Zespół pełen kontuzji..
dodał: buffu dnia lis.13, 2009 18:52, kategoria Aktualności

Kontuzje to nie tylko rozbrat z piłką zawodnika, ale także ból głowy trenera (fot. charlee/lech24.com)
Lech Poznań to zespół, który jak żaden inny ma problemy ze składem. Kolejne żółte kartki oraz mnożące się kontuzje nie pomagają sztabowi szkoleniowemu w ustawieniu zespołu. Często więc, zawodnicy występują na nietypowych dla siebie pozycjach. Popularny Dima występował na prawej obronie, a Ivan Djurdević na środku defensywy. Niejednokrotnie piłkarze musieli stawać na piętach, aby dobrze zaprezentować się trenerowi Zielińskiemu, który z bólem głowy ustawiał wyjściową jedenastkę, często manewrując taktyką.

Manuel Arboleda. To właśnie kontuzję filaru poznańskiej defensywy wszyscy odczuwamy najbardziej. Kolumbijczyk zmuszony był opuścić jeden z treningów, po czym okazało się, że naderwał mięsień prosty uda. Lekarze zdecydowali, że operacja nie będzie potrzebna, a wykluczenie z gry potrwa dwa miesiące. Z perspektywy czasu nie była to najlepsza decyzja, bo operacja wydaje się niezbędna, ale termin jej wykonania zależy już od samego zawodnika.
Tomasz Bandrowski. Uciążliwy ból w plecach wykluczył go z gry na kilka spotkań, ale wydaje się, że te problemy to już raczej przeszłość.
Łukasz Białożyt. Z pewnością jeden z największych pechowców w drużynie. Ledwo doszedł do siebie po zerwaniu więzadeł krzyżowych przednich i pobocznych, a już doznał kolejnego urazu. Podczas obozu w Niemczech naderwał mięsień dwugłowy uda i był kolejnym zawodnikiem, który wrócił do Wielkopolski. Kontuzja okazała się poważna, bo dopiero dzisiaj wystąpił w sparingowym meczu z Polonią. Ogromna szkoda, bo utalentowany, młody napastnik przez nękające go urazy nie ma szansy pokazać swoich umiejętności.
Bartosz Bosacki. Uszkodzony staw śródstopno-palcowy i naderwanie torebki stawowej uniemożliwiły Lechicie wyjazd na zgrupowanie reprezentacji.
Jasmin Burić. Po operacji łąkotki i okresie rehabilitacji już nic nie było wstanie Bośniakowi przeszkodzić w walce o miejsce w bramce Kolejorza.
Krzysztof Chrapek. To kolejny zawodnik, którego w tym roku już nie zobaczymy na boisku. Po zerwaniu więzadeł krzyżowych przeszedł operację ich rekonstrukcji. Wszystko odbyło się bez komplikacji, ale nie zmienia to faktu, że powrót Chrapka nastąpi nie wcześniej niż za kilka miesięcy.
Anderson Cueto. Po za kontuzją mięśnia czworogłowego, którego nabawił się już podczas pierwszego treningu latem, młodemu zawodnikowi nic więcej nie dolegało.
Gordan Golik. Uraz wiązadeł bocznych w kolanie skutecznie wyeliminował Gordana z pobytu w Bad Reichenhall i on także musiał opuścić zgrupowanie i zamiast przygotowywać się do nowego sezonu, zacząć rehabilitację.
