokół Lecha, w którym dzieje się lub działo (miejmy nadzieję) bardzo źle. Przemawiały za tym wyniki, niezbyt optymistyczne wypowiedzi piłkarzy na nadchodzący sezon oraz atmosfera wokół klubu. Jednak ja sądzę, że to jest spowodowane zupełnie innymi czynnikami.
Po pierwsze Lech Poznań to Lech Poznań, a nie Lech Wronki. Po drugie kibic pamięta jak był obrażany poprzez różnej maści osoby na temat pochodzenia naszego Kolejorza. Po trzecie ekonomicznie nikomu się to nie opłaca. Bilety drogie, dojazd drogi nie każdego stać na taki luksus. No i po czwarte najważniejsze nie ma tej magii, która towarzyszy kibicom podczas meczów.
Zapach stadionu, schodów przy ul. Bułgarskiej to coś więcej niż brama i kilka krzesełek na podniesieniu. To magiczne miejsce. Przekonali się o tym włodarze Amiki Wronki, likwidując ją i przenosząc się do Poznania.




Listopad 3rd, 2009 on 12:59
ktoś kiedyś napisał że rozgrywanie meczów w niedziele to pomysł do bani. Bo pomyślmy. Idę na mecz, przed meczem spotykam sie z kolegami, potem mecz, no i wypadałoby posiedzieć w ciepłym, zmielić to co sie widziało. Bez tego oglądanie meczu to jak wyprawa do kina, wchodzisz-wychodzisz i “łykasz” co podano. A mecz piłkarski, wiadomo to emocje które trzeba czasem przepić piwem. Jak w takim razie wygląda to dla poznaniaka ?. CIENKO CIENKO. Jeszcze w sobote i piątek nie stanowiłby problemu dojazd ( no to jest kasa i czas zmarnowany) . A w Poznaiu wsiadasz w “bimbę” i jedziesz. Jest więcej pubów w których możesz utknąć po meczu bez problemu, że nie możesz wypić bo kierujesz autem i musisz dowieźć kumpli , lekko zawianych z Wronek do Poznania. Zatem, logiczne. We wronkach jest i będzie słabo. Nie mowiąc o kibicach z tzw “żelaznej rezerwy” i o stylu gry, klimacie wokół piłki nożnej i rozczarowaniu transferami i trenerem. Proste jasne i nie trzeba ściemniać.
Listopad 3rd, 2009 on 13:47
Masz racje,calkowicie sie zgadzam z Twoja opinia ,ale nalezy dodac jeszcze ze Smuda nie powinien odchodzic i gra we Wronkach rowniez inaczej by wygladala.Spowolnienie prac budowlanych bardzo mnie niepokoi,mam obawy ze prawda ma jeszcze inne dno – skrywane przed nami kibicami.
Listopad 3rd, 2009 on 16:58
Zgadza się to prawda dla Poznaniaków owszem tak masz racje że mecze Kolejorza we Wronkach utrudnia dojazd Lech Poznań ma kibiców swoich nie tylko w Poznaniu. Kibice na meczu Lecha Poznań to nie tylko Poznaniacy ale również Fan Cluby oczywiście i o nie ze względu na to czy mecz jest we Wronkach czy Poznaniu bo i tak muszą dojeżdżać oczywiście kto może i kto chce . Lech jest tam gdzie jego wiara w niego wierzy na dobre na złe My wierzymy tylko w KKS