KKS Lech Poznań

Zielony stolik, czyli jak to było w 1993 roku

dodał: dnia maj.18, 2010 9:10, kategoria Historia, Lech Poznań

Sezon 1992/1993 z perspektywy mediów.

Kibice Lecha są sprzeczni. Ich drużyna zdobyła pięć czy sześć tytułów Mistrza Polski? Historycy wyliczają: 1983, 1984, 1990, 1992, 1993, 2010. Jednak druga strona nie uznaje tytułu z roku 1993. Był to sezon dla polskiej piłki pełen emocji oraz kontrowersji. Decyzja o przyznaniu tytułu Lechowi nazwana została „zielonym stolikiem”, a to do dziś wypominają poznaniakom inne kluby. Więc jak to było na przełomie czerwca i lipca 1993 roku.

Zespół z Poznania rozgrywki 1992/1993 rozpoczął jako aktualny Mistrz Polski. Oczekiwania w stosunku do klubu były duże, ale i szansa na obronę trofeum. Wszystko wyjaśnić miała ostatnia kolejka rozgrywana 20 czerwca 1993 roku. Szanse na zdobycie mistrzostwa miały Legia, ŁKS i teoretycznie Lech Poznań. Głos Wielkopolski pisał przed tym spotkaniem:

Lech może zostać mistrzem, gdy wygra swój mecz z Widzewem, co oczywiście jest w pełni realne, ale jednocześnie minimum punktów muszą stracić najgroźniejsi rywale Legia i ŁKS. Wtedy poznaniacy mając najkorzystniejszą różnicę bramek zajmą pierwsze miejsce. Nikt jednak nie wierzy, by oba wyprzedzające lechitów zespoły poniosły w ostatniej kolejce straty punktowe. Mistrzem zostanie więc Legia bądź ŁKS.

(Gra o bramki, Głos Wielkopolski, 19 czerwca 1993 roku)

Dziennikarz, wyjaśniając sytuację w czele tabeli, pisze o dwóch głównym pretendentach do mistrzowskiego tytułu.

Legia jeżeli wygra w Krakowie, to raczej nie wyżej niż dwoma, trzema bramkami. Wychodzi więc na to, że zwycięstwo ŁKS nad Olimpią w rozmiarach 6:0 lub 7:0 może zapewnić łodzianom mistrzowski tytuł. Czy taki pogrom poznaniaków w Łodzi jest możliwy? Wielu twierdzi, że tak.

Zespół z Warszawy, który przed ostatnią kolejką miał tyle samo punktów co ŁKS prowadził  tabeli dzięki lepszej licznie strzelonych bramek. Różnica goli wynosiła trzy i tylko ona decydowała o tym kto prowadzi i ma większe szanse na tytuł.

Wyniki ostatniej kolejki robiły wrażenie. Legia pokonała na wyjeździe Wisłę 6:0, a ŁKS wygrał z Olimpią 7:1. Tytuł więc przypadł Legii. Lech nie liczył się w grze, ponieważ swój mecz z Widzewem zremisował 3:3. Jedna z gazet po tym meczu napisała:

Lech nie obronił tytułu mistrza Polski. Każde z trzech spotkań, które miały zadecydować o ligowym zwycięstwie zakończyło się niepomyślnym dla poznaniaków rezultatem. W ostatnich meczach Legia i ŁKS zgniotły rywali, a „Kolejorz” tylko zremisował (3:3) na własnym boisku z Widzewem.

(…)

Gdy pod koniec spotkania spiker mówił o „wspaniałej skuteczności, jaką zaprezentowała w Krakowie Legia”, zniechęcony poznański kibic warknął: – już ja k… znam tę waszą skuteczność.

(Ciekawy koniec złudzeń, Gazeta Wyborcza, 21 czerwca 1993)

21 czerwca 1993 roku Leszek Gracz, dziennikarz Głosu Wielkopolskiego, skomentował przebieg ostatniej kolejki:

Wszystko można tolerować, wszędzie na świecie zdarzają się podkładki, ale tak oszukiwać ludzi jak w Łodzi i Krakowie to podłość. Jestem pełen podziwu, że tylu ludzi przyszło w Poznaniu na mecz, który przecież nie miał już większego znaczenia.

(Tak jak przed rokiem, Głos Wielkopolski, 21 czerwca 1993)

Kilka dni później w Głosie ukazał się tekst,  którym pojawia się informacja dotycząca możliwości odebrania tytułu Legii. Komisja ds. przeciwdziałania dopingowi w sporcie ogłosiła, że u jednego z graczy Legii – Romana Zuba – zauważono podwyższony poziom testosteronu. Wynik meczu, w po którym nastąpiło badanie – wygranym przez Legię 2:1 – miał zostać wskazany jako walkower dla drugiej ze stron.

