Zapowiedź meczu: Pokazać się z lepszej strony
dodał: Paulina dnia lip.27, 2010 3:18, kategoria Publikacje, Zapowiedź Meczu
Już jutro Lech rozegra kolejne spotkanie w kwalifikacjach do Ligii Mistrzów. Po dramatycznym spotkaniu z Interem Baku, mistrzów Polski czeka potyczka z czeską Spartą. Jest o co walczyć, bo zwycięzca przejdzie do czwartej rundy i będzie o krok od awansu do fazy grupowej. Tymczasem i przegrany nie pożegna się z piłkarską Europą, bo będzie miał okazję pokazać się w Lidze Europejskiej.
Sparta powstała w 1893 roku, jako entuzjastyczny pomysł trzech braci Rudlami. Jak dotąd Czesi mają w swojej kolekcji trzydzieści trzy mistrzowskie tytuły kraju (wcześniej Czechosłowacji, obecnie Czech), a tegoroczny został zdobyty po trzech latach przerwy.
Prażanie występują w Lidze Mistrzów regularnie od 1997 roku i tylko dwa razy nie udało im się przejść etapu eliminacji. Największe sukcesy przypadają na sezony 1999/2000, 2001/02 i 2003/04, kiedy to Sparta zdołała wyjść ze swojej grupy. Jednak prawdziwym powodem do dumy był awans do półfinału LM w sezonie 1991/1992 po wyeliminowaniu drużyny Glasgow Rangers czy francuskiej Marsylii.
O mistrzowski tytuł Sparta walczyła do samego finiszu ligi, gdzie ani razu nie poniosła porażki, jednak prawie połowa ich spotkań zakończyła się remisami. Mocnym punktem Czechów była defensywa, bo stracili zaledwie 14 bramek, strzelając rywalom 42.
Prym między słupkami prażan wiedzie 38 letni Jaromir Blazek, którego bez wątpienia atutem będzie doświadczenie zdobyte podczas ponad 200 ligowych spotkań. Nad defensywą Sparty czuwa również doświadczony Tomas Repka, kapitan zespołu. We wtorek na boisku wyróżniającej się postaci zespołu Ondreja Kusnira, zawodnika, który rozegrał najwięcej spotkań ligowych w zeszłym sezonie wśród wszystkich piłkarzy prażan.
To właśnie kontuzje spędzają sen z powiek trenera Jozefa Chovaneca. Oprócz Kusnira, z tym problemem zdrowotnym boryka się Juraj Kucka, podstawowy zawodnik środka pola i reprezentant swojego kraju na zakończonym niedawno mundialu. W meczu z Lechem nie pojawi się na pewno słowacki napastnik, Milos Lacny. Listę graczy z których Czesi nie będą mogli skorzystać we wtorek uzupełniają jeszcze Kamil Vacek, oraz Bony Wilfried.
Wśród zawodników Kolejorza na szczęście takich problemów nie ma, bo pomimo wyczerpującego spotkania z Interem, żaden z piłkarzy nie narzeka na poważniejszy uraz.
W Pradze zabraknie tylko Tomasza Bandrowskiego i Jacka Kiełba. Cieszy również fakt, że nie ma już problemu, aby w meczu mógł wystąpić nowy napastnik Lecha, Joel Tshibamba. Lechici będą mogli liczyć na wsparcie ponad dwóch tysięcy kibiców z Wielkopolski, którzy wybiorą się na to spotkanie.








Lipiec 27th, 2010 on 08:40
a pokazą się z lepszej strony! z kim i z czym?? z dnia na dzień nie zagrają lepszego meczu. a mecz z końcem świat jak można nazwać baku to tragedia oprócz pierwszych 8min. Zero pressingu. Wogóle jakby na boisku nie było defensywnych pomocników. Inter z piłką robił co chciał. Rozprowadzał na skrzydła lub prostopadłe podanie. DJuka i chu* xD On chyba grał po stronie Interu. Większe zagrożenie siał przed bramką Kotorowskiego niż murzyni z końca świata. Na przekór jest potrzebny defensywny pomocnik. Czytałęm gdzieś na jakimś portalu, że kupią jeszcze środkowego obrońce i defensywnego. Ale jak zwykle zamiast poważnych wzmocnień będą to jakieś lamusy za 200tys € ;//
Lipiec 27th, 2010 on 17:20
kazdy mecz jest inny i ten tez bedzie inny niz ten z baku, licze na mocne wejscie 3bamby, licze na lepsza skutecznosc, licze na peszke i kriwieca, natomiast nie wstawialbym djurdjevica, ktory wogole nie jest gotowy do sezonu to wole tam wilka, musi byc dobrze
lech lech kolejorz!