Luis Henriquez. Tuż przed obozem przygotowawczym w Bad Reichenhall, Luis po meczach reprezentacji Panamy wrócił z kontuzją mięśnia czworogłowego. Po badaniach USG wydawało się, że to tylko niegroźne stłuczenie i przerwa nie potrwa długo. Jednak uraz się odnowił i Henriquez był zmuszony opuścić zgrupowanie i poddać się opiece dr Piontka. Luis nie pojechał do Brugge, nie zdołał też później przebić się do pierwszego składu. Brał udział głównie w meczach Młodej Ekstraklasy, gdzie odbudowywał siły. Jednak podczas ostatniego spotkania z Polonią Bytom jeszcze przed przerwą opuścił plac gry. Lekarze zapewniają, że to nic groźnego, a zawodnik na razie jest pod opieką fizjoterapeutów, jeśli zaś zajdzie potrzeba, to odbędą się dalsze badania.
Dimitrje Injać. Spuchnięty palec poważnym urazem nie był, ale za to przysporzył wiele bólu Dimie. Nie przeszkodziło mu to jednak, by zagrać w Gdańsku. Obecnie Serb trenuje indywidualnie po naderwaniu więzadeł pobocznych w kolanie.
Sławomir Peszko. Pomimo urazu palca stopy po meczu z Wisłą w Superpucharze dzielnie walczył w spotkaniu z Fredriskstad w ramach Ligi Europejskiej.
Zlatko Tanevski. Podczas sparingowego meczu z TSV Monachium naciągnął przyczep mięśnia czworogłowego. Nie mógł wznowić treningów, bo miał problemy z chrząstką w kolanie. Niedługo potem poinformowano, że Macedończyk musi przejść operację, co oznaczało, że Zlatko rundę jesienną ma już z głowy. Sympatyczny obrońca po długiej rehabilitacji wrócił już do treningów, a dzisiaj miał okazję zagrać w sparingu z Czarnymi Koszulami.
Jakub Wilk. Choroba wyeliminowała go z meczu z Wisłą Kraków, w którym zastąpił go debiutujący Mateusz Możdżeń. Do pierwszego składu wrócił w meczu ze Śląskiem. Tydzień wcześniej zastąpił Możdżenia w drugiej połowie meczu w Gdańsku.
Grzegorz Wojtkowiak. Po ciężko przepracowanym okresie rehabilitacji, w zadziwiającym tempie odzyskiwał siły. Wiadomość, że popularny Dyzio ma problemy z łydką z pewnością napędziła wszystkim kibicom wiele strachu, ale okazało się, że uraz na szczęście nie dotyczy ledwo, co wyleczonej kontuzji kolana. W efekcie sympatyczny obrońca już od kilku spotkań walczy na ligowych boiskach.
Na pewno problemy z absencją zawodników mają duży wpływ na wyniki drużyny. Zawodnicy występujący na nietypowych dla siebie pozycjach często nie potrafią odnaleźć się na boisku. Jednak wiadomo, że wszechstronność zawodników to dobra cecha i takich też życzymy sobie w Poznaniu. Oczywiście także mniejszej ilości kontuzji, które w ostatnich miesiącach nękają piłkarzy!
Pinus/buffu










Listopad 13th, 2009 on 19:42
tym cenniejsi w drużynie tacy piłkarze jak Możdżeń, Djurdjević, Injac, Kikut, Wojtkowiak, Peszko, którzy pokazali że mogą grać na kilku pozycjach . Może jest to też przyczynek by ( przy teoretycznym transferze) wyżej ocenić Jodłowca ( gra jako pbrońca i pomocnik) niż Glika. Bo właśnie środkowy obrońca, pomocnik i napastnik to potrzeba chwili ( przy odejściu Tanevskiego/Bosackiego+kontuzji Arboledy== slabej dyspozycji Zapotoki i pozbyciu się Golika, ew.transferu Stilića== transferu Lewandowskiego,kontuzji Chrapka, anemicznej grze Mikołajczaka, banicji Rengifo). Szykują się problemy! Nie tylko z winy kontuzji !
Listopad 15th, 2009 on 16:36
jodla glik cetnarski i jakis dobry napastnik no i trener bo inaczej bedzie 5-6 miejsce w maju…
Listopad 16th, 2009 on 12:10
Give chance HARIS HANDZIC LECH…..HARIS is so,so good……