Gdyby legioniści ukarani zostali walkowerem, odebrane powinny im zostać dwa punkty, a to by zmieniło układ czołówki tabeli. Mistrzem by został ŁKS, wicemistrzem Lech, Legi by spadła na trzecie miejsce.

(Legia utraci tytuł?, Głos Wielkopolski, 26/27 czerwca 1993)

Tydzień później mocny felieton napisał Kazimierz Brzezicki, którego fragmenty poniżej:

Łapówkarstwo jest u nas zagrożone sankcją w kodeksie karnym. Sytuacja ta dotyczy jednak tylko zwykłych obywateli. W naszym kraju istnieje enklawa zwana „piłką nożną”. Zamieszkują tam ludzie, którzy są ponad prawem. W zależności od usytuowania w lidze, albo też koneksji w Polskim Związku Piłki Nożnej mogą robić co chcą. Nie będę wypowiadał się na temat wykrycia niedozwolonych środków farmakologicznych w organizmie piłkarza stołecznej Legii. Idę o każdy zakład, że pupilkowi Warszawy nic się nie stanie. Zagraniczne laboratoria tak zaciemnią obraz, że już nikt nic nie będzie wiedzieć o co chodzi, a wtedy uczeni juryści przypomną rzymską „czysta”.

Jest jednak także inny aspekt finiszu piłkarskich rozgrywek, który roznamiętnił kibiców. Wszyscy wiedzą, że ostatnia kolejka ligowa oraz wiele meczów przed tym, było zwykłą hecą. Wiedzą o tym wszyscy. Tylko prokuratura udaje, że nic nie wie.

Prawdy tej nie mogą pojąć rodzimi działacze. Nic dziwnego. Przez kilkadziesiąt lat „drukowali” mecze i już nigdy nie pojmą, że można walczyć uczciwie. Nie rozumiem tylko dlaczego prokuratura, która jest przecież powołana do ścigania przestępstw nic nie działa. Przekupstwo zawodników, „kupienie” meczu jest przestępstwem i z urzędu powinno być ścigana.

(…)

Fakt, że razem z zawodnikami Legii w triumfalnym geście zwycięstwa ponosił ręce wicepremier Henryk Goryszewski, działacz ZChN-0u jest symptomatyczny.

(Dlaczego milczy prokurator?, Głos Wielkopolski, 3/4 lipca 1993)

Dopiero po kilkunastu dniach zapadły pierwsze decyzje w sprawie ostatniej kolejki. Legia i ŁKS w tabeli ligowej nie otrzymały dwóch punktów, bo tyle wtedy można było otrzymać za zwycięstwo. W ten oto sposób na pierwszym miejscu znalazł się Lech. Legii za doping jedno z zawodników nie ukarano, ponieważ:

Regulamin rozgrywek mówi, iż można ukarać dyskwalifikacją zespół, w którym u zawodników wykryto środki dopingujące. Użyto w tym określeniu liczby mnogiej, a nie pojedynczej. Natomiast środki dopingowej w ilościach kwalifikujących się do ukarania wykazano tylko u jednego piłkarza warszawskiego Romana Zuba.

(Lech pierwszy, ale nie mistrzem, Głos Wielkopolski, 12 lipca 1993)

Pytań w związku z decyzjami zarządu PZPN-u było wiele:

Legia pozbawiona tytułu, Lech na pierwszym miejscu w tabeli, ale nie ma zwycięzcy. Być może mistrzem kraju zostanie uznany Lech, lecz może tego roku wcale nie zostanie przyznany tytuł. Kto więc zagra w europejskich rozgrywkach i w jakich? Nie zmienia się tylko położenie ŁKS Łódź. Był na drugim miejscu w tabeli, jest na trzecim obie pozycje oznaczają praktycznie udział w rozgrywkach Pucharu UEFA. Lech był uprzednio na trzecim miał grać w Pucharze UEFA. Teraz jest na pierwszym powinien więc teoretycznie wystąpić w Pucharze Europy Mistrzów Krajowych, do którego zgłoszono wcześniej Legię. A jeśli nie będzie mistrza kraju, to czy ktokolwiek zagra w PEMK? Legia z Lechem w Pucharze UEFA? A co z ŁKS?

(Lech pierwszy, ale nie mistrzem, Głos Wielkopolski, 12 lipca 1993)

Sytuacja w lidze była skomplikowana, a europejskie rozgrywki miały ruszyć niebawem. Trzeba było więc podjąć decyzję ostateczną. Tę znaliśmy już dzień później.

