Zieliński: Nie wracamy do tamtego meczu!
dodał: Paulina dnia gru.11, 2009 19:01, kategoria Konferencje
Już jutro Lech podejmie w ostatnim meczu rundy Koronę na stadionie we Wronkach. Latem, w Kielcach, Kolejorz wygrał pewnie 5:0. Takiego wyniku obecnie nikt chyba realnie sobie nie wyobraża, bo obecna sytuacja jest zgoła inna, niż na początku sezonu. Co w takim razie o samym spotkaniu, rywalach i swojej posadzie mówił na konferencji prasowej, trener Zieliński? Zapraszamy do lektury.
Cztery miesiące temu, po dobrej grze i bramkach Sławka Peszki, Kuby Wilka i Roberta Lewandowskiego (oraz samobójczym golu zawodnika Korony), Poznaniacy wracali z Kielc z trzema punktami i napawającym optymizmem. Trener jednak w żaden sposób nie wraca do tego spotkania i jasno oddziela przeszłość od teraźniejszości:
- Nie wracajmy do tego meczu. Skupmy się na tym, co się teraz dzieje. To było kiedyś, dawno i trzeba o tym meczu zapomnieć. Podejrzewam, że bardziej będzie siedziało to w głowie Koronie niż nam. Po drodze się wiele wydarzyło, a ten mecz nie będzie miał niewiele wspólnego z poprzednim, bo przede wszystkim będą inne składy obu drużyn. – mówił dziś na konferencji prasowej.
Z powodu kiepskiej gry już niejednokrotnie mówiło się o zwolnieniu Zielińskiego. Choć klub oficjalnie o tym nie mówi, to w przypadku porażki sytuacja zaczęłaby wyglądać niewesoło. Jednak i tym razem trener nie przejawia, żadnych oznak stresu, czy strachu.
- Zdążyłem się na to uodpornić, także podchodzę do tego bardzo spokojnie. Wiem, że w Głosie zwalniają mnie od trzech miesięcy, ale nie myślę o tym w takich kategoriach. Myślę przede wszystkim o tym, żebyśmy jutro wygrali.- kontynuował trener Lecha.
Szkoleniowiec zdaje sobie sprawę, że choć Lecha od Korony dzieli kilkanaście punktów w tabeli to jutro łatwo nie będzie.
- Korona po zmianie trenera traci przede wszystkim bardzo mało bramek. Grali w Chorzowie, gdzie zremisowali 0:0, a także w Warszawie, gdzie w końcówce uratowali remis 1:1, chociaż uważam, że Polonia zasłużyła na zwycięstwo i Korona szczęśliwie ten punkt wywiozła. Grali jednak do końca i w nagrodę zdobyli kolejny punkt. -
Zieliński nawiązał także do ostatniego meczu, gdzie żółto-czerwoni po golu Hernaniego w ostatniej minucie zapewnili sobie remis. Trener doskonale zdaje sobie sprawę, na co jego zespół musi uważać, by nie stracić punktów z beniaminkiem:
- To, że zdobyli ostatnio gola w ostatniej minucie jest nieważne. Ważne jest, że zdobyli go ze stałego fragmentu gry, na które musimy uważać. Dobrze biją stałe fragmenty, bo tam Edi czy Sobolewski jest dobrym egzekutorem stałych fragmentów gry. Mają także wysoki zespół, który potrafi dobrze grać w powietrzu. Na tym trzeba się skupić i nie doprowadzać do takich sytuacji, do jakiej doprowadziła Polonia, bo ona na własne życzenie ustawiła Koronie ten rzut wolny. - zwracał uwagę na silne strony rywala Jacek Zieliński.
- To specyficzny zespół. Poza kilkoma młodymi chłopakami jest paru rutyniarzy, którzy grali już trochę w piłkę.-Uważam, że grają solidnie w defensywie, natomiast mogło się w ciągu tygodnia coś zmienić, dlatego nie demonizujmy zmian. Zobaczymy jak to będzie wyglądało jutro. My musimy się skupić na sobie, grać jak najlepiej i to jest naszym najważniejszym zadaniem. - zakończył trener.










