Zapowiedź meczu: Wygrać, ale uważać na kartki
dodał: buffu dnia mar.11, 2010 15:46, kategoria Publikacje, Zapowiedź Meczu

W niedzielę mecz najlepszych drużyn wiosny.
Zarówno zespół z Bełchatowa, jaki i jego najbliższy rywal – Lech Poznań – bardzo dobrze rozpoczęły zmagania na ligowych boiskach po zimowej przerwie. Trudno więc dziwić się, że będzie to świetnie zapowiadający się mecz. Oba zespoły wygrały swoje pierwsze mecze, ale w dwudziestej kolejce ktoś je straci. Lech cały czas atakuje i naciska na Legię oraz Wisłę, a GKS Bełchatów stara się włączyć do walki o najwyższe cele. Początek meczu w niedzielę o 17:00.
Zespół prowadzony przez Rafała Ulatowskiego wpierw niespodziewanie wygrał z Wisła Kraków, a później pewnie pokonał zespół Piasta Gliwice i awansował na piąte miejsce w lidze. Bardzo dobra dyspozycja zespołu z Bełchatowa sprawiła, że w niedzielne popołudnie na trybunach usiądzie komplet widzów.
Drużyna GKS-u nie wystąpi jednak w swoim najsilniejszym zestawieniu. Rafał Ulatowski nie będzie mógł skorzystać z usług Dariusza Pietrasiaka, który w ostatnim meczu otrzymał czwartą w tym sezonie żółtą kartkę. Na podobna karę w tym zespole będzie musiał uważać Jakub Tosik oraz Patryk Rachwał.
Trudno wskazać najgroźniejszego strzelca naszego najbliższego rywala. Najwięcej bramek na swoim koncie ma Dawid Nowak, ale liczba trzech nie robi wrażenia. Po dwa trafienia ma jednak kilku zawodników m.in. Ujek, Tosik czy Cetnarski.
Dodatkowym smaczkiem niedzielnego spotkania będzie fakt, że przed rundą wiosenna zespół z Bełchatowa wzmocnił Zbigniew Zakrzewski, który negocjował kontrakt również z Lechem Poznań. Również postać Rafała Ulatowskiego powinna zwrócić uwagę kibiców Kolejorza, ponieważ ten trener przez kilka lat swojej dotychczasowej kariery był członkiem sztabu szkoleniowego zespołu z Poznania.
W Lechu nie będziemy mogli liczyć na występ wciąż kontuzjowanych Wilka i Kasprzika, a także wracających do gry Chrapka i Kamińskiego. Pod znakiem zapytania stoi występ Arboledy, lecz należy nastawić się na to, że sztab szkoleniowy nie podejmie takie ryzyka i popularnego Manu zastąpi prawdopodobnie Ivan Djurdević.
Piłkarze Lecha muszą uważać na żółte kartki. O zagrożeniu Lewandowskiego wiemy od grudnia, ale w ostatnich spotkaniach do niego dołączyło kilku kolejnych graczy. Kartka Injaca otrzymana w meczu przeciwko Cracovii sprawiła, że ma on na swoim koncie także trzy upomnienia. Innymi zagrożonymi zawodnikami są Peszko, Štlilić, Djurdević. Na upomnienia musi uważać również Gancarczyk, który goni Peszkina i ma już sześć kartek.
Po ostatnim meczu coraz częściej mówi się o fantastycznej czwórce Kolejorza, czyli Štliliciu, Kriwiecu, Lewandowskim oraz Peszce. To właśnie współpraca tych zawodników pozwoliła Lechowi przeprowadzić kilka niezwykle efektownych akcji, a trzy bramki strzelone w ostatnim meczu to właśnie trafienia tych zawodników.










Marzec 11th, 2010 on 23:06
Może lepiej byłoby złapać teraz kartki i odpocząć z Jagiellonią,niż osłabić się w wielką sobotę w meczu ze staruchą.
Marzec 12th, 2010 on 10:54
masz racje lepiej teraz je złapac bo za 1-2 mecze sedziowe zaczna pomagac jak co roku Ległej osłabiając przeciwnika.
Marzec 12th, 2010 on 12:04
bzdury piszecie, po co kalkulacje, nie robi się tego. Na ławce mamy zmienników i oni pokazać muszą, że nie są w tym zespole przez przypadek.
Marzec 12th, 2010 on 14:46
kartki? Tego się nie uniknie (patrz Popek z PGE przed meczem z Lechem.Ot „spóżniony” wślizg , albo czerwona Zielinskiego „za wrażenia artystyczne”). Lech ma kadrę , ma ławkę, ma „czujących krew” rezerwowych -choćby Bereszyński czy Możdżeń. Powiem że chyba najgorzej byłoby (ODPUKAĆ) żeby coś się przydarzyło Jasiowi Buricowi. Maksyma, NA ZERO Z TYŁU to pierwsze przykazanie Lecha. Reszta jakoś chyba „ustrzeli” choć to mizerne 1-0. Mimo „kartkowej” nieobecności któregoś z trójcy- Lewy, Semir, Peszkin. Kriwiec, jak widać jakoś „napełni” powstałą dziurę. Byle tylko nie z Ległą !!!!!!!!