Po zebraniu Zarządu Polskiego Związku Piłki Nożnej i potem Walnym Zgromadzeniu PZPN – które podtrzymało decyzję Zarządu – Lech w wyniku odebrania Legii Warszawa i ŁKS Łódź po dwa punkty za sfingowanie meczów ostatniej kolejki ligowej znalazł się na czele I-ligowej. Wczoraj zebrał się Wydział Gier PZPN i realizując uchwałę Walnego Zjazdu zweryfikował tabelę sezonu 1992/1993. Podjął jednocześnie decyzję, że tytuł mistrza Polski przysługuje po weryfikacji Lechowi Poznań. Lech został jednocześnie zgłoszony do klubowych rozgrywek o Puchar Europy Mistrzów Krajowych. Legia do Pucharu UEFA tak jak ŁKS (dla którego pod tym względem nic się nie zmieniło), a GKS Katowice do Pucharu Zdobywców Pucharu – także bez zmian.

(Lech mistrzem Polski, Głos Wielkopolski, 13 lipca 1993)

Sytuację przyznania Lechowi tytułu, skomentował na łamach Głosu Leszek Gracz.

Tytuł Lech zdobył może w niemiłych okolicznościach. Lecz przecież nikt nie odmówi lechitom gratulacji, które my ze swojej strony im składamy. Zdobyli przecież podczas sezonu 47 punktów strzelając rywalom aż 68 goli. Cieszymy się z tego tytułu, choć radość na pewno tłumią wydarzenia ostatniej kolejki ligowej i kary jakie za tym poszły.

(Piąty tytuł piłkarzy Lecha, Głos Wielkopolski, 13 lipca 1993)

Niesmak związany z decyzjami i sytuacją w jakiej Lech tytuł zdobył pozostają do dziś, ale nikt nie ma prawa negować decyzji PZPN-u. Może i mistrzostwo z 1993 roku należy traktować z przymrożeniem oka, bo i szanse na nie były mniejsze, ale w historii miejsce i dla takich trofeów winno być mi


1

3 Napisano komentarzy

UWAGA: Obraźliwe komentarze, wulgaryzmy oraz nie wnoszące nic do dyskusji wpisy będą usuwane! Prosimy o nie używanie drukowanych liter bez powodu. Nie ograniczamy wolności. Jedynie staramy się utrzymać poziom dyskusji.
  • stefan

    Nie rozumiem dlaczego legła wciąż domaga się Mistrza skoro robiła takie wałki…. ponadto Zub był na dopingu!! Jakiekolwiek upominanie się o M.P. 1993 nie ma podstaw i jest zupełnie pozbawione sensu.

  • danny22

    To wszystko jest mało istotne w perspektywie przyszłych wydarzeń w Kolejorzu. Teraz trzeba odciąć się od przeszłości, szczególnie od mistrzowskiego sezonu i spojrzeć uważnie w przyszłość, skoncentrować się na Champions League. Sztab trenerski jaką strategie przyjąć, a włodarze jak WZMOCNIĆ(!) Lecha, a nie tylko osłabiać. Jeśli chodzi o wzmacnianie to zawodników w pełni rozwiniętych, których na wiele stać. Bo potencjalni rywale są naprawdę bardzo mocni.

    Lp. Klub: Wartość drużyny wg Pojemność stadionu:
    transfermarkt.de:

    1. Anderlecht 81,8 mln 28 tys
    2. Dinamo Zgr. 37,7 38,923
    3. FC Basel 36,45 42,5
    4. Salzburg 34,5 31,912
    5. Kopenhaga 32,6 42,28
    6. Partizan 25,65 32,71
    7. Sparta 22,5 20,854
    8. Rosenborg 22,45 21,366
    9. Hapoel T-A 12,5 15,353
    10. Litex Ł. 10,25 7,05
    dane aktualne na: 18.05.2010
    Pozostaje tylko ostro wziąć się do roboty:)

  • online

    nalezy sprawdzic:)

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formualrza:

Nadal nie możesz znaleźć tego co szukasz? Pozostaw komentarz w poście lub skontaktuj się z nami. Zajmiemy się tym!

Wszelkie nazwy, znaki towarowe i firmowe zawarte na stronie są własnością ich właścicieli i zostały użyte na portalu Lech24.com wyłącznie w celach informacyjnych. Lech24.com nie ponosi odpowiedzialności za treść umieszczanych komentarzy.

Reklama - Polityka prywatności - Wszystkie prawa zastrzeżone 2010. Projekt i wykonanie Webpack